Fideizm i modernizm – myśli z pewnego kazania

Prawdziwa wiara nie jest ani fideistyczna ani modernistyczna (tu: przedstawiający wiarę fragment obrazu Sandra Botticelliego i P. del Pollaiola Cnoty kardynalne i teologalne (Galeria Uffizi, Florencja)

Swego czasu trafiłem na wyjątkowo trafnie wyrażone pokrewieństwo między modernizmem, potępionym przez św. Piusa X, a fideizmem, potępionym m.in. na Soborze Watykańskim I. Pochodzi ono z książki ks. Piotra Ostaniewicza i ks. Stanisława Gajewskiego pt. Wierząca niewiara. Krótka rozprawa o modernizmie:

„Charakterystyczną jest ta okoliczność, że moderniści, którzy i w dziedzinie wiary głoszą hasła postępu, ewolucji itp., zupełnie odrzucają działanie rozumu, umysłu ludzkiego w tej dziedzinie. Św. Tomasz zgodnie z nauką Kościoła głosi, że ‘wiara jest aktem rozumu’ i że wiara jest ‘in intellectu sicut in subiecto’; moderniści zaś, którzy tak wynoszą rozum ludzki i nic ponad nim nie widzą, zaprzeczają tutaj udziału rozumu i twierdzą, że wiara ma swoje siedlisko tylko w uczuciu i stąd wpadają w sprzeczność i z tego labiryntu różnych przeciwieństw i kontrastów wyjść nie mogą” Czytaj dalej

Kazanie ks. Karola Antoniewicza o wychowaniu dzieci (na święto narodzenia Najświętszej Maryi Panny)

Ks. Karol Bołoz Antoniewicz SI (1807-1852), wybitny XIX-wieczny polski kaznodzieja

Dla rozumnego człowieka, niekoniecznie nawet chrześcijanina, sprawa wychowania dzieci jest najwyższej wagi. Od tego zależeć będzie nie tylko przyszłość dziecka, ale i jego własnych rodziców, a także całego społeczeństwa. Katolik jednak jeszcze bardziej drży przed tym zadaniem i przykłada się do niego lepiej, niż uczciwy poganin, bowiem wie, że dar życia przekazany dziecku jest przekleństwem, jeśli miałby do wiecznego potępienia prowadzić. Nic przed tym uchronić nie może jak dobre, chrześcijańskie wychowanie w domu.

Zaczynać jednak trzeba od samego początku, bowiem błąd u początku jest brzemienny w konsekwencjach. Jak wielu rodziców to zaniedbuje, pobłażliwie samych siebie tłumacząc (oszukując), że „to tylko dziecko”, że „jeszcze młody to wiek”, że „z tego wyrośnie”. Nic bardziej szkodliwego dla dziecka! Baczyć trzeba zwłaszcza na pierwsze przebłyski rozumu, kiedy to najwyższe władze człowieka powoli wchodzą w okres największej podatności na wpływ dobry lub zły. Czytaj dalej

Zagadnienie sportu z punktu widzenia katolickiego

Drużyna futbolu amerykańskiego Uniwersytetu Yale z końca XIX wieku

W całym świecie sport jest zagadnieniem bardzo szeroko promowanym przez różne postępowe środowiska od dekad. Kiedyś bez wątpienia był to sposób na odprężenie się, uprawnione ćwiczenie fizyczne, nawet wymagający pewnych sprawności sposób na rekreację, zwłaszcza dla dorastającej młodzieży.

Dziś natomiast stanowi jeden z głównych dowodów współczesnego materializmu, hedonizmu, różnych form konsumpcjonizmu, wreszcie najzwyklejszej próżności i straty czasu. Jest także wyrazem powszechnie panującej w „nowym wspaniałym świecie” niesprawiedliwości uprawianej przez finansowych właścicieli tego świata: ojciec rodziny musi często bardzo ciężko pracować, by utrzymać rodzinę, podczas gdy młody, nierzadko półdziki chłopaczyna zarabia miliony po prostu bawiąc się na oczach gawiedzi. Niesamowite, przy tym, jak wielu katolickich rodziców pozwala swoim dzieciom na tak wielkie straty czasu, bez pożytku głębszego niż rozrost mięśni, nie wspominając już, podobnie jak w przypadku tańca, o nieroztropności oddawania dziecka w towarzystwo, które cnotą nie słynie. Czytaj dalej

Katolicka doktryna dotycząca tańca

Ambroży Lorenzetti, Scena z fresku Skutki dobrych rządów (fragment cyklu Alegoria dobrych i złych rządów, 1338-39, Siena, Palazzo Publicco)

Temat tańca od najdawniejszych czasów był podejmowany przez Kościół, który wskazywał na jego niekompatybilność (w większości okoliczności) z życiem przepojonym prawdziwie chrześcijańskim duchem. W XIX w. francuski duchowny, ks. Henryk Ludwik Hulot, wikariusz generalny diecezji Reims pozbierał wypowiedzi Ojców i Doktorów Kościoła, biskupów oraz teologów oraz orzeczenia soborów, żeby przybliżyć je wiernym, zwracając się ze szczególnym apelem do rodziców (angielskojęzyczne wydanie tej książki). W przytoczonym poniżej tekście Redakcja strony „Tradition in Action” omawia ten temat w oparciu o słownikową kompilację doktryny Ojców i soborów. Czytaj dalej

Rzymska instrukcja o zwalczaniu nieskromnej mody u kobiet

Jako kolejny wyraz duszpasterskiej troski prawowitych pasterzy katolickich przedstawiamy rzymską instrukcję dotyczącą zwalczania nieskromnej mody u kobiet. Jak widać, nie chodzi tu tyle o „centymetry” i jakieś szczegóły, ale o poważne obowiązki kapłanów, rodziców, sióstr zakonnych, słowem wszystkich, którzy mają pieczę nad kobietami i dziewczętami w parafii, rodzinie, szkole, itd. Chodzi o wychowanie do cnoty ogólnie, a zwłaszcza skromności i czystości, o co powinno się pilnie dbać od pierwszych lat dzieciństwa. Jak ma się to odbywać, jeśli pozwala się kobietom na wchodzenie do kościoła i przystępowanie do sakramentów w stroju odsłaniającym zbyt wiele, w niskich dekoltach, w prześwitujących koronkach? Albo jeśli pozwala się córkom na uprawianie baletu wobec widowni patrzącej na ich „nieprzystojne” gesty i pozy w stroju nieskromnym nawet według pojęć uczciwych pogan? Albo na występy sportowe prawie bez żadnego ubrania? Czytaj dalej

Notka o męskim ubiorze na długą podróż do kościoła

Często można usłyszeć argument, że na Mszę św. trzeba dziś dojeżdżać wiele kilometrów, wobec tego garnitur (czy marynarka lub elegancki sweter i spodnie) jest wykluczony, bo nie jest wygodnym strojem na długie podróże. Tego rodzaju argument jest niegodny mężczyzny, takimi uzasadnieniami posługują się rozkapryszone dzieci. Zdziecinniały czy zniewieściały mężczyzna przyzwyczajony do noszenia bluz, t-shirtów, dżinsów czy wojskowych spodni wszystko inne uzna za niewygodne. Dorosły czyli niepozbawiony męstwa mężczyzna jest przyzwyczajony do przezwyciężania niewygód i nieulegania kaprysom swojego organizmu. Piloci, konduktorzy, kierowcy autobusów (szczególnie międzynarodowych), czy przedsiębiorcy i biznesmeni, wszyscy noszą w wielogodzinnych podróżach garnitur lub umundurowanie przypominające garnitur, bo tego wymagają okoliczności.
Czytaj dalej

List biskupa Nowowiejskiego w sprawie grzesznej mody damskiej

Abp Antoni Julian Nowowiejski (1858-1941)

W poniższym przepojonym duszpasterską troską liście na temat mody bp Nowowiejski ubolewa, że katoliczki zaniedbują dawne cnoty, które każą ubierać się w sposób skromny, żeby nie eksponować ciała, a uwydatniać piękno duszy, które stanowi o wartości i pięknie całego człowieka, o prawdziwej godności ludzkiej. Skromnie oczywiście nie znaczy brzydko ani niezgrabnie, dlatego potrzebne jest poczucie estetyki katoliczkom w ogóle, a zwłaszcza projektant(k)om ubrań oraz krawcowym. Ale przede wszystkim potrzebne jest dokładne zrozumienie, że ubiór ma osłaniać ciało, a nie prowadzić do czynienia „widowiska z własnego ciała”, do czego usilnie zachęca je pogańska moda tworzona przez ludzi bez wiary. Czytaj dalej