Sześćdziesiąt lat od śmierci Piusa XII

Papież Pius XII (1939-1958)

„Wielki Papież Pius XII”. Niejednokrotnie słyszeliśmy to powiedzenie – głównie ze strony indultowców i konserwatystów Novus Ordo. W ich przypadku ma to rzeczywiście jakiś sens, ponieważ w porównaniu z Janem XXIII, Pawłem VI czy Janem Pawłem II to rzeczywiście Pius XII był „wielkim Papieżem”. W ten sam sposób niektórzy powierzchowni esteci katoliccy dziś już, jeszcze za jego życia, z modernisty Ratzingera robią „wielkiego Papieża”, bo w porównaniu z Bergoglio on to rzeczywiście „coś więcej”.

Ale jest to poważny błąd, który obala bliższe przyjrzenie się historii oraz integralnie katolickie spojrzenie na nią. Na łamach „Myśli Katolickiej” stroniliśmy od tego tematu, by nie wyszło, że oprócz „antyklerykalizmu” zarzuci się nam jeszcze „antypapizm”. Ale JE biskupowi Sanbornowi tego chyba nikt nie zarzuci, więc przedstawiamy tu tłumaczenie jego przemyśleń z okazji sześćdziesiątej rocznicy śmierci Piusa XII.

Redakcja „Myśli Katolickiej”

Sześćdziesiąt lat od śmierci Piusa XII

Dnia 9 października mija sześćdziesiąt lat od śmierci Papieża Piusa XII co oznacza, że od tych sześćdziesięciu lat zmagamy się z modernizmem obserwując z przerażeniem rozkład wszystkiego, co stanowiło o pięknie naszej wiary: katolickiej doktryny, dobrych                       i świątobliwych księży, duże liczby pobożnych zakonników i zakonnic, katolickich szkół, katolickich uniwersytetów, katolickich seminariów pełnych seminarzystów aspirujących do kapłaństwa, tradycyjnej łacińskiej Mszy św., tradycyjnych sakramentów, Legionu Przyzwoitości, habitów zakonnych, księży w sutannach i koloratkach, wspaniałych kościołów, pięknych ceremonii, śpiewów gregoriańskich i innej pięknej muzyki kościelnej oraz dyscypliny, ortodoksji, skromnych ubiorów i dobrych obyczajów. Mógłbym wyliczać dalej. To co tutaj opisałem to świat mojego dzieciństwa, który wtedy uważałem za rzecz oczywistą, lecz którym również się cieszyłem i którego kochałem. Taki świat katolicki zostawił nam Papież Pius XII. Była to, pod każdym względem, znakomita i wspaniała budowla.

Byłem za młody aby zauważyć zmiany, które wprowadzał Jan XXIII; pamiętam jednak gdy uczestniczyłem w obrzędach Wielkiego Tygodnia zrewidowanych w 1955 roku pod kierunkiem autora nowej mszy, modernisty i masona Annibale Bugniniego. Chociaż nigdy wcześniej nie widziałem tradycyjnych ceremonii uważanych przez Papieża Benedykta XIV (1740 – 1758) za bardzo starożytne to jednak zawsze trochę mnie martwiło, że zmienione obrzędy Wielkiego Tygodnia wydawały się nie pasować do reszty świętej liturgii. Dopiero w późniejszych latach odkryłem, że te ceremonie zaprojektowane przez masona, stanowiły „pomost” (to jego słowa) do całkowitej reformy liturgii, która nastąpiła w latach ’60 prowadząc w końcu do okropności nowej mszy w 1969 r.

Z tych to powodów, patrząc na te reformy z perspektywy czasu, przyjmujemy tradycyjny ryt Wielkiego Tygodnia a jak mówi ks. Cekada „jeśli nie chcesz przechodzić na drugą stronę czyli do nowej mszy, po co wchodzić na pomost”.

Pamiętam jednak pierwszą niedzielę Adwentu roku 1964, kiedy pojawiły się pierwsze zmiany we Mszy św. Chociaż jak na dzisiejsze standardy były one ostrożne to jednak wyczułem z nich woń modernizmu. Pamiętam jak tego dnia wracałem po Mszy św. do domu myśląc sobie, że jest coś protestanckiego w tej Mszy. Mniej więcej w tym czasie wypowiedziałem osobistą wojnę reformom Soboru Wtaykańskiego II.

W latach następnych starałem się jak prawie wszyscy w tym czasie, widzieć ten sobór w pozytywnym świetle oraz zrozumieć o co chodzi. Dziś jest wciąż wielu, którzy robią to samo. Jednakże będąc w modernistycznym seminarium zobaczyłem czym jest Sobór Watykański II. Spostrzegłem jego głęboko radykalną i błędną naturę, oraz że nie chodziło tu zaledwie o zmianę przypadłościowych elementów w Kościele ale o prawdziwą rewolucję doktrynalną, moralną, duchową i liturgiczną. Walczyłem przeciwko temu na tyle ile mogłem.

Nawet wstępując do Econe w roku 1971 jeszcze brałem pod uwagę tą fantastyczną ideę jakoby Paweł VI nie zgadzał się z tym wszystkim co złe w Kościele, i że to raczej „źli biskupi” wyrządzali całą szkodę.

Dopiero lektura eseju francuskiego księdza de Nantes znana jako Liber Accusationis in Paulum Sextum (Księga oskarżeń przeciwko Pawłowi VI) otworzyła mi oczy na prawdziwe oblicze Pawła VI. Ksiądz ten w swej starannie udokumentowanej pracy przeanalizował pochodzenie i nauczanie Pawła VI i pokazał dobitnie, że ten człowiek był pierwszorzędnym modernistą. Od tego czasu stałem się sedewakantystą a był to rok 1973.

Kościół po 9 października 1958 roku

Ten sielankowy świat rzymskiego katolicyzmu jaki wcześniej opisałem moderniści wysadzili w powietrze. Z wielką dumą zdecydowali, że Katolicyzm nie może przeżyć w nowoczesnym świecie, chyba że się zmieni tak aby dopasować się do nowego świata. Taka jest fundamentalna zasada modernizmu, z której pochodzą jego wszystkie herezje.

Systemem operacyjnym, używając słowa związanego z komputerami, świata nowoczesnego jest subiektywizm będący zaprzeczeniem nawet możliwości istnienia prawdy obiektywnej. Coś nie jest prawdziwe, chyba że jest prawdziwe dla ciebie czyli jeśli się zgadza z twoim osobistym doświadczeniem.

Gdy taką zasadę zastosować do dogmatu i moralności efekt jest absolutnie zabójczy. Dostosowanie Kościoła katolickiego do myślenia subiektywistycznego jest wstrzyknięciem śmiertelnej trucizny do jego żył. Stąd to co obserwujemy od 1958 roku to stopniowa śmierć katolicyzmu. Ortodoksja, którą jest przyzwolenie wiary udzielone katolickiej doktrynie, jest martwa. Bycie katolikiem oznacza dziś zwyczajnie, że jesteś zarejestrowany w swej katolickiej parafii. Możesz wierzyć w co chcesz, głosić publicznie herezję i nikt cię za to nie zgani. Pomyślmy o takich instytucjach jak Uniwersytet w Georgetown, który jest rzekomo katolicki lub Uniwersytet Loyola w Chicago. To są tylko dwa przykłady warunków jakie panują w całym świecie, kiedyś katolickim.

Tym, co definiuje katolicyzm jest ortodoksja. Instytucje Kościoła katolickiego, jego hierarchia, prawo, budynki, szkoły, uniwersytety opierają się na jednej podstawie jaką jest katolicka ortodoksja. Gdy tylko tracą swoją ortodoksję stają się instytucjami nic nieznaczącymi, tylko z nazwy katolickimi a wykonującymi robotę diabła.

Katolicyzm wciąż istnieje wśród tych, którzy jeszcze wyznają wiarę katolicką czy to w Novus Ordo czy nie. To co powinno nastąpić to rozłam czyli odseparowanie się katolików od modernistycznych heretyków, bowiem na chwilę obecną żyją w tym samym domu, lecz muszą się od nich oddzielić.

Dobre aspekty pontyfikatu Papieża Piusa XII

Papież Pius XII był człowiekiem o całkowicie katolickiej ortodoksji, który rozumiał swą rolę jako obrońcy tej świętej i istotnej cechy Kościoła katolickiego.

Był człowiekiem rozumiejącym wzniosłą godność papiestwa i wedle tego piastującym swój urząd. Nigdy papiestwo nie było tak respektowane jak za Papieża Piusa XII. Był on wizerunkiem kościelnej godności.

Wydał wiele dokumentów, które bardzo jasno wyrażają katolickie nauczanie na wiele tematów.

Należą do nich takie jak: Mystici corporis wyjaśniający Mistyczne Ciało Chrystusa (1943), Mediator Dei podający zasady świętej liturgii Kościoła i ostrzegający przed niektórymi modernistycznymi tendencjami (1948), Humani generis potępiający ogólnie Nową Teologię i ostrzegający przed nowymi błędami i trendami tamtych lat (1950).

Również w roku 1950 uroczyście ogłosił doktrynę Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

W 1954 ogłosił Rok Maryjny, w którym to ustanowił święto NMP Królowej.

Papież Pius XII był ostrym przeciwnikiem komunizmu; ekskomunikował tych, którzy należeli do partii.

Również pouczał wiernych w swych orędziach radiowych korzystając w pełni z mediów tamtych czasów do głoszenia świętej ewangelii.

W skrócie, dobrą stroną jego pontyfikatu było to, że kierował Kościołem będącym ogólnie w dobrej kondycji a przez swą pobożność, elokwencję i godność zyskał sobie podziw u wielu, zarówno katolików jak i niekatolików.

Złe aspekty pontyfikatu Papieża Piusa XII

Annibale Bugnini, który został mianowany Sekretarzem Komisji Reformy Liturgicznej w 1948 r. wykorzystał to stanowisko w celu wprowadzenia do świętej liturgii, jeszcze w okresie pontyfikatu Piusa XII i z jego aprobatą, pewnych obrzędów, które później będą użyte w Novus Ordo [Nowym Porządku Mszy]. Nawet zwolennicy motu proprio dostrzegają nieroztropność używania tych zreformowanych obrzędów, które wedle słów Bugniniego posłużyły za pomost do Novus Ordo.

W 1930 r. gdy Pius XI poszukiwał nowego Sekretarza Stanu na miejsce kardynała Gasparriego, niejaki kard. Cerretti, którego osobę rozważano, opisał ówczesnego kard. Pacelliego (Piusa XII) jako „niezdecydowanego i o nogach jak z waty”. Sądzę, że było to trafne spostrzeżenie jego charakteru, który stał się dla niego i całego Kościoła tragiczną wadą.

Innymi słowy chociaż kard. Pacelli miał wspaniałe intencję i doskonałą ortodoksję, było mu trudno wprowadzić te piękne cechy w czyn.

Czytając o nim zauważyłem, że miał przesadne poważanie a nawet podziw dla osiągnięć naukowych i nauk fizycznych.  Choć oczywiście te rzeczy powinniśmy brać na poważnie, musimy w nowszych czasach zachować ostrożność w stosunku do nich ze względu na mocno antykatolickie uprzedzenia wielu badaczy i naukowców. Prawdopodobnie nabył zbytniego podziwu dla osiągnięć naukowych na Uniwersytecie Sapienza w Rzymie – dawniej wspaniałej instytucji papieskiej, która po 1870 roku została skonfiskowana i przejęta przez ateistyczny i masoński rząd włoski. W każdym razie fakt, że łatwo mu było zaimponować nauką i jej osiągnięciami spowodowało, że stał się łatwym łupem modernistycznych „uczonych” i „naukowców” panoszących się w Kościele.

Ostatnią rzeczą jaką Kościół potrzebował gdy kardynał Pacelli został wybrany w 1939 roku na Papieża, był słaby i niezdecydowany Papież, będący naiwnym gdy chodziło o spiski modernistów. Za pontyfikatu świętego Piusa X (1903-1914) moderniści działali w ukryciu aby później ujawnić się za panowania Benedykta XV (1914-1922) i Piusa XI (1922-1939). Używali całkowicie nowego sposobu rozsiewania swej potwornej herezji. Przejęli zdecydowanie katolicki ruch liturgiczny rozpoczęty w XIX wieku przez Dom Gueranger’a i innych. Pragnęli aby ten ruch posłużył im jako nośnik dla ekumenizmu, który jest bezpośrednim produktem modernizmu. Czołowymi postaciami modernistycznego ruchu liturgicznego byli Pius Parsch, Dom Beauduin, Gerard Ellard, Annibale Bugnini i wielu mniej znaczących autorów książek i broszur promujących ten sam program.

Moderniści pokazali się również i w dziedzinie świętej liturgii, a spowiednik Piusa XII kardynał Bea wraz z wieloma innymi był tutaj główną postacią. Modernizm biblijny wzrósł za pontyfikatu Piusa XII.

W końcu pojawiła się nowa teologia będąca dogmatycznym ożywieniem modernizmu. Tak jak dawni moderniści, odrzucili oni naukę św. Tomasza a wraz z nim tradycyjną teologię i filozofię by przystosować katolicką teologię do nowych systemów filozoficznych. Rezultatem tego były poważne błędy a nawet herezja. Czołowymi postaciami wśród neomodernistów byli Karl Rahner, Józef Ratzinger (późniejszy Benedykt XVI), Hans Urs von Balthasar, Edward Schillebeeckx, Yves Congar, Bernard Haring, Hans Kung, Henri de Lubac, Pierre Teilhard de Chardin i wielu innych. Teolodzy ci bez przeszkód aktywnie działali za pontyfikatu Papieża Piusa XII i choć niektórzy otrzymali oficjalne ostrzeżenia od Świętego Oficjum to jednak zdołali przetrwać ten okres bez szkody. Za św. Piusa X byliby ekskomunikowani i sprowadzeni do stanu świeckiego.

To czego Kościół potrzebował w 1939 r. po trzech dekadach modernizmu to kolejnego świętego Piusa X, kogoś, kto by surowo stłumił herezję.

Po tym cośmy powiedzieli spójrzmy teraz na złe aspekty pontyfikatu Piusa XII.

– Mianowanie niegodnych biskupów. Główni modernistyczni biskupi soboru Watykańskiego II byli mianowani przez Piusa XII a byli to: König, Döpfner, Suenens, Lercaro, Montini (póżniejszy Paweł VI), Wojtyła (późniejszy Jan Paweł II), Cushing, Alfrink i Frings.Były to kluczowe postacie soboru. Ilu jeszcze modernistycznych biskupów było wtedy mianowanych i umknęło naszej uwadze? Powinniśmy tu również przypomnieć, że Pius XII wyniósł do godności kardynalskiej modernistę Angelo Roncalliego i mianował go Patriarchą Wenecji dając mu w ten sposób bezpośrednią szansę zostania Papieżem. Mianował również Montiniego, znanego modernistę arcybiskupem Mediolanu a więc papabile.

– Narażenie na szwank liturgii. W 1948 roku Papież Pius XII ustanowił Komisję ds. Reformy Liturgicznej i mianował jako jej sekretarza nikogo innego jak Annibale Bugniniego, osobę bezpośrednio kierującą sekretariatem. Był on wtedy znanym liturgicznym modernistą. Ten mason, w krótkim czasie opracował reformę obrzędów Wielkiego Tygodnia promulgowaną w 1955 r. przez Papieża Piusa XII. Zawierała ona wiele elementów, które w późniejszym czasie zostały przeniesione do nowej mszy również zredagowanej przez tego samego Bugniniego z pomocą sześciu Protestantów. Inne zmiany w Mszy, kalendarzu liturgicznym i brewiarzu zostały wprowadzone w latach 1955, 1957 i 1958, w kierunku ostatecznej liturgicznej reformy Pawła VI.

– Rozprzestrzenianie się modernizmu w rzymskich seminariach. Rzymskie seminaria będące matecznikiem dla przyszłych biskupów stały się zakażone modernizmem wszelkiego rodzaju i to pod nosem Piusa XII.Choć sam nie był modernistą, Papież Pius XII był tak czy inaczej słaby i opieszały jeśli chodziło o wyrugowanie modernizmu, dlatego więc przyczynił się w dużej mierze do obecnej destrukcji, której teraz jesteśmy świadkami.

Podsumowując, okres panowania Piusa XII czerpał z siły ortodoksji i wigoru otrzymanych od poprzednich Papieży. Otwierając drzwi modernistom w episkopacie, kurii i seminariach dał im wolną rękę do zniszczenia katolicyzmu na Soborze Watykańskim II.

Za świętego Piusa X modernistyczne szczury ukryły się na dnie katolickiego statku.

Po jego śmierci stopniowo doszły do wyższych pokładów tego samego statku, aby w końcu za Piusa XII rozpanoszyć się po całym głównym pokładzie. Niewiele zrobił aby temu zapobiec, a raczej przez swoją miękkość, słabość i zaniedbanie znacznie przyczynił się do wzmocnienia go. Po jego śmierci, wraz z wyborem Jana XXIII, modernistyczne szczury były teraz u steru. Reszta to historia.

Najwspanialszy czyn Papieża Piusa XII

Choć jest sporo negatywnych aspektów pontyfikatu Piusa XII, niemniej jednak uczynił coś odważnego – w roku 1954 kanonizował świętego Piusa X, który znany był modernistom jako ich surowy ciemiężca. Wielu modernistów jeszcze wtedy żyło, na przykład Roncalli, który przez niego „cierpiał”. Przychodzili oni jeden po drugim do kongregacji odpowiedzialnej za kanonizację, aby skarżyć się na „okropności” panowania Papieża Piusa X. Lecz Papież Pius XII nie słuchał ich i rezygnując z przepisu pięćdziesięcioletniego okresu [wymaganego do] kanonizacji śmiało wyniósł na ołtarze wielkiego antymodernistę. Tak, jakby chciał wtedy powiedzieć: „nie jestem dość silny aby zatrzymać modernizm, ale macie teraz świętego, który to zrobił”. Wyrażało to jego aprobatę dla całej antymodernistycznej kampanii św. Piusa X, z której to jego pontyfikat był najbardziej pamiętany.

Nie dziwi więc, że zapytany przez francuskiego dziennikarza ateistę o świętego Piusa X, Jan XXIII odpowiedział: „to żaden święty”.

Tłumaczył z języka angielskiego Canicus. Źródło: In Veritate. Blog bpa Sanborna. Tłumacz wydzielił z oryginału „Dobre aspekty pontyfikatu Papieża Piusa XII” jako odrębny podtytuł. Polskie tłumaczenie przemówienia Piusa XII z okazji kanonizacji św. Piusa X można przeczytać tutaj.

4 thoughts on “Sześćdziesiąt lat od śmierci Piusa XII

  1. Czy Pius XII mógł ustanowić złą liturgię? Nie, ponieważ papież jest nieomylny w stanowionej dyscyplinie!

    Teza LXXIV. Zakres nieomylności obejmuje także przepisy karności kościelnej, zatwierdzania zgromadzeń zakonnych, kanonizację Świętych, fakty dogmatyczne

    Teza ta składa się z czterech części.

    1. Pierwsza opiewa: „Zakres nieomylności obejmuje przepisy karności kościelnej”. Przez „karność” czyli „dyscyplinę” rozumiemy to wszystko, co Kościół ustanowił odnośnie do czci Boga należnej i do życia chrześcijańskiego. Tu więc należą obrzędy, używane przy sprawowaniu Sakramentów świętych, modły publiczne, bezżeństwo duchownych, przyjmowanie Komunii świętej pod jedną postacią, post czterdziestodniowy itd. Mówiąc tu o nieomylności, nie chcemy powiedzieć, że każdy z tych przepisów musi być uważany za coś doskonałego i niezmiennego i że każdy będzie dla wszystkich ludów i czasów pożyteczny i niezbędny; twierdzimy tylko, iż Kościołem przy takich postanowieniach kieruje Duch Święty, który nie dopuści, żeby Kościół postanowił coś przeciwnego wierze i dobrym obyczajom.
    http://www.ultramontes.pl/dogmatyka_5_1_1_9.htm

    • Oczywiście, że nie mógł ustanowić złej liturgii i te podstawy z dogmatyki znane były dobrze takiemu teologowi, jak o. Guérard des Lauriers, który w czasie posoborowej rewolucji trzymał się przedpiusowych obrzędów Wielkiego Tygodnia, a także znane są obecnym sedewakantystom, którzy również trzymają się przedpiusowych obrzędów.

      Polecamy zapoznanie się z tekstami wskazanymi tutaj.

  2. Laudetur Iesus Christus!
    Gorąco dziękuję za podanie nam tego bardzo jasnego tekstu Ekscelencji Bpa Sanborna o Ojcu Świętym Piusie XII.
    Możemy uczyć się wysokiej kultury wypowiedzi na tematy, które zwykle w Kościele Katolickim były “pod ochroną” doktrynalną bo – TAK UCZY MATKA NASZA KOŚCIÓŁ ŚWIĘTY.
    Oczywiście nie zamierzam ani nie polecam nikomu tego robić poza osobami konsekrowanymi a takim jest właśnie Bp. Sanborn. Chwała Bogu!
    Szczególnie jestem wdzięczny Ekscelencji za podniesienie na duchu tych, którzy mają bardzo daleko do tak światłego Kapłana.
    Osobiście poruszyło mnie zdanie: “Katolicyzm wciąż istnieje wśród tych, którzy jeszcze wyznają wiarę katolicką czy to w Novus Ordo czy nie.”
    Bogu niech będą dzięki!
    My także pamiętamy, że kto wytrwa do końca ten będzie zbawiony.

    Z serdecznym podziękowaniem
    i pamięcią w modlitwie.

    • Właśnie to zdanie dowodzi, że bp Sanborn nie jest sekciarzem. Niektórzy bowiem sedewakantyści twierdzą, że są Kościołem i że niezgoda z ich osobistymi poglądami wyrażanymi publicznie jest „atakiem na Kościół” i „rozbijaniem jedności wierzących”. Tak jest niestety w Polsce.

Odpowiedz na Siedlecki Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s