Przesłanie Wojtyły na „Światowy Dzień Pokoju” w 1992 r.

Princeps pacis, Książę pokoju, „Kamień, który odrzucili budujący” (Ps. CXVII, 22) nowy światowy pokój (fragment obrazu Giotta, Boże Narodzenie, ok. 1303-1305, kaplica Scrovegnich w Padwie)

W drugiej Mszy na Boże Narodzenie Kościół śpiewa (w Introicie): Lux fulgebit hodie super nos: quia natus est nobis Dominus et vocabitur… Princeps pacis, Księciem pokoju zwany będzie ten, który się nam narodził. Tylko na Nim oprzeć można prawdziwy pokój.

Natomiast rok w rok 1 stycznia moderniści wzywają do pokoju opartego na fałszywych zasadach ekumenizmu i u mało kogo wzbudza to choćby zaniepokojenie. Przeto prawie wszystkie środowiska zwące się dziś katolickimi, włącznie z wieloma „tradycjonalistycznymi” przyjęły zasady ekumenizmu za swoje. Czy można sobie bowiem wyobrazić „marsze w obronie życia”, które zrzeszają katolików, protestantów i innych „ludzi dobrej woli” w czasach, gdy katolicy przejęci zasadami ewangelii unikali wszelkich tego rodzaju spotkań? Gdy duchowni przestrzegali przed tego rodzaju zgromadzeniami? Czytaj dalej

Sześćdziesiąt lat od śmierci Piusa XII

Papież Pius XII (1939-1958)

„Wielki Papież Pius XII”. Niejednokrotnie słyszeliśmy to powiedzenie – głównie ze strony indultowców i konserwatystów Novus Ordo. W ich przypadku ma to rzeczywiście jakiś sens, ponieważ w porównaniu z Janem XXIII, Pawłem VI czy Janem Pawłem II to rzeczywiście Pius XII był „wielkim Papieżem”. W ten sam sposób niektórzy powierzchowni esteci katoliccy dziś już, jeszcze za jego życia, z modernisty Ratzingera robią „wielkiego Papieża”, bo w porównaniu z Bergoglio on to rzeczywiście „coś więcej”.

Ale jest to poważny błąd, który obala bliższe przyjrzenie się historii oraz integralnie katolickie spojrzenie na nią. Na łamach „Myśli Katolickiej” stroniliśmy od tego tematu, by nie wyszło, że oprócz „antyklerykalizmu” zarzuci się nam jeszcze „antypapizm”. Ale JE biskupowi Sanbornowi tego chyba nikt nie zarzuci, więc przedstawiamy tu tłumaczenie jego przemyśleń z okazji sześćdziesiątej rocznicy śmierci Piusa XII. Czytaj dalej

Zarządzanie opozycją (raz jeszcze o metodzie modernistów dziś)

Najgorsi wrogowie Kościoła, czyli moderniści, za granicą działają tak samo, jak u nas, głównie opierając się na naiwności „tradycjonalistów” i „konserwatystów” pełnych dobrej woli, otwartości, ustępliwości, zrozumienia, łagodności i tolerancji. Trzeba koniecznie znać ich metodę opisaną już w Pascendi Dominici gregis. Polega ona na infiltracji i dwulicowości. Czytaj dalej

Przyczynek do „kanonizacji” Pawła VI

„Święty” Robespierre modernistycznej rewolucji

Ponad cztery lata po „kanonizacji” Jana XXIII i Jana Pawła II, dwóch filarów rewolucji modernistycznej w Kościele, nadszedł czas na kolejny akt teatralny w postaci „wyniesienia na ołtarze” Pawła VI. Warto przypomnieć w tym miejscu słowa JE biskupa Donalda Sanborna, który nazwał wydarzenie sprzed czterech laty „kanonizacją II Soboru Watykańskiego”. Jest to w istocie kolejny krok zmierzający do ubrania sprotestantyzowanej religii w szaty świętości, zgodnie z metodą modernistów. Czytaj dalej

Bp Sanborn o zmianie dokonanej przez Bergoglio w sprawie kary śmierci

Niedawno temu moderniści okupujący Watykan znowu podjęli próbę zmiany jakiegoś punktu doktryny katolickiej na podstawie zasad soborowych. W tym przypadku chodziło o dotyczące kary śmierci nauczanie Kościoła oparte na Objawieniu Bożym i sprzeczny z nim pogląd modernistów oparty na fałszywie pojmowanej godności człowieka, sprzeciwiającej się m.in. tak podstawowej cnocie, jak sprawiedliwość.

Na łamach naszej strony przedstawialiśmy już historyczne świadectwo z pierwotnej „Myśli Katolickiej”, bowiem pomysły zniesienia kary śmierci nie są nowe. Pojawiło się też tłumaczenie kazania ks. Franciszka Ricossy. Tym razem oddajemy głos JE biskupowi Donaldowi Sanbornowi. Czytaj dalej

O metodzie modernistów wczoraj i dziś

Niedawno zamieszczony na łamach „Myśli Katolickiej” wywiad z ks. Franciszkiem Ricossą traktuje o metodzie modernistów, która jest w wielu punktach zbieżna z metodą masonerii: przenikanie do obozu wroga (infiltracja), nawet za cenę poświęceń i ofiar. Nie jest to jednak możliwe bez dwulicowości i oszustwa, wprowadzania dobrych (i jednocześnie naiwnych) ludzi w błąd. Bez tej biernej „współpracy” dobrych zwycięstwo złych nie byłoby w ogóle możliwe, to prawidło zbyt często jest niestety prawdziwe.

Przenikliwy umysł najlepszych katolickich teologów oraz wielkiego Papieża, jakim był Pius X, rozpoznał tę metodę i ją opisał w znakomitej encyklice Pascendi Dominici gregis, która omawia istotę modernizmu (zasady), przyczyny oraz środki zaradcze. Czytaj dalej

„Masoneria i modernizm mają te same metody i ten sam cel” (wywiad z ks. Franciszkiem Ricossą dla pisma „Rivarol”)

Wywiad poniższy, z ubiegłego roku, porusza kilka ciekawych kwestii, z których bardzo aktualną jest ta, którą P. Pelagiusz poruszył swego czasu w kilku refleksjach na temat święta Chrystusa Króla. W naszym kraju ciężko bowiem znaleźć organizację czy środowisko, które nawet jeśli nie jest zinfiltrowane przez osoby o szemranym pochodzeniu, nie powołuje się na zasady czy metody masonerii. W połączeniu z dalekim od katolicyzmu integralnego powszechnym u nas katolicyzmem liberalnym, tudzież gallikanizmem wielu tradycjonalistów, stanowi to doktrynalną gwarancję niepowodzeń tych wszystkich ruchów i środowisk. Czytaj dalej