Nowa „msza” „bękartem”, czyli czy Paweł VI „nielegalnie promulgował” Novus Ordo Missae

Bugnini, architekt Novus Ordo Missae z Montinim, który usilnie pragnął jego wdrożenia

Wielu katolików jeszcze przed Soborem Watykańskim II, zwłaszcza w Kurii Rzymskiej[i], odczuło nowy powiew w Kościele, którego rzeczywistym sprawcą był Jan XXIII, wielki otwieracz okien (ipse dixit). Jednakże „ruch tradycjonalistyczny” skierowany przeciwko tym nowinkom modernistycznym ukształtował się na dobre jako wyraz sprzeciwu wobec nowej „mszy”, którą Paweł VI ogłosił 3 kwietnia 1969 r. i faktycznie narzucił światu katolickiemu od pierwszej niedzieli Adwentu tego samego roku. Sprzeciw ten opierał się nie tyle na „przywiązaniu” do starszych obrzędów czy zwyczajów, ale na teologicznych przesłankach, które swój precyzyjny i publiczny wyraz otrzymały w Krótkiej analizie krytycznej Novus Ordo Missae. Nowa „msza” niezgodna jest z teologią katolicką i dlatego nie tylko do zachowania starej, ale też i do zniesienia nowej wzywał ten tekst teologiczny opracowany w głównej mierze przez dominikańskiego teologa wykładającego wówczas na Lateranie, o. Michała Ludwika Guérard des Lauriers. Czytaj dalej

Sprostowanie kilku błędnych pojęć o tezie z Cassiciacum

Jako że majowa „Myśl Katolicka” skupia się na wyjaśnieniu tezy z Cassiciacum, rozwiązania kwestii autorytetu w Kościele w dobie obecnej (które jest stanowiskiem redakcji strony i Stowarzyszenia im. Ks. Goliana), skorzystam z okazji, by sprostować błędne pojęcia o tej tezie, na które w ostatnich dniach zwrócono moją uwagę.

Chodzi tu mianowicie o dwa opisujące tezę bardzo skrótowo teksty różnych autorów, przyjmujących zupełnie różne stanowiska. Pierwszym jest młody Erazm tradycjonalizmu polskiego, chcący „zebrać pod namiotem wiary katolickiej” różne przeciwstawne sobie i niedające się pogodzić stanowiska[i], drugim zaś P. Jazłowski, redaktor naczelny „Katolika” i szef Ruchu Christus Rex, od kilku lat przyjmujący tezę z Cassiciacum i znany naszym Czytelnikom jeden z bohaterów naszego kwietniowego komunikatu.

Ponieważ oba teksty są naprawdę krótkie, przytaczam je w całości, aby następnie przeanalizować je jeden po drugim. Czytaj dalej

„Wierzę w Ducha Świętego” (J. Zamoyska)

Gołębica przedstawiająca Ducha Świętego (witraż w Bazylice św. Piotra na Watykanie)

Z okazji jednego z najważniejszych świąt kościelnych jako lekturę proponujemy naszym Czytelnikom rozdział na temat ósmego artykułu Credo, o Duchu Świętym, wzięty z doskonałej książki generałowej Jadwigi Zamoyskiej O wychowaniu.

Słowa o Trzeciej Osobie Trójcy Świętej zostały skreślone przez Autorkę by uwrażliwić wychowawców na znaczenie, zaniedbanej wówczas, a także i dziś, nauki o Duchu Świętym i Jego darów w wychowaniu młodych pokoleń. Jednakże tekst dotyczy nie tylko rodziców i nauczycieli, ale wszystkich, bowiem jako dorośli jesteśmy zobowiązani do wychowywania samych siebie, między innymi przez rozwijanie darów Ducha Świętego, by nasze dusze stały się doskonałymi świątyniami Boga. To do Boskiego Pocieszyciela mamy się udawać po światło, otuchę i siłę w każdej sytuacji życiowej, zwłaszcza wobec najcięższych utrapień, siłę zdolną podźwignąć nie tylko jednostki, ale także społeczeństwa i narody. Wymaga to pracy, wiele wysiłku, ale jak mówi święty mąż Boży, „bojowaniem jest żywot człowieczy na ziemi” (Job VII, 1). Czytaj dalej

Władza kościelna a władza świecka (z „Zeszytów z Cassiciacum”)

Okładka pierwszego „Zeszytu z Cassiciacum”

Dobro wspólne, jako przyczyna celowa państwa, stanowi rację bliższą wszelkiej władzy, której celem jest właśnie zabieganie o dobro wspólne społeczności, na której czele stoi. Stanowi to jedno z najbardziej fundamentalnych zagadnień zdrowej filozofii (tomistycznej), z którą kłóci się niemal powszechny od ponad stu lat pozytywizm prawny i filozoficzny (mający jednak swe źródła dalej w przeszłości).

Jak się jednak rzecz ma w przypadku Kościoła? Czy tak samo, jak w przypadku państwa? Otóż władza w państwie ma się analogicznie do władzy w Kościele. Zarówno państwo jak i Kościół są społecznościami doskonałymi, czyli takimi, które dysponują wszystkimi środkami koniecznymi do istnienia i do zrealizowania właściwego sobie celu, jakim jest dobro wspólne danej społeczności. Władza w obu ustanowiona jest po to, aby ujednolicała dążenia wielości, ludzi wchodzących w ich skład (przyczyny materialnej), prowadząc je do tego właśnie celu wspólnego. Czytaj dalej

Kościół jest społecznością nadprzyrodzoną

Każdy katolik winien, proporcjonalnie do posiadanego wykształcenia, pogłębiać znajomość prawd wiary oraz argumentów broniących tych prawd przed atakami wrogów Kościoła. Ataki te niejednokrotnie godziły w samą jego naturę, starając się obalić sprawowaną przez następców Apostołów władzę nauczania, rządzenia i uświęcania oraz przedstawić hierarchiczną strukturę Kościoła jako czysto ludzki wymysł. W ten sposób heretycy negowali podstawową prawdę o Kościele, a mianowicie to, że jest on społecznością doskonałą o celu nadprzyrodzonym, w której część widzialna jest ożywiana przez działalność Ducha św., podobnie jak ciało ludzkie jest ożywiane przez duszę. Poniższy artykuł wykazuje całkowitą fałszywość twierdzeń, wedle których Kościół, Mistyczne Ciało Chrystusa, miałby być ograniczony tylko do jednego z tych pierwiastków.  Czytaj dalej

Prorocze słowa abpa Lefebvre’a na rok przed konsekracją biskupią

„Zatem bądźmy ufni”…

Każdy „tradycjonalista” zna bezprecedensowe wydarzenie z 30 czerwca 1988 roku, kiedy to arcybiskup Lefebvre wbrew woli Jana Pawła II, którego uznawał za prawdziwego papieża, dokonał konsekracji czterech biskupów. Mało kto jednak wie, iż jeszcze na rok przed konsekracjami arcybiskup doskonale zdawał sobie sprawę z konsekwencji płynących z takiego czynu o czym publicznie informował. Zgodnie z zasadą epikei takiej wagi czyn byłby słuszny, gdyby wcześniej została zbadana i rozstrzygnięta przez konsekratora sprawa Autorytetu. Była to także doskonała okazja do stwierdzenia przynajmniej formalnego wakatu Stolicy Apostolskiej. Stało się jednak inaczej. Czytaj dalej

Artykuł wstępny pisma „Sodalitium” z dwudziestej rocznicy śmierci biskupa Guérard des Lauriers (2008 r.)

Przykro, gdy trzeba się powtarzać. A jednak „Sodalitium” nie może nie wrócić do tego, co zostało już powiedziane w artykule wstępnym z numeru 59 poświęconego wyborowi Józefa Ratzingera na Papieża.

Nadzieja, że ten wybór mógł przedstawiać zmianę, początek końca triumfu modernizmu, trwała tylko dwadzieścia cztery godziny, tyle czasu, by przeczytać pierwsze oświadczenia Benedykta XVI, które pokazywały jego stanowczą wolę wdrażania w pełni Soboru Watykańskiego II. Nasza nadzieja nie była podyktowana powodami ludzkimi, tym mniej curriculum Józefa Ratzingera (jednego z głównych przedstawicieli „nouvelle théologie” i jednego z najbardziej wytrwałych architektów soboru), ale słowami Pana Jezusa: portae inferi non praevalebunt adversus eam: bramy piekielne nie przemogą Kościoła Chrystusowego (to Objawienie jest przedmiotem naszej wiary, nigdy tego nie zapomnijmy, a nie wątpliwe „objawienia” prywatne). Czytaj dalej