Na czem polega prawdziwy pokój?

Już od ponad wieku ze strony międzynarodowych organizacji płyną wezwania do budowania światowego pokoju opartego na zasadach humanizmu i wolności religijnej. Po śmierci Piusa XII, wraz z wyborem modernisty Jana XXIII, organizacje pokroju ONZ zaczęły zyskiwać coraz bardziej otwarte poparcie ze strony Watykanu i po kilku latach stało się jasne, że odstępcza hierarchia wyrzekła się dążenia do prawdziwego pokoju zbudowanego na panowaniu Chrystusa Króla. O tej nowej koncepcji pokoju przypomina co roku ustanowiony przez Pawła VI „Światowy Dzień Pokoju”. Czytaj dalej

Po czym poznać liberała? (I)

Liberalizm to słowo powszechnie używane w środowiskach „tradycjonalistycznych” w odniesieniu do źródeł obecnego kryzysu religijnego. Niestety, liczni ich przedstawiciele oskarżający modernistyczne duchowieństwo o liberalizm sami pozostają liberałami, zarówno w kwestiach doktrynalnych, jak i moralnych. Jest to rezultat przesiąknięcia wpływami, jakimi otacza dziś katolików urządzony na porewolucyjnych zasadach świat, braku odpowiedniej formacji religijnej, ale nierzadko także i własnych zaniedbań oraz zwykłego tchórzostwa. Czytaj dalej

O bezbożnej szkole laickiej (ks. Sarda y Salvany)

Ks. Feliks Sarda y Salvany (1841-1916), nieprzejednany wróg liberalizmu i znakomity katolicki polemista

W latach 1890-1891 pojawiło się we Francji trzytomowe autoryzowane tłumaczenie kilku dzieł ks. Feliksa Sarda y Salvany zatytułowane Zło społeczne. Jego przyczyny i środki zaradcze. Rozmaitości i kontrowersje dotyczące głównych kwestii religijnych i społecznych czasów obecnych (wydawnictwo P. Lethielleux, Paryż). Jest to prawdziwe kompendium wiedzy dla katolika integralnego, czyli antyliberała, zawierające doskonałą analizę „zła społecznego”, jego przyczyn i różnych przejawów oraz środków zaradczych.

Tom I przedstawia trzy istotne cechy tego zła społecznego: bezbożność, obojętność i tchórzostwo. Czytaj dalej

Katolicyzm integralny czy połowiczny („liberalny”)

Ks. prał. Robert Mäder (1875-1945)

Komu zależy aby przemilczać dziś trudną i wymagającą prawdę? Kto tak przesadnie podkreśla, że trzeba nam szukać tego co łączy a nie dzieli? Kto szeroko akceptuje świeckie państwo, świecką szkołę? Krótko mówiąc – kto jest naszym wrogiem? Jasną odpowiedź na te pytania daje szwajcarski kaznodzieja, ks. prałat Robert Mäder w swej książce pt. Katolikiem jestem!. Autor jest „katolikiem integralnym” późniejszego pokolenia (żył w latach 1875-1945). Był jednym z liderów Akcji Katolickiej podejmujących walkę o panowanie Chrystusa Króla w życiu publicznym. W swych pismach często powoływał się na słowa Papieża Piusa X. Do najpopularniejszych jego pism zaliczyć możemy: Chrystus Król. Rozważania antylaickie, Maria zwycięży!, Katolikiem jestem! czy Chrystus Wielki Monarcha. Książka Katolikiem jestem! (we współczesnym wydaniu Te Deum: Jestem katolikiem!) może śmiało być nazwana podręcznikiem katolicyzmu integralnego (dlatego dziwi, że wydało ją w Polsce FSSPX, niemające nic wspólnego z ultramontanizmem). W zamieszczonym przez nas rozdziale „Pedały i hamulec” ks. Mäder domaga się od katolików zdecydowanego opowiedzenia się, wyboru pomiędzy katolicyzmem całkowitym, integralnym, a półkatolicyzmem, połowicznym i liberalnym. Czytaj dalej

Przemówienie hr. Ostrowskiego o liberalizmie

Wielki Papież, jakim był Pius IX, powiedział, że francuscy katolicy liberalni są bardziej niebezpieczni od Rewolucji i od Komuny Paryskiej. Jak późniejsi moderniści byli oni prawdziwym koniem trojańskim w mieście Bożym, czyli w Kościele.

Tak pospolity wśród katolików liberalizm nie ograniczał się jednak do XIX-wiecznej Francji. Jak wiemy dzięki prasie integralnie katolickiej sprzed stulecia, to śmiertelne dla wiary i religii zjawisko było obecne również wśród katolików polskich, często bardziej instynktowne niż przemyślane (a to najczęściej z braku charakteru). Było tak sto lat temu, czyż dziś nie jest tak samo? Nie brak bowiem liberałów, którzy biorą udział w akcjach o charakterze religijnym z modernistami, nawet w celach mniej lub bardziej słusznych, nie brak rodziców wcale lub mało troszczących się o prawdziwie katolickie wychowanie swych dzieci, nie brak liberałów stawiających na drugim miejscu wiarę i jej wymagania w życiu codziennym. A gdzie są dziś katolicy garnący się do zrzeszeń autentycznie katolickich by wspólnie i sensownie pracować dla sprawy Boga i Kościoła? Czyżby nie widzieli, jak wiele jest do zrobienia? Czytaj dalej

Co obowiązuje i kto obowiązuje oraz uwaga o indywidualizmie (w odpowiedzi na komentarz Czytelnika)

Otrzymaliśmy pewien czas temu komentarz, który oprócz tego, co wyraża wprost, w pewien sposób świadczy również o dość powszechnym wśród dzisiejszych katolików stanie umysłowym, dlatego odpowiadamy na niego tutaj. Komentarz ów brzmi on następująco:

„Pan Jezus nie będzie nas pytał, czy XX był Papieżem”

Ani arcybiskup Marcel Lefebvre ani biskup Guérard des Lauriers i inni biskupi nie mają władzy aby zobowiązać katolików do swoich prywatnych opinii, wniosków teologicznych niezatwierdzonych przez Papieża.
Podobnie z zakazem uczestnictwa na Mszy Św. z Una Cum prawowiernego kapłana, znów prywatne opinie księży, biskupów bez potwierdzenia Papieża.

Najpierw co do tego, co jest wprost wyrażone. Czytaj dalej

O charakterze, do naszego obozu

Nieznany z nazwiska autor artykułu z „Correspondance de Rome” opiera swoją analizę fatalnego stanu sprawy katolickiej już w tamtych odległych czasach na jednym głównym argumencie: zło pochodzi z braku charakteru u katolików. Ów brak charakteru przejawia się w przyjmowaniu przez katolików łatwej postawy liberalnej, która od prawdy woli „święty spokój”, dobre samopoczucie, zgodę, sympatyczne relacje, nawet z przeciwnikami Kościoła i wrogami wiary. Czytaj dalej