Zarządzanie opozycją (raz jeszcze o metodzie modernistów dziś)

Najgorsi wrogowie Kościoła, czyli moderniści, za granicą działają tak samo, jak u nas, głównie opierając się na naiwności „tradycjonalistów” i „konserwatystów” pełnych dobrej woli, otwartości, ustępliwości, zrozumienia, łagodności i tolerancji. Trzeba koniecznie znać ich metodę opisaną już w Pascendi Dominici gregis. Polega ona na infiltracji i dwulicowości.

A.B.

Zarządzanie opozycją

Jak zneutralizować opozycję? Jak ją unieszkodliwić? To stare pytanie zadają sobie także modernistyczni heretycy, którzy bezprawnie zajmowali Stolicę Apostolską podczas Soboru Watykańskiego II; tak zuchwałe i świętokradcze przedsięwzięcie nie mogło rzeczywiście nie wywołać opozycji wśród wiernych katolików.

Zasadniczo można walczyć z opozycją:
– prześladując opozycję;
– kupując opozycję;
– zarządzając opozycją, kontrolując ją, infiltrując ją albo tworząc fałszywą opozycję;
– wreszcie: stosując wszystkie trzy poprzednie metody.

Moderniści, w tym zakresie, nie są wyjątkiem od reguły.

Pierwsza metoda jest z pewnością skuteczna i każdy może to zauważyć, ale na pewno nie wystarcza: eliminuje letnich i wątpiących, ale wzmacnia tych żarliwych.

Druga metoda odnosi się do przeciwników zmęczonych prześladowaniem, obiecując im indult, motu proprio, uznanie kanoniczne, prestiżowe stanowisko, a nawet zwykły pochlebny artykuł (tylko po to, aby wrócić później do pierwszej metody).

Trzecia metoda jest bardziej subtelna i podstępna. Jako że zawsze będzie istniała opozycja, warto stanąć na jej czele; jest to najlepszy sposób na kontrolowanie jej i unieszkodliwienie. Co więcej, ona sama stanie się narzędziem represji wobec ostatnich stawiających opór.

Bractwo św. Piusa X, uznane ostatnio za stowarzyszenie na prawie diecezjalnym przez modernistycznego arcybiskupa Buenos Aires, Poliego, w gruncie rzeczy zawsze pełniło tę rolę. Szeroko prześladowane, lecz także wabione „hojnymi” propozycjami, było tolerowane w stopniu, w jakim uznawało autorytet i prawowitość przeciwnika („pozwólcie nam na eksperyment Tradycji”) i marginalizowało oraz prześladowało z kolei tych niezłomnych. W następstwie tego K. Wojtyła stworzył – za pośrednictwem indultu i komisji Ecclesia Dei – opozycję „soborową” („Sobór w świetle Tradycji”). Wraz z nadejściem J. Ratzingera i motu proprio Summorum Pontificum byliśmy świadkami niezwykłego zjawiska: oto przeciwnicy modernizmu wzięli sobie za intelektualnych przewodników osoby, które do tej pory działały w modernizmie, aby antymoderniści zaakceptowali hermeneutykę ciągłości i reformę reformy. Numery 64 i 65 „Sodalitium” potępiały to zjawisko[1], podając jako przykłady, m.in., inicjatywy wydawnictw Lindau oraz Fede e Cultura (Lindau wydaje się zdemaskowane, po przejściu od Amerio, Agnoliego, Gherardiniego i De Mattei do Markiza de Sade; inaczej jest z werończykami [czyli wydawnictwem Fede e Cultura – przyp. tłum.]). Zapomnieliśmy o stronach internetowych, które dzisiaj wywierają o wiele większy wpływ niż wydawnictwa. Jako przykład proponujemy naszym czytelnikom prawdziwie typowy przykład p. dr Marii Guarini, w latach 2005-2016 redaktor naczelnej strony Osservatorio del movimento Neo-Catecumenale secondo verità (Obserwatorium ruchu neokatechumenalnego według prawdy) oraz w latach 2008-2010 bloga Chiesa e post-concilio (Kościół i okres posoborowy). W wywiadzie z ks. Stefanem Bellunato FSSPX w Radio Vobiscum, pani doktor wspomina swoją przeszłość „soborową”, aby następnie szybko przejść, przez o. Zoffoliego i ks. prał. Gherardiniego, do swoich nowych „tradycjonalistycznych” przyjaciół. Nie mówi jednak, że do roku 2012 aktualizowała stronę stowarzyszenia Nostre Radici (Nasze Korzenie), którego była wicepresem, a którego celem, jak jest tam napisane, jest „potępianie i zwalczanie wszelkiej formy antyjudaizmu, antysemityzmu i antysyjonizmu” zgodnie z deklaracją II Soboru Watykańskiego Nostra aetate. Jest to zatem nie tylko zwykła wierna, ale dobrze wtajemniczona w modernizm działaczka, która w tym samym czasie – lub zaraz po – stała się mistrzem intelektualnym „tradycjonalizmu”. W „Corrispondenza Romana” można przeczytać jej pochwałę (która odnosi się do prof. De Mattei) napisaną przez Krystynę Siccardi, hagiografa Pawła VI i arcybiskupa Lefebvre’a (!): „Żywą pamięć o niej i o jej dziełach podtrzymywał i podtrzymuje uczony Henryk Maria Radaelli, oddany uczeń filozofa z Lugano (Romana Amerio), który w 2009 r. wznowił druk książki Iota unum, dzięki wydawnictwu Lindau z Turynu. 30 października 2009 r. w Bibliotece Angelica w Rzymie odbyła się konferencja właśnie o Romanie Amerio, w której uczestniczyli, oprócz samego Radaelliego, ks. prał. Antoni Livi, ks. Kurcjusz Nitoglia (przypis „Sodalitium”), Franciszek Colafemmina i Maria Guarini, «kobieta wiary i nauki», jak opisuje ją ks. prałat Brunero Gherardini we wstępie do książki La Chiesa e la sua continuità. Ermeneutica e istanza dogmatica dopo il Vaticano  (Kościół i jego ciągłość. Hermeneutyka i instancja dogmatyczna po Soborze Watykańskim II) (Diffusioni Editoriali Umbilicus Italiae, 238 s., €21), «pracowita pszczoła, która szuka, studiuje, wyjaśnia i rozrzuca na cztery wiatry, ze stałością siłacza, owoce swojej inteligencji, swoich badań, swojego zaangażowania dla zdrowej doktryny i Świętej Matki Kościoła».

Maria Guarini, redaktor naczelny, m.in., ważnej strony internetowej «Chiesa e postconcilio», na której z elegancją i dokładnością toczy odważny bój w obronie Wiary i Tradycji, zebrała wkład uczestników tej konferencji we wspomnianej książce, ale także rozwinęła niektóre cieszące się aktualnie wielkim zainteresowaniem tematy, które poruszane będą wśród chóru oklasków, jakie niedługo usłyszymy, kiedy w październiku, rozpocznie się 50. rocznica otwarcia Soboru Watykańskiego II. Maria Guarini za punkt wyjścia bierze podejście wielodyscyplinarne, które Roman Amerio wykorzystał do napisania swojej pracy, aby otworzyć nowe ścieżki analizy tego, co oznacza bronienie doktryny i prawidłowe jej przekazywanie”.

Na koniec, aby wyjaśnić pojęcia naszym czytelnikom, przedstawiamy ciekawą lekturę artykułu dr Guarini, nowej gwiazdy włoskiego tradycjonalizmu. Zacytowane na końcu artykułu źródło to SIDIC (Servizio internazionale di documentazione ebraico-cristiana [Międzynarodowa Służba Dokumentacji Żydowsko-Chrześcijańskiej], założona w 1965 r.), która została zastąpiona, wewnątrz Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego, przez Centrum Studiów Judaistycznych im. Kardynała Bei, do którego uczęszczała dr Guarini. Pragniemy doprecyzować, że nie kwestionujemy dobrej woli pani doktor (którą zna tylko Bóg); wręcz przeciwnie, ci, którzy działają w dobrej wierze dla wroga, działają jeszcze lepiej i są bardziej przekonujący.

JUBILEUSZ ŻYDOWSKI I JUBILEUSZ CHRZEŚCIJAŃSKI, pod redakcją Marii Guarini

„Biorąc pod uwagę wspólny biblijny korzeń roku jubileuszowego, jako chrześcijanie i żydzi, pomimo głębokich różnic dotyczących sposobu, w jaki go rozumiemy, współpracujemy w oczekiwaniu bardziej sprawiedliwego świata. Dlatego, nawet jeśli jest to chrześcijańska inicjatywa Kościoła rzymskiego, obchody jubileuszu mogą zostać wzbogacone o obecność braci żydów, zaproszonych do uczestnictwa w charakterze uprzywilejowanych gości wraz z przedstawicielami innych religii. Będzie można zbadać i skonfrontować kwestie będące przedmiotem wspólnego zainteresowania dla wiary w Boga i zbawienia istot ludzkich”.

Cały artykuł dostępny jest pod tym adresem: http://www.nostreradici.it/giubileo.htm.

Tłumaczył z języka włoskiego Władysław Ostrowski. Źródło: pismo „Sodalitium”, nr 68 z czerwca 2017 roku (wersja włoskojęzyczna), ss. 52-53. Przypis tłumacza:

[1] Jeśli nie przetłumaczymy tych artykułów to przynajmniej zreferujemy je na łamach „Myśli Katolickiej”.

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s