Od Redakcji (grudzień 2018)

Z nadejściem Adwentu Kościół przygotowuje swe dzieci „do godnego obchodzenia pamiątki pierwszego przyjścia na świat Pana Jezusa przez narodzenie się z Najświętszej Maryi Panny” (Katechizm większy pochwalony przez św. Piusa X).

Czyni to podając nam do rozważania cztery rzeczy: Boże obietnice przysłania Mesjasza, oczekiwanie sprawiedliwych Starego Testamentu na Jego przyjście, bezpośrednie przygotowanie na Jego przyjście przez Jana Chrzciciela oraz Jego powtórne przyjście jako Sędziego na końcu świata (tamże).

Jest to okres tęsknoty, pokuty, skupienia, modlitwy. Publiczne bale i zabawy ustają. Muzyka ucicha. Rodziny chrześcijańskie, rozważając przykład Zachariasza i Elżbiety, powinny starać się częściej zbierać na wspólnej modlitwie, w duchu bojaźni Bożej i ufności w Bogu oraz jeszcze gorliwiej spełniać obowiązki stanu[1]. Dziś, w sobotę przed pierwszą niedzielą Adwentu ustawia się też szopkę w domu i w kościele (oczywiście jeszcze bez Dzieciątka Jezus), co powinno ułatwić utrzymanie tego ducha skupienia i ufności w Bożą pomoc wszystkim domownikom i wiernym.

Chyba nigdzie na świecie tak uroczyście, jak w Polsce, nie obchodzono Mszy św. zwanych roratnimi, od pierwszego słowa introitu: Rorate. Odprawiano te Msze zawsze przed wschodem słońca, „aby wierni okazali gotowość na Sąd ostateczny i czujność w oczekiwaniu przyjścia Zbawiciela”[2].

Pomimo soborowej rewolucji piękny ten zwyczaj, jak i wiele innych, zachował się w wielu miejscach w Polsce. Lecz gdy trzeba było publicznie stanąć w obronie wiary oporu w zasadzie nie było. Natomiast w wielu krajach, gdzie dawno temu niektóre zwyczaje katolickie odeszły w zapomnienie[3], gdy Paweł VI niszczył wiarę i sakramenty duchowni i świeccy sprzeciwili się jednak tej rewolucji. Aby zachować wiarę przed modernistycznymi katechizmami i „mszą Lutra” sprzeciw był konieczny. Ten sprzeciw spowodowany motywami doktrynalnymi świadczył o dwóch rzeczach: o wierze tych, którzy szczerze się sprzeciwiali oraz o braku autorytetu tego, który na wszelki sposób niszczył wiarę katolików w imię ekumenizmu i innych modernistycznych herezji.

Katolikom niewchodzącym na drogę kompromisu doktrynalnego i praktycznego z modernistami początek Adwentu przywołuje na myśl jeden z kluczowych momentów walki: próbę likwidacji Mszy i zastąpienia jej „mszą” w roku 1969, cztery lata po zakończeniu Soboru Watykańskiego II. Na łamach „Myśli Katolickiej” pojawiło się już kilka artykułów poświęconych katolickiemu sprzeciwowi wobec modernistycznej rewolucji, a zwłaszcza w tym, co się tyczy „nowej mszy” (w dziale Historia katolicyzmu antysoborowego). W tym miesiącu pojawi się kolejnych kilka ciekawych artykułów dotyczących historii. Ale czy tylko historii?

Nie tylko, bowiem jak mówi znane powiedzenie łacińskie historia magistra vitae est, historia ta uczy nas, katolików, że żaden kompromis z wrogami Kościoła nie jest możliwy. Że trzeba całkowicie odrzucić nową „mszę”, w przeciwnym razie moderniści wykorzystają naiwność wielu, jak to uczynili, i wprzęgną starą w system modernistycznej religii. Że trzeba całkowicie odrzucić nową doktrynę, a nie ją interpretować w duchu „hermeneutyki ciągłości”, w przeciwnym razie powszechne pomieszanie się tylko pogłębi. Że trzeba odrzucić fałszywy autorytet tych, którzy winni są tej katastrofy, w przeciwnym razie droga pertraktacji i szukania układów doprowadzi do osłabienia katolickiego oporu, jak to wyraźnie widać na przykładzie wszystkich indultowców, a od lat także lefebrystów.

Jak sprawiedliwi Starego Testamentu nie wchodzili w układy z poganami, tak też sprawiedliwi Nowego Testamentu nie wchodzą w układy z modernizmem i innymi błędami nowożytnymi, ani z ich głosicielami i obrońcami. Jak znaczna większość sprawiedliwych Starego Testamentu nie dożyła przyjścia Zbawiciela, lecz ufna w Jego przyjście zachowywała wiarę pośród ludów pogańskich, nawet w tak rozpaczliwym położeniu, jak wygnanie w Babilonie, tak też i sprawiedliwi Nowego Testamentu w większości na pewno nie dożyją końca obecnego kryzysu[4], lecz ufni, muszą walczyć w obronie integralnej wiary katolickiej.

Redakcja „Myśli Katolickiej”

Przypisy:

[1] Cf. Ks. Franciszek Marlewski (pod red.), Rok Boży w liturgji i tradycji Kościoła świętego, Wyd. św. Stanisława, Katowice, 1932, ss. 40-43.

[2] Ibid., s. 44.

[3] Rozdzielenie mężczyzn i kobiet w kościele, święconka, obchodzenie imienin (czyli święta Patrona), etc.

[4] Praktycznie wszyscy pionierzy już umarli. Wspominamy ich na łamach „Myśli Katolickiej”, duchownych zwłaszcza tutaj.

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s