Kardynalny błąd naszej akcji wczoraj i dziś

Teksty z dawnej „Myśli” noszą niezwykłe podobieństwo do naszych dzisiejszych spostrzeżeń i uwag. Czytając te sprzed stu lat można odnieść wrażenie, że zostały napisane wczoraj, a nie u progu XX wieku. Gdybyśmy my jednak napisali poniższy artykuł, zarzucono by nam, że „nie mamy władzy duchownej” albo że „w moralizatorskim tonie pouczamy wszystkich sedewakantystów”… Czytaj dalej

Podstawy akcji katolickiej według magisterium św. Piusa X

I. Kontekst historyczny

Początków nowożytnej akcji katolickiej można słusznie upatrywać w sporze między zwolennikami władzy doczesnej Papieża (zwanymi temporalisti), a ugodowcami (conciliaristi). Gdy Państwo Kościelne upadło, wielu katolików świeckich musiało odłożyć broń, lecz nie porzuciło walki w obronie Papieża i Kościoła. Chwytając za pióra i organizując różnego rodzaju inicjatywy społeczne katolicy podjęli jeszcze ważniejszą i pilniejszą wówczas walkę: o zachowanie katolickiego społeczeństwa przed zakusami rewolucyjnej władzy. Lecz jeszcze zanim rewolucja ostatecznie zajęła Rzym (tzw. breccia di Porta Pia 20 września 1870 r.), Pius IX 2 maja 1868 r. (brewe Dum filii Belial) zatwierdził „Towarzystwo Włoskiej Młodzieży Katolickiej” (Società della Gioventù Cattolica Italiana), a w 1874 r. Dzieło Kongresowe (Opera dei Congressi). Oba katolickie zrzeszenia otrzymywały papieskie błogosławieństwa i stanowiły zaczyn powstającej wówczas akcji katolickiej. Czytaj dalej

Przemówienie Ojca świętego Piusa XII do mężczyzn akcji katolickiej (z okazji trzydziestolecia ich zjednoczenia) (12 X 1952)

Od zarania chrześcijaństwa świeccy byli ważnym czynnikiem rozprzestrzeniania się Ewangelii na świecie. Sam Nowy Testament oraz liczne świadectwa historyczne, w tym życiorysy świętych, ciągle nam o tym przypominają. Jednakże zwłaszcza w czasach nowożytnych kwestia stała się paląca z powodu coraz to natarczywszych napaści na Kościół z każdej strony. Dlatego Papieże nie ustawali w pochwałach dla katolickich organizacji świeckich powstałych dla obrony Papieża i Kościoła, udzielając im błogosławieństwa, dając wytyczne. Czytaj dalej

O braku solidarności wśród katolików, do naszego obozu

Po raz kolejny przedstawiamy nader ważny tekst z „Myśli Katolickiej” zamieszczony w dziale „do naszego obozu”, czyli do katolików, zwykle traktujący o ich zaniedbaniach i wadach oraz środkach zaradzenia im.

Artykuł ten faktycznie wzięty jest z założonego przez ks. prał. Benigniego pisma integralnie katolickiego (nie udawanego, jak „Radio Spada”, „Katolik” czy „Tenete Traditiones”). Widać w nim niestrudzonego ducha organizatorskiego perugiańskiego duchownego, jego gorliwość o sprawę Kościoła i Papieża, jego zrozumienie sytuacji, w jakiej znajduje się obóz katolicki, jego przenikliwość w podawaniu środków zaradczych. Czytaj dalej

Katolicyzm integralny czy połowiczny („liberalny”)

Ks. prał. Robert Mäder (1875-1945)

Komu zależy aby przemilczać dziś trudną i wymagającą prawdę? Kto tak przesadnie podkreśla, że trzeba nam szukać tego co łączy a nie dzieli? Kto szeroko akceptuje świeckie państwo, świecką szkołę? Krótko mówiąc – kto jest naszym wrogiem? Jasną odpowiedź na te pytania daje szwajcarski kaznodzieja, ks. prałat Robert Mäder w swej książce pt. Katolikiem jestem!. Autor jest „katolikiem integralnym” późniejszego pokolenia (żył w latach 1875-1945). Był jednym z liderów Akcji Katolickiej podejmujących walkę o panowanie Chrystusa Króla w życiu publicznym. W swych pismach często powoływał się na słowa Papieża Piusa X. Do najpopularniejszych jego pism zaliczyć możemy: Chrystus Król. Rozważania antylaickie, Maria zwycięży!, Katolikiem jestem! czy Chrystus Wielki Monarcha. Książka Katolikiem jestem! (we współczesnym wydaniu Te Deum: Jestem katolikiem!) może śmiało być nazwana podręcznikiem katolicyzmu integralnego (dlatego dziwi, że wydało ją w Polsce FSSPX, niemające nic wspólnego z ultramontanizmem). W zamieszczonym przez nas rozdziale „Pedały i hamulec” ks. Mäder domaga się od katolików zdecydowanego opowiedzenia się, wyboru pomiędzy katolicyzmem całkowitym, integralnym, a półkatolicyzmem, połowicznym i liberalnym. Czytaj dalej

„Bądźmy całkowicie i nieustraszenie katolikami we wszystkich objawach naszego życia prywatnego i społecznego”

Niektórzy katolicy uważają, że zasady katolickie nie są dziś możliwe do wdrożenia, że wierne trzymanie się nauczania Kościoła prowadzi do paradoksów nie do rozwiązania, że sentire cum Ecclesia należy zastąpić myśleniem po swojemu, że „ultramontanizm (czyli bezwarunkowe trzymanie się i oddanie Papieżowi) jest skończony, jeśli w ogóle kiedykolwiek był możliwy” (jak uważają motupropriowcy z Rorate Coeli – ale nie tylko oni). Niektórzy zatem wzywają do niepodporządkowania się Papieżowi (którego nadal uważają za takiego), inni obawiają się nade wszystko, by ich nie nazwano klerykałami czy papistami, inni twierdzą, że Kościół prowadzi działalność szkodliwą, więc w imię wiary trzeba zastępować ten „Kościół oficjalny” jednocześnie widząc w nim Kościół (!!!). Wielu wprost i otwarcie neguje pewne punkty nauczania Kościoła, dopasowując wiarę do swoich działań społecznych, politycznych czy nawet religijnych. Czytaj dalej

Juliusz hr. Ostrowski o tym, jak katolicy szkodzą sprawie Kościoła (cz. III)

Część I artykułu.

Część II artykułu.

MK header

„Christus voluit omnes ab errore revocare et maluit mori, quam tacere”[i]

Jak katolicy szkodzą sprawie Kościoła. (ciąg dalszy)

W katechizmie Syllabusa Piusa IX, wydanym przez Związek Katolicki, czytamy:

„Co to jest liberalizm? – Liberalizm nowożytny jest sektą, która ducha współczesnego pragnie pogodzić z duchem Kościoła.

Cóż to jest duch nowożytny? – Jest to duch zupełnego lub częściowego wyzwolenia się z pod wpływu Kościoła. Czytaj dalej