Nie lawirujmy!

Przedstawiamy naszym Czytelnikom krótki artykuł doskonale prezentujący naszą polską moralność sprzed 111 lat. Celnie punktuje w nim autor jej słabe strony pamiętając o naszych wcześniejszych, wcale nie małych zaletach i zasługach dla wspólnego dobra ludzkości.

Jednak stało się coś, co stanęło nam w tym na przeszkodzie – życie w półprawdach, które wcześniej czy później zamieniają się w kłamstwa. Dziś trzeba wielkiego męstwa i odwagi, aby mówić słowa prawdy, bo to kosztuje odepchnięciem a nawet pogardą.

Czy nie fałszywie ciągle interpretujemy jedną z cnót kardynalnych – Roztropność,  jako – lawirowanie? Możemy dziś przecież usłyszeć: nie ma przykazania – „nie kombinuj”, czy:  nie da się tak zupełnie po katolicku, albo trzeba sobie jakoś radzić, czasami kłamiąc, itdCzy tak właśnie ma wyglądać wzrost prawdy w codziennym życiu? Niestety, można takie treści nadal usłyszeć a także osobiście doświadczyć ich przykrych skutków ze strony najmniej spodziewanej.

Z całego serca wypada więc podziękować Panu Bogu za tak trafną diagnozę tej paskudnej choroby „lawirowania”, która przenosi swoje „zarazki” na życie religijne, naszą moralność osobistą, a tym samym na świadectwo naszej wiary. Lecz czy jest ona wtedy jeszcze całkowicie katolicka?

MAT

Nie lawirujmy!

Przeżywamy obecnie czasy chaosu, z którego, acz z wielkiemi trudnościami i ofiarami, zaczyna wyłaniać się nowy porządek rzeczy. W takich czasach przejściowych zazwyczaj ludzie najchętniej posługują się pół-prawdami i z tego powodu następuje rozkład etyczny i, co za tem idzie koniecznie, obniżenie się charakterów, bunt i strach przed prawdą całą. Jako katolicy wiemy, że Bóg jest jedyną prawdą bezwzględną, całkowitą i najdoskonalszą, nauka zaś dogmatyczna i moralna Kościoła Katolickiego jest drogą jedyną prowadzącą ludzkość do jej przeznaczeń wiecznych i doczesnych, a więc do cywilizacyi, kultury, piękna, dobrobytu i rozwoju rzetelnego. Z tego założenia wypada, że ten tylko jest człowiekiem, w całkowitem i najszlachetniejszem tego słowa znaczeniu, kto całe swoje życie oprze na nauce Kościoła i wszystkie swoje ideały, dążności, aspiracje i potrzeby streści w słowach katechizmu: P. Bóg stworzył nas na to, żebyśmy P. Boga znali, kochali i służąc P. Bogu po życiu doczesnem żywot wieczny otrzymali, t.j., żebyśmy po śmierci poszli do nieba i byli szczęśliwymi wiecznie.

W tem jest wszystko. Narody, społeczeństwa, rodziny i jednostki temi tylko ideałami żyć mogą i muszą, one to bowiem, i tylko one, nadają wszystkiemu kierunek postępowy, t.j., zmierzają ku prawdzie, pięknu, dobru i szczęściu, zapewniając zarazem myśli ludzkiej niepodległość prawdziwą. Społeczeństwo nasze wśród ludzkości zajmuje miejsce pokaźne, mamy bowiem dokumenta stwierdzające, że coś na świecie zrobiliśmy i nie jedną myśl nową złożyliśmy do skarbca prawd cywilizacyi, kultury, piękna i dobra. Dziś pomimo bardzo trudnych warunków, żyjemy i rozumiemy, że żyć mamy prawo, trzeba tylko, żebyśmy się zdecydowali sięgnąć do dusz naszych głębiej, do źródła samego naszych myśli, pożądań, słów, uczynków i tego wszystkiego, co stanowi nasze „ja”; trzeba, żebyśmy powiedzieli sobie prawdę, bo tylko, według słów Chrystusa, prawda nas wyswobodzi. Powiedzenie sobie prawdy nie jest rzeczą łatwą. Człowiek prawdy boi się, bo nie zdając nawet sobie z tego sprawy, czuje, że prawda obowiązuje; że z chwilą, kiedy poznamy prawdę, musimy ją przyjąć i pójść za nią. Im więcej zaś dana prawda tyczy się naszego „ja”, tem większy rodzi się w nas przeciw niej strach i bunt.

Podziwiamy odwagę ludzi, którzy mówią nam słowa prawdy. Podziw słuszny, bo istotnie wielkiego na to potrzeba męstwa, żeby bliźniemu powiedzieć prawdę. Platon powiada: „jeśli chcesz ludziom prawdę mówić, przygotuj się na wielkie cierpienia.” Tak zawsze bywało na świecie i dlatego człowiek niosący prawdę, nie cieszy się sympatyą ludzką i najczęściej żyć musi w osamotnieniu, ucisku, prześladowaniu, a nawet kończyć dni życia męczeństwem. Teoretycznie rozumiemy wszyscy, że przyjęcie prawdy podnosi nas moralnie, ale jednocześnie widzimy, że z prawdą kompromisów niema, więc zaczynamy walkę i dokładamy wszelkich starań, ażeby tę prawdę od siebie odsunąć, zapomnieć o niej, albo przynajmniej chwilę przyjęcia takowej opóźnić… I walka ma skutek dwojaki: albo przyjmujemy prawdę całą ze wszystkiemi jej konsekwencjami, albo trujemy się dalej pół-prawdami.

Apostolstwo prawdy całej należy do prasy katolickiej. Czy ta prasa służy i służyła prawdzie? Niestety, z małemi wyjątkami, pisma katolickie urządzały często flircik z pół-prawdami. Szczedryn, jeden z najznakomitszych satyryków rosyjskich napisał bajkę o tem, jak cnoty przez pośrednictwo obłudy, doszły do porozumienia z grzechami. Ta bajka często przychodzi mi na myśl, gdy przeglądam pisma, książki i broszury „katolickie…”

Tego stanowiska nie umiałem zrozumieć nigdy, a dziś, gdy wrogowie Kościoła tak manifestacyjnie zasady swe i cele odsłaniają, dziś taka dwulicowość wydaje mi się jeszcze bardziej naganną. Coraz wyraźniej krystalizują się dwa obozy: sług i wrogów Chrystusa; trzeba oświadczyć się za jednym z nich, a oświadczyć wyraźnie. Chwiejność i kompromis dla katolika jest zgorszeniem dla swoich, a pośmiewiskiem dla wrogów. Czas już nam wreszcie przestać być letnimi, by Pan nas nie zaczął „wyrzucać z ust Swoich”.

Półśrodki w dzisiejszych czasach tylko pogorszyć sytuacyę mogą.

Michał R.

Przepisał Canicus. Źródło: „Myśl Katolicka”, rok I (1908), nr 7, ss. 50-51.

2 thoughts on “Nie lawirujmy!

  1. Na pocieszenie można powiedzieć: nihil novi sub sole. Wygląda na to, że nasi współwyznawcy z minionych dekad dzielili z nami wspólny rdzeń problemów, z tą zasadniczą różnicą że wówczas mieli jeszcze papiestwo i Kościół hierarchiczny po stronie Prawdy, zaś dzisiejszy Rzym woli „flircik z pół-prawdami”. Strach przed prawdą zdaje się rosnąć wraz z przybliżaniem się dnia Jej powrotu. Dziś – w ramach społecznej rewolucji lingwistycznej – prawdę zgodną z rzeczywistością przyrównuje się do słów nienawiści. A jak kiedyś, tak i dziś za wszystkim stoi grzech i jego ojciec, który realizuje zamysł, by: „cnoty przez pośrednictwo obłudy, doszły do porozumienia z grzechami”.

Odpowiedz na Myśl Katolicka Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s