Rzekomy antyklerykalizm i antypolonizm „Myśli Katolickiej”

W ostatnich dniach dwie sedewakantystyczne gadzinówki, przed którymi kilkakrotnie przestrzegliśmy, opublikowały kolejny paszkwil na nasz temat, pełen powierzchownych zarzutów wynikających niestety z osobistych uraz autora[1].

Na oskarżenia ad personam, psychoanalizę, kłamstewka i inne niehonorowe zachowania, zgodnie z przyjętym już przez nas zwyczajem, nie odpowiadamy. Dla nas takie metody są poniżej godności nie tylko katolickiego publicysty, ale po prostu każdego uczciwego człowieka, i nigdy się do nich nie posunęliśmy, ani nie posuniemy.

Nas przede wszystkim obchodzi wiara, prawda i sprawiedliwość, i jeśli zabiegając o nie, dostaniemy pociskiem z błota i nieczystości od ludzi małych, przyjmujemy to ze spokojem, choć nie bez smutku, szczególnie w tym przypadku, gdy chodzi o małżeństwo, z którym byliśmy związani przez kilka lat, któremu nigdy żadnej krzywdy nie wyrządziliśmy i które otrzymało od nas samo dobro, wiele czasu, cierpliwości i innych rzeczy oraz które bardzo często w różnych sprawach z własnej woli się nas radziło.

Odpowiedzieć natomiast wypada na przewrotne i nieuzasadnione zarzuty o antyklerykalizm i antypolonizm.

Antyklerykalizm

Czy Stowarzyszenie im. Ks. Goliana i jego członkowie są antyklerykałami?

  • Podjęliśmy próbę zorganizowania wykładów dla biskupa Sanborna podczas ostatniej wizyty Jego Ekscelencji w Polsce (nieudana z racji braku zgody ks. Trytka) oraz zorganizowaliśmy dwa spotkania Ekscelencji z polskimi wiernymi (choć tyle się udało).
  • Broniliśmy dobrego imienia ks. Rafała Trytka (oraz założycieli Ruchu Christus Rex: Jazłowskiego i Mikłaszewskiego), oskarżonego o faszyzm i nazizm, wobec biskupa Sanborna po ostatniej wizycie Jego Ekscelencji w Polsce (styczeń 2015).
  • Niedługo później broniliśmy dobrego imienia wszystkich sedewakantystów w Polsce (włącznie z ks. Trytkiem) przed biskupem Dolanem, który publicznie, w swym biuletynie, porównał nas do żydów, którzy odrzucili Pana Jezusa w związku z nieprzyjemną sytuacją związaną z o. Walerym.
  • Ks. Rafał Trytek może sam potwierdzić w czym chętnie i zwykle własnej inicjatywy służyliśmy mu pomocą (naprawy a nawet wykonanie niektórych przedmiotów związanych z kultem, etc.).
  • Na stronie Radio Spada w komentarzu broniliśmy ks. Rafała Trytka, gdy przytoczono jego słowa niewłaściwie (lipiec 2018).
  • Tłumaczymy, piszemy i publikujemy życiorysy zmarłych kapłanów sprzeciwiających się soborowi, pionierów sedewakantyzmu, czego nikt w Polsce nie robi.
  • Tłumaczymy lub przepisujemy wartościowe kazania duchownych dawniejszych i dzisiejszych.
  • Tłumaczymy artykuły księży Instytutu Matki Dobrej Rady oraz informacje na temat ich apostolatu, zgodnie z daną im obietnicą, a ze swej strony informujemy o wszystkich naszych inicjatywach stowarzyszeniowych, włącznie ze streszczeniami wszystkich artykułów na stronie „Myśli Katolickiej”.
  • Znamy duchownych za granicą i jesteśmy z nimi w regularnym kontakcie (różni członkowie z różnymi duchownymi). Znają nas dobrze i mogą dać o nas dobre świadectwo.
  • Nigdy natomiast nie posuwamy się do antyklerykalnej krytyki pewnych niedoskonałości normalnie funkcjonującego apostolatu, tylko po to żeby, zaatakować kogoś innego (jak zrobił to Redaktor Naczelny jednej z gadzinówek, tylko po to, żeby wyszło na to, że „Myśl Katolicka” rzekomo nie ma racji w sprawiedliwej ocenie tego, jak apostolat katolicki wygląda gdzie indziej).

Zgorszeni, krytykujemy publiczne postępowanie ks. Trytka w poważnych rzeczach (nie są to żadne „niedoskonałości”), w świecie rzeczywistym oraz w Internecie, po wielokrotnym zwróceniu uwagi prywatnie. Ks. Rafał Trytek może potwierdzić, czy liczne rozmowy z nim przeprowadzone (zwłaszcza do grudnia 2017) oraz wiadomości wysyłane mejlowo (zwłaszcza do 26 maja 2018) były przepełnione duchem prawdziwej miłości chrześcijańskiej czy antyklerykalizmu.

Jeśli jesteśmy „antyklerykałami”, to jesteśmy takimi samymi „antyklerykałami”, jak na przykład katolicy integralni, którzy krytykowali publicznie publiczne słowa i czyny liberalnych i gorszących duchownych[2].

Antypolonizm

Antypolonizmu nie byli nawet w stanie do tej pory zarzucić nam piewcy Degrelle’a i narodowo-radykalni „separatyści rasowi”. Zarzucił to nam człowiek, który do 10 września 2018 r. był członkiem Stowarzyszenia, a do 25 września sympatykiem stowarzyszenia i osobistym przyjacielem (przynajmniej my wszyscy go za takiego mieliśmy).

  • Jeśli jesteśmy antypolscy, to jesteśmy tak samo „antypolscy” jak Jadwiga Zamoyska, Henryk Sienkiewicz, o. Woroniecki, a także dawna „Myśl Katolicka”, i wielu innych szlachetnych Polaków, którzy chcieli widzieć swój naród mężnym, mądrym, mądrze rządzonym i szczerze katolickim, a nie biernym, skłóconym i zadowolonym ze swej ignorancji religijnej.
  • Czy teksty, w których piszemy o Polakach mają za zadanie wyrażenie pogardy, wywyższenie się nad innych czy skłonienie do refleksji i mobilizowanie do walczenia z błędnymi postawami i przekonaniami? Aby ułatwić nieuprzedzonym Czytelnikom ocenę, w przypisie przedstawiamy wszystkie ustępy z naszej strony wspominające Polaków[3].
  • Chyba na każdym spotkaniu Stowarzyszenia im. Ks. Goliana (tych formacyjnych i tych towarzyskich w niedzielę po Mszy) była mowa o patriotyzmie gospodarczym, wspieraniu polskich przedsiębiorców, firm i sklepów (gdy to możliwe kupowaniu tylko u Polaków), a nawet nietargowaniu się z polskim rzemieślnikiem, który zasługuje na dobrą zapłatę. Chyba były członek SKG powinien o tym pamiętać?
  • Na koniec argument pomniejszy, ale nie bez znaczenia w tym przypadku. Autor paszkwilu prowadził niegdyś stronę, na której umieszczał pobożnościowe historyjki ze starych pisemek nienajwyższych lotów. Poziom strony podniósł się, gdy po naszych namowach zaczęto wstawiać poważniejsze teksty, autorstwa m.in. o. Woronieckiego oraz J. Zamoyskiej (to dzięki nam poznał tych autorów). M.in. artykuły, które opisują nasze narodowe wady i braki oraz środki zaradcze, dokładnie tak samo, jak to robimy na naszych łamach w oparciu o teksty tych samych autorów oraz dawnej „Myśli Katolickiej”. Także dzięki naszej radzie strona zyskała podtytuł „ku odnowie moralnej Narodu Polskiego”, bo jesteśmy przekonani, że jeśli Bogu spodoba się podnieść nasz naród, to uczyni to przez odnowę moralną i religijną i dlatego nad tym przede wszystkim trzeba pracować. Ale nie da się zacząć tak trudnego dzieła bez poznania przyczyny religijnego i moralnego upadku naszego narodu, jego wad i charakteru. Szkoda, że choćby tych szczegółów nie tak dawnej przyjaźni nie przypomniał sobie kolejny paszkwilant, zanim nas niesprawiedliwie oskarżył o antypolonizm.

W ramach zakończenia

Ani nie boimy się prawdy, ani panicznie nie boimy się sprzeciwu. My polemizujemy rzeczowo, podając konkretne dowody, więc czy to zbyt wiele wymagać tego samego? Domagamy się po raz kolejny od wszystkich naszych przeciwników, starych i nowych, by przedstawiali argumentację rzeczową, zamiast ciągłych napaści osobistych, wymyślania życiorysów, wiwisekcji sumienia (włącznie z negowaniem ważności spowiedzi!), ohydnych anonimów, wyrzucania z kaplic całego świata, wezwań do pobicia, a nawet straszenia sądem, czego jesteśmy przedmiotem od tych, których w przeszłości broniliśmy, od tych (tej), którzy nam dziękowali za „zbawienne interwencje” u ks. Trytka, a także od tego (i tej?), którym wiele dobra okazaliśmy.

A czy wszystkich uczciwych ludzi śledzących całą tę sytuację nie powinna w tym wszystkim dziwić bezczynność i milczenie ks. Rafała Trytka, którego w tak obrzydliwy sposób „broni się” przed rzekomym „antyklerykalizmem” tych, którzy mu wielokrotnie w przeszłości pomogli i proponowali dalszą pomoc, jeśli tylko zacznie postępować roztropnie, między innymi odcinając się od tych, od których kazał odciąć się biskup Sanborn?

Stowarzyszenie im. Ks. Zygmunta Goliana
Św. Klemensa
23 XI 2018

[1] Piszemy o jednej osobie, ponieważ ze Stowarzyszenia im. Ks. Goliana został usunięty jeden członek za nietraktowanie stowarzyszenia poważnie. Odeszła też z nim jego żona, ale wątpimy, by pomagała temu biednemu człowiekowi w opracowaniu takiego paszkwilu. Po jakimś czasie pojawiła się nowa wersja, nie wiadomo, przy czyjej współpracy, ale pewnie Redaktorów Naczelnych tych gadzinówek. Do tej wersji się nie odnosimy. Jeszcze jedna ważna rzecz: pomimo wieloletniej przyjaźni, poznaliśmy doskonale charakter tego człowieka i przepowiedzieliśmy (jemu i innym), gdy sam zerwał przyjaźń i odciął się od SKG, że będzie kolejnym paszkwilantem starającym się dorównać Redaktorowi Naczelnemu Tenete Traditiones.

[2] Na łamach naszej strony internetowej można znaleźć trzy przykłady z pierwotnej „Myśli Katolickiej”: rok III (1910), nr 33, ss. 323-324; nr 34, ss. 333-334; nr 40, ss. 395-397. Kolejne przykłady podamy w przyszłości.

[3] Odpowiedź bowiem na tę pilną potrzebę, a raczej konieczność, wymaga wiele pracy (umysłowej i moralnej), ogólnie wysiłku, wierności w małym, więcej czasu nad książką, niż ze sztandarem w ręku, a to już z trudem przychodzi zwłaszcza nam, Polakom. Ale dzięki Bogu, wielkoduszności i ofiarności kilku osób SKG i MK powstały i z Bożą pomocą będą działać dalej.

https://myslkatolicka.org/2018/04/01/od-redakcji2/

Nam, Polakom, Bóg zaś dał wiele talentów. Cierpimy jednak powszechnie na brak wielkoduszności i ofiarności, dajemy tak mało, co zauważył nie tylko Sienkiewicz. Wiele u nas prywaty, sobkostwa, gnuśności i bierności, zbyt wiele prostactwa (jakże szkodliwego społecznie), do tego powierzchowność i niechęć do głębszego zastanowienia się. Z tych powodów wielu odmawia udziału w akcji katolickiej, wielu się do niej po prostu nie nadaje (niektórzy z nadzieją poprawy, niektórzy niestety nie). Tym bardziej więc winniśmy pracować nad wyrobieniem w sobie tych sprawności na służbie sprawom wspólnym. Za wzór tych dwóch zaniedbanych u nas cnót posłużyć mogą Jenerałowa Zamoyska i jej syn, Władysław hr. Zamoyski, a także Juliusz hr. Ostrowski. Dostali jakże wiele, ale jakże wiele więcej sami dali innym. Wykazali się doskonałością w praktykowaniu ofiarności i wielkoduszności na polu społecznym i religijnym. Szczególnie dbać o te cnoty winni ci, którzy w swej wierze świętej katolickiej widzą swój najdroższy skarb i w przekazywaniu go innym najlepsze zajęcie, jakiemu mogą się oddać.

https://myslkatolicka.org/2018/04/07/wielkodusznosc-i-ofiarnosc/

Jest to jednak przesąd nie tylko liberałów, ale często też i prostych ludzi, którzy również przysłowiowy „święty spokój” cenią sobie nade wszystko. Ta mentalność jest niestety u nas powszechna, a jej powodem bywa albo liberalizm, ta zaraza XIX wieku potępiona przez Piusa IX, albo brak kultury umysłowej i religijnej, na którą narzekali co światlejsi Polacy ostatnich dwóch wieków. I dziś nic się nie zmieniło, niestety, a jest nawet gorzej. Dlatego Stowarzyszenie im. Ks. Goliana, na łamach „Myśli Katolickiej” i nie tylko, walczyć będzie z tym przesądem liberałów i prostaczków, w myśl maksymy: „Christus voluit omnes ab errore revocare et maluit mori, quam tacere”, którą obraliśmy za podtytuł naszego organu internetowego. Była to, warto dodać, maksyma droga dwóm polskim członkom Sodalitium Pianum, naszym poprzednikom w integralnie katolickim spojrzeniu na rzeczywistość: ukochał ją i kierował się nią w życiu ks. kan. Konstanty Majewski a Juliusz hr. Ostrowski jej słowami zatytułował kilka swych artykułów na łamach „Myśli Katolickiej”. Do lektury pierwszego z nich niniejszym zachęcamy. Pozostałe pojawią się w przyszłości.

https://myslkatolicka.org/2018/04/08/ostr-lib-mk/

I tak ks. Walery wrócił (uciekł przed polskimi „faszystami”?) przed Bożym Narodzeniem na Ukrainę, tym razem jednak do Lwowa, a w pewnym publicznie dostępnym biuletynie pewnego biskupa Polakom dostało się za to, że „swojego nie przyjęli” (jak Żydzi P. Jezusa!).

https://myslkatolicka.org/2018/04/13/kom-skg1/

I choć nie chcemy tu posądzać Redaktorów Naczelnych tych trzech stron o takie rzeczy, jak faszyzm, prawdą jest, że wywodzą się oni ze środowisk „rewolucji narodowej” czyli „radykalnego nacjonalizmu”, który trudno pogodzić czy to z „katolicyzmem integralnym”, czy to z katolicką doktryną polityczną. Powołują się również na Roberta Larkowskiego czy Leona Degrelle’a, którzy nie są dobrymi wzorami ani myślenia, ani działania, ani dla katolika, ani dla Polaka. O myśli i jednego i drugiego będzie w przyszłości na łamach „Myśli Katolickiej”, gdzie obok przedstawiania we wszystkim integralnie katolickiego spojrzenia na rzeczywistość wykładać będziemy również podstawy katolickiej doktryny politycznej, opierając się na podstawowych źródłach wymienionych wyżej i w naszym pierwszym tekście redakcyjnym.

https://myslkatolicka.org/2018/04/13/kom-skg1/

Oby i tłumaczenie polskie tego tekstu przyczyniło się do porzucenia przez jak największą liczbę Polaków błędnych zapatrywań na temat obecnego kryzysu w Kościele i złudnych rozwiązań proponowanych przez Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X czy innych „tradycjonalistów”.

https://myslkatolicka.org/2018/05/06/ricossa-tc/

My, Polacy, prócz tego, nosimy zawsze w sercu wszystko, co On dla nas w biegu historyi uczynił; pamiętamy, że najchlubniejsze karty dziejów naszych – to chwile, w których Polska była Kościoła przedmurzem.

https://myslkatolicka.org/2018/06/02/hold-mk/

Przedstawianie Apostołów jako prostaczków, ignorantów, niedouczonych, a następnie podawanie takiego zniekształconego obrazu jako wzoru do naśladowania jest zabiegiem wyjątkowo szkodliwym. Szkodliwym w ogóle, ponieważ każdy katolik ma obowiązek znania swej wiary, nie tylko po to, by nie dać się zwieść różnym kacerzom i fałszywym prorokom, ale również w celach apologetycznych: „zawsze gotowi do odpowiedzi każdemu, co się domaga od was sprawy z tej nadziei, którą macie” (I P III, 15). A w szczególe gdy chodzi o nas, Polaków, tak nieskorych do wysiłku umysłowego, o czym z rozżaleniem pisano i mówiono od dawna (i o czym na łamach „Myśli Katolickiej” będzie niejednokrotnie). Również wykształcenie religijne kulało u nas, jeszcze przed Soborem Watykańskim II, a dziś jest przecież bez porównania gorzej.

https://myslkatolicka.org/2018/06/18/docti-an-indocti/

My, Polacy-katolicy, zawsze chorowaliśmy i chorujemy na brak zmysłu katolickiego. Pod względem zasad katolickich bierne i ślamazarne społeczeństwo nasze jest szczególniej… mętne. To też wiele rzeczy niewłaściwych, któreby raziły Niemca-katolika lub Hiszpana-katolika – nie rzuca nam się nawet w oczy i nie razi nas. Nic dziwnego, że liberali i wszelkiego rodzaju ateusze coraz bardziej sobie „używają” w kraju katolickim i gospodarują nawet w świątyniach Pańskich. Fakt taki właśnie zaznaczam.

T. Fopp, „Z Krakowa”, w: „Myśl Katolicka”, rok III (1910), nr 27, s. 207

https://myslkatolicka.org/2018/06/23/szum-szumowin-i-liberalow/

My, Polacy-katolicy, zawsze chorowaliśmy i chorujemy na brak zmysłu katolickiego. Pod względem zasad katolickich bierne i ślamazarne społeczeństwo nasze jest szczególniej… mętne. To też wiele rzeczy niewłaściwych, któreby raziły Niemca-katolika lub Hiszpana-katolika – nie rzuca nam się nawet w oczy i nie razi nas. Nic dziwnego, że liberali i wszelkiego rodzaju ateusze coraz bardziej sobie ‘używają’ w kraju katolickim i gospodarują nawet w świątyniach Pańskich. Fakt taki właśnie zaznaczam”. („Z Krakowa”, w: „Myśl Katolicka”, rok III [1910], nr 27, s. 207)

https://myslkatolicka.org/2018/07/01/od-redakcji-2018-07/

Wszyscy chrześcijanie zawsze dawali świadectwo swej wiary nie tylko słowem, ale i postawą i ubiorem, a czynili to zwłaszcza katolicy stawiający tamę modernistycznemu sprofanowaniu i sprymityzowaniu świętej religii po Soborze Watykańskim II. Wspomina o tym choćby ks. Girouard w swym biuletynie „Convictions” („Przekonania”) sprzed ponad dekady. Do dziś można to ujrzeć na własne oczy wśród kulturalnych Amerykanów, Francuzów, Włochów, Polaków

https://myslkatolicka.org/2018/07/12/ubior-do-kosciola/

Ta konieczność radzenia się innych dotyczy tym bardziej czasów trudnych, jak te, w których żyjemy i to zwłaszcza w Polsce. Są to bowiem czasy przesiąknięte liberalizmem i indywidualizmem, a do tego ostatniego my, Polacy, mamy szczególną naturalną skłonność. Warcholstwo pogrążyło nas niejednokrotnie w przeszłości i ten indywidualizm, połączony z innymi naszymi wadami, jest chyba głównym powodem dzisiejszego niepowodzenia akcji katolickiej w Polsce. Każdy sobie mistrzem, nikt drugiego nie chce usłuchać… a inni dookoła się tylko śmieją, niekiedy z politowaniem.

https://myslkatolicka.org/2018/07/24/responsio1/

Wrocławscy liberałowie wezwali do interdyktu (a kto im udzielił władzy duchownej?), a za nimi gliwickie szumowiny, kopiując „ogłoszenie” (o czym wspomnieliśmy tutaj). Dowody na „pomówienia” czy „oszczerstwa” nie pojawiły się nigdzie a „ogłoszenie” wrocławian zniknęło. Taka to panuje wśród nas, Polaków-katolików (pseudointegralnych), odpowiedzialność za słowa…

https://myslkatolicka.org/2018/08/20/kom-skg-4/

W istocie dziś niestety nie jest inaczej, ale z racji okoliczności jest jednak gorzej. Modernizm sieje coraz głębsze i trwalsze spustoszenie w umysłach, a przebiegające od dekad „kaznodziejstwo” zarażonego błędem kleru wydaje swoje zgniłe owoce: trudno dziś spotkać nawet wśród starszych wiekiem Polaków człowieka, od którego można by się nauczyć wiary.

https://myslkatolicka.org/2018/09/01/od-redakcji-2018-09/

Choć dołączyło do SKG czy do Redakcji „Myśli Katolickiej” kilka osób, wciąż to mało[2]. Widać u nas, Polaków, ten brak chęci do pracy wspólnej oraz brak zainteresowania sprawami religii, sprawami najświętszymi. Bolała nad tymi dwiema sprawami pierwotna „Myśl Katolicka”[3], boleje i „nowa”, pracując bez szczędzenia wysiłków nad religijnym podniesieniem siebie i swych Czytelników i nad uwrażliwieniem na pilną konieczność działania wspólnego.

https://myslkatolicka.org/2018/09/01/od-redakcji-2018-09/

Do 10 września obecny tropiciel „żydów” i „krzyżaków” w SKG był członkiem SKG, a do 25 września był jego sympatykiem i przyjacielem wszystkich jego członków. Do tych dat na łamach „Myśli Katolickiej” mowa była o Polakach 15 razy, a 12 razy po. Niech nieuprzedzony Czytelnik sam się przekona, czy jest tu jakiś „antypolonizm” i czy czymś różnią się teksty, z którymi zgadzał się ów biedny człowiek od tekstów, które pojawiły się po zerwaniu przezeń przyjaźni.

Wbrew temu, co wielu sądzi, Polacy okazują się bardzo karnym narodem, gdy mają nad sobą mądrego przywódcę. Lecz w naszym narodzie mało jednostek potrafiących zorganizować, rządzić i rozkazywać, czyli brak tych, którzy posiadają roztropność polityczną (prudentia gubernativa). W tym temacie polecam książkę o. Jacka Woronieckiego Umiejętność rządzenia i rozkazywania (istnieją różne wydania, starsze i nowsze). Wiadomo też, czasy są inne, a postępująca rewolucja wpłynęła i na nasz naród, czyniąc go mniej karnym, niż był.

https://myslkatolicka.org/2018/10/22/szkola-mk/

Dawno już temu ks. Zygmunt Golian wypominał to nam, Polakom: „wychowanie domowe w ogóle pozbawione wszelkiego charakteru Ewangielicznego, jest jedną z naszych najokropniejszych plag” (źródło). Trzeba jednak wychowywać nie tylko religijnie, lecz wszechstronnie (roztropność, męstwo, wielkoduszność, cnoty przyrodzone, etc. etc.).

https://myslkatolicka.org/2018/10/22/szkola-mk/

W wielu przytoczonych już przez nas cytatach można było wyczytać krytykę naszych narodowych wad. Trudno nam, Polakom, przychodzi czytać twarde słowa, tym trudniej, że rzadko traktowani jesteśmy, na arenie międzynarodowej oraz krajowej, z sympatią i wyrozumiałością. Domagamy się więc, by mówiono nam „same miękkie, pocieszające rzeczy” (S. Brzozowski, który widział problemy naszego narodu, choć był daleki od naszego obozu). Od miękkich i pocieszających rzeczy będziemy, co prawda, pokrzepieni na duchu, ale nie będziemy ani lepszymi ludźmi, ani lepszym narodem. Należy odróżnić krytykę pochodzącą z miłości ojczyzny i narodu od atakowania wynikającego z niechęci i pogardy.

https://myslkatolicka.org/2018/11/08/polowiczni-katolicy/

Biorąc rzeczy z punktu widzenia nawet czysto ludzkiej praktyki, wiemy, że wszystko, co jest mniej doskonałe, jest też mniej trwałe, mniej pożyteczne, a nawet mniej estetyczne. A jednak my, Polacy, posiadamy ogólną wadę charakteru, utrudniającą nam drogę doskonalenia się. Pomijając ten szkopuł odnośnie do zajęć natury materyalnej, do pracy zarobkowej, pragnę tu zwrócić szczególną uwagę to nasze niedomaganie pod względem umysłowo-psychicznym.

https://myslkatolicka.org/2018/11/08/polowiczni-katolicy/

Wytężać umysł, by coraz głębiej i jaśniej prawdę pojmował, a wolę naginać, by zawsze szła za wskazaniami rozumu – niełatwe to zadanie dla każdego, a dla nas, Polaków, bodaj najtrudniejsze, bo, o ile jesteśmy wyraźni, a nawet jaskrawi w tem, co wypływa z naszego temperamentu, o tyle chwiejni, niewyraźni i bezbarwni w rzeczach wypływających z zasad.

https://myslkatolicka.org/2018/11/09/kardynalny-blad-mk/

Od czasu ks. Kajsiewicza niewiele się u nas pod tym względem na lepsze zmieniło… i dziś, na ogół biorąc, nie grzeszymy konsekwencyą, zwłaszcza my, Polacy-katolicy, i łatwiej u nas podobno o konsekwentnych demokratów przeróżnych odcieni, konsekwentnych liberałów lub bezwyznaniowców, niż o konsekwentnych katolickich działaczy.

https://myslkatolicka.org/2018/11/09/kardynalny-blad-mk/

Czasy dzisiejsze zatem nakładają na świeckich katolików obowiązek pilniejszego przyłożenia się do znajomości doktryny katolickiej. Na nas, Polaków, ponadto większej pilności i pracowitości w ogóle, wytrwałości, męstwa, jako że tak ciężko nam to przychodzi, nam, którzy leniwi i bierni z natury jesteśmy. Zwłaszcza akcja katolicka dziś potrzebuje dzielnych i pracowitych ludzi, którzy gotowi są na poświęcenia i nie będą marudzić z powodu niedogodności i przeszkód, które się z tym tak szlachetnym zajęciem wiążą.

https://myslkatolicka.org/2018/11/12/alter-alterius/

Jest to bardzo ważne. Jadwiga Zamoyska, podobnie jak inni wybitni (zbyt mało liczni niestety) Polacy okresu niewoli rozbiorowej rozumiała konieczność pracy nad wychowaniem innych.

https://myslkatolicka.org/2018/11/12/alter-alterius/

Jedną skrajnością jest samolubstwo, które zaniedbuje najbliższych, a także tzw. parafiańszczyzna, która nie widzi żadnych obowiązków poza najbliższym kręgiem swego otoczenia. Do tego egoizmu i indywidualizmu jesteśmy zwłaszcza skłonni my, Polacy, a widać to na co dzień i przynosi to skutki długoterminowe: w czasie, gdy u nas od lat każdy sobie rzepkę skrobie, inne narody wspólnie budują wartościowe dzieła (vide przyp. 7).

https://myslkatolicka.org/2018/11/12/alter-alterius/

Na koniec generałowa Zamoyska mówi o obowiązku modlitwy za dusze zmarłych, który również wynika z wiary w świętych obcowanie. Jak bardzo jest to ważne, sam Kościół daje do zrozumienia przez obfite odpusty przypisane modlitwom i praktykom pobożnym za dusze zmarłych. Nie trzeba tu tego jednak rozwijać, bowiem akurat my, Polacy, o tym na ogół pamiętamy.

https://myslkatolicka.org/2018/11/12/alter-alterius/

Niech mi będzie wolno przytoczyć słowa niemieckiego autora: „W nim zadziwia nas to przeobfite życie uczuciowe, tak charakterystyczne u Słowian a przede wszystkim u Polaków.

https://myslkatolicka.org/2018/11/16/s-patronus/

W swoich poprzednich rozważaniach doszliśmy do wniosku, że jest obowiązkiem rodziców katolickich nadawać dzieciom przy chrzcie świętym imiona świętych Pańskich, nie zaniedbując imion naszych świętych Polek i Polaków.

https://myslkatolicka.org/2018/11/16/s-patronus/

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s