Życie i śmierć biskupa Guérard des Lauriers

Wielokrotnie wspominany na naszej stronie dominikański teolog, o. Ludwik Michał Guérard des Lauriers, znany jest przede wszystkim jako jedna z czołowych postaci katolickiego oporu przeciwko Soborowi Watykańskiemu II. Jego silna wiara w połączeniu z niepospolitymi kompetencjami teologa wydały dwa główne owoce po wspomnianym soborze: Krótką analizę krytyczną Novus Ordo Missae oraz pogłębioną analizę kwestii autorytetu w Kościele (zwaną tezą z Cassiciacum), wraz z uzupełniającymi ją refleksjami na temat biskupstwa w obecnej sytuacji kościelnej.

Istotny dla całościowego zrozumienia myśli biskupa des Lauriers jest wywiad przeprowadzony z nim w 1987 r. przez księży Instytutu Matki Dobrej Rady, którzy towarzyszyli mu w ostatnich niecałych dwóch latach życia. Ks. Józef Murro z tegoż Instytutu napisał życiorys dominikanina oraz przekazał nam pewne myśli z ostatnich dni jego życia, z pobytu w szpitalu w Cosne-sur-Loire (10 stycznia-27 lutego 1988 r.). Oba teksty pojawiły się w numerze 18 francuskojęzycznej wersji pisma „Sodalitium”. Poniżej przedstawiamy ich tłumaczenia (zostaną one ukończone wkrótce i zakomunikowane na naszej stronie).

Requiem aeternam dona ei Domine. Et lux perpetua luceat ei. Requiescat in pace. Amen.

Redakcja „Myśli Katolickiej”

Życiorys biskupa Guérard des Lauriers

Ks. Józef Murro

Rajmund Michał Karol Guérard des Lauriers urodził się w Suresnes, nieopodal Paryża, 25 października 1898 r. o 22:45 przy rue de Barrières nr 27 jako syn Pawła Ludwika Guérard des Lauriers i Łucji Magdaleny Lefebvre, jego żony.

Został następnie ochrzczony w parafii Niepokalanego Serca Maryi w Suresnes, 24 grudnia 1898 r. Jego ojcem chrzestnym był Karol Guérard des Lauriers a jego matką chrzestną A. Lefebvre.

Choć imię Rajmund było jego pierwszym imieniem, w rodzinie zawsze zwano go Michał.

Od dzieciństwa dowodził szczególnego usposobienia dla nauki, wykazując się niepospolitą inteligencją: „geniusz”, jak byśmy powiedzieli. Z tego też powodu już od czasów szkoły publicznej w Suresnes otrzymywał wyróżnienia: w 1908 r. za „mapy geograficzne”, w 1909 r. za „pracę, staranność i zachowanie”.

W domu otrzymał chrześcijańskie wychowanie: jego matka była wielkiej wiary i wielkiej pobożności. Sam o niej mówił, że jest święta. Michał musiał dobrze przygotować się do pierwszej Komunii świętej, ponieważ to jej matka przypisywała łaskę jego powołania.

Został bierzmowany 25 kwietnia 1910 r., także w parafii Niepokalanego Serca.

Po bolesnym dla całej rodziny doświadczeniu, jakim była śmierć ojca w 1913 r., Michał został zapisany do liceum Chaptal.

W listopadzie 1915 r. został przyjęty jako postulant do trzeciego zakonu marystów, u których codzienną praktyką pobożną było rozmyślanie. Po nowicjacie złożył profesję 26 marca 1917 r. W owym to czasie Michał zaczął myśleć o powołaniu. Jednakże również w marcu 1917 r. musiał przerwać studia z powodu powszechnej mobilizacji: został wcielony do 113. Pułku Piechoty. Następnie uczęszczał do Centre d’instruction de St-Cyr[1] od 1 września 1918 r. do 1 lutego 1919 r., w którym to okresie brał udział w szkoleniach ze strzelania z karabinu maszynowego w Granville i zakończył je z wyróżnieniem „bardzo zdolny”. Oto opis Michała sporządzony przez dowódcę VI Kampanii z St-Cyr, kapitana Regard:

Umysł zimny i metodyczny, mało z siebie dający, ale myślący wiele, dogłębnie znający swój teren; lecz o wysokim wykształceniu, będzie pierwszorzędnym dowódcą oddziału i znakomitym oficerem.

Ale zarządzenia Opatrzności będą zupełnie inne dla Michała.

Po wojnie

Opuścił armię by uczęszczać do liceum Chaptal pod koniec roku 1919.

Przyjęto go do Szkoły Politechnicznej (l’École Polytechnique) w 1920 r., którą opuścił w 1921 r., aby wstąpić do École Normale Supérieure (przypis). W 1924 r. uzyskał agregację z matematyki[2], następnie otrzymał stypendium w Paryżu i Rzymie, gdzie studiował pod opieką profesora Levi-Cività (1925/1926) i uczęszczał do Accademia Nazionale dei Lincei.

Szczególnie musimy tu podkreślić dobry wpływ, który wywarł na Michale ks. G. Massenet, wikariusz przy parafii Niepokalanego Serca Maryi, bardzo pobożny i gorliwy kapłan, którego wszyscy uważali za nowego proboszcza z Ars. Bardzo pokorny, kategorycznie odmawiał wszystkich awansów, które były mu proponowane i święcie zakończył swój żywot jako honorowy wikariusz w Suresnes.

Ks. Massenet dogłębnie poznał Michała i utrzymywał z nim ciągłą korespondencję podczas jego służby wojskowej, studiów, pobytu we Włoszech. W ten sposób mógł mu mądrze doradzić co do jego przyszłości, czy to w sprawie powołania, czy to w sprawie trudności, które powstawały. Nie ukrywał swej radości, gdy Michał podjął postanowienie i następnie, przed jego wyjazdem, udzielił mu ostatnich rad:

Prawie nieustannie trzeba odrywać się od afektów, których okoliczności nam przysparzają. Rozumiem też Twój żal z opuszczania miejsc, które są Ci drogie z powodu wspomnień, które w Tobie wywołują. Czyż nie można w tej sprawie wypowiedzieć słów św. Pawła: quotidie morior (codziennie umieram)? W jednej z lekcji brewiarzowych pewien święty Ojciec mówi nam, że życie jest tylko przedłużoną śmiercią. Jest to prawdą odnośnie serca… a to, co mi mówisz jest wspaniałe: pomimo wszystkich ofiar, które musisz złożyć, w najgłębszych tajnikach swej duszy posiadasz radość i nie zamieniłbyś swego miejsca na żadne inne! Oto co robi Pan Jezus dla tych, którzy się mu całkowicie oddają: jedną ręką odbiera im wszystko, do czego są najbardziej przywiązani, a drugą udziela im tysiąc razy więcej niż to, co dali. Będziesz to odczuwał coraz bardziej podczas Twojego nowicjatu… (list z 29 lipca 1926 r.).

Powołanie

Matka Michała, Łucja Magdalena Lefebvre, żyła wiarą. Dwukrotnie przybyła do Włoch, aby odwiedzić swego syna. Odwiedzała bazyliki, kościoły, katedry, brała udział w ceremoniach kościelnych. Podczas jej drugiego pobytu w Rzymie, w kwietniu 1926 r., dowiedziała się o powołaniu Michała.

Ona sama opisuje to w swym dzienniku z podróży, pod datą pierwszego kwietnia, w Wielki Czwartek:

Michał oświadcza mi swą wielką decyzję… przed obrazem św. Tomasza z Akwinu… wstąpi do dominikanów. Niech będzie Bóg uwielbiony! Niech cała Jego wola się wypełni i niech mi udzieli spokoju i odwagi.

Dwa dni później, po tym, jak uczestniczyła w ceremoniach Wielkiej Soboty, napisała:

Oficjum u św. Joachima. Komunia u stóp Zmartwychwstałego Zbawiciela, pomimo strasznego rozdzielenia, które przeraża moją słabość, wszystko we mnie śpiewa pieśń dziękczynienia, ufności, pokoju, uwielbienia Boga tak dobrego i miłosiernego, który w każdej chwili może zmienić oblicze wszystkiego.

Święcenia u św. Jana na Lateranie: Och! Wspaniały i pocieszający widok!

Z powrotem w Suresnes, w sobotę 17 kwietnia, tego samego dnia poszła do kościoła:

Bez zwłoki idę do stóp Dziewicy z Suresnes, by Jej podziękować za to, że uchroniła swe drogie małe dziecko przed wszystkimi zasadzkami na jego drodze. Czy może Ona opuścić dziecko, które sobie obrała w dniu jego pierwszej Komunii św.? Nie, zawsze będziesz go chroniła, czyż nie? Jak najlepsza z matek. Niech wypełnia dzieło Boże i pracuje dla Jego chwały.

Michał był do tej pory przykładnym młodzieńcem, nie tylko w nauce, ale i w życiu moralnym: poważny, pobożny, starał się praktykować doskonałość ewangeliczną: „nigdy nie chodziłem do teatru, na spektakle, było mi to obce…”, opowie później. Każdego tygodnia szedł spotkać się z o. Garrigou-Lagrange i ciągnęło go do dominikanów.

Ale co przesądzi o powołaniu Michała właśnie w zakonie św. Dominika? Pewnego wieczoru został w klasztorze Angelicum na śpiew komplety: i wówczas, gdy wpatrywał się w gwiazdę, która widnieje na obrazie św. Dominika, a następnie obraz św. Piotra Męczennika, miał:

… pewnego rodzaju widzenie. W niezmiernej radości odkryłem […], że dobry Bóg wybrał mnie, bym należał do Zakonu Prawdy. Był to dopełnienie całej mojej młodości, miałem 28 lat.

(Wyjaśni później:) Była to pewnego rodzaju intuicja. Te same obrazy, które są habitualnie pięknie, stały się dla mnie pewnego rodzaju przemożną projekcją Nieba. Ujrzałem blask Prawdy, blask Prawdy boskiej.

Seminarzysta

Michał wstąpił do nowicjatu w Amiens we wrześniu 1926 r., w wieku 28 lat. Przyjął habit 23 dnia tego samego miesiąca oraz imię brata Ludwika Bertranda. Złożył profesję zakonną 23 września 1927 r.

Z powodu antyklerykalnych praw z początku wieku we Francji zakony zmuszone były do wygnania. Z tego powodu nowicjusze musieli udawać się na studia za granicę: dominikanie mieli swoje seminarium w Saulchoir, w Kain, w Belgii, nieopodal granicy francuskiej. Rektorem seminarium był o. Héris, autor ważnego komentarza Sumy teologicznej św. Tomasza.

Studia nie były jednak powodem, by br. Ludwik Bertrand zapominał o pragnieniu nawrócenia dusz: 15 października 1927 r. zapisał się do Arcybractwa modlitw o nawrócenia Izraela a 3 lutego 1928 r. do Arcybractwa modlitw o powrót do wiary katolickiej ludów północnej Europy.

W seminarium współbracia mieli go w poważaniu, zarówno dlatego, że był najstarszy, jak i z powodu studiów, które ukończył, ale też… za dobre poczucie humoru, dzięki któremu był lubiany. I już wtedy znany był z zainteresowania rzeczami spekulatywnymi, podczas gdy sprawy materialne były dla niego obojętne.

6 i 7 października otrzymał tonsurę i niższe święcenia z rąk ordynariusza Tournai, biskupa Rasneura[3]. 24 września 1930 r. biskup Drapiez wyświęcił go na subdiakona, 21 grudnia biskup Rasneur na diakona a 29 lipca 1931 r. na kapłana w kościele klasztoru Saulchoir.

Prymicje odprawił w Suresnes, mieście swych narodzin.

Profesor

Po święceniach jego przełożeni zdecydowali, by kontynuował studia, by mógł następnie nauczać.

Latem 1932 r. Uniwersytet w Lille poprosił zakon św. Dominika o profesora rachunku różniczkowego i całkowego, którego katedra została opuszczona z powodu choroby jej piastuna. Prowincjał, o. Padé zaproponował br. Ludwika Bertranda, który musiał jeszcze dokończyć rozpoczęte studia. Ten ostatni, rozumiejąc obiektywną trudność w uczęszczaniu na wykłady z teologii w Saulchoir i prowadzenie wykładów w Lille napisał do o. Prowincjała, któremu podlegał i który mu odpisał: „To o. Héris posyła brata, nie ja”. Gdy o. Ludwik Bertrand rozmawiał o tym z o. Hérisem, usłyszał jako odpowiedź: „To o. Prowincjał, nie ja”. Zatem o. Ludwik Bertrand musiał przyjąć, nie wiedząc, od kogo wyszło polecenie.

23 marca 1933 r. uzyskał tytuł lektora, który w zakonie dominikańskim jest równoważny z maîtrise[4]. Od 1933 r. był profesorem filozofii w Saulchoir nauczając epistemologii i filozofii nauk.

W owych latach współpracował z „Revue des sciences philosophiques et théologiques” („Przegląd nauk filozoficznych i teologicznych”) jak i z „Bulletin thomiste” („Biuletyn tomistyczny”).

26 listopada 1934 r. uzyskał tytuł mistrza konferencji[5] Uniwersytetu w Lille. Ci, którzy go widzieli, zapamiętali, że był jedynym profesorem na uczelni, który klękał na początku wykładów i recytował modlitwę Veni Sancte Spiritus.

W 1939 r., z powodu poważnego wyczerpania, złożył dymisję w Lille, ku wielkiemu rozczarownaiu rektora, który bardzo chciał go zatrzymać.

Ponieważ ustały antyklerykalne prawa, zakony mogły wrócić do Francji: dominikanie z Kain uzyskali dom w Étiolles, nieopodal Paryża, który również otrzymał nazwę „Saulchoir”.

„Przeprowadzka” odbyła się w dwóch etapach: najpierw filozofowie w 1938 r., następnie teologowie w 1939 r. Wydaje się, że o. Ludwik Bertrand przybył z tymi pierwszymi. Jak by nie było, ostatecznie został przypisany [do domu w Étiolles] w 1939 r.

Gdy wybuchła druga wojna światowa, po mobilizacji powszechnej, ojciec został powołany do służby wojskowej 9 września 1939 r. ze stopniem porucznika rezerwisty. Przydzielony został do sekcji technicznej artylerii, w której wykorzystano jego wiedzę w produkcji tarcz strzeleckich.

Po pobycie w Tarbes został zdemobilizowany 10 września 1940 r.

W tym to czasie miał myśli o powołaniu kartuskim. Napisał do kilku klasztorów, między innymi do Wielkiej Kartuzji, ale dopiero kilka lat później pozwolono mu podjąć próbę, czego jednak ostatecznie nie zrobił. Bp Guérard żył w bezustannym milczeniu wewnętrznym, z tego też powodu myślał o wstąpieniu do kartuzów, ale nawet w tym nigdy nie przestał pragnąć podążania za Wolą Chrystusową i szukaniem jej również w wydarzeniach życia codziennego.

Pomimo intensywnego życia zakonnego udało mu się jeszcze ukończyć dalsze studia z matematyki. W 1930 r. został przyjęty jako członek Société Mathématique de France. 3 kwietnia 1941 r. obronił na Sorbonie tezę o „systemach różniczkowych drugiego porządku, które dopuszczają grupę Liego”, pod kierownictwem profesora Eliasza Cartan, dzięki czemu uzyskał stopień doktora nauk matematycznych.

Po wojnie bp Guérard napisał wiele dzieł: Tajemnica Liczby Bożej (Le mystère du Nombre de Dieu) (1940), Indukcyjny status teologii (Le statut inductif de la théologie) (1942), Teologia historyczna i rozwój teologii (La théologie historique et le développement de la théologie) (1946); jego głównym dziełem owych lat były Wymiary Wiary (Dimensions de la Foi) (1950), przedłużenie epistemologicznej analizy w dziedzinie poznania Boga, prowadzonej z całą ścisłością i jasnością umysłu teologicznego; Teologia św. Tomasza i łaska aktualna (La théologie de St Thomas et la grâce actuelle) (1945), Niepokalane Poczęcie, klucz przywilejów Maryi (L’Immaculée Conception, clef des privilèges de Marie) (1955), Fenomen ludzki ojca Teilhard de Chardin (Le phénomène humain du Père Teilhard de Chardin) (1954).

Wszyscy już wiedzieli, że jego wykłady były doskonałe, ale także bardzo trudne, do tego stopnia, że niewielu było w stanie za nim nadążyć. Było to powodem pewnych sympatycznych żartów ze strony jego współbraci. Parafrazowali na przykład „Myślę więc jestem” Kartezjusza, mówiąc o nim: „Myślę, więc jesteś”…

Zakonnik

Był pełen miłości wobec wszystkich, czy w stosunkach osobistych, czy to w szczególnych okolicznościach. Gdy dowiedział się, że pewna uboga zakonnica wstawała o 5:15 aby zrobić rozważanie w lodowatym zimnie, chciał jej ofiarować w prezencie swój płaszcz. To było wszystko, co wówczas posiadał.

Choć był wielkim „intelektualistą”, nie należy myśleć, że brakowało mu zmysłu praktycznego. Przeciwnie, lubił „majsterkowanie”: naprawę zepsutego przedmiotu, prawie codziennie jakieś roboty w ogrodzie… Nie wahał się pomóc przy najskromniejszych pracach. Jego uczoność, jego obowiązki, nawet biskupstwo nigdy nie stały się przyczyną tego, że był przede wszystkim dominikańskim zakonnikiem.

Lubił jeździć pociągiem, obarczony swą walizką-kaplicą, książkami do studium podczas podróży i kilkoma rzeczami osobistymi, a jeśli osoba, która miała go odebrać nie mogła tego zrobić, bez zmartwienia ruszał w dalszą podróż niosąc swe bagaże.

Któż nie pamięta jego zdolności do klęczenia długo na podłodze, nieruchomo, pochłoniętego modlitwą i jego ubóstwa, w którym żył, zadowalając się małą liczbą rzeczy.

Obowiązywała go surowa dieta z powodu problemów z żołądkiem, które miał od młodości. Już ks. Massenet radził mu dbać o zdrowie. Gdy wrócił do Saulchoir poprosił tych, którzy z nim żyli, by nie spędzali więcej niż godzinę na każdy posiłek, włącznie z przygotowaniem go, „ponieważ to zajęcie – jak mówił – nie jest warte więcej!” Później złagodził tę regułę. Jakkolwiek była surowa, kucharze „jakoś sobie radzili” używając szybkowarów by zmieścić się w czasie!

Ci, którzy przebywali z nim nie mogli nie zauważyć pewnego poczucia humoru, które go nigdy nie opuszczało i którym zabarwiał nawet najpoważniejsze sprawy. Śmiali się z jego dowcipów przede wszystkim z powodu ich prawdziwości.

Nie możemy zapomnieć jego działalności na polu życia duchowego: licznych rekolekcji, które głosił, dla wspólnot zakonnych, dla grup tercjarzy dominikańskich czy też w parafiach. Wiele wydrukowano. Z jego pism duchowych przytoczmy: Virgo fidelis (1950), Magnificat (1950), Miłość Prawdy (La Charité de la Vérité) (1951), Królewska Droga (La Voie Royale), Dom mój będzie nazwany domem modlitwy (Ma Maison sera appelée une maison de prière), Maryja Królowa (Marie Reine), Cisza (Le Silence).

7 kwietnia 1950 r. został mianowany spowiednikiem dodatkowym sióstr dominikanek z klasztoru św. Krzyża w Étiolles, a jednocześnie dalej nauczał w Saulchoir, uczestniczył w różnych kongresach, zwłaszcza w Kongresie Tomistycznym w Rzymie w 1955 r., gdy wygłosił prelekcję na temat metafizyki i metanauki, oraz w kongresie w Gallarate w 1959 r.

Prace i kontrowersje

W latach pięćdziesiątych bp Guérard brał udział w kontrowersjach przeciwko szerzącemu się neomodernizmowi, który ostatecznie zapanuje na Soborze Watykańskim II. W swych licznych pismach o teologii łaski jasno rozróżniał porządek przyrodzony od porządku nadprzyrodzonego przeciwko tendencjom „nowej teologii” i ojca de Lubaca. Co do ewolucjonistycznej kosmologii był jednym z głównych przeciwników ojca Teilhard de Chardin (cf. Sommavilla, La compagnia di Gesù, Rizzoli, 1985). Te polemiki doprowadziły do potępienia neomodernizmu przez Piusa XII w encyklice Humani generis (1950).

Bp Guérard zgłaszał ojca Congara do Świętego Oficjum i zorientował się, że Prefekt, kard. Ottaviani, nie znał idei Congara. Wywołało to niezadowolenie wielu jego współbraci, również w Saulchoir.

O. Guérard des Lauriers był również znakomitym mariologiem. Z tego tytułu uczestniczył w pracach przygotowawczych do definicji dogmatu Wniebowstąpienia (1950). Z tej okazji rozwinął doktrynę powszechnego magisterium zwyczajnego, która dowodziła nieomylności przyszłego dogmatu.

Był ponadto jednym z głównych teologów, którzy popierali Piusa XII intencję uzupełnienia dogmatów maryjnych poprzez definicję pośrednictwa i współodkupicielstwa Maryi. Ale progresiści, którym nie udało się powstrzymać ogłoszenia Wniebowstąpienia Najświętszej Maryi Panny, uzyskali odłożenie w czasie tych dwóch definicji. Ogłoszenie Maryi Królową (1954), co w planach Piusa XII miało służyć za preludium dwóch następnych, było wówczas sygnałem przystanku, co sobie doskonale i natychmiast uświadomił o. Guérard.

Rola, którą Ojciec odegrał w latach pięćdziesiątych pozwala nam zrozumieć, dlaczego Pius XII zaproponował mu purpurę kardynalską, ale z dobrze poinformowanych źródeł wiemy, że De Gaulle zgłosił swe weto.

W 1961 r. ks. prał. Piolanti wezwał o. Ludwika Bertranda do Rzymu, aby ten nauczał na Uniwersytecie Laterańskim. I tak przez dziesięć lat musiał opuszczać Étiolles na kilka miesięcy rocznie ze względu na pracę w Rzymie. Mieszkał na Angelicum, gdzie spotykał się znowu z drogim mu o. Garrigou-Lagrange aż do jego choroby.

Krótka analiza krytyczna

tekst wkrótce

Przypisy tłumacza:

[1] Jedno z sześciu liceów wojskowych francuskiego Ministerstwa Obrony.

[2] Agrégation de mathématiques: naukowe uprawnienie we Francji pozwalające uczyć matematyki w liceach i uczelniach.

[3] Gaston Antoni Rasneur, biskup diecezji Tournai w latach 1924-1939. Nie był przychylny zyskującemu wówczas coraz większą popularność ugrupowaniu Rex Leona Degrelle’a.

[4] Ten stary francuski tytuł naukowy nadawano po rok lub dwa po ukończeniu licencjatu. Dziś we Francji stanowi pierwszy rok studiów magisterskich (master) i dlatego praktycznie wyszedł z użycia, poza wyjątkami na niektórych uczelniach.

[5] Maître de conférences: kolejne uprawnienie naukowe typowe dla francuskiego systemu wyższego szkolnictwa. Stanowi drugą grupę, obok professeurs des universités, nauczycieli badaczy (enseignants-chercheurs). Maître de conférences tradycyjnie uprawnia do nauczania mniejszych grup, podczas gdy profesor uniwersytetu wykładał dla większych. Oba uprawnienia zakładają stopień doktora.

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s