Abp Lefebvre a jedność katolików wiernych tradycji

„Pozostając do całkowitej dyspozycji Jego Świątobliwości, proszę o przyjęcie mojego głębokiego i synowskiego szacunku w Jezusie i Maryi” (abp Lefebvre do Wojtyły w grudniu 1978 r.)

Wbrew temu, co głosi „monopol tradycji”, czyli FSSPX, ani abp Lefebvre nie przyczynił się do powstania katolickiego oporu wobec Soboru Watykańskiego II, bowiem w pierwszych latach po soborze publicznie nic nie robił[1], ani to nie sedewakantyści rozbili jedność obozu tradycjonalistów sprzeciwiających się soborowej rewolucji. Uczynił to abp Lefebvre, zwiedziony „greckimi darami” modernistów, którzy raz po raz obiecywali jakieś ustępstwa. Do dziś ich metoda nie uległa zmianie i nadal nabierają naiwnych i powierzchownych na motu propria i inne „kroki w kierunku tradycji”.

W rocznicę wyboru Wojtyły, tego, któremu udało się ugrać z założycielem Ecône to, co nie udało się Montiniemu, wspominamy ten ważny epizod z historii oporu wobec neomodernistycznej rewolucji soborowej. Poznanie tej historii jest bardzo pomocne w przyjęciu właściwego stanowiska podczas obecnego kryzysu w Kościele. Czytaj dalej

W rocznicę śmierci o. Noëla Barbary

Przypominanie o prawdach wiary, zwłaszcza tych, które są dziś zapomniane lub spychane w zapomnienie, jest konieczne, lecz często niestety nie wystarczy. Verba docent, exempla trahunt, słowa pouczają, lecz przykłady pociągają, dlatego na łamach „Myśli” obok doktryny i tłumaczenia, jak zgodnie z nią żyć, przedstawiamy postacie zasłużone dla katolickiego oporu wobec soborowego modernizmu, zwłaszcza kapłanów, którzy wzorem Chrystusa Najwyższego Kapłana za nic sobie mieli błędne opinie większości, za nic względy czysto ludzkie i mężnie stąpali iście krzyżową drogą, wierni prawdziwej Mszy i doktrynie katolickiej, w pocie czoła ucząc katechizmu, głosząc wykłady i rekolekcje, jeżdżąc z ważnymi sakramentami do wiernych katolików. Są to przykłady prawdziwie apostolskiego męstwa zwłaszcza dla różnych miękkich „wojowników z herezjami”, których bój sprowadza się do odprawiania Mszy tradycyjnej (przy jednoczesnym zaniedbaniu problemu ważności własnych święceń) i trwania wygodnie gdzieś na pograniczu „tradycji” i nowej religii modernistycznej. Czytaj dalej

O metodzie modernistów wczoraj i dziś

Niedawno zamieszczony na łamach „Myśli Katolickiej” wywiad z ks. Franciszkiem Ricossą traktuje o metodzie modernistów, która jest w wielu punktach zbieżna z metodą masonerii: przenikanie do obozu wroga (infiltracja), nawet za cenę poświęceń i ofiar. Nie jest to jednak możliwe bez dwulicowości i oszustwa, wprowadzania dobrych (i jednocześnie naiwnych) ludzi w błąd. Bez tej biernej „współpracy” dobrych zwycięstwo złych nie byłoby w ogóle możliwe, to prawidło zbyt często jest niestety prawdziwe.

Przenikliwy umysł najlepszych katolickich teologów oraz wielkiego Papieża, jakim był Pius X, rozpoznał tę metodę i ją opisał w znakomitej encyklice Pascendi Dominici gregis, która omawia istotę modernizmu (zasady), przyczyny oraz środki zaradcze. Czytaj dalej

W rocznicę śmierci ks. Gustawa Delmasure

11 września (1996 roku w Cannes – przyp. tłum.) Bóg wezwał do siebie duszę Swego kapłana, księdza Gustawa Delmasure. Urodzony na północy Francji, spełniał przez długie lata swą kapłańską posługę w Algierii. Zmuszony powrócić do Francji, został proboszczem w Théoule-sur-Mer zachowując, po Soborze Watykańskim II, Mszę swych święceń i wierność doktrynie Kościoła. Od 1982 roku, kiedy to opuścił swą parafię, posługiwał w kaplicy Matki Bożej Zwycięskiej w Cannes i, z wielką gorliwością apostolską, odprawiał Mszę także w Digoin i Bourg-la-Reine (niedaleko Paryża) oraz pomagał ojcu Barbarze w jego duszpasterstwie w Tours. Nawet jako proboszcz zawsze otwarcie dawał świadectwo wierze katolickiej odrzucając herezje neomodernizmu i odpowiedzialnych za nie, stwierdzając, że w konsekwencji nie mógł uznawać autorytetu Pawła VI i Jana Pawła II, ani być w jedności z nimi. Czytaj dalej

W rocznicę śmierci ks. Józefa Vérité

26 sierpnia 2010 r., w wieku dziewięćdziesięciu lat, zmarł ks. Józef Maria Gabriel Vérité (fr. „prawda”), jeden z najstarszych przedsoborowych kapłanów, którzy zachowali wiarę w dobie posoborowego neomodernistycznego kryzysu.

Urodził się 15 września, 1919 roku w Nantes, stolicy Bretanii (Francja). W wieku 12 lat wstąpił do niższego seminarium duchownego w Guérande, a na kapłana został wyświęcony w 1945 roku. Dość prędko odciął się od modernistów, którzy stopniowo opanowywali wszystkie struktury kościelne w latach sześćdziesiątych. Czytaj dalej

Artykuł wstępny najnowszego numeru pisma „Sodalitium” (nr 69 włoskojęzycznego wydania)

Jak widać, Ratzinger sam przyznaje, że nowej doktryny (począwszy od Jana XXIII) nie da się pogodzić z nauczaniem Kościoła i jest to oczywiste, co przecież głoszą niektórzy katolicy od wielu dekad i na podstawie tej konstatacji odrzucają (fałszywy) autorytet głoszący nową doktrynę. Mimo to modernistyczna metoda jest ciągle skuteczna, raz „po katolicku”, raz po heretycku, i kolejne lata pokazują, jak nieugruntowany jest opór wielu „tradycjonalistów”, którzy porzucają dobry bój. Zamiast oprzeć swe działanie na zasadach pewnych i dobrze sformułowanych (o czym przypominał np. o. des Lauriers w słynnym kazaniu z 1977 r.), opór tradycjonalistów opiera się często na błędnych opiniach, fałszywej roztropności, nadziejach na szerszy zasięg apostolatu, a nawet na czysto estetycznych preferencjach (akurat tego rodzaju estetów mamy niemało w Polsce). Jedynym jednak rozwiązaniem jest całkowity sprzeciw wobec wszystkich błędów neomodernistycznych i zupełne oddanie się na usługi prawdzie i Temu, który jest Prawdą. Czytaj dalej

Historyczna homilia o. Guérard des Lauriers z 17 lipca 1977 roku

O. Guérard des Lauriers, jeden z najlepszych teologów XX wieku, odsunięty od nauczania przez modernistów, a potem przez abpa Lefebvre’a

Dziś mija kolejna rocznica wygłoszenia pamiętnego kazania przez o. Guérard des Lauriers, w którym francuski dominikanin umocnił wiernych na drodze obrony wiary i przedstawił zgromadzonym w kościele św. Mikołaja w Paryżu owoce swoich dociekań teologicznych odnośnie kwestii autorytetu w Kościele. Był to okres bliskiej współpracy w obozie „tradycjonalistów”, których łączył sprzeciw wobec destrukcyjnych reform II Soboru Watykańskiego i nowego rytu mszy. Współpraca ta została jednak zerwana niedługo po tym, jak abp Lefebvre zaoferował Janowi Pawłowi II kompromis, który miał polegać na współistnieniu w Kościele prawdziwej Mszy św. oraz sprotestantyzowanego obrządku „mszy odnowionej” (w liście do Wojtyły z grudnia 1978 r.). O. Guérard wkrótce udzielił arcybiskupowi pierwszej publicznej odpowiedzi w formie listu, pisząc na wstępie: „Ekscelencjo, my nie chcemy takiego pokoju” (ten list jak i dwa kolejne zostały przedstawione w tekście o „roztropnościowym stanowisku” arcybiskupa Lefebvre’a). Kulisy opracowania Krótkiej Analizy Krytycznej NOM zostały natomiast przedstawione w artykule z poprzedniego miesiąca, który opisuje również losy wybitnego teologa, jakim był jej twórca. Dla lepszego zrozumienia podziałów zaistniałych wówczas wśród katolików niezbędna jest także lektura tekstu ks. Franciszka Ricossy, poświęconego historii oporu wobec modernistycznych reform. Zainteresowanym historią powstania tezy z Cassiciacum polecamy nasz wpis z początku maja, którego motywem przewodnim była właśnie owa teza. Na koniec warto sięgnąć po trzy z naszych tekstów podstawowych, które bliżej wyjaśniają kwestię autorytetu w Kościele w kontekście obecnego kryzysu. Czytaj dalej