Święte stacje rzymskie w Wielkim Poście i oktawie Zmartwychwstania (recenzja)

Kościół, jako hojna i mądra Matka, pozwala, by prywatne nabożeństwo wiernych przejawiało się na różne sposoby. Oprócz modlitw zupełnie osobistych, przy codziennych zajęciach od porannego do wieczornego pacierza, Kościół zatwierdził różne nieliturgiczne nabożeństwa prywatne, jak procesje, godzinki, wystawienia Najśw. Sakramentu, Droga Krzyżowa, a w Polsce: Gorzkie Żale, majowe, czerwcowe, październikowe, etc.

Publiczna modlitwa Kościoła, modlitwa społeczna, którą Kościół jako społeczność oddaje cześć Stwórcy i Zbawcy jest również różnorodna. To przede wszystkim Msza św., inne sakramenta, sakramentalia, godziny kanoniczne, czyli to wszystko, co zawarte jest w księgach liturgicznych: w Mszale, Rytuale, Pontyfikale, Brewiarzu. Czytaj dalej

O. Józef Chiaudano T.J.: „Dziennikarstwo katolickie” (recenzja)

Niejednokrotnie już pisaliśmy, czym ma być prasa integralnie katolicka, głównie opierając się na artykułach z „Myśli Katolickiej”, a także podając przykłady artykułów z początkowego okresu rewolucji posoborowej (np. „Il tempo di Roma” czy „Vigilia Romana”). Od dawna jednak prasa mniej lub bardziej katolicka uprawiała różne flirciki z błędami nowożytnymi, pomniejszając błędy i zło, zwłaszcza ustępując przed liberałami i moderantami różnych odcieni. Ponad sto lat temu ganiła to prasa szczerze katolicka. Trudno się zatem dziwić, że dziś jest jeszcze gorzej, skoro ludzie nie są wychowywani już nawet nie tylko w wierze, ale w ogóle. Liberalizm wśród katolików jest powszechny, a jego podstawą ustępliwość i zniewieściałość społeczna, o której mówi autor artykułu „Na czem polega prawdziwy pokój?” („Myśl Katolicka”, rok V [1912], nr 21, ss. 162-163). Czytaj dalej

Gerard czy Guérard? (recenzja książki o opacie Gerardzie Calvet z Le Barroux)

„Myśl Katolicka” nie poleca fejsbuka i spędzania zbyt wiele czasu w Internecie, ale gorąco zachęca do czytania książek. Wydaje się, że to coś przekraczającego możliwości przeciętnego niezdyscyplinowanego nowoczesnego człowieka. Dlatego będziemy polecać różne książki oraz publikować ich recenzje. Nasze recenzje pojawiać się zaczną w przyszłym roku, a tymczasem przedstawiamy tłumaczenie recenzji niedawno opublikowanej książki związanej z bardzo interesującym nas tematem historii oporu wobec soborowego neomodernizmu. Dotyczy ona konkretnie ojca Gerarda Calvet, autorytetu wśród indultowców-motupropriowców, jednego z tych, którym się całkiem obróciło w głowie, ponieważ brakowało mu mocnych podstaw.
Czytaj dalej