Missio i sessio oraz autorytet biskupa: za pośrednictwem Papieża czy wiernych?

Władza biskupa od Papieża się bierze (św. Stanisław, biskup i męczennik, obraz wiszący w krużgankach klasztoru franciszkanów w Krakowie)

Gwoli wstępu trzeba wyjaśnić dwa terminy użyte w poniższym artykule przez ks. Ricossę, a które ukuł o. Guérard des Lauriers w kontekście rozważań na temat słuszności w ogóle i warunków udzielania sakr w obecnej sytuacji Kościoła, Kościoła pozbawionego autorytetu (w artykule wspomnianym w przypisie tłumacza nr ii).

By je wyjaśnić, trzeba najpierw przytoczyć podstawowe rozróżnienie, jakie czyni o. Guérard des Lauriers między missio a sessio. Missio, czyli misja, odnosi się do misji powierzonej przez Zbawiciela Apostołom, a w nich Kościołowi, misji nauczania i uświęcania ludzi (Mt XXVIII, 19-20). Kontynuowana jest ona przez (ważną) władzę święceń. Sessio odnosi się natomiast to jurysdykcji, czyli zasiadania na stolicach biskupich, z rzymską włącznie, z władzą (autorytetem) związywania i rozwiązywania i z odpowiadającym jej obowiązkiem posłuszeństwa podwładnych (wszystkich Papieżowi a niższego kleru i świeckich biskupom). Wszelka władza od Boga pochodzi, ale w Kościele zawsze za pośrednictwem Papieża. W czasach normalnych te dwie rzeczy, missio i sessio, są złączone w osobach Papieża i biskupów podporządkowanych Papieżowi. W sytuacji obecnej są one niestety rozłączone, missio posiadają i kontynuują wszyscy duchowni wierni Wierze katolickiej i przekazujący ważne sakramenty, podczas gdy sessio znajduje się w stanie zawieszenia, w możności, nie jest obecnie sprawowana w akcie. Ich złączenie nie jest możliwe, póki ci, którzy mają tytuły do stolic biskupich nie powrócą do integralnego wyznania wiary. Czytaj dalej

Nowa „msza”, Krótka analiza krytyczna i o. Guérard des Lauriers OP

W rocznicę Krótkiej analizy krytycznej, datowanej symbolicznie na 5 VI 1969 r. (Boże Ciało)

Garrigou-Lagrange2

O. Reginald Garrigou-Lagrange, jeden z najprzenikliwszych krytyków neomodernizmu w latach ’50 i na początku lat ’60

Pomimo potępienia przez Piusa XII błędów nowoczesnych w Humani generis (12 VIII 1950) w latach ’50 rozpętała się już dość otwarcie burza doktrynalna w Kościele. Potomkini modernizmu, tzw. „nowa teologia” („la nouvelle theologie”), wychylała się z różnych szpar i dziur katolickich uniwersytetów i seminariów i zaprowadzała spustoszenie w umysłach zwłaszcza młodego kleru. Polemikę podejmowali z nią wielcy teologowie, jak na przykład dominikanie o. Garrigou-Lagrange (†15 II 1964) i o. Guérard des Lauriers.

Ten ostatni prowadził wówczas wykłady na uczelni swojego zakonu nieopodal Paryża, w Le Saulchoir, skąd też zgłaszał swych współbraci, Congara i Chenu, do Świętego Oficjum (gdzie podobno nic o ich błędach nie wiedziano!). Od 1961 r., na zaproszenie ks. prał. Antoniego Piolantiego, nauczał na Lateranie, Uniwersytecie Papieża. W Rzymie mieszkał przy Angelicum, u swego wieloletniego przyjaciela i współbrata, wspomnianego o. Garrigou-Lagrange. Czytaj dalej

Nowa „msza” „bękartem”, czyli czy Paweł VI „nielegalnie promulgował” Novus Ordo Missae

Bugnini, architekt Novus Ordo Missae z Montinim, który usilnie pragnął jego wdrożenia

Wielu katolików jeszcze przed Soborem Watykańskim II, zwłaszcza w Kurii Rzymskiej[i], odczuło nowy powiew w Kościele, którego rzeczywistym sprawcą był Jan XXIII, wielki otwieracz okien (ipse dixit). Jednakże „ruch tradycjonalistyczny” skierowany przeciwko tym nowinkom modernistycznym ukształtował się na dobre jako wyraz sprzeciwu wobec nowej „mszy”, którą Paweł VI ogłosił 3 kwietnia 1969 r. i faktycznie narzucił światu katolickiemu od pierwszej niedzieli Adwentu tego samego roku. Sprzeciw ten opierał się nie tyle na „przywiązaniu” do starszych obrzędów czy zwyczajów, ale na teologicznych przesłankach, które swój precyzyjny i publiczny wyraz otrzymały w Krótkiej analizie krytycznej Novus Ordo Missae. Nowa „msza” niezgodna jest z teologią katolicką i dlatego nie tylko do zachowania starej, ale też i do zniesienia nowej wzywał ten tekst teologiczny opracowany w głównej mierze przez dominikańskiego teologa wykładającego wówczas na Lateranie, o. Michała Ludwika Guérard des Lauriers. Czytaj dalej

Prorocze słowa abpa Lefebvre’a na rok przed konsekracją biskupią

„Zatem bądźmy ufni”…

Każdy „tradycjonalista” zna bezprecedensowe wydarzenie z 30 czerwca 1988 roku, kiedy to arcybiskup Lefebvre wbrew woli Jana Pawła II, którego uznawał za prawdziwego papieża, dokonał konsekracji czterech biskupów. Mało kto jednak wie, iż jeszcze na rok przed konsekracjami arcybiskup doskonale zdawał sobie sprawę z konsekwencji płynących z takiego czynu o czym publicznie informował. Zgodnie z zasadą epikei takiej wagi czyn byłby słuszny, gdyby wcześniej została zbadana i rozstrzygnięta przez konsekratora sprawa Autorytetu. Była to także doskonała okazja do stwierdzenia przynajmniej formalnego wakatu Stolicy Apostolskiej. Stało się jednak inaczej. Czytaj dalej

Odpowiedź ks. Ricossy na numer specjalny „La Tradizione cattolica” o sedewakantyźmie

Czytelnikom „Myśli Katolickiej” obiecaliśmy przedstawić całość bardzo ciekawego artykułu polemicznego, którego część trzecia znajdowała się od początku na naszej stronie. Wczoraj pojawił się artykuł wstępny z tego samego numeru pisma Instytutu Matki Dobrej Rady (IMBC) „Sodalitium” zapowiadający spełnienie tej obietnicy.

Omawiany tu artykuł jest odpowiedzią na tekst przeciwko sedewakantyzmowi opublikowany w piśmie włoskiego dystryktu FSSPX „La Tradizione Cattolica”. Autor artykułu polemicznego, ks. Franciszek Ricossa, jest jednym z założycieli Instytutu Matki Dobrej Rady i jego obecnym przełożonym. Czytaj dalej

„Wy, którzy tędy wchodzicie, porzućcie wszelką nadzieję” (Dante), czyli a propos myśli Jana Pawła II

Gdy czterdzieści lat temu moderniści wybrali Wojtyłę na następcę Pawła VI, wielu „tradycjonalistów”, począwszy od abpa Lefebvre’a, było pełnych nadziei na poprawę sytuacji w Kościele i dało się zwieść „darom Greków”. Czas jednak pokazał, że rację mieli przezorniejsi, prawdziwi katoliccy integryści, którzy mówili raczej: timeo Danaos et dona ferentes. Potem, trzynaście lat temu, to samo było z Ratzingerem, gdy Wojtyła z kolei stanął przed sądem Bożym. Modernistyczna, w istocie rewolucyjna, metoda wcale się nie zmienia. Akurat obecnym etapem są trzy kroki do przodu i na tym polega „era Bergoglio”. Niemniej jednak warto przypominać o tym, co było, dla przestrogi przed kompromisami, których nawet najlepsi się dopuścili. Czytaj dalej

Ks. Carandino o okolicznościach swego odejścia z FSSPX

Ks. Hugon Carandino, w poniższym tekście z 2003 roku omawia okoliczności swojego odejścia z Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X i jak zwykle celnie i zwięźle omawia błędy szerzone przez wspomniane zgromadzenie. Błędy te stanowią fundament naznaczonego wieloma sprzecznościami działania lefebrystów, które z kolei wywołuje zamieszanie u wiernych, którzy nie przestali myśleć. Te rzeczy potępiał już wiele lat wcześniej o. Michał Guérard des Lauriers OP, którego również dotknęła „polityka przemilczania” prowadzona w odniesieniu do tych, którzy odmówili trzymania się „charyzmatycznych” biskupów FSSPX.

Tekst ten jest kolejnym interesującym świadectwem historycznym dotyczącym stosunków między lefebrystami a sedewakantystami. Czytaj dalej