Kult św. Józefa, jego imię w kanonie i teza z Cassiciacum (oraz świadectwa z „Myśli Katolickiej”)

Obraz św. Józefa znajdujący się w lewej nawie Bazyliki Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Turynie

Kościół święty obchodzi tradycyjnie św. Józefa dwa razy: 19 marca i w środę po II niedzieli po Wielkanocy (w tym roku w Polsce ze względu na święto św. Stanisława przeniesione na czwartek). Oba święta czczą Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, ale to drugie zwłaszcza jako Patrona Kościoła świętego. Jak zauważa w swym artykule o przedsoborowej reformie liturgicznej ks. Daniel Dolan (od 1993 r. biskup), w 1955 r. Pius XII zniósł je, ustanawiając natomiast 1 maja świętem św. Józefa Robotnika. Z kolei ks. Franciszek Ricossa w artykule o podobnej tematyce przytacza sprzeciw Kongregacji Rytów, która przeciągała utworzenie oficjum oraz melodii gregoriańskich na nowe święto. Dziś znaczna część duchownych odcinających się od modernistów (non una cum) nie obchodzi tego święta i nie przyjmuje niektórych innych reform liturgicznych z końca pontyfikatu Piusa XII, ale o tym gdzie indziej. Czytaj dalej

Sześćdziesiąt lat od śmierci Piusa XII

Papież Pius XII (1939-1958)

„Wielki Papież Pius XII”. Niejednokrotnie słyszeliśmy to powiedzenie – głównie ze strony indultowców i konserwatystów Novus Ordo. W ich przypadku ma to rzeczywiście jakiś sens, ponieważ w porównaniu z Janem XXIII, Pawłem VI czy Janem Pawłem II to rzeczywiście Pius XII był „wielkim Papieżem”. W ten sam sposób niektórzy powierzchowni esteci katoliccy dziś już, jeszcze za jego życia, z modernisty Ratzingera robią „wielkiego Papieża”, bo w porównaniu z Bergoglio on to rzeczywiście „coś więcej”.

Ale jest to poważny błąd, który obala bliższe przyjrzenie się historii oraz integralnie katolickie spojrzenie na nią. Na łamach „Myśli Katolickiej” stroniliśmy od tego tematu, by nie wyszło, że oprócz „antyklerykalizmu” zarzuci się nam jeszcze „antypapizm”. Ale JE biskupowi Sanbornowi tego chyba nikt nie zarzuci, więc przedstawiamy tu tłumaczenie jego przemyśleń z okazji sześćdziesiątej rocznicy śmierci Piusa XII. Czytaj dalej

Jak św. Pius X potraktował pewnego biskupa

Prawda nie jest tolerancyjna! Słowa te wypowiedział znamienity kardynał Pie, którego św. Pius X czytywał codziennie przed snem. Dla katolika prawdziwie integralnego nie sposób się z nimi nie zgodzić. Dlatego też Stowarzyszenie im. Ks. Goliana nadal będzie ostrzegać oraz demaskować publiczne błędy wszelkiej maści „katolików integralnych” czy „tradycjonalistów”, pomimo nazywania nas rozbijackimi fanatykami, niszczycielami czy nieszczęsnymi pyszałkami… Za wzór służyć nam zawsze będzie święty Pius X, który niewzruszenie obchodził się z tymi wszystkimi, którzy nie chcieli porzucić drogi błędu, o czym dobrze przekonać się można z poniższego tekstu.  Czytaj dalej

Droga do świętości Papieża Piusa X

Od ubogiego kleryka do Następcy św. Piotra

Młody Józef Sarto

Józef Sarto urodził się w 1835 r. w Riese, wiosce położonej około 50 km od Wenecji. Był drugim z dziesięciorga dzieci Jana i Małgorzaty, z których do wieku dorosłego dożyło łącznie ośmioro: Józef, jego brat, oraz ich sześć młodszych sióstr. Józef wychowywał się w domu, w którym panowały trudne warunki materialne, ale jednocześnie, za sprawą pobożnych rodziców, był to dom wypełniony prawdziwie katolickim duchem. Od najmłodszych lat pociągała go służba Kościołowi, za sprawą czego zaczął służyć do Mszy św. jeszcze jako mały chłopiec, a mając lat 11 kierował już swoimi małymi towarzyszami przy ołtarzu, stając się mistrzem ceremonii. Czytaj dalej

Artykuł z „Myśli Katolickiej” o św. Piusie X z okazji pięćdziesięciolecia kapłaństwa Ojca świętego

Oryginalna ilustracja z pierwszej strony „Myśli Katolickiej”, rok I (1908), nr 40

1858-1908.

I ukazał mu się Pan w płomieniu ognistym
z pośrodku krza: i widział, iż kierz gorzał,
a nie zgorzał. (Exod. III, 2.)

Ogień jest symbolem sił dobrych: ogień świeci, ogrzewa, oczyszcza, ożywia, weseli

Ojcu Świętemu Piusowi X przypadł w udziale przydomek Ognia – Ignis ardens. Czytaj dalej

Rzekome herezje i błędy Papieży (Liberiusz, Honoriusz et al.)

W dobie posoborowej apostazji odgórnie zaprowadzanej wielu „tradycjonalistów” nie od razu uporządkowało sobie wszystkie pojęcia, od najważniejszych począwszy. Odnosi się to nie tylko do tych, którzy podczas samego soboru i zaraz po nim sprzeciwiali się jego doktrynom i reformom, ale także tych, którzy w następnych dekadach zorientowali się, że to, co prawie powszechnie podaje się za katolicyzm jest niczym innym jak „ściekiem wszystkich herezyj”, czyli wskrzeszonym modernizmem, a raczej neomodernizmem. Nic w tym dziwnego, ponieważ już sam człowiek z natury poznaje z trudem, najpierw niejasno i ogólnie, a z czasem dopiero, i to zazwyczaj nie bez pomocy mądrzejszych i bardziej uczonych, dochodzi do dokładniejszego poznania. Tak się dzieje w dziedzinie poznania ogólnie, tym bardziej więc w sprawach religii, gdy sam autorytet w Kościele został zachwiany. Bowiem obecny kryzys w Kościele to kryzys autorytetu. Czytaj dalej

Czy Apostołowie byli niedouczeni, niewykształceni, ignorantami?

Dominik Ghirlandaio, Apostołowie Jakub Większy, Szczepan, Piotr (1493 r, Florencja, Galeria Akademii)

Wczorajsza Ewangelia z IV niedz. po Zielonych Świątkach przypomina o powołaniu przez Pana Jezusa trzech rybaków na Apostołów. Było ich w sumie dwunastu, różnych co do pochodzenia, charakteru, osobistych cnót i wad, zawodu, wykształcenia. Po nich przyszli następni, jak Maciej, Szczepan, Paweł, Tymoteusz, Łukasz, Kleofas.

W kręgach modernistycznych, ale nie tylko, nierzadko powtarza się, że Apostołowie byli niewykształconymi prostaczkami, niedouczonymi, ignorantami. Z prostych środowisk się wywodzili i takimi prostaczkami pozostali. Oraz takimi wysłał ich Pan Jezus w świat, do obcych, by żyli z głoszenia Ewangelii, której „doświadczyli”, którą „przeżyli”, etc… Czytaj dalej