„Ani moderniści, ani gallikanie”, po prostu katolicy

W 2001 roku ks. Hugon Carandino opuścił Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X i założył Dom p.w. św. Piusa X pod Rimini, stanowiący bazę bardzo owocnego apostolatu sprawowanego przez tego księdza, który 21 września 2002 r. wstąpił do Instytutu Matki Dobrej Rady. Czytaj dalej

O życie zgodne z wiarą (a propos Mszy trydenckich w jedności z modernistami)

Nasze czasy są miękkie pod każdym względem: wobec błędu, wobec zła, wobec trudności, wobec wdrażania w życie zasad. Spójność i męstwo to rzecz rzadka, również wśród „tradycjonalistów”.

Jedną z głównych trudności, z jaką borykają się katolicy chcący dziś żyć zgodnie z wiarą jest praktyka sakramentalna. Jakże łatwo po prostu pójść na Novus Ordo w okolicznej parafii, zwłaszcza, że w Polsce mamy ich tak wiele. Już nieco trudniej, ale również względnie łatwo jest udać się na jakąś Mszę trydencką, odprawianą w jedności z modernistami czy to zgodnie z zaleceniami motu proprio Summorum pontificum, czy to w kaplicy czy kościele FSSPX. Nawet ci, którzy przekonani są do wakatu Stolicy Apostolskiej ulegają tej słabości (jakże wielu jest zwłaszcza w Polsce „fejsbukowych sedewakantystów”, a jak wielu z nich nigdy nawet nie było na Mszy non una cum). Czytaj dalej

Ks. Carandino o ubiorze do kościoła

W ramach cyklu tekstów o odpowiednim, godnym i skromnym, ubiorze do kościoła oddajemy tym razem głos ks. Carandino z Instytutu Matki Dobrej Rady. Do argumentów zawartych w naszym tekście o podstawach, ale i w radach dotyczących dobrego smaku co do stroju męskiego jak i stroju damskiego, dodać należy to, co o czym mówi tu włoski kapłan: o przykładzie, jaki dają wierni innym i ich wkładzie w dobro wspólne. Gdy większość, albo co najmniej znaczna część ludzi ubiera się nieodpowiednio (niegodnie, niechlujnie, nieskromnie) trudniej przekonać innych (nowych, ale i stałych bywalców) do zadbania o ten zewnętrzny wyraz wewnętrznego usposobienia. Gdy sytuacja jest odwrotna znacznie łatwiej wpłynąć pozytywnie na innych, przynajmniej na tych, których cechuje dobra wola. Widać to wyraźnie na dawnych zdjęciach katolików w niedzielę (jak te, które umieściliśmy we wspomnianych artykułach). Czy to w Polsce, czy to za granicą, czy to prosty lud wiejski, czy to mieszczanie, inteligencja, arystokracja, widać zawsze, że wszyscy są katolikami i że należą do tej samej chrześcijańskiej cywilizacji opartej na godziwych zwyczajach i tradycjach ludów. Dziś częstszy jest niestety obraz „mieszanki cywilizacyjnej”, czyli światowego proletariatu, który cechuje bylejakość, niedbalstwo i przeciętność dalekie od obrazu, jaki malowali nasi przodkowie w wierze. Czytaj dalej

O niektórych podstawowych środkach doprowadzenia do tego, by Chrystus królował

Dziś, w święto św. Ignacego Loyoli, warto zapoznać się z żywotem i duchowością tego baskijskiego rycerza, który za sprawą łaski Bożej oddał się całkowicie na służbę Chrystusowi Królowi, „któremu dana jest wszystka władza na niebie i na ziemi (Mt. XXVIII, 18).

Średniowieczne królestwa Europy, pozostające w ścisłym zjednoczeniu z Kościołem, były najbliżej urzeczywistnienia Jego panowania we wszystkich dziedzinach życia. Obecnie, po tym jak porządek rewolucyjny wyparł Boga z całego życia publicznego, a okupujący struktury kościelne moderniści zdetronizowali Go w swoim heretyckim nauczaniu, wierni Kościoła rzymskiego nie są zwolnieni z obowiązku dążenia do odbudowania królestwa Chrystusa na ziemi. Początkiem tego dzieła jest ustanowienie Jego panowania w duszach poszczególnych wiernych oraz w ich rodzinach. O środkach prowadzących do tego celu pisze w swoim biuletynie ks. Hugon Carandino. Czytaj dalej

Artykuł wstępny najnowszego numeru „Opportune Importune” (nr 34)

Zgodnie z zapowiedzią przedstawiamy tłumaczenie artykułu wstępnego najnowszego numeru pisma oratorium Instytutu Matki Dobrej Rady z Rimini.

I my naszym Czytelnikom w lato życzymy przede wszystkim większej ofiarności i częstszego przystępowania do sakramentów, ale prawdziwych, katolickich, ważnych, nie w jedności z modernistami, nawet gdy to pociąga za sobą długą i niewygodną podróż. Czytaj dalej

Między Wojtyłą a Ratzingerem: hermeneutyka ciągłości

Poniższy artykuł pojawił się na łamach pisma „Opportune Importune” niedługo po śmierci Wojtyły i konklawe, które wybrało Ratzingera, co nastąpiło w kwietniu 2005 r. Ks. Carandino przypomina w nim o hermeneutyce ciągłości, jaka zachodzi między nim a jego poprzednikiem oraz wyciąga kilka interesujących wniosków z zaistniałej sytuacji, nawiązując przy tym do smutnego zjawiska, jakim jest słabnięcie katolickiego oporu wobec modernistycznej inwazji.

Szczerze przejętych sytuacją Kościoła ten nieszczęsny fakt winien motywować do wzmożonej gorliwości o sprawę Bożą oraz nieustępliwości w kwestiach świętej wiary katolickiej, bez żadnej domieszki błędów i kompromisów, na które jest wciąż wystawiana przez różnych „tradycjonalistów”. Czytaj dalej

Ks. Carandino o okolicznościach swego odejścia z FSSPX

Ks. Hugon Carandino, w poniższym tekście z 2003 roku omawia okoliczności swojego odejścia z Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X i jak zwykle celnie i zwięźle omawia błędy szerzone przez wspomniane zgromadzenie. Błędy te stanowią fundament naznaczonego wieloma sprzecznościami działania lefebrystów, które z kolei wywołuje zamieszanie u wiernych, którzy nie przestali myśleć. Te rzeczy potępiał już wiele lat wcześniej o. Michał Guérard des Lauriers OP, którego również dotknęła „polityka przemilczania” prowadzona w odniesieniu do tych, którzy odmówili trzymania się „charyzmatycznych” biskupów FSSPX.

Tekst ten jest kolejnym interesującym świadectwem historycznym dotyczącym stosunków między lefebrystami a sedewakantystami. Czytaj dalej