Testament duchowy św. Piusa X

S. Pius X mortuusNie sposób, powołując się na historyczne postacie należące do nieustępliwych obrońców Kościoła i papiestwa, nie wyróżnić postaci św. Piusa X, Papieża, który w walce z modernistami wspierany był przez katolików integralnych i sam ich popierał. W alokucji podczas ostatniego konsystorza kardynalskiego, który nastąpił zaledwie kilka miesięcy przed śmiercią tego ostatniego kanonizowanego Wikariusza Chrystusowego, Pius X opowiedział się wyraźnie za „katolikami integralnymi”, którzy, niestety, po jego śmierci nie będą się już cieszyć takim poparciem hierarchii.

Kto miał jednak rację, sam czas pokazał.

Warto przy okazji zauważyć, że również ks. prał. Mader, gorliwy bojownik o integralne wyznawanie i praktykowanie wiary katolickiej należący już do kolejnego pokolenia († 26 VI 1945), nazwał ową alokucję „testamentem” Piusa X (Katolikiem jestem!, Księgarnia św. Wojciecha, Poznań 1929, s. 135).

Redakcja „Myśli Katolickiej”

Przemówienie wygłoszone przez św. Piusa X do kardynałów na konsystorzu 27 maja 1914

Wydaje się nam, że udostępnienie naszym Czytelnikom tekstu, który niełatwo można odnaleźć będzie prezentem, który się im spodoba: chodzi o przemówienie, które św. Pius X wygłosił do nowych kardynałów 27 maja 1914 nakładając im birety kardynalskie. Jako że zmarł niedługo potem, to jest 20 sierpnia w pewnym sensie chodzi tu o jego testament duchowy, jak zauważa historyk Emil Poulat (Intégrisme et catholicisme intégral [Integryzm i katolicyzm integralny], wyd. Casterman, 1969, s. 455). W przemówieniu, którym Ojciec święty zwrócił się do nowych purpuratów, wyraźnie zadeklarował się po stronie tak zwanych „katolików integralnych”, jak napisał x. prał. Benigni do członków Sodalitium Pianum 29 maja owego roku. Powiedział to też sam Pius X historykowi Von Pastorowi, przyjmując go na audiencji prywatnej 30 maja: „Mówiłem jasno, stając po stronie Integralnych, wyraźnie położyłem nacisk na integrata fide”. Następnego dnia Von Pastor zanotował w swoim pamiętniku: „Alokucja z 27 maja jest jasnym ostrzeżeniem dla wszystkich biskupów, którzy wypowiedzieli się przeciwko tendencji integralnej. Nie ma żadnej wątpliwości co do bólu, który sprawiają Ojcu Świętemu i co do szkód, które z tego wynikną dla sprawy katolickiej. Alokucja jest również energicznym wyrazem wsparcia dla prasy integralnej i nieustępliwej”.

Św. Pius X – daleki od uważania, że modernizm zniknął i został pokonany – widział, że niebezpiecznie rośnie w siłę, nie tylko u zwykłych marynarzy czy sterników, ale u samych kapitanów statku kościelnego. Modernizm, który chwilowo porzucił kwestie dogmatyczne, zbyt niebezpieczne, aby przeżyć stawał się modernizmem społecznym, broniąc bezwyznaniowości partii, związków i stowarzyszeń. Niestety wielu z obecnych nie usłuchało tej ostatniej woli Papieża i otworzyło pierwszą szczelinę dla obecnej duchowej katastrofy, którą staramy się, idąc za wskazaniami św. Piusa X, z Bożą pomocą zwalczać.

Tekst ten zostało opublikowany w Acta Apostolicae Sedis (AAS, 28 maja 1914, rok VI, tom VI, nr 8, ss. 260-262) w języku włoskim.

Allocutio habita in occasione impositionis bireti novis cardinalibus
die xxvii maii
Il grave dolore”

Wielki ból, który odczuwałem od konsystorza z 1911 z powodu utraty tylu wspaniałych kardynałów został w pewien sposób ukojony pociechą, że będę mógł wypełnić tę pustkę, włączając Was przedwczoraj do świętego Kolegium, Synowie moi umiłowani. Prerogatywy pobożności, doktryny i gorliwości, którymi się odznaczacie, a zwłaszcza oddania, jakim otaczacie tę świętą Stolicę Apostolską, dają mi pewność, że będziecie mi bardzo pomocni w zachowaniu nienaruszonym depozytu Wiary, w strzeżeniu dyscypliny kościelnej i w stawianiu oporu podstępnym napaściom, których celem jest Kościół, nie tyle ze strony jawnych wrogów, co raczej szczególnie jego własnych synów. A jeśli nieprzezwyciężonej stanowczości naszych ojców, ich pilnej czujności, ich zazdrosnej trosce i ich panieńskiej wręcz skrupulatności w materii doktryny zawdzięczamy tryumf Kościoła we wszystkich niebezpieczeństwach i we wszystkich napaściach skierowanych przeciwko niemu na przestrzeni wieków, to być może w żadnych innych czasach nie było tak konieczne jak dziś strzec bacznie tego świętego depozytu, aby zachowana była jego integralność oraz czystość. Niestety żyjemy jednak w czasach, gdy z wielką łatwością utrzymywane są pozory oraz przyjmowane pewne idee pojednania Wiary z duchem nowoczesnym, idee, które prowadzą znacznie dalej, niż się uważa, nie tylko do osłabienia, ale do całkowitej utraty Wiary. Już nie dziwi, gdy się słyszy, jak ktoś lubuje się w dość niejasnych słowach o aspiracjach nowożytnych, o sile postępu i cywilizacji, jak stwierdza istnienie świadomości świeckiej, świadomości politycznej przeciwnej świadomości Kościoła, przeciwko któremu powołuje się na rzekome prawo i obowiązek reakcji, aby go poprawić i naprostować. Nie jest już nowością napotkanie ludzi, którzy dają wyraz powątpiewaniu i niepewności co do prawd, a nawet uparcie trzymają się oczywistych błędów, po stokroć potępionych, a mimo to przekonani są o tym, że nigdy nie oddalili się od Kościoła, ponieważ ileś razy spełnili praktyki chrześcijańskie. O, iluż to sterników, iluż pilotów i, Boże broń, ilu kapitanów opowiedziało się za nowościami światowymi i za kłamliwą nauką współczesną i zamiast dotrzeć do portu zatonęło!

Wśród tylu niebezpieczeństw, w żadnych okolicznościach nie wstrzymywałem się przed tym, by słyszalny był mój głos wzywający błądzących do poprawy, zwracający uwagę na szkody i wskazujący katolikom drogę, którą mają kroczyć. Ale nie zawsze i nie przez wszystkich usłyszane i właściwie zrozumiane było moje słowo, choć było jasne i ścisłe. Przeciwnie, niemała liczba, za zgubnym przykładem wrogów siejących kąkol na niwie Pańskiej, aby zaprowadzić na niej zamieszanie i nieporządek, nie zawahała się dać mu arbitralnych znaczeń, przypisując mu sens wręcz przeciwny temu, który dał im Papież a roztropne milczenie uznali za sankcję.

I w tych trudnych warunkach doprawdy potrzebuję wydatniej i skutecznej pomocy z waszej strony, Synowie moi umiłowani, zarówno w różnych diecezjach, do których za papieską dyspensą wrócicie, jak i w Kurii, i rzymskich Kongregacjach, bowiem z racji godności, do której zostaliście podniesieni, zjednoczeni umysłem i sercem z Papieżem, należycie do pierwszego szeregu obrońców zdrowej doktryny, do pierwszych mistrzów prawdy, do heroldów ścisłych życzeń Papieża. Nauczajcie wszystkich, ale zwłaszcza duchownych i zakonników, bowiem nic tak nie smuci Pana naszego Jezusa Chrystusa a więc i Jego Wikariusza, jak niezgoda w materii doktryny, ponieważ w sporach i kłótniach Szatan zawsze dochodzi do zwycięstwa i panuje nad odkupionymi. Aby zachować jedność w integralności doktryny, ostrzegajcie szczególnie kapłanów przed zadawaniem się z osobami o podejrzanej wierze i przed lekturą książek i pism, nie powiem złych, od których stroni każdy uczciwy człowiek, ale również od tych, które nie są pod każdym względem zatwierdzone przez Kościół, bowiem trujące są ich opary, a niemożliwe jest bawienie się smołą bez zabrudzenia się nią. Jeśli kiedykolwiek zetkniecie się z chlubiącymi się tym, że są wierzący, że są oddani Papieżowi, i chcą być katolikami, ale nazwanie klerykałami mają za największą obrazę, powiedźcie uroczyście, że oddane dzieci Papieża to ci, którzy są posłuszni jego słowu i we wszystkim go słuchają, a nie ci, którzy czynią zabiegi, by uniknąć wypełnienia jego rozkazów lub aby naleganiem godnym ważniejszych spraw wymusić na nim zwolnienia czy dyspensy tym boleśniejsze, im większe wyrządzają szkody lub zgorszenie. Nigdy nie ustawajcie w powtarzaniu, że choć Papież miłuje i zatwierdza katolickie stowarzyszenia, które za cel mają również dobro materialne, zawsze wpajał, że najważniejsze musi być w nich dobro moralne i religijne, oraz że ze słusznym i godnym pochwały zamiarem ulepszenia warunków pracownika i chłopa zawsze musi być zespolona miłość do sprawiedliwości i korzystanie z uprawnionych środków, aby zachować harmonię i pokój między różnymi stanami. Jasno mówcie, że stowarzyszenia mieszane, sojusze z niekatolikami dla materialnego dobrobytu są w pewnych określonych warunkach dozwolone, ale że Papież woli te związki wiernych, które porzuciwszy wszelki wzgląd ludzki i zamknąwszy uszy na wszelkie przeciwne pokusy i groźby, zawierane są wokół tego sztandaru, który choć wielokrotnie zwalczany, jest najwspanialszy i najchwalebniejszy, bowiem jest sztandarem Kościoła.

Oto niwa, o Synowie moi umiłowani, na której macie prowadzić waszą działalność i odznaczać się gorliwością. Ale ponieważ nasza praca nic nie jest warta, jeśli nie jest pobłogosławiona przez Niebo, prosimy Pana naszego Jezusa Chrystusa, który połączył i przypieczętował swą Krwią powszechne braterstwo rodzaju ludzkiego, i zebrał wszystkich, którzy mieli w Niego uwierzyć w jedną rodzinę, by przez naszą pracę zestrajane były umysły i wole wszystkich w tak doskonałej zgodzie, aby wszyscy synowie Kościoła byli jedno między sobą, jak jedno jest On z Ojcem.

I w tej nadziei udzielam Wam z całego serca Apostolskiego błogosławieństwa.

Tłumaczył z języka włoskiego Wezuwiusz (który wznowił swoją aktywność po raz pierwszy od 1944 roku). Jeden błąd w dacie poprawiono. Źródło: strona internetowa Instytutu Matki Dobrej Rady.

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s