Dlaczego nie mamy dziś Veuillot’ów? [II] – w rocznicę śmierci Stefana hr. Moszyńskiego

Stowarzyszenie im. Ks. Zygmunta Goliana swój integralnie katolicki punkt widzenia opiera m.in. na:

myśli i działalności polskich i europejskich ultramontanów i katolików integralnych, obrońców papiestwa oraz gorliwych bojowników o integralność wiary, zarówno w wyznawaniu jej jak i w życiu zgodnie z nią, szczególnie z okresu pontyfikatów Piusa IX, Leona XIII i św. Piusa X (zwłaszcza myślimy tu o Sodalitium Pianum ks. prał. Benigniego i jego współpracownikach, w szczególności polskich, o środowisku „Myśli Katolickiej” i o Związku Katolickim) (informacja o SKG).

I dlatego obiecaliśmy naszych Czytelników zaznajamiać z historią zwłaszcza polskiego ultramontanizmu i katolicyzmu integralnego, czego doskonałą okazją jest rocznica śmierci jednego z bliższych współpracowników pierwotnej „Myśli Katolickiej”, Stefana hr. Moszyńskiego, herbu Nałęcz.

Pochodził on z rodziny ziemiańskiej i bardzo katolickiej. Urodził się 16 października 1873 r. w Łoniowie i zmarł młodo, bo 23 kwietnia 1913 r. (w Piasecznie). Jego ojciec, Jerzy hr. Moszyński (1847-1924) był również katolikiem integralnym, współpracownikiem „Myśli Katolickiej” i przyjacielem Juliusza hr. Ostrowskiego, założyciela Związku Katolickiego (w 1905 r.). Jego brat, Stanisław, był księdzem, pisarzem i malarzem i podobnie jak Stefan zmarł młodo (żył w latach 1875-1907). Miał jeszcze siostrę, Marię (1878-1930).

Można jeszcze dodać, że „nie udała” mu się matka, którą była Stefania Cielecka z Cielczy, herbu Zaremba. Porzuciła męża i dzieci i żyła w konkubinacie ze znanym malarzem i rozpustnikiem, Wojciechem Kossakiem (1857-1942), herbu Kos, z krakowskiej gałęzi Kossaków. Zresztą, wszystkie dzieci tego ostatniego z późniejszej, prawdziwej żony były sławne i niemoralnym „stylem życia” poszły w ślady ojca. Był on ponadto wujem znanej polskiej autorki, Zofii Kossak Szczuckiej (która choć nie była zepsuta, jak część jej rodziny, na pewno nie była katoliczką integralną).

W rodzinie Moszyńskich był jeszcze Jan, który również współpracował z „Myślą”, lecz nie udało się nam ustalić jego związku ze Stefanem i Jerzym.

Poniżej przedstawiamy dwie notki nawiązujące do śmierci Moszyńskiego. List ks. Rutkowskiego, innego współpracownika „Myśli”, podając charakterystykę pisarza katolickiego, jakim był na pewno Moszyński, odpowiada na pytanie, dlaczego dziś nie mamy Veuillot’ów, a za to wielu „nietoperzy z bajki”.

Requiem aeternam dona eis, Domine. Et lux perpetua luceat eis. Requescant in pace. Amen.

Redakcja „Myśli Katolickiej”

ś. p. Stefan Hr. Moszyński.

Stefan hr. Moszyński z Łoniowa zmarł nagle w 40-tym zaledwie roku życia, osierocając sędziwego ojca, żonę i czworo drobnych dzieci.

Gorliwy katolik, zacny obywatel kraju, człowiek wysokiej wiedzy i niezwykle miłego obejścia, ś. p. hr. Stefan Moszyński przedwczesną swą śmiercią zadał boleść głęboką sercom tych wszystkich, którzy mieli sposobność stykać się z Nim w życiu.

„Myśl Katolicka”, którą swem współpracownictwem i życzliwością zaszczycał, składa pamięci Jego serdeczny i wdzięczny hołd, prosząc swych Czytelników, by zechcieli złączyć się z modłami, jakie za Nim zasyła do Boga.

Przepisał Wezuwiusz. Źródło: „Myśl Katolicka”, rok VI (1913), nr 18, s. 140.

List ks. dra Michała Rutkowskiego o hrabim Moszyńskim

SKRZYNKA POCZTOWA

Szanowna Redakcyo!

Wczoraj otrzymałem z poczty No 18 „Myśli Katolickiej” ze smutną wiadomością o śmierci nagłej ś.p. Stefana hr. Moszyńskiego.

Nie znając osobiście, ceniłem tego człowieka za odwagę jego przekonań katolickich i życzliwość dla „Myśli Katolickiej” i dlatego dn. 29 maja (11 czerwca) odprawię Mszę św. żałobną za duszę tego pisarza katolickiego, który tak dobrze rozumiał zadanie prasy katolickiej i nie wchodził w kompromisy z połowicznością wygodną, lecz zdradliwą i bezowocną.

Praca pisarza katolickiego jest zadaniem świętem i zarazem zabawą rycerską, bo wymaga nie tylko umysłowości przygotowanej gruntownie, lecz i zestrojenia głoszonych zasad z życiem, przetopienia wszystkich zasobów naukowych i moralnych w wosk czysty konsekwencyi mężnej i katolickiej w rozumie, sercu i woli, bo pisarz rzetelnie katolicki nie może być nigdy w roli nietoperza z bajki.

Ś.p. Stefan hr. Moszyński rozumiał to, więc mam nadzieję, że świeża mogiła na rozłogach myśli katolickiej nie będzie zapomnianą, bo ludziom, oddanym całkowicie prawdzie, daje Bóg łaskę przemawiania i wpływu nawet (czasami dopiero) po śmierci: „gdyż Bóg świadectwo dał o darzech jego, i umarłszy przez nie jeszcze mówi” (Żyd. XI, 4).

X. Dr. Michał Rutkowski

Dnia 4/17 maja, r. 1913.
Riazań.

Przepisał Czytelnik. Źródło: „Myśl Katolicka”, rok VI (1913), nr 21, ss. 165-166.

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s