Podstawy akcji katolickiej według magisterium św. Piusa X

I. Kontekst historyczny

Początków nowożytnej akcji katolickiej można słusznie upatrywać w sporze między zwolennikami władzy doczesnej Papieża (zwanymi temporalisti), a ugodowcami (conciliaristi). Gdy Państwo Kościelne upadło, wielu katolików świeckich musiało odłożyć broń, lecz nie porzuciło walki w obronie Papieża i Kościoła. Chwytając za pióra i organizując różnego rodzaju inicjatywy społeczne katolicy podjęli jeszcze ważniejszą i pilniejszą wówczas walkę: o zachowanie katolickiego społeczeństwa przed zakusami rewolucyjnej władzy. Lecz jeszcze zanim rewolucja ostatecznie zajęła Rzym (tzw. breccia di Porta Pia 20 września 1870 r.), Pius IX 2 maja 1868 r. (brewe Dum filii Belial) zatwierdził „Towarzystwo Włoskiej Młodzieży Katolickiej” (Società della Gioventù Cattolica Italiana), a w 1874 r. Dzieło Kongresowe (Opera dei Congressi). Oba katolickie zrzeszenia otrzymywały papieskie błogosławieństwa i stanowiły zaczyn powstającej wówczas akcji katolickiej.

Wielki impuls dla tej akcji stanowiła encyklika Rerum novarum Ojca świętego Leona XIII z 15 maja 1891 r. będąca systematycznym wykładem jej doktrynalnych podstaw. W ogóle, dokument ów to prawdziwy pomnik katolickiej nauki społecznej, stanowiący punkt odniesienia dla wszystkich późniejszych dokumentów papieskich, ale i dzieł katolików odnoszących się do spraw ekonomicznych i społecznych. Jej uzupełnieniem, późniejszym o dziesięć lat, jest encyklika Graves de communi re (18 I 1901), w której Papież m.in. wyjaśnia, że „demokracji chrześcijańskiej” nie należy rozumieć w znaczeniu politycznym, lecz jako „dobroczynną akcję chrześcijańską na rzecz ludu”.

Choć katolicy nieustępliwi byli rzeczywistymi twórcami tej nowożytnej akcji katolickiej, wywrotowe czynniki liberalne pod przywódctwem ks. Murriego (późniejszego apostaty) szerzyły ferment wewnątrz największej organizacji, jaką było Dzieło Kongresowe. W takim to kontekście, z punktu widzenia rosnącej w liczby i odnoszącej sukcesy, ale i osłabianej wewnętrznie akcji katolickiej, rozpoczęło się panowanie Ojca świętego Piusa X (4 VIII 1903).

II. Motu proprio Fin dalla prima (18 grudnia 1903)

Św. Pius X wydał dwa główne dokumenty ściśle dotyczące akcji katolickiej, jej zasad i organizacji. O tym jak ważna to była dla Papieża sprawa świadczy fakt, iż zostały promulgowane w ciągu dwóch pierwszych lat pontyfikatu.

Świadom obowiązków ciążących na Ojcu chrześcijaństwa św. Pius X najpierw zajmował się sprawami wewnętrznymi Kościoła i sumiennie oraz wytrwale wdrażał program swego pontyfikatu: Instaurare omnia in Christo, zaczerpnięty od swego mistrza, kardynała Pie i ogłoszony w pierwszej encyklice E supremi apostolatus 4 października 1903 r., niecałe dwa miesiące po wyborze na Stolicę Piotrową. Do końca roku pojawiły się trzy motu proprio: Tra le sollecitudini o muzyce kościelnej (22 XI), Romanis pontificibus o zmianach w sposobie wyboru biskupów (17 XII) oraz interesujące nas w omawianym temacie Fin dalla prima o chrześcijańskiej akcji ludowej (18 XII).

Okolicznością, która bezpośrednio poprzedziła ogłoszenie motu proprio i którą Papież tam wspomina jest XIX Narodowy Kongres Katolicki, który się odbył w Bolonii w dniach 10-13 listopada 1903 r. Zebranie to, jak napisał Papież w Fin dalla prima, wykazało „potęgę sił katolickich i to, co można osiągnąć użytecznego i zbawiennego wśród ludności wierzącej, jeśli ta akcja jest regularną i karną, i jeśli panuje jedność myśli, uczuć i prac tych wszystkich, którzy w niej udział biorą”. Lecz faktem jest również, że podczas tego zgromadzenia uwydatniło się napięcie między nieustępliwymi a zwolennikami Murriego, którzy dzięki nowemu przywódcy Dzieła, Grosoliemu, zyskali większe wpływy.

Dlatego Papież nie zaniedbał swego obowiązku i przemówił.

Motu proprio Fin dalla prima jest jednym z licznych dowodów ciągłości dwóch pontyfikatów. Składa się bowiem po prostu z ustępów wyjętych z dokumentów ogłoszonych za poprzednika Piusa X, Leona XIII. Są to trzy encykliki: Quod Apostolici muneris (28 XII 1878), Rerum novarum (15 V 1891) i Graves de communi (18 I 1901) oraz Instrukcja świętej Kongregacji spraw duchownych (27 I 1902). Razem wzięte te zdania mają stanowić „organizację fundamentalną ludowej akcji chrześcijańskiej” więc Papież wymaga by stały się one „dla wszystkich katolików stałą regułą ich postępowania”.

Fin dalla prima zawiera XIX zdań, które można pogrupować w ten sposób: elementarne prawdy porządku społecznego (I-V), rozróżnienie między porządkami sprawiedliwości i miłości oraz obowiązki z nich wynikające (VI-X), rozwiązanie palącej wówczas kwestii robotniczej oraz rola akcji katolickiej w jej rozwiązaniu (XI-XIII), ścisła zależność akcji katolickiej, zwłaszcza jej dziennikarzy, od władzy duchownej (XIV-XVIII), konieczność miłości, jedności i zgody (XIX-XX).

Każdy katolik, któremu leży na sercu obecny stan pogrążonej w błędzie i złu ludzkości i który chce działać zgodnie z wytycznymi papieskimi, zgodnie z roztropnością i w sposób zorganizowany musi znać treść tego motu proprio. Dość zwięzłe poszczególne punkty można streścić w ten sposób:

I. Naturalna (z ustanowienia Bożego) nierówność ludzi w społeczeństwie (rzecz oczywista, ale jakże powszechnie dziś negowana, także praktycznie przez niektórych „tradycjonalistów” o rewolucyjnym myśleniu).

II. Równość wszystkich z racji stworzenia i odkupienia a także z racji sądu Bożego, przed którym każdy stanie.

III. W naturalnej nierówności wszyscy winni współpracować nad osiągnięciem zbawienia, a także dobrobytu materialnego i moralnego na ziemi.

IV. Istnieje prawo własności.

V. Jest ono z natury i polega na rozsądnym rozporządzaniu dobrami.

VI. Istotna różnica między porządkiem miłości a porządkiem sprawiedliwości (i to jest negowane, praktycznie, również przez wielu „tradycjonalistów” – na łamach „Myśli Katolickiej” o tym będzie). Dochodzić swych praw wolno tylko gdy dochodzi do naruszenia sprawiedliwości.

VII. Obowiązki wynikające ze sprawiedliwości po stronie klasy pracującej (proletariat i robotnicy).

VIII. Obowiązki wynikające ze sprawiedliwości po stronie pracodawców (kapitalistów).

IX. Obowiązkiem wynikającym z miłości po stronie bogatych jest wspomaganie biednych.

X. Biedni winni brać przykład z Pana Jezusa: znosić swą biedę i nie gardzić miłosierdziem bogatych.

XI. Rozwiązanie kwestii robotniczej może być osiągnięte przez obie klasy (pracowników i pracodawców) za pośrednictwem różnych organizacji wzajemnej pomocy.

XII. „Akcja ludowa chrześcijańska” się do tego nadaje. Jest ona „demokracją chrześcijańską” a za podstawę ma zasady wiary i moralności.

XIII. Prawdziwe znaczenie „demokracji chrześcijańskiej” to „akcja dobroczynna na rzecz ludu, oparta na prawie przyrodzonym i naukach Ewangelii”. Nie ma ona znaczenia politycznego. Potwierdzenie non expedit.

XIV. Obowiązek ścisłej zależności akcji katolickiej od władzy duchownej.

XV. Dla jednolitości ruchu katolickiego podporządkowanie go stowarzyszeniu kongresów i komitetów katolickich (których przywódcami byli wtedy nieustępliwi), a tych ostatnich hierarchii Kościoła.

XVI. Konieczność podporządkowania się hierarchii Kościoła przez katolickich pisarzy i dziennikarzy.

XVII. Cenzura, czyli uprzednie pozwolenie władzy duchownej na pisarstwo świeckich i duchownych.

XVIII. Konieczność miłości i zgody wewnętrznej. Spory mają być rozstrzygane przez przełożonych lub władzę duchowną.

XIX. Unikać należy języka skłonnego pobudzać do nienawiści klasowej (odniesienie do punktu VI: nie wolno odwoływać się do praw i sprawiedliwości, gdy sprawa tyczy się miłości).

Na zakończenie Papież Pius X nakazuje, by te „reguły fundamentalne” wdrażane były przez wszystkie stowarzyszenia katolickie oraz wszystkie pisma katolickie. Przypomina, że nie wystarczy głosić je, lecz trzeba dawać dobry przykład i dlatego każdy członek każdego stowarzyszenia katolickiego musi „okazywać wiarę jawnie świętością życia, czystością obyczajów i skrupulatnym przestrzeganiem przykazań Boga i Kościoła”. Jest to wręcz obowiązkiem wszystkich chrześcijan.

We wstępie do tego motu proprio św. Pius X napisał, że prawidła w nim zawarte muszą się stać „dla wszystkich katolików stałą regułą ich postępowania”. Dla katolików nieustępliwych i integralnych tym się rzeczywiście stały. Dla liberalnych nie. Ten stan rzeczy trwa do dziś, jak wiemy.

III. Encyklika Il fermo proposito (11 czerwca 1905)

A. Kontekst encykliki

Hrabia Stanisław Medolago Albani (1851-1921), włoski katolik nieustępliwy

Pomimo wielu sukcesów Dzieła Kongresowego w trakcie jego trzydziestoletniego istnienia (1874-1904) Papież Pius X musiał je rozwiązać 30 lipca 1904 r., zachowując tylko bardzo skuteczną sekcję ekonomiczną prowadzoną przez katolika nieustępliwego, Medolago Albaniego. Całe natomiast Dzieło było zbyt przesiąknięte czynnikami wywrotowymi by mogło być uleczone. I w tym przypadku okazuje się prawdziwa mądrość roztropnego przełożonego lub przywódcy: lepiej czasami zacząć od początku, niż kontynuować źle rozpoczęte lub dobrze rozpoczęte lecz nadpsute dzieło. I to pomimo zasług, jakie mogło mieć i pomimo czynników nadal zdrowych w jego łonie. Dobra to nauka dla wszystkich, którzy z miłości własnej nie potrafią przyznać się do błędów i zacząć od nowa, ale prawidłowo.

Niecały rok po rozwiązaniu Dzieła Kongresowego, w niedzielę Zesłania Ducha Świętego św. Pius X ogłosił encyklikę Il fermo proposito. Data jej promulgacji nie jest z pewnością przypadkowa. Zielone Świątki są bowiem narodzinami Kościoła (Dz II, 1-41), wówczas to apostołowie pouczeni przez samego Ducha Świętego, który dopełnił nauczania Mistrza z Nazaretu (Jn XVI, 12-15), ruszyli we wszystkie strony świata, by głosić Ewangelię.

B. Cel i treść encykliki

Choć właściwymi adresatami encykliki są biskupi włoscy, jej treść, z wyjątkiem niektórych organizacyjnych szczegółów, należy, obok Fin dalla prima, do nauczania Kościoła dotyczącego wszelkiej zorganizowanej dobroczynnej akcji katolików w społeczeństwie.

Papież omawia w niej istotę i podstawowe cechy tej akcji, jej pole działania, konieczność adaptacji do okoliczności (jeden z licznych dowodów wyjątkowej roztropności Kościoła!), konieczność wyboru odpowiednich środków praktycznych, wymagania wobec biorących w niej udział, pewien zarys organizacyjny oraz niektóre niebezpieczeństwa.

Mimochodem zaznaczę, że włoski oraz łaciński tekst nie posiadają numeracji. Analizując encyklikę tematycznie opieram się na numeracji tłumaczenia polskiego, które znajduje się na naszej stronie.

C. Istota i cel akcji katolickiej

Istotą akcji katolickiej jest właśnie dobroczynny wpływ katolików świeckich na całą społeczność: na jednostki, rodziny, państwo, na wszystkie stany, zrzeszenia, grupy. Znane jest właściwe znaczenie „demokracji chrześcijańskiej” zawarte w Graves de communi re i przypomniane w Fin dalla prima: „akcja dobroczynna na rzecz ludu, oparta na prawie przyrodzonym i naukach Ewangelii” (zdanie XIII). Tym jest właśnie akcja katolicka. W Il fermo proposito Papież nazywa ją również „prawdziwym apostolstwem na cześć i chwałę samego Chrystusa Pana” (§11). Ma rolę pomocniczą względem Kościoła hierarchicznego, jest akcją świeckich i składa się na „całość tych wszystkich zadań, których głównymi podporami i wykonawcami są laicy katoliccy” (§8).

Jej celem nie jest nic innego, jak odnowienie wszystkiego w Chrystusie, co stało się zawołaniem pontyfikatu Piusa X, czyli:

odbudować w Chrystusie nie tylko to, co bezpośrednio należy do Kościoła, skutkiem jego boskiego posłannictwa, mianowicie prowadzenia dusz do Boga, lecz jeszcze wszystko to, co, jakeśmy wyjaśnili, wynika z samej natury boskiego posłannictwa, jako to cywilizację we wszystkich razem i w każdym z pierwiastków, które się na nią składają. (§7)

Bardzo ważnym aspektem najogólniejszego celu akcji katolickiej jest „rozwiązanie praktyczne kwestii społecznej według zasad chrześcijańskich” (§13), nad czym pochylił się już Ojciec święty Leon XIII w Rerum novarum i czym zajmowały się liczne dzieła katolickie założone przez wiernych synów Papieża, zarówno we Włoszech jak i w innych krajach.

D. Pole działania akcji katolickiej

Jak widać, polem działania akcji katolickiej jest po prostu wszystko, co się tyczy nadprzyrodzonej misji Kościoła, bezpośrednio, ale i tylko pośrednio (§3), „wszystko to, co […] wynika z samej natury boskiego posłannictwa” (jw., §7). Jest to więc nie tylko porządek nadprzyrodzony, ale również odrębny od niego przyrodzony, który oświetla Objawienie Boże (§4). Na tym to polu, czego świadectwem jest historia, Kościół odegrał pierwszorzędną rolę cywilizacyjną:

Cywilizacja świata jest cywilizacją chrześcijańską; jest ona tym prawdziwsza, tym trwalsza, tym obfitsza w cenne owoce, im więcej jest czysto chrześcijańska; tym bardziej upadająca, ku ogromnej szkodzie społeczeństwa, im więcej oddala się od idei chrześcijańskiej. (§4)

Kościół jest bowiem stróżem prawdziwej cywilizacji (§4), dlatego drogi jest mu los ludzkości i chce zaradzić jej wszystkim problemom biorąc za lekarstwo po prostu zbawienną doktrynę ogłoszoną w Ewangelii.

E. Najistotniejsza charakterystyka akcji katolickiej

Nim przejdę do bardziej praktycznej strony akcji katolickiej, czyli jej organizacji, środków oraz wymagań od samych członków, chcę zwrócić uwagę na jej najistotniejszy, jak się wydaje, rys, czyli wierność zasadom katolickim. Św. Pius X musiał się zmierzyć z najpoważniejszą herezją wszystkich czasów, z modernizmem, który swymi zasadami agnostycyzmu i immanentyzmu atakował wiarę w jej zupełnych podstawach.

Dlatego Papież ten słusznie ratunek widział zawsze w integralnym wyznawaniu wiary i przestrzeganiu jej w życiu. Jest to wyraźne w omawianej tu encyklice o akcji katolickiej. Jakże często przewijają się w niej zwroty tego rodzaju: „w duchu prawdziwie katolickim” (§7), „bez naruszenia całkowitości i stałości wiary oraz moralności” (§9), „w każdej okoliczności być i okazywać się prawdziwie katolikiem” (§19), „według zasad cywilizacji czysto chrześcijańskiej” (§19) (a nie cywilizacji mniej więcej chrześcijańskiej), „zasady zaś przestrzegane ściśle chrześcijańskie” (§20).

Katolik, tym bardziej integralny czy mieniący się takim, musi we wszystkim kierować się przede wszystkim nauką Kościoła, całą czyli integralną, bez ustępstw w dziedzinie doktrynalnej, nawet w najmniejszym punkcie. To jest najistotniejsza cecha, która pozwala odróżnić akcję katolicką od pół czy ćwierćkatolickiej różnych liberałów i innych miękkich katolików, którzy niekiedy starają się godzić rzeczy zupełnie ze sobą sprzeczne.

F. Jedność, organizacja i podporządkowanie władzy duchownej

By osiągnąć tak ważne cele na tak obszernym polu zachodzi konieczność jak najlepszej organizacji, karności i wewnętrznego porządku.

Papież uważa, że do akcji katolickiej powinno się zastosować wszystkie siły katolickie (§20). Lecz wielość członków musi zespalać „zgoda przykładna” i „jedność poglądów” (§14), do czego potrzeba jednego środowiska, jakim miał zostać, po rozwiązaniu Dzieła Kongresowego, Związek Ludowy (l’Unione Popolare). Zatwierdzony 24 marca 1906 r. listem Kardynała Sekretarza Stanu Merry de Val, zapowiedziany został już w Il fermo proposito (§15). Związek ten miał stanowić dla całego ludu chrześcijańskiego ośrodek jednoczący, wychowawczy i społeczny, po prostu środowisko katolickie w dechrystianizowanym przez masonerię i rewolucję społeczeństwie.

Unione Popolare miała za zadanie „nadać innym instytucjom siłę i spójność” (§15), zespolić różne inicjatywy katolickie powstałe w ostatnich latach i mające jeszcze powstać. Nie oznaczało to wchłonięcia, lecz utrzymanie jednego kierunku wszystkich dzieł zachowujących odrębność i swobodę organizacji oraz wyboru odpowiednich środków do właściwych im celów (§20).

Gdzie mowa o organizacjach katolików świeckich, tam nie sposób pominąć hierarchii Kościoła. Jedną z głównych cech prawdziwego katolika jest jego ścisłe podporządkowanie Papieżowi i biskupom trwającym z nim w jedności. Prawda ta jest niezależna od okoliczności, lecz w ówczesnej, porewolucyjnej, rzeczywistości stała się tym pilniejsza, im śmielsze były zakusy czynników wywrotowych, chcących od środka zachwiać budowlą Kościoła (liberałowie, moderniści, demokraci Murriego, katosocjaliści Marka Sagnier).

Wielokrotnie, w każdym niemal dokumencie, obok ścisłego trzymania się zasad katolickich św. Pius X przedstawia posłuszeństwo hierarchii Kościoła jako remedium na zło współczesne. W Il fermo proposito Papież naucza:

wszelkie założenia, które bezpośrednio przychodzą w pomoc władzy duchowej i pasterskiej Kościoła i które skutkiem tego mają na widoku cel religijny, zmierzając bezpośrednio do dobra dusz, powinny być we wszystkich szczegółach poddane powadze Kościoła, a więc także powadze Biskupów, ustanowionych przez Ducha Świętego dla zarządu Kościołem w diecezjach, które zostały im przeznaczone. (§22)

I dalej:

ponieważ katolicy niosą zawsze sztandar Chrystusa, a tym samym niosą i sztandar Kościoła (§22).

Jest to sprawa oczywista dla prawdziwego katolika. Przeciwnie zaś, oznaką wszystkich liberałów było to, że na każdy możliwy sposób starali się uchylić od wskazówek i poleceń władzy kościelnej. Dzisiejsze trudne położenie Kościoła polega właśnie na tym, że jest pozbawiony on swej Głowy widzialnej i w ogóle władzy (autorytetu) z racji przylgnięcia do modernizmu wszystkich członków Kościoła nauczającego. Na co dzień widzimy nieszczęsne tego efekty, a katolikom tak łatwo dziś przychodzi albo negowanie prawd wiary i tworzenie przewrotnych rozumowań, aby zachować własne, błędne poglądy, albo przypisywanie duchownym i nawet świeckim władzy duchownej, której nie mają. Szerzej jednak o tym innym razem.

G. Wszyscy są wezwani do uczestnictwa w akcji katolickiej

We Włoszech i w innych krajach powstały już, zwłaszcza po ogłoszeniu Rerum novarum, różne organizacje katolickie. Nie były to jednak „ruchy oddolne”, „niezależnie”, jak by to powiedzieli dzisiejsi aktywiści liberalno-katoliccy. Dzieła te pobłogosławione przez Kościół były skutkiem wysiłków organizacyjnych i „rozumnej działalności ludzi doskonałych, którzy nim kierowali, którzy byli przełożonymi jego instytucji poszczególnych, lub którzy nimi jeszcze dzisiaj kierują” (§16) i powstawały „dzięki gorliwości kilku osobników” (§20). Byli to ludzie prawdziwie oddani Kościołowi, znający jego doktrynę, prowadzący wzorowe chrześcijańskie życie, posłuszni hierarchii.

Papież, jako Ojciec wszystkich wierzących, w omawianej encyklice wezwał ponownie wszystkie swe dzieci, biskupów, duchownych i wiernych, by współpracowali w pełnej miłości jedności i zgodzie, w karności, podporządkowane swym Pasterzom, dla sprawy Boga i Kościoła pośród swych bliźnich, wśród których Pan Bóg ich postawił (§1).

Te więzy miłości mają zespalać wszystkie członki Ciała Chrystusowego, którym jest Kościół, podług łaski, zdolności, stanu, zajęcia i gorliwości każdego (§1). Jest to ważna, wręcz oczywista dla nieuprzedzonego przyrodzonego rozumu uwaga, jakże sprzeczna z pospolitym demokratycznym przesądem o równości wszystkich, który zaraził również niejednego „tradycjonalistę”. Każdy się przyda, ba, każdy powinien chcieć należeć do akcji katolickiej, lecz każdy wedle swych zdolności. W dzisiejszych czasach mało kto zadowala się miejscem odpowiednim dla siebie. Każdy chce raczej zakładać swoje stowarzyszenia, akcje i ruchy, byle być prezesem czy redaktorem naczelnym jedno, dwu lub trzyosobowej grupy. Tyle wysiłków się traci na marne, a można by je spożytkować dla wspólnego dzieła. Lecz potrzeba do tego posiadać pewne cechy charakteru, trzeba być odpowiednim narzędziem.

H. Czego wymaga się od członków

Jak nóż jest do cięcia, a ubranie do zakrywania ciała (Pius XII), tak każde narzędzie musi zgadzać się z celem, do którego jest przeznaczone: „narzędzie jest nieużyteczne, jeżeli nie jest zastosowane do roboty, którą zamierza się wykonać” (§11). Zaszczytny cel akcji katolickiej jakim jest odnowienie wszystkiego w Chrystusie, w miłości i zgodzie wewnętrznej, pod kierownictwem hierarchii Kościoła, jest czymś bardzo wymagającym. Trzeba być katolikiem z krwi i kości, nie tylko z nazwy:

Wszyscy więc ci, którzy są powołani do kierowania lub którzy się poświęcili popieraniu akcji katolickiej muszą być wypróbowanymi katolikami, mocno przekonanymi w swej wierze, dobrze obeznanymi w rzeczach religijnych, szczerze oddanymi Kościołowi, a w szczególności tej najwyższej Stolicy apostolskiej i Namiestnikowi Jezusa Chrystusa na ziemi; ludźmi prawdziwej pobożności, męskich cnót, czystych obyczajów, życia tak nieskazitelnego, by służyli wszystkim jako przykład skuteczny. (§11)

Ponieważ członkowie akcji katolickiej zobowiązują się stanąć w zwartym i karnym szeregu pod sztandarem Chrystusa, wystawiają się jednocześnie na różne trudności i niebezpieczeństwa, tak straszne dla liberałów, którzy wolą się godzić z wrogami Chrystusa i Kościoła, pełni tolerancji i  ugodowości, zarazy, która dotyka dziś prawie wszystkich katolików. Jak mówi Papież w Il fermo proposito, „tylko cnota cierpliwa i umocniona w dobrym, pełna jednocześnie słodyczy i delikatności” jest w stanie stawić czoła wszystkim przykrościom, do których należą: „potwarze przeciwników, oziębłość i brak pomocy samych nawet ludzi zacnych, czasami wreszcie zazdrość przyjaciół i towarzyszy walki” (§11).

Widzimy to również dziś, gdy nasze Stowarzyszenie, wiernie trzymające się zasad akcji katolickiej wyłożonych przez Papieży, zwłaszcza przez naszego Patrona, św. Piusa X, stanowi przedmiot obrzydliwej niekiedy nienawiści liberałów różnego rodzaju (praktycznych, doktrynalnych), ataków osobistych, przy jednoczesnej obojętności ludzi może pobożnych i szczerych, lecz zainteresowanych tylko własnymi sprawami i nie rozumiejącymi obecnych potrzeb i wymagań akcji katolickiej w Polsce.

Lecz św. Pius X niech nam dodaje odwagi, ponieważ nad chrześcijańskim odnowieniem cywilizacji trzeba pracować od podstaw i pomimo tych wszystkich przeciwności: „wszędzie istnieje walka ciała przeciw duchowi, ciemności przeciw światłości, szatana przeciwko Bogu” (§5), lecz „nie należy z tego powodu tracić odwagi” (§6). Nie stracą jej nigdy ci, którzy spełniają wymagania przytoczone przed chwilą.

I. Niektóre środki praktyczne

Zasady ściśle katolickie nie podlegają dyskusji, zarówno w działaniu jednostkowym wszystkich katolików, jak i rodzinnym, czy społecznym. Jednakże roztropność, cnota kluczowa w postępowaniu każdego człowieka (auriga virtutum), wymaga dostosowywania się do czasów i okoliczności. Tym samym prawidłom, którym podlega osoba prywatna podlegają również osoby moralne, a takiej natury jest akcja katolicka.

Dlatego Papież Pius X zauważa, że w różnych czasach działanie katolików świeckich różne przyjmowało formy i otrzymywało błogosławieństwo Kościoła (§8). W związku z „gruntownymi zmianami”, jakim uległy warunki społeczne w czasach nowożytnych powstały też

„potrzeby nowe, które wśród zmiennych warunków nie przestają się rodzić. Lecz Kościół całą swoją długą historią zawsze i przy każdej sposobności jasno dowiódł, że posiada cudowną własność przystosowania się do zmiennych warunków społeczeństwa cywilnego, bez naruszenia całkowitości i stałości wiary oraz moralności; broniąc zawsze swych świętych praw, nagina się i przystosowuje z łatwością we wszystkim co jest względne i przypadkowe, do kolei czasu i nowych wymagań społeczeństwa” (§9).

Od tej adaptacji do okoliczności zależy skuteczność akcji katolickiej (§10), tak koniecznej w czasach ówczesnych, ale i dzisiejszych.

By móc odpowiedzieć skutecznie na nowe potrzeby i problemy, trzeba korzystać ze środków sprawdzonych, „dobrych i pewnych i które już doskonałą wytrzymały próbę”, ale też zostawić przestarzałe, niezdatne do nowych potrzeb i problemów (§17).

Pius X zwraca uwagę, że można, a niekiedy trzeba korzystać z dostępnych środków legalnych, by sprawie Bożej służyć (§17). Podtrzymuje zasadę non expedit, ale znamienne jest to, że pozwala jednocześnie na pierwsze wyjątki od niej, oczywiście podległe decyzjom ordynariuszy, czyli władzy kościelnej (§18). To pozwolenie jednak „nakłada na wszystkich katolików obowiązek przygotowania się ostrożnego i poważnego do życia politycznego, na chwilę, gdy będą doń powołani” (§18). Pod tym względem sytuacja dziś w Polsce jest bardzo podobna, lecz nie ma obecnie organizacji katolickiej, która by przygotowywała katolików do życia politycznego, więc nasze Stowarzyszenie, wedle swych skromnych możliwości, i tym się zajmować będzie. Lecz o tym również w innym miejscu, w zapowiadanym tekście o naszej metodzie.

Bardzo istotnym punktem związanym z organizacją i środkami, którymi ma się posługiwać „prawdziwe apostolstwo na cześć i chwałę samego Chrystusa Pana” (§11) jest konieczność zjazdów (§21). Nic nie zespala tak dobrze, obok wyznawania tych samych zasad, jak widzenie się wzajemne i poznawanie. Jest to wręcz konieczne dla

„zacieśniania coraz lepszego węzłów miłości braterskiej pomiędzy nimi [członkami akcji katolickiej], pobudzania się wzajemnego w gorliwości wciąż gorętszej ku akcji skutecznej i zapewnienia większej trwałości oraz rozszerzenia się samych instytucji” (§21).

Już starożytni bowiem filozofowie, którzy traktowali o przyjaźni, jak Platon i Arystoteles, zwracali uwagę na tę konieczność bliskości w prawdziwej przyjaźni. Trudno pracować dla chwały Bożej bez osobistej znajomości swych współpracowników, z którymi winna nas łączyć prawdziwa przyjaźń i miłość braterska.

J. Niebezpieczeństwo dla duchownych

Nowożytna akcja katolicka, jako apostolstwo świeckich w tak trudnych czasach, w jakich dane jej było powstać, siłą rzeczy wystawia się na konflikty z siłami rewolucji, z wrogami Kościoła, masonerią, liberałami i socjalistami, a nawet liberałami katolickimi. Dlatego Papież przestrzega duchownych przed niebezpieczeństwem zbytniego wdawania się w „materialne sprawy ludu” (§24), a uczestnictwo kapłana w akcji katolickiej uzależnia od „głębokiej rozwagi ze zgodą swego biskupa i w tych jedynie wypadkach, gdzie jego współpraca nie przedstawia żadnego niebezpieczeństwa, ale pożytek oczywisty” (§25).

Kapłan nie powinien być kojarzony jako człowiek takiego czy innego stronnictwa, w przeciwnym wypadku „popada w niebezpieczeństwo ukrywania lub przemilczenia prawdy; sprzeniewierzając się w pierwszym lub drugim wypadku swym obowiązkom” (§25). Jak ważna to zasada oraz do jak głębokich podziałów i innych fatalnych skutków prowadzi jej lekceważenie, widzimy niestety w praktyce.

Podsumowanie

W zakończeniu swej encykliki o akcji katolickiej święty Papież podkreśla coś wręcz oczywistego, że za poznaniem prawdy musi iść czynienie dobra, za wskazywaniem dobra, jego urzeczywistnienie (§27). Jest to oczywiste, lecz jakże trudne do wprowadzenia w życie, czy to z miłości własnej, czy to ze słabości ludzkiej, czy to z innych powodów, które w ostateczności sprowadzają się do skutków grzechu pierworodnego, zarówno u dobrych, a słabych, jak i u złych, którzy działają na szkodę królestwa Chrystusowego na ziemi.

W związku z tym, na zakończenie pozwolę sobie przytoczyć kilka cytatów z Pisma świętego, którymi św. Pius X posłużył się w tej encyklice. Niech ich rozważanie oświeci umysły i umocni wolę tych, którzy chcą się oddać akcji katolickiej takiej, jakiej chciał nasz święty Patron:

„Wolą Boga jest, byście czyniąc dobrze, zatkali usta niemądrym” (I P II, 15). (§11)

Do takiego postępowania, które godne jest Boga, wzywa św. Paweł, byśmy Mu byli miłymi we wszystkim, w każdym uczynku owoc przynosząc i rosnąc w znajomości Bożej. „Abyście postępowali w sposób godny Pana, w pełni Mu się podobając, wydając owoce wszelkich dobrych czynów i rosnąc przez głębsze poznanie Boga” (Kol I, 10).  (§3)

„uczyńcie radość Naszą zupełną, przez waszą zgodę, miłość wzajemną, jedność uczuć, pokorę i przynależną uległość, szukając nie własnej korzyści lecz dobra powszechnego” (Flp II, 2-4) (§27)

„Wszystko, co mówicie i czynicie, niech się dzieje w imię Pana Naszego Jezusa Chrystusa” (Kol III, 17), niechaj będzie celem wszelkiej waszej działalności: „Wszystko niechaj będzie z Niego i przezeń i w Nim. Jemu wiekuista chwała!” (Rzym 11, 36) (§27)

A także słowa św. Pawła do Koryntian, którymi rozpoczęliśmy i zakończyliśmy nasz komunikat ws. pewnych aktywistów katolickich w Polsce:

Nemini dantes ullam offensionem, ut non vituperetur ministerium nostrum; sed in omnibus exhibeamus nosmetipsos sicut Dei ministros… „Nie dajemy nikomu żadnego zgorszenia, aby nie ganiono posługiwania naszego, ale we wszystkich okazujmy sią jak słudzy boży…” (II Kor. VI, 3-4).

Euzebiusz Ostrzyhomski

(Artykuł ten jest opracowaniem treści referatu wygłoszonego podczas jednego ze spotkań Stowarzyszenia im. Ks. Goliana. Wszystkie podkreślenia w tekście od autora.)

Bibliografia i inne źródła

Artykuł wstępny numeru specjalnego „Sodalitium” poświęconego katolikom integralnym (2007 r.)

Krótkie notki biograficzne włoskich katolików nieustępliwych i integralnych

Leon XIII, Rerum novarum

Leon XIII, Graves de communi re

Pius X, Fin dalla prima

Pius X, Il fermo proposito

Ks. Ludwik Civardi, Podręcznik Akcji Katolickiejtom I. Zasady: Naczelny Instytut Akcji Katolickiej, II wydanie znacznie rozszerzone (Poznań, 1939); tom II. Praktyka: Księgarnia św. Wojciecha (Poznań, 1935).

4 thoughts on “Podstawy akcji katolickiej według magisterium św. Piusa X

  1. Co autor sądzi o tej opinii prof. Bartyzela? —> http://myslkonserwatywna.pl/prof-bartyzel-klerykalizm-polityczny-piusa-xi/ ——- „Klerykalizmem politycznym nazywam taką formę aktywności politycznej katolików, która jest od początku i odgórnie organizowana (według wytycznych hierarchii) przez duchownych, a nie przez świeckich, i jeśli nawet duchowni nie są formalnie przywódcami i politykami, to oni tworzą program działania takiej formacji, jednocześnie systematycznie kontrolując sposób i przebieg realizacji tego programu. Taka formacja nie jest więc czymś, co wyrasta z potrzeb i dążeń danego konkretnego społeczeństwa (katolickiego), gdzie obok spraw stricte religijnych czy wręcz kościelnych są jeszcze inne potrzeby, dążenia i idee, tylko matrycą organizacyjną nałożoną z zewnątrz na każde konkretne, więc różne jedno od drugiego, społeczeństwo; jest więc czymś mechanicznym, a nie organicznym. Pozwolę sobie nawet i na takie „bluźnierstwo”, że ten model strukturalnie jest podobny do modelu „narodowych” czy krajowych partii komunistycznych, tworzonych przez Komintern i jemu podlegających.”

    • Jest to pytanie dość złożone.
      Trzeba przyznać P. prof. Bartyzelowi kompetencję, wiedzę i inteligencję.
      Lecz nie należy on do obozu integralnie katolickiego, lecz liberalnego, co wyjaśnia niejeden jego pogląd na historię Kościoła, zwłaszcza ws. ralliement za Leona XIII i właśnie potępienia AF przez Piusa XI.

      Katolik ma się podpodporządkować władzy duchownej. Kościołowi winien jest posłuszeństwo. Taki przykład dali ultramontanie i nieustępliwi z XIX wieku oraz katolicy integralni na początku wieku XX. Byli w tym wzorowi, niezależnie od tego, że to oni zakładali różne organizacje katolickie i społeczne o obliczu czysto katolickim. Znamieniem i zmazą wszelkich liberałów był ich błędny stosunek do Papieża i hierarchii kościelnej, ich niesubordynacja. Pomimo różnic doktrynalnych niesubordynacja cechowała i liberałów w XIX wieku i Akcję Francuską. Ta sama niesubordynacja cechowała wcześniej gallikanów, a dziś lefebrystów i coraz większą część obozu motupropriowego (po abdykacji Benedykta XVI). Do tego obozu należy P. prof. Bartyzel. Nie bez powodu mówią oni o „śmierci ultramontanizmu”, „jeśli w ogóle był możliwy”. My twierdzimy przeciwnie i mocno przy tym stać będziemy.

      Problem polega raczej na tym, że następcy św. Piusa X nie kontynuowali tego świętego Papieża walki antymodernistycznej wewnątrz Kościoła, przynajmniej nie w tym samym stopniu i tymi samymi metodami. Nie udzielili poparcia katolikom integralnym, „klerykałom”, nieustępliwym. Zwrócili się ku nieco innym problemom, jak pokój na świecie (co jest po części zrozumiałe z powodu I wojny światowej). Najwierniejsi sprzymierzeńcy Papieża stracili na znaczeniu i tak dzieło za dziełem upadało. Tu jest sedno problemu.

      Mówienie zatem o „klerykalizmie politycznym” Papieża jest nieporozumieniem, zdradliwym wytrychem liberalnym. Przypisuje się w ten sposób Papieżowi Piusowi XI niejako uzurpację, zajmowanie się nie tym, czym powinien, przekraczanie granicy w postaci odgórnego organizowania katolików świeckich. Problem nie w tym, że Kościół (hierarchiczny) organizował świeckich katolików, do czego ma prawo, lecz w tym, że świeccy katolicy stawali się coraz bardziej tożsami z „demokratami chrześcijańskimi” (potępionymi przez św. Piusa X). A działo się to nie bez wpływu nieco innej polityki w tej materii następców Papieża Sarto.

      Polecamy zapoznanie się z historią ultramontanizmu i katolicyzmu integralnego opisaną na naszej stronie w tekstach podstawowych:
      https://myslkatolicka.org/fundamenta/.

      Aktualnie intensywnie pracujemy nad historią tego kierunku w Polsce, ale pojawią się też opracowania dotyczące tego kierunku w innych krajach z katolickiego punktu widzenia, nie liberalnego. Raczej już jednak po nowym roku.

        • Na jakiej podstawie Pan tak twierdzi?
          Inteligentny człowiek może być liberałem, a może nie być liberałem. Nie ma tu związku przyczynowo-skutkowego. Choć faktem jest, że w Polsce katolicka inteligencja była raczej liberalna. Potwierdza to dawna nasza prasa katolicka, zwłaszcza „Myśl Katolicka”.

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s