O braku solidarności wśród katolików, do naszego obozu

Po raz kolejny przedstawiamy nader ważny tekst z „Myśli Katolickiej” zamieszczony w dziale „do naszego obozu”, czyli do katolików, zwykle traktujący o ich zaniedbaniach i wadach oraz środkach zaradzenia im.

Artykuł ten faktycznie wzięty jest z założonego przez ks. prał. Benigniego pisma integralnie katolickiego (nie udawanego, jak „Radio Spada”, „Katolik” czy „Tenete Traditiones”). Widać w nim niestrudzonego ducha organizatorskiego perugiańskiego duchownego, jego gorliwość o sprawę Kościoła i Papieża, jego zrozumienie sytuacji, w jakiej znajduje się obóz katolicki, jego przenikliwość w podawaniu środków zaradczych. Czytaj dalej

„W imię słuszności” (przykład polemiki z „Myśli Katolickiej”)

Jako przykład zarzutów wysuwanych wobec oryginalnej „Myśli Katolickiej” doskonale posłużyć może obrona zamieszczona na łamach tego pisma. Jak widać, od samego początku „Myśl Katolicka” była atakowana za rzekomą ciasnotę poglądów, fanatyzm i przesadne przywiązanie do doktryny i dyscypliny katolickiej. Poniższy artykuł jest bowiem z drugiego, podwójnego numeru tego pisma. Czytaj dalej

Artykuł z „Myśli Katolickiej” o św. Piusie X z okazji pięćdziesięciolecia kapłaństwa Ojca świętego

Oryginalna ilustracja z pierwszej strony „Myśli Katolickiej”, rok I (1908), nr 40

1858-1908.

I ukazał mu się Pan w płomieniu ognistym
z pośrodku krza: i widział, iż kierz gorzał,
a nie zgorzał. (Exod. III, 2.)

Ogień jest symbolem sił dobrych: ogień świeci, ogrzewa, oczyszcza, ożywia, weseli

Ojcu Świętemu Piusowi X przypadł w udziale przydomek Ognia – Ignis ardens. Czytaj dalej

O karze śmierci z „Myśli Katolickiej”

Jako że temat jest na czasie, Czytelnikom naszym przedstawiamy artykuł z oryginalnej „Myśli Katolickiej” na temat ówczesnych prób zniesienia kary śmierci.

Warto zauważyć, iż również o. Jacek Woroniecki zwracał uwagę na to, że czasy nowożytne są zbyt pobłażliwe, w stosowaniu kary i oddawaniu sprawiedliwości waga przechyla się ku niedostatkowi w tej dziedzinie. Czytaj dalej

Matki Bożej Jasnogórskiej

Biorąc sobie za wzór polskich katolików integralnych Stowarzyszenie im. Ks. Goliana bez wahania przyjęło nazwę częstochowskiego tygodnika „Myśl Katolicka” dla swego organu internetowego. Pismo to prowadzone było przez siostry ze Zjednoczenia Pań o działalności katolickiej pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej w latach 1908 – 1914. Wiernie trzymając się zasad głoszonych na łamach „Myśli Katolickiej” i my przyjęliśmy za naszą szczególną Patronkę Matkę Bożą Jasnogórską, więc w Jej uroczystość ponawiamy nasze oddanie Jej i obiecujemy wierność linii wytoczonej przez pobożne, dzielne i integralnie katolickie polskie siostry ze Zjednoczenia.

Domina Nostra Claromontana, ora pro nobis! Czytaj dalej

„Pismo katolickie powinno śmiało podnieść swój sztandar i wypowiadać w całości swe przekonania”

Pierwotna „Myśl Katolicka”, od której wzięliśmy nazwę, rzadko zawierała teksty wstępne od Redakcji. Niniejszy pochodzi z drugiego podwójnego numeru (3-4) z połowy marca 1908 r. Widzimy w nim jasno wyłożony program katolicyzmu integralnego, któremu i my wierni chcemy pozostać, śladami tych, którzy nas poprzedzili w tym zaszczytnym boju o całkowite i nieustępliwe wyznawanie i praktykowanie zasad katolickich. Bez kompromisu z fałszerzami wiary i jej jawnymi wrogami, bez bierności wobec napaści na nią i wypaczania jej, zwłaszcza w naszym własnym obozie. Wykładając wiernie prawdę i jawnie przy niej stojąc. Czytaj dalej

Przemówienie hr. Ostrowskiego o liberalizmie

Wielki Papież, jakim był Pius IX, powiedział, że francuscy katolicy liberalni są bardziej niebezpieczni od Rewolucji i od Komuny Paryskiej. Jak późniejsi moderniści byli oni prawdziwym koniem trojańskim w mieście Bożym, czyli w Kościele.

Tak pospolity wśród katolików liberalizm nie ograniczał się jednak do XIX-wiecznej Francji. Jak wiemy dzięki prasie integralnie katolickiej sprzed stulecia, to śmiertelne dla wiary i religii zjawisko było obecne również wśród katolików polskich, często bardziej instynktowne niż przemyślane (a to najczęściej z braku charakteru). Było tak sto lat temu, czyż dziś nie jest tak samo? Nie brak bowiem liberałów, którzy biorą udział w akcjach o charakterze religijnym z modernistami, nawet w celach mniej lub bardziej słusznych, nie brak rodziców wcale lub mało troszczących się o prawdziwie katolickie wychowanie swych dzieci, nie brak liberałów stawiających na drugim miejscu wiarę i jej wymagania w życiu codziennym. A gdzie są dziś katolicy garnący się do zrzeszeń autentycznie katolickich by wspólnie i sensownie pracować dla sprawy Boga i Kościoła? Czyżby nie widzieli, jak wiele jest do zrobienia? Czytaj dalej