Na czem polega prawdziwy pokój?

Już od ponad wieku ze strony międzynarodowych organizacji płyną wezwania do budowania światowego pokoju opartego na zasadach humanizmu i wolności religijnej. Po śmierci Piusa XII, wraz z wyborem modernisty Jana XXIII, organizacje pokroju ONZ zaczęły zyskiwać coraz bardziej otwarte poparcie ze strony Watykanu i po kilku latach stało się jasne, że odstępcza hierarchia wyrzekła się dążenia do prawdziwego pokoju zbudowanego na panowaniu Chrystusa Króla. O tej nowej koncepcji pokoju przypomina co roku ustanowiony przez Pawła VI „Światowy Dzień Pokoju”. Czytaj dalej

Od Redakcji (styczeń 2019)

Nowa „Myśl Katolicka” powstała aby zapełnić poważną lukę w polskim sedewakantystycznym Internecie: braku strony poważnej, która byłaby nie tylko zbiorem tekstów, „biblioteką ‘58”, czy mieszanką różnych rewolucji wraz z szeroko pojętym „tradycjonalizmem” a nawet osobliwie rozumianym katolicyzmem. Naszym celem, od początku, było: „odrodzenie myśli katolickiej wśród rodaków naszych”, nie tylko poprzez wykładanie prawdy, ale także jej bronienie, wyprowadzanie z błędu[1], a także i przede wszystkim przez pobudzenie do myślenia i działania po prostu po katolicku. To przyświecało pierwotnemu pismu o tej nazwie, które jest dla nas wzorem zarówno w doktrynie, jak i w postawie. Czytaj dalej

Niepopularność „Myśli Katolickiej”

Od samego powstania Stowarzyszenie im. Ks. Goliana w swej działalności, m.in. na łamach (nowej) „Myśli Katolickiej”, trzyma się wiernie zasad katolicyzmu integralnego, biorąc sobie za wzór m.in. prasę integralnie katolicką z czasów pontyfikatu św. Piusa X. W Polsce była to oczywiście wydawana w latach 1908-1914 „Myśl Katolicka”. Czytaj dalej

Katolicki publicysta uzurpatorem władzy duchownej?

Raz po raz jakiś człowiek wpada „w błąd, właściwy liberałom i modernistom wszystkich krajów, przedstawiając dzielnych publicystów jako uzurpatorów władzy duchownej”. Nie zdziwiło nas to bynajmniej, gdy tego rodzaju „zarzuty” wysunięto wobec naszej „Myśli Katolickiej”, jest to stary błąd. Czytaj dalej

Kardynalny błąd naszej akcji wczoraj i dziś

Teksty z dawnej „Myśli” noszą niezwykłe podobieństwo do naszych dzisiejszych spostrzeżeń i uwag. Czytając te sprzed stu lat można odnieść wrażenie, że zostały napisane wczoraj, a nie u progu XX wieku. Gdybyśmy my jednak napisali poniższy artykuł, zarzucono by nam, że „nie mamy władzy duchownej” albo że „w moralizatorskim tonie pouczamy wszystkich sedewakantystów”… Czytaj dalej

My, połowiczni katolicy

W wielu przytoczonych już przez nas cytatach można było wyczytać krytykę naszych narodowych wad. Trudno nam, Polakom, przychodzi czytać twarde słowa, tym trudniej, że rzadko traktowani jesteśmy, na arenie międzynarodowej oraz krajowej, z sympatią i wyrozumiałością. Domagamy się więc, by mówiono nam „same miękkie, pocieszające rzeczy” (S. Brzozowski, który widział problemy naszego narodu, choć był daleki od naszego obozu). Od miękkich i pocieszających rzeczy będziemy, co prawda, pokrzepieni na duchu, ale nie będziemy ani lepszymi ludźmi, ani lepszym narodem. Należy odróżnić krytykę pochodzącą z miłości ojczyzny i narodu od atakowania wynikającego z niechęci i pogardy. Czytaj dalej

Po czym poznać liberała? (I)

Liberalizm to słowo powszechnie używane w środowiskach „tradycjonalistycznych” w odniesieniu do źródeł obecnego kryzysu religijnego. Niestety, liczni ich przedstawiciele oskarżający modernistyczne duchowieństwo o liberalizm sami pozostają liberałami, zarówno w kwestiach doktrynalnych, jak i moralnych. Jest to rezultat przesiąknięcia wpływami, jakimi otacza dziś katolików urządzony na porewolucyjnych zasadach świat, braku odpowiedniej formacji religijnej, ale nierzadko także i własnych zaniedbań oraz zwykłego tchórzostwa. Czytaj dalej