Od Redakcji na rocznicę śmierci ks. Zygmunta Goliana i założenia Stowarzyszenia jego imienia

Dzisiaj, w rocznicę śmierci ks. Zygmunta Goliana pragniemy szczególnie zachęcić Czytelników do zgłębiania spuścizny kaznodziejskiej tego ultramontańskego duchownego, którego imię zasługuje, by wymieniać je jednym tchem z imieniem ks. Skargi. Tak oto wspomina go przyjaciel, ks. Zdzisław Bartkiewicz, który podjął się usystematyzowania i wydania drukiem w 1888 roku kazań ks. Goliana:

Ś.p. ks. Zygmunta Goliana, któż z nas nie znał, lub nie słyszał o nim w Polsce. Najzaciętsi jego przeciwnicy, a miał ich nie mało, musieli uchylić czoła przed tą postacią fenomenalną: przed głęboką a wszechstronną jego erudycyą, siłą i świetnością jego wymowy, przed charakterem jego kapłańskim, który nieskalanym do końca życia swego dochował. Nazwy „Złotoustego”, „drugiego Skargi”, „artysty słowa”, „chluby Duchowieństwa Polskiego”, to tylko tytuły należne jego geniuszowi, pracy niezmordowanej i gorliwości kapłańskiej, których dowody składał przez lat trzydzieści z górą, nieoglądając się na żadną nagrodę ziemską – działał zawsze jak mu sumienie kazało – nieustraszenie – może czasem za gorąco i bezwzględnie, ale zawsze w przekonaniu, że to jego święty obowiązek – w sprawie Bożej i dla Boga.

Gdyby w jakimkolwiek innym kraju pojawił się podobny mu człowiek, jakby umiano ocenić, zużytkować, nagrodzić jego talent, pracę, poświęcenie? Gdyby w Niemczech, Francyi, lub indziej zmarł człowiek podobnej miary, całeby się towarzystwa zawiązały, biorąc w opiekę jego spuściznę literacką, ażeby z niej nic nie uronić, a przekazać jak najwyrazistszy ślad jego geniuszu dalekiej potomności.

(fragment Przedmowy ks. Bartkiewicza do Kazania niedzielne i świąteczne śp. ks. Zygmunta Goliana, J. Żupański i K.J. Neumann, Kraków, 1888, ss. III-IV)

W trakcie intensywnych przygotowań do założenia Stowarzyszenia im. Ks. Zygmunta Goliana na początku 2018 roku właśnie ta ostatnia myśl zainspirowała nas do nazwania tak, a nie inaczej, naszego katolickiego stowarzyszenia.

Im bardziej dumni możemy być, że z naszego narodu wyszedł kapłan tak gorliwy i zasłużony, tym chętniej i dokładniej wypada nam poznać to, co do dzisiaj się po nim zachowało. Rację ma ks. Bartkiewicz wypominając rodakom pewną obojętność i brak należytego starania o studiowanie i rozpowszechnianie dorobku krakowskiego kaznodziei. W samej Wieliczce, gdzie u schyłku życia posługiwał jako probosz zachowała się o nim wdzięczna pamięć (został uhonorowany ulicą swego imienia oraz tabliczką pamiątkową, a jego nagrobek jest wspaniale odnowiony i zadbany), jednak mało który dzisiejszy katolik kiedykolwiek słyszał jego nazwisko. Tymczasem, jak przekonuje dalej w swej Przedmowie ks. Bartkiewicz,

kazania [ks. Goliana] dobrze studyowane, mogą u nas stanowić epokę nową w kaznodziejstwie, tak szeroki otwierają one widnokrąg na wymowę kościelną, tyle tu natchnienia, tyle myśli wzniosłych a świeżych, tyle nauki i erudycyi, tyle uczucia czystego, a częstokroć rzewnego, iż tylko dziwić się można, że jedna głowa, jedno serce tyle – objąć potrafiło.

(tamże, s. IV)

Współczesny czytelnik może wyczytać wiele oryginalnych spostrzeżeń i odnieść wiele korzyści z lektury kazań wygłoszonych w XIX w., ale musi uzbroić się w pewną dozę cierpliwości pamiętając o tym, że to była inna epoka i inny styl wypowiedzi. Kazań ks. Goliana nie warto czytać pospiesznie, skrótowo, jak czyta się artykuły w Internecie, przewijając porcje tekstu i pomijając całe akapity, bo można sporo przegapić. Kazania proboszcza wielickiego domagają się, by je w spokoju rozważać poświęcając im należyty czas i skupienie. Tylko w taki sposób można docenić, jak umiejętnie czerpie ks. Golian ze swej gruntownej znajomości Pisma św., Ojców, teologii oraz bogatego życia duchowego dla większego pożytku dusz.

Właśnie z celem upowszechniania kaznodziejstwa ks. Goliana nasze Stowarzyszenie przygotowało w tym roku kalendarz katolicki zawierający jego myśli na każdy miesiąc, nawiązujące albo do okresu liturgicznego albo do któregoś ze świąt wypadających w danym miesiącu.

Kalendarz dostępny był dla współpracowników „Myśli Katolickiej” oraz sympatyków naszego Stowarzyszenia, które kontynuowało będzie, z Bożą pomocą, spuźciznę polskich ultramontanów, których czołowym przedstawicielem był ks. Golian, oraz katolików integralnych, skupionych wokół pierwotnej „Myśli Katolickiej” i Związku Katolickiego.

Domina nostra Claromontana, ora pro nobis.

Sancte Pie X, ora pro nobis.

Redakcja „Myśli Katolickiej”

P.S. Jak już pisaliśmy, w listopadzie członkowie SKG udali się na grób ks. Goliana do Wieliczki. Oto kilka zdjęć z tego wyjazdu:

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s