Przyczynek do „kanonizacji” Pawła VI

„Święty” Robespierre modernistycznej rewolucji

Ponad cztery lata po „kanonizacji” Jana XXIII i Jana Pawła II, dwóch filarów rewolucji modernistycznej w Kościele, nadszedł czas na kolejny akt teatralny w postaci „wyniesienia na ołtarze” Pawła VI. Warto przypomnieć w tym miejscu słowa JE biskupa Donalda Sanborna, który nazwał wydarzenie sprzed czterech laty „kanonizacją II Soboru Watykańskiego”. Jest to w istocie kolejny krok zmierzający do ubrania sprotestantyzowanej religii w szaty świętości, zgodnie z metodą modernistów.

Metoda ta, jak naucza św. Pius X, polega na łączeniu heretyckich poczynań z postępowaniem ortodoksyjnym, co można było zaobserwować wielokrotnie w ostatnim z górą pięćdziesięcioleciu. I tak do grona „kanonizowanych” i „błogosławionych” włączono głoszącą zbawienie we wszystkich religiach matkę Teresę z Kalkuty, prekursora Vaticanum II ks. Josemarię Escrivá de Balaguer, propagatorkę idei fałszywego miłosierdzia Faustynę Kowalską, ale także słynących ze świątobliwego życia o. Pio, biskupa Józefa Pelczara i królową Jadwigę Andegaweńską. Słychać ponadto zapowiedzi „beatyfikacji” kard. Hlonda i Papieża Piusa XII. Finalizacja tych procesów, na którą czekają z utęsknieniem reprezentanci tzw. „prawicy soborowej”, będzie tylko tragiczną w skutkach diabelską sztuczką, mającą na celu zatrzymanie w strukturach Novus Ordo wiernych rozważających odcięcie się od modernistów.

Katolik zobowiązany jest podporządkować swe sumienie magisterium Kościoła. Tylko w ten sposób można wyzbyć się naiwności, która, pod pozorami zachowania fałszywej jedności, zdolna jest rzucić dusze w otchłań herezji. Wierność katolickiej doktrynie nie jest również możliwa bez nabożeństwa, jakim darzyć ma katolik Najświętszą Maryję Pannę, która „sama zniszczyła wszystkie herezje na całym świecie”. Umniejszanie tego nabożeństwa to cecha pozwalająca rozpoznać fałszywy autorytet, którego uosobieniem był m. in. wspominany w poniższym artykule Paweł VI.

J.W.

Montini a Najświętsza Maryja Panna Pośredniczka

Przyczynek do „kanonizacji” Pawła VI[1]

Ks. Franciszek Ricossa

„Otwarcie na «nowość» w łonie tradycji” – to tytuł artykułu Gino Concetti opublikowanego 10 czerwca 1992 roku na trzeciej stronie „L’Osservatore Romano”. Jest to recenzja ostatniej pracy Antonio Rinaldi („bez wątpienia jednego z największych badaczy dzieł Montiniego sprzed jego wyboru na Papieża”) zatytułowanej „Interventi, gennaio-giunio 1962” [„Interwencje, styczeń-czerwiec 1962”] wydanej przez Instytut Pawła VI, wyd. Studium, Rzym 1992. Jak wskazuje tytuł, książka stanowi zbiór 66 tekstów interwencji kard. Montiniego, podówczas arcybiskupa Mediolanu, na forum Centralnej Komisji Przygotowawczej soboru ekumenicznego Vaticanum II. Komisja ta utworzona 5 czerwca 1960 miała za zadanie przygotować sobór. Montini zostaje jej członkiem dopiero od 6 listopada 1961. Wszystkie teksty interwencji są w języku łacińskim. Gino Concetti przytacza z nich dwa fragmenty, jeden o reformie liturgicznej, a drugi o kulcie maryjnym, w celu dowiedzenia swojej tezy o Montinim „skłaniającym się ku modernizmowi, jednakże bez sprzeniewierzania się wierze bądź zaprzeczania dziedzictwa Kościoła”. Krótko mówiąc: Sobór w świetle tradycji…

Czy rzeczywiście jednak udało się Montiniemu pojednanie z nowoczesnością, która spustoszyła wiarę modernistów?

Idąc za „L’Osservatore Romano” przyjrzyjmy się fragmentowi przytoczonemu przez Gino Concetti: jaki był pogląd Montiniego o Maryi Pośredniczce. Następnie zobaczymy jakie jest stanowisko Kościoła na ten temat; jako ostateczny wniosek przytoczymy opinię świętego.

Najświętsza Panna Pośredniczka wszystkich łask

Montini a Maryja Pośredniczka

„Mimo iż uznawał się za czciciela Maryi, [Montiniokazał się przeciwny rozszerzeniu tytułu Maryi Pośredniczki: «Propozycja przypisania Najświętszej Maryi Pannie nowego tytułu, to jest Pośredniczki, wydaje mi się nieodpowiednią a wręcz szkodliwą. Tytuł pośrednika winien być przypisywany tylko i wyłącznie Chrystusowi, zgodnie ze słowami świętego Pawła: Jeden jest Pośrednik». Motywował to w ten sposób: «Rozszerzenie tego tytułu nie wydaje się sprzyjać prawdziwej pobożności; ani [jak się zdaje] nie wnosi nowego argumentu na korzyść kultu maryjnego». Proponuje, by trzymać się drogi powszechnego macierzyństwa duchowego: «Potrzeba raczej mówić – zgodnie z nauczaniem zwyczajnego magisterium Kościoła – o powszechnym macierzyństwie duchowym Najświętszej Panny Maryi, o Jej królewskim panowaniu i przedziwnym, zbawiennym wstawiennictwie, ale nie o pośrednictwie»” („L’Osservatore Romano”, s. 3). Tak też się stało. Pośrednictwo Maryi, które miało być dogmatycznie ogłoszone przez Piusa XII zostało przez Vaticanum IIcałkowicie zaćmione, zgodnie z wolą Pawła VI.

Paweł VI ściskający serdecznie dłoń „prawosławnego patriarchy” „sukcesora” Cerulariusza ekskomunikowanego w 1054 roku

Kościół o Pośrednictwie Maryi

Jakie jest wobec tego prawdziwe stanowisko Kościoła na temat przypisywania Najświętszej Pannie tytułu „Pośredniczki”?

G. B. Montini, w swojej wypowiedzi, zasadniczo utrzymuje, bądź to w sposób wyraźny bądź tylko domyślny, iż:

1) Pośrednictwo Maryi nie jest przedmiotem nauczania zwyczajnego Magisterium Kościoła (w przeciwieństwie do Jej Macierzyństwa Duchowego, czy też królewskiego panowania).

Jest tylko prywatną opinią („zdaniem”).

2) Opinia ta jest „niewłaściwą” (dlaczego? Otóż: dlatego, by nie urazić protestantów…).

3) A nawet, „szkodliwą”. (Dlaczego? Dlatego, iż uraża protestantów. A zatem, nie ma znaczenia, że oddaje cześć Maryi).

4) Jest wręcz fałszywa i sprzeczna z Pismem świętym (interpretowanym przez Montiniego podobnie jak przez protestantów), według którego Chrystus jest jedynym Pośrednikiem (wyłączając pośredników Jemu podporządkowanych?).

Te cztery tezy Montiniego są czterema kłamstwami, obrażającymi Matkę Bożą. Wydaje się on ignorować liczne i wyraźne wypowiedzi Magisterium Kościoła o Pośrednictwie Maryi. „Rzymscy Papieże – pisze wybitny mariolog Ojciec Gabriel Roschini OSM w swoim Słowniku Mariologii (Dizionario di Mariologia) wydanym właśnie przez Studium – zwłaszcza w ostatnim wieku, nauczali wielokrotnie tej właśnie prawdy, w sposób wyraźny, w dokumentach skierowanych do całego Kościoła, powołując się na Jego wiarę”. Roschini cytuje między innymi:

  • Benedykta XIV (Bulla Gloriosae Dominae, 27/9/1748),
  • Piusa VII (Przywileje dla kościoła pod wezwaniem Wniebowzięcia Maryi Panny we Florencji, 1806),
  • Piusa IX (Encyklika Ubi Primum, 1849),
  • Leona XIII (Encyklika Octobri Mense, 22/9/1892; Encyklika Supremi Apostolatus z 1883 i Superiore Anno z 1884),
  • Św. Piusa X (Encyklika Ad diem illum, 2/2/1904),
  • Benedykta XV (List Apostolski Inter Sodalicia, 1918; ustanowienie Święta Maryi Pośredniczki wszystkich łask, 1921),
  • Piusa XI (Encyklika Miserentissimus Redemptor, 1928. „Pośredniczka wszystkich łask u Boga”).
  • Piusa XII: w wielu dokumentach zebranych w jeden tom. Ojciec Roschini przytacza przesłanie radiowe z 13/5/1946.

W roku 1921 także 450 Biskupów domagało się definicji dogmatycznej Pośrednictwa Maryi.

Ojciec Roschini podsumowuje: „Jako że teza ta jest nauczana otwarcie i wielokrotnie przez zwyczajne i powszechne Magisterium Kościoła, uważamy, że jest ona podana do przyjęcia nie tylko jako teologicznie pewna, ale także jako pochodząca z wiary Boskiej, mimo iż nie została jeszcze uroczyście zdefiniowana”. Słowa te zostały napisane w 1960, to jest na rok przed antymaryjną wypowiedzią Montiniego!

Montini przeciwstawia się Magisterium zwyczajnemu i powszechnemu Kościoła, i ośmiela się stwierdzić, iż tytuł Pośredniczki niczego nie wnosi do kultu maryjnego oraz do życia duchowego, podczas gdy wielcy święci, jak na przykład św. Alfons Liguori (który bronił go przeciwko jansenistom) a zwłaszcza św. Ludwik Maria Grignion de Montfort czynili z niego podstawę nabożeństwa maryjnego.

 Z kim wobec tego trzyma Montini?

„Z protestantami i akatolikami ogólnie rzecz biorąc…”, z jansenistą Ludovico Antonio Muratorim i… Jeanem Guittonem, bliskim przyjacielem Montiniego-Pawła VI i uczniem Henri’ego Bergsona (por. Roschini, op. cit.).

Kanonizacja Pawła VI? Opinia świętego

Włoski episkopat, idąc za przykładem biskupów innych narodów, zaproponował ostatnio wszczęcie procesu beatyfikacyjnego Pawła VI. Pomijając (!) odpowiedzialność Giovanniego Battisty Montiniego za wszystkie aspekty obecnego kryzysu, ograniczmy się do zagadnienia, które nas tu zajmuje, i zapytajmy świętego Ludwika z Montfort, co sądzi o kandydacie do świętości, usiłującym ograniczyć kult Maryi, po to by przypodobać się protestantom:

[30] Podobnie jak w porządku naturalnym i cielesnym dziecko ma ojca i matkę, tak w porządku nadprzyrodzonym i duchowym mamy Ojca – Boga i Matkę – Maryję. Wszystkie prawdziwe dzieci Boże i wybrani mają Boga za Ojca, a Maryję za Matkę, a kto nie ma Maryi za Matkę, ten nie ma Boga za Ojca. I dlatego ci, którzy pójdą na potępienie, mianowicie heretycy, schizmatycy itp., którzy Najświętszej Maryi Panny nienawidzą lub odnoszą się względem Niej z pogardą i obojętnością, nie mają Boga za Ojca, jakkolwiek się tym szczycą, gdyż nie mają Maryi za Matkę. Gdyby bowiem mieli Ją za Matkę, kochaliby Ją i czcili, jak prawdziwe i dobre dziecko kocha i czci matkę, która je na świat wydała.

Najbardziej niezawodnym znakiem, po którym można rozpoznać kacerzy, głosicieli błędnych nauk i tych, których Bóg nie zaliczył w poczet wybranych, jest to, iż owi heretycy i odrzuceni żywią do Matki Najświętszej tylko wzgardę lub obojętność, usiłując słowem i przykładem umniejszyć nabożeństwo i miłość do Niej, co czynią zarówno otwarcie, jak skrycie, częstokroć pod pięknymi pozorami.

Niestety! Bóg Ojciec nie powiedział Maryi, by w nich założyła swoje mieszkanie, albowiem są dziećmi Ezawa. (Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny).

Wyciągnijmy wnioski w oparciu o słowa św. Ludwika de Montfort, czyli w świetle tradycji. Roncalli sprzeciwiał się ogłoszeniu dogmatu o Wniebowzięciu Najświętszej Panny Maryi i ustanowieniu święta Maryi Królowej. Montini przeciwstawia się Pośrednictwu Maryi. Nie mogą być zapisani do grona świętych. Oby przynajmniej ich nazwiska nie znalazły się w księdze potępionych…

Figura św. Ludwika Marii Grignion de Montfort znajdująca się w bazylice św. Piotra (warto zwrócić uwagę na postać diabła czyhającego by porwać książeczkę o Prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny)

Artykuł z czasopisma: „Sodalitium”, nr 31, październik 1992, ss. 29-32.

Z języka włoskiego tłumaczyła Iwona Olszewska.

Przypisy:

[1] Tytuł oryginalny: „Giovanni Battista Montini e la Madonna. Un contributo alla ‘canonizzazione’ di Paolo VI”.

Źródło: strona Ultramontes. Podkreślenia jak w oryginale.

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s