Kardynalny błąd naszej akcji wczoraj i dziś

Teksty z dawnej „Myśli” noszą niezwykłe podobieństwo do naszych dzisiejszych spostrzeżeń i uwag. Czytając te sprzed stu lat można odnieść wrażenie, że zostały napisane wczoraj, a nie u progu XX wieku. Gdybyśmy my jednak napisali poniższy artykuł, zarzucono by nam, że „nie mamy władzy duchownej” albo że „w moralizatorskim tonie pouczamy wszystkich sedewakantystów”… Czytaj dalej

My, połowiczni katolicy

W wielu przytoczonych już przez nas cytatach można było wyczytać krytykę naszych narodowych wad. Trudno nam, Polakom, przychodzi czytać twarde słowa, tym trudniej, że rzadko traktowani jesteśmy, na arenie międzynarodowej oraz krajowej, z sympatią i wyrozumiałością. Domagamy się więc, by mówiono nam „same miękkie, pocieszające rzeczy” (S. Brzozowski, który widział problemy naszego narodu, choć był daleki od naszego obozu). Od miękkich i pocieszających rzeczy będziemy, co prawda, pokrzepieni na duchu, ale nie będziemy ani lepszymi ludźmi, ani lepszym narodem. Należy odróżnić krytykę pochodzącą z miłości ojczyzny i narodu od atakowania wynikającego z niechęci i pogardy. Czytaj dalej

Po czym poznać liberała? (I)

Liberalizm to słowo powszechnie używane w środowiskach „tradycjonalistycznych” w odniesieniu do źródeł obecnego kryzysu religijnego. Niestety, liczni ich przedstawiciele oskarżający modernistyczne duchowieństwo o liberalizm sami pozostają liberałami, zarówno w kwestiach doktrynalnych, jak i moralnych. Jest to rezultat przesiąknięcia wpływami, jakimi otacza dziś katolików urządzony na porewolucyjnych zasadach świat, braku odpowiedniej formacji religijnej, ale nierzadko także i własnych zaniedbań oraz zwykłego tchórzostwa. Czytaj dalej

O szkołę gruntownie katolicką

Jak tragiczne owoce przynosi dzisiejsza „szkoła”, widać na każdym kroku, na ulicy, w autobusie, w sklepie, w parku… Eutanazja i zrównanie „par” sprzecznych z naturą z małżeństwem w naszym niekatolickim narodzie i państwie to tylko kwestia pewnie kilkunastu lat (choć niektórzy myślą, że nastąpi to szybciej). Oto wynik odejścia od Boga, zwłaszcza w domu i w szkole, a różne „konserwatyzmy” tego nie powstrzymają. Czytaj dalej

Błogosławieństwo papieskie św. Piusa X dla tygodnika „Myśl Katolicka”

Redagowana w Częstochowie w latach 1908-1914 r. „Myśl Katolicka” była przedmiotem krytyki, ale i uznania. Jednakże, jak stwierdził ks. Konstanty Majewski, członek Sodalitium Pianum i współpracownik pisma, nie tylko wrogowie Kościoła je bojkotują i nań napadają, ale również katolicy „za to, że wywiesiło sztandar ściśle katolicki i jawnie przy nim stoi”[1]. Trudno się dziwić, że bardzo ten sztandar raził modernistów i liberałów oraz różnego rodzaju pół i ćwierć-katolików, zaobserwować ten smutny fakt można i dziś. Lecz krytykowali ją też np. niektórzy duchowni za to, że redagowana jest przez świeckie kobiety, które nie są kompetentne w sprawach wiary[2]. I ten zabobon krąży tu i ówdzie nadal, więc przy okazji jeszcze doń wrócimy. Czytaj dalej

„Nakłońmy więc ucha ku wskazówkom Rzymu, uczmy się naśladować przykład jego” (protestant o Piusie X)

Naczelna władza Wikariusza Chrystusa nad wszystkimi członkami Kościoła była jedną z tych prawd, którą szczególnie znienawidzili moderniści uczestniczący w II Soborze Watykańskim. Reformy uchwalone w trakcie Soboru i wdrożone w życie w ciągu ostatniego półwiecza skutecznie zafałszowały doktrynę o papiestwie w umysłach katolików na całym świecie, nie wyłączając członków FSSPX, mieniących się jedynymi obrońcami Tradycji katolickiej, którzy poprzez stawianie oporu uznawanemu przez nich „papieżowi” uzurpują sobie jednocześnie jego prerogatywy. Absurdalność tej postawy rzuca się w oczy m.in. przy okazji lektury starych książek i pism, w których widać, że nawet protestanci byli świadomi, kim jest Papież oraz jaką cześć i oddanie winni są mu wszyscy katolicy. Jeden z przykładów tej świadomości przedstawiamy w poniższym tekście. Czytaj dalej

O braku solidarności wśród katolików, do naszego obozu

Po raz kolejny przedstawiamy nader ważny tekst z „Myśli Katolickiej” zamieszczony w dziale „do naszego obozu”, czyli do katolików, zwykle traktujący o ich zaniedbaniach i wadach oraz środkach zaradzenia im.

Artykuł ten faktycznie wzięty jest z założonego przez ks. prał. Benigniego pisma integralnie katolickiego (nie udawanego, jak „Radio Spada”, „Katolik” czy „Tenete Traditiones”). Widać w nim niestrudzonego ducha organizatorskiego perugiańskiego duchownego, jego gorliwość o sprawę Kościoła i Papieża, jego zrozumienie sytuacji, w jakiej znajduje się obóz katolicki, jego przenikliwość w podawaniu środków zaradczych. Czytaj dalej