Między Wojtyłą a Ratzingerem: hermeneutyka ciągłości

Poniższy artykuł pojawił się na łamach pisma „Opportune Importune” niedługo po śmierci Wojtyły i konklawe, które wybrało Ratzingera, co nastąpiło w kwietniu 2005 r. Ks. Carandino przypomina w nim o hermeneutyce ciągłości, jaka zachodzi między nim a jego poprzednikiem oraz wyciąga kilka interesujących wniosków z zaistniałej sytuacji, nawiązując przy tym do smutnego zjawiska, jakim jest słabnięcie katolickiego oporu wobec modernistycznej inwazji.

Szczerze przejętych sytuacją Kościoła ten nieszczęsny fakt winien motywować do wzmożonej gorliwości o sprawę Bożą oraz nieustępliwości w kwestiach świętej wiary katolickiej, bez żadnej domieszki błędów i kompromisów, na które jest wciąż wystawiana przez różnych „tradycjonalistów”. Czytaj dalej

Ks. Carandino o okolicznościach swego odejścia z FSSPX

Ks. Hugon Carandino, w poniższym tekście z 2003 roku omawia okoliczności swojego odejścia z Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X i jak zwykle celnie i zwięźle omawia błędy szerzone przez wspomniane zgromadzenie. Błędy te stanowią fundament naznaczonego wieloma sprzecznościami działania lefebrystów, które z kolei wywołuje zamieszanie u wiernych, którzy nie przestali myśleć. Te rzeczy potępiał już wiele lat wcześniej o. Michał Guérard des Lauriers OP, którego również dotknęła „polityka przemilczania” prowadzona w odniesieniu do tych, którzy odmówili trzymania się „charyzmatycznych” biskupów FSSPX.

Tekst ten jest kolejnym interesującym świadectwem historycznym dotyczącym stosunków między lefebrystami a sedewakantystami. Czytaj dalej

Trochę o podstawach

Poniższy tekst z ubiegłorocznego „Opportune Importune” („W porę, nie w porę”), biuletynu Domu św. Piusa X, założonego w 2001 roku w okolicach Rimini (Włochy) przez ks. Hugona Carandino, który na krótko wcześniej opuścił FSSPX, przypomina o kilku sprawach dość podstawowych, o których warto sobie niekiedy przypominać. Ważną rzeczą jest uwaga dotycząca tego, że cały prawie „ruch tradycjonalistyczny” sparaliżowany jest przez błędną doktrynę dotyczącą papiestwa. Póki ten problem autorytetu w Kościele nie zostanie właściwie rozwiązany, na próżno miotać się będą we wszystkie strony inicjatywy działające w imię „nieteologicznego”, ale „roztropnościowego” stanowiska FSSPX, czy w imię indultu/motu proprio i innych miłych koncesji udzielonych przez modernistów. Kwestia ta jest bowiem kluczowa dla wiary, a tylko na niej oprzeć się może akcja autentycznie katolicka. Czytaj dalej