„Bądźmy całkowicie i nieustraszenie katolikami we wszystkich objawach naszego życia prywatnego i społecznego”

Niektórzy katolicy uważają, że zasady katolickie nie są dziś możliwe do wdrożenia, że wierne trzymanie się nauczania Kościoła prowadzi do paradoksów nie do rozwiązania, że sentire cum Ecclesia należy zastąpić myśleniem po swojemu, że „ultramontanizm (czyli bezwarunkowe trzymanie się i oddanie Papieżowi) jest skończony, jeśli w ogóle kiedykolwiek był możliwy” (jak uważają motupropriowcy z Rorate Coeli – ale nie tylko oni). Niektórzy zatem wzywają do niepodporządkowania się Papieżowi (którego nadal uważają za takiego), inni obawiają się nade wszystko, by ich nie nazwano klerykałami czy papistami, inni twierdzą, że Kościół prowadzi działalność szkodliwą, więc w imię wiary trzeba zastępować ten „Kościół oficjalny” jednocześnie widząc w nim Kościół (!!!). Wielu wprost i otwarcie neguje pewne punkty nauczania Kościoła, dopasowując wiarę do swoich działań społecznych, politycznych czy nawet religijnych. Czytaj dalej

Juliusz hr. Ostrowski o tym, jak katolicy szkodzą sprawie Kościoła (cz. III)

Część I artykułu.

Część II artykułu.

MK header

„Christus voluit omnes ab errore revocare et maluit mori, quam tacere”[i]

Jak katolicy szkodzą sprawie Kościoła. (ciąg dalszy)

W katechizmie Syllabusa Piusa IX, wydanym przez Związek Katolicki, czytamy:

„Co to jest liberalizm? – Liberalizm nowożytny jest sektą, która ducha współczesnego pragnie pogodzić z duchem Kościoła.

Cóż to jest duch nowożytny? – Jest to duch zupełnego lub częściowego wyzwolenia się z pod wpływu Kościoła. Czytaj dalej

Juliusz hr. Ostrowski o tym, jak katolicy szkodzą sprawie Kościoła (cz. II)

Część I artykułu.

MK header

„Christus voluit omnes ab errore revocare et maluit mori, quam tacere”[i]

Jak katolicy szkodzą sprawie Kościoła.

Przechodzę do drugiej broszury, którą w tych czasach czytałem i o której więcej mam do powiedzenia. Tytuł brzmi: O demokracyi chrześcijańskiej we Francyi – przez ks. dr. Antoniego Szymańskiego, profesora seminaryum włocławskiego.

O ile praca polityczno-społeczna katolików niemieckich, w założeniu dobra i uczciwa, przedstawia się dzisiaj jako rzecz cokolwiek spaczona, ale możliwa i do naprawienia, bo nad tem czuwa Episkopat i Głowa Kościoła, o tyle poglądy demokracyi chrześcijańskiej, jako doktryny z gruntu fałszywej i z liberalnego punktu widzenia nauce Kościoła przeciwstawionej, mniej dają nadziei poprawy. Czytaj dalej

Juliusz hr. Ostrowski o tym, jak katolicy szkodzą sprawie Kościoła (cz. I)

MK header„Christus voluit omnes ab errore revocare et maluit mori, quam tacere”[i]

Jak katolicy szkodzą sprawie Kościoła.

Największą szkodę sprawie katolickiej przynosi nieznajomość prawdy. Człowiek bowiem dobrej wiary i dobrej woli stara się postępować według przyjętych zasad, i chociaż przez słabość natury od nich chwilowo odstąpi, jednakże one przyświecają jego sumieniu – i zawsze do nich powraca i do nich się nagina. Ale, jeśli zasady są błędne, nie dziw, że i postępowanie jest błędne. Czytaj dalej

Apostolat świeckich

MK headerNieraz wspominaliśmy już o inspiracji, którą dla SKG stanowiło dziedzictwo katolików nieustępliwych. Przyczynił się do tego m.in. fakt, iż byli oni pierwszymi, którzy stanęli do walki w obronie wiary i Kościoła przed jego wrogami. To właśnie ci oddani Stolicy Apostolskiej katolicy powołali do życia działający na szeroką skalę ruch katolicki, którego historię nakreślił ks. Ricossa w artykule wstępnym 61 numeru „Sodalitium”.Oni są także prawdziwymi założycielami akcji katolickiej.

Dzieje katolików ówczesnej doby ukazują, że do obrony Kościoła wezwani są nie tylko duchowni, lecz także wszyscy wierni, o czym traktuje kolejny artykuł wyjęty z „Myśli Katolickiej”. Warto zauważyć, że nauczanie Papieża Piusa X o zobowiązaniu świeckich katolików do pracy na rzecz zbawienia dusz znajduje odzwierciedlenie również w nauczaniu innego Papieża, Piusa XII, którego słowa z encykliki o św. Andrzeju Boboli zamieściliśmy w naszym pierwszym tekście od Redakcji. O obowiązkach tych przypominało już wcześniej wielu z ich Poprzedników, co z pewnością działo by się i dziś, gdyby na Stolicy Apostolskiej zasiadał prawowity Namiestnik Chrystusa. Czytaj dalej

O pewnym przesądzie (nie tylko) liberalizmu

MK header

Juliusz hr. Ostrowski był polskim katolikiem integralnym i jednym z tych wzorowych polskich działaczy katolickich początku ubiegłego wieku, którzy pracowali dla Kościoła skutecznie i wytrwale, nie bacząc na opór wrogów zewnętrznych i wewnętrznych Kościoła. Założył Związek Katolicki, finansowo wspierał także bez wątpienia „Myśl Katolicką”, dla której chętnie pisał.

Poniższy artykuł świadczy dobitnie o jego zmyśle katolickim i wyczuleniu na błąd, którego tępienie, słusznie, uznaje za obowiązek każdego katolika, zwłaszcza tego, który bierze czynny udział w akcji katolickiej. Zdanie przeciwne określił jednym z przesądów liberalizmu, który szuka tylko ugody i fałszywego spokoju, nie bacząc na prawdę, niesprawiedliwość jej wyrządzaną, oraz na szkody, niekiedy trwałe, dla dusz w błędzie trwających czy przed błędem niestrzeżonych. Czytaj dalej

Wielkoduszność i ofiarność

„Nie znam zakątka ziemi, w którym by tylu marnowało świetne zdolności – w którym by ci nawet, którzy coś dają, dawali tak mało – tak niesłychanie mało, w stosunku do tego, co im Bóg dał.” (Sienkiewicz, Bez dogmatu)

Doskonałość człowieka, jak już wiemy, wymaga ciągłego ćwiczenia się, a tyczy się to zwłaszcza cnót moralnych, które przeradzają się w wady im przeciwne, gdy nie są podtrzymywane ciągłą rozumną pracą. Organizm moralny i nadprzyrodzony człowieka wymaga ponadto wszechstronnego podejścia i baczyć trzeba na to, by nie wychowywać jednej cnoty w oderwaniu od drugiej.

Po omówieniu czym jest sprawność jako taka oraz pobieżnym spojrzeniu na klasyfikację wszystkich sprawności ludzkich, łatwiej będzie zrozumieć miejsce poszczególnych cnót moralnych, które są przywiązane niejako do jednej z cnót kardynalnych jak do zawiasów. Czytaj dalej