O. Józef Chiaudano T. J., „Dziennikarstwo Katolickie” (rozmowa druga)

W drugiej rozmowie krytyce podlega lekkomyślność w wypowiadaniu zdań, które choć niezupełnie sprzeczne z wiarą, wystawiają ją na szwank i prowadzą do herezji. Sprawa ta jest tym ważniejsza dziś, gdy władza najwyższa w Kościele nie jest sprawowana z racji wakatu (formalnego) Stolicy Apostolskiej. Dziś każdy dyletant może założyć (i często faktycznie zakłada) stronę internetową i bez znajomości przedmiotu wypowiadać się na tematy związane bliżej lub dalej z wiarą lub moralnością nie przedstawiając ich jednak w zgodzie z wiarą i moralnością. Czytaj dalej

O. Józef Chiaudano T. J., „Dziennikarstwo Katolickie” (pochwała Papieża, wstęp, rozmowa pierwsza)

Po recenzji broszurki o. Chiaudano pt. „Dziennikarstwo Katolickie” czas na jego treść, której tłumaczenie pojawiło się w „Myśli Katolickiej” (rok IV [1911], nry 9-25), poprzedzone listami pochwalnymi Stolicy Apostolskiej. W oddanym do druku wydaniu włoskim te listy umieszczone były w Dodatku na końcu książki. Czytaj dalej

O. Józef Chiaudano T.J.: „Dziennikarstwo katolickie” (recenzja)

Niejednokrotnie już pisaliśmy, czym ma być prasa integralnie katolicka, głównie opierając się na artykułach z „Myśli Katolickiej”, a także podając przykłady artykułów z początkowego okresu rewolucji posoborowej (np. „Il tempo di Roma” czy „Vigilia Romana”). Od dawna jednak prasa mniej lub bardziej katolicka uprawiała różne flirciki z błędami nowożytnymi, pomniejszając błędy i zło, zwłaszcza ustępując przed liberałami i moderantami różnych odcieni. Ponad sto lat temu ganiła to prasa szczerze katolicka. Trudno się zatem dziwić, że dziś jest jeszcze gorzej, skoro ludzie nie są wychowywani już nawet nie tylko w wierze, ale w ogóle. Liberalizm wśród katolików jest powszechny, a jego podstawą ustępliwość i zniewieściałość społeczna, o której mówi autor artykułu „Na czem polega prawdziwy pokój?” („Myśl Katolicka”, rok V [1912], nr 21, ss. 162-163). Czytaj dalej

Katolicki publicysta uzurpatorem władzy duchownej?

Raz po raz jakiś człowiek wpada „w błąd, właściwy liberałom i modernistom wszystkich krajów, przedstawiając dzielnych publicystów jako uzurpatorów władzy duchownej”. Nie zdziwiło nas to bynajmniej, gdy tego rodzaju „zarzuty” wysunięto wobec naszej „Myśli Katolickiej”, jest to stary błąd. Czytaj dalej