Przemówienie Ojca świętego Piusa XII do mężczyzn akcji katolickiej (z okazji trzydziestolecia ich zjednoczenia) (12 X 1952)

Od zarania chrześcijaństwa świeccy byli ważnym czynnikiem rozprzestrzeniania się Ewangelii na świecie. Sam Nowy Testament oraz liczne świadectwa historyczne, w tym życiorysy świętych, ciągle nam o tym przypominają. Jednakże zwłaszcza w czasach nowożytnych kwestia stała się paląca z powodu coraz to natarczywszych napaści na Kościół z każdej strony. Dlatego Papieże nie ustawali w pochwałach dla katolickich organizacji świeckich powstałych dla obrony Papieża i Kościoła, udzielając im błogosławieństwa, dając wytyczne. Czytaj dalej

O bezbożnej szkole laickiej (ks. Sarda y Salvany)

Ks. Feliks Sarda y Salvany (1841-1916), nieprzejednany wróg liberalizmu i znakomity katolicki polemista

W latach 1890-1891 pojawiło się we Francji trzytomowe autoryzowane tłumaczenie kilku dzieł ks. Feliksa Sarda y Salvany zatytułowane Zło społeczne. Jego przyczyny i środki zaradcze. Rozmaitości i kontrowersje dotyczące głównych kwestii religijnych i społecznych czasów obecnych (wydawnictwo P. Lethielleux, Paryż). Jest to prawdziwe kompendium wiedzy dla katolika integralnego, czyli antyliberała, zawierające doskonałą analizę „zła społecznego”, jego przyczyn i różnych przejawów oraz środków zaradczych.

Tom I przedstawia trzy istotne cechy tego zła społecznego: bezbożność, obojętność i tchórzostwo. Czytaj dalej

Abp Lefebvre a jedność katolików wiernych tradycji

„Pozostając do całkowitej dyspozycji Jego Świątobliwości, proszę o przyjęcie mojego głębokiego i synowskiego szacunku w Jezusie i Maryi” (abp Lefebvre do Wojtyły w grudniu 1978 r.)

Wbrew temu, co głosi „monopol tradycji”, czyli FSSPX, ani abp Lefebvre nie przyczynił się do powstania katolickiego oporu wobec Soboru Watykańskiego II, bowiem w pierwszych latach po soborze publicznie nic nie robił[1], ani to nie sedewakantyści rozbili jedność obozu tradycjonalistów sprzeciwiających się soborowej rewolucji. Uczynił to abp Lefebvre, zwiedziony „greckimi darami” modernistów, którzy raz po raz obiecywali jakieś ustępstwa. Do dziś ich metoda nie uległa zmianie i nadal nabierają naiwnych i powierzchownych na motu propria i inne „kroki w kierunku tradycji”.

W rocznicę wyboru Wojtyły, tego, któremu udało się ugrać z założycielem Ecône to, co nie udało się Montiniemu, wspominamy ten ważny epizod z historii oporu wobec neomodernistycznej rewolucji soborowej. Poznanie tej historii jest bardzo pomocne w przyjęciu właściwego stanowiska podczas obecnego kryzysu w Kościele. Czytaj dalej

Zarządzanie opozycją (raz jeszcze o metodzie modernistów dziś)

Najgorsi wrogowie Kościoła, czyli moderniści, za granicą działają tak samo, jak u nas, głównie opierając się na naiwności „tradycjonalistów” i „konserwatystów” pełnych dobrej woli, otwartości, ustępliwości, zrozumienia, łagodności i tolerancji. Trzeba koniecznie znać ich metodę opisaną już w Pascendi Dominici gregis. Polega ona na infiltracji i dwulicowości. Czytaj dalej

„Ani moderniści, ani gallikanie”, po prostu katolicy

W 2001 roku ks. Hugon Carandino opuścił Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X i założył Dom p.w. św. Piusa X pod Rimini, stanowiący bazę bardzo owocnego apostolatu sprawowanego przez tego księdza, który 21 września 2002 r. wstąpił do Instytutu Matki Dobrej Rady. Czytaj dalej

Przyczynek do „kanonizacji” Pawła VI

„Święty” Robespierre modernistycznej rewolucji

Ponad cztery lata po „kanonizacji” Jana XXIII i Jana Pawła II, dwóch filarów rewolucji modernistycznej w Kościele, nadszedł czas na kolejny akt teatralny w postaci „wyniesienia na ołtarze” Pawła VI. Warto przypomnieć w tym miejscu słowa JE biskupa Donalda Sanborna, który nazwał wydarzenie sprzed czterech laty „kanonizacją II Soboru Watykańskiego”. Jest to w istocie kolejny krok zmierzający do ubrania sprotestantyzowanej religii w szaty świętości, zgodnie z metodą modernistów. Czytaj dalej

W rocznicę śmierci o. Noëla Barbary

Przypominanie o prawdach wiary, zwłaszcza tych, które są dziś zapomniane lub spychane w zapomnienie, jest konieczne, lecz często niestety nie wystarczy. Verba docent, exempla trahunt, słowa pouczają, lecz przykłady pociągają, dlatego na łamach „Myśli” obok doktryny i tłumaczenia, jak zgodnie z nią żyć, przedstawiamy postacie zasłużone dla katolickiego oporu wobec soborowego modernizmu, zwłaszcza kapłanów, którzy wzorem Chrystusa Najwyższego Kapłana za nic sobie mieli błędne opinie większości, za nic względy czysto ludzkie i mężnie stąpali iście krzyżową drogą, wierni prawdziwej Mszy i doktrynie katolickiej, w pocie czoła ucząc katechizmu, głosząc wykłady i rekolekcje, jeżdżąc z ważnymi sakramentami do wiernych katolików. Są to przykłady prawdziwie apostolskiego męstwa zwłaszcza dla różnych miękkich „wojowników z herezjami”, których bój sprowadza się do odprawiania Mszy tradycyjnej (przy jednoczesnym zaniedbaniu problemu ważności własnych święceń) i trwania wygodnie gdzieś na pograniczu „tradycji” i nowej religii modernistycznej. Czytaj dalej