Królowanie Chrystusa, królowanie Kościoła i Różaniec (na marginesie encykliki Supremi apostolatus officio)

Wawrzyniec (Lorenzo) Lotto, Matka Boża Różańcowa (ołtarz główny kościoła dominikańskiego w Cingoli, rok 1539)

Jak zauważa ks. prał. Robert Mader, w Quas primas Papież Pius XI nie tylko przypomniał o królewskim panowaniu Chrystusa na ziemi. Potwierdził jednocześnie królowanie nad światem Kościoła i Papieża[1]. Wszystkie trzy: królewskość Chrystusa, królewskość Kościoła i królewskość Papieża stanowią jedno[2].

Laicyzm i liberalizm czasów porewolucyjnych nie chciały słodkiego jarzma Chrystusowego nad narodami i państwami, dlatego również walczyły z Kościołem i z Papieżem, którzy stanowiąc moralną jedność z samym Panem Jezusem o Jego prawach przypominali. Wrogość wobec Kościoła jest wrogością wobec Ukrzyżowanego Króla. Jak pisze dalej ów niezrównany wojownik społecznego panowania Chrystusa:

Dlatego praktyczna działalność na rzecz Królestwa Chrystusowego polega zawsze właśnie na szerzeniu i pogłębianiu Królestwa Kościoła. Kto jest za królową ten jest i za królem. I odwrotnie: kto jest za królem ten musi być i za królową[3].

Dlatego też w czasach nowożytnych, gdy to napaści na Kościół i Papieża nabrały siły jakiej nigdy wcześniej nie miały, gdy zorganizowały się w to, co ks. prał. Delassus nazwał „spiskiem antychrześcijańskim” („la conjuration antichrétienne”[4]), Papieże, świadomi swych najświętszych i najcięższych obowiązków, tym troskliwiej dbali o sam Kościół, o jego jedność i prawa. Czynili to przepisując różne środki zaradcze, wśród których pierwsze miejsce zajmowała zawsze modlitwa, a sami udzielali odpustów ze skarbca łask, do których klucze posiadają Następcy św. Piotra.

Przypomniawszy, jak wielkie zwycięstwa nad średniowiecznymi heretykami, nad muzułmanami pod Lepanto, Temeszwarem i Korcyrą przyniosła modlitwa różańcowa, Ojciec św. Leon XIII w encyklice Supremi apostolatus officio z 1 września 1883 r. poleca tę właśnie modlitwę jako lekarstwo na nieszczęścia czasów najnowszych:

Widzicie Czcigodni Bracia, jak długie i ciężkie walki i doświadczenia przechodzi Kościół. Chrześcijańską pobożność, publiczną uczciwość obyczajów, a nawet samą wiarę, która jest najwyższym dobrem i początkiem innych cnót, widzimy wystawionymi na co dzień większe niebezpieczeństwa. Znacie również nie tylko trudne położenie Nasze i rozmaite uciski, lecz miłość wasza sprawia, że je wspólnie z Nami odczuwacie i udział w nich bierzecie. Najboleśniejszą zaś rzeczą i najbardziej godną opłakiwania jest to, że tyle dusz odkupionych Krwią Jezusa Chrystusa, porwanych jakby jakimś wichrem zbłąkanego wieku, pędzi na oślep ku złemu i popada w wiekuistą zgubę. Potrzeba Bożej pomocy jest więc dzisiaj zaprawdę nie mniejszą jak wówczas, gdy wielki Dominik dla uleczenia otwartych ran zaprowadził odmawianie Różańca Najświętszej Panny Maryi. On bowiem przewidział w świetle niebiańskim, że dla uzdrowienia ówczesnego świata, żadne lekarstwo nie będzie tak skuteczne, jak to, które doprowadzić może ludzi z powrotem do Jezusa Chrystusa, będącego naszą Drogą, Prawdą i Żywotem, przez częste rozpamiętywanie dopełnionego przezeń dzieła naszego zbawienia i które by pobudzało do zwracania się do Owej Dziewicy, której dano jest zwyciężyć wszystkie herezje, jako do Orędowniczki u Boga. Dlatego więc tak ułożył Dominik św. formułę Różańca, że przypominamy sobie w nim po kolei tajemnice naszego zbawienia, a w to modlitewne rozważanie wplatamy wieniec, uwity z pozdrowień anielskich, przegradzanych modlitwą do Boga i Ojca Pana naszego, Jezusa Chrystusa. My więc, szukając lekarstwa na podobne zło, nie wątpimy, że taż sama modlitwa, zaprowadzona przez św. Męża z tak wielką korzyścią dla katolickiego świata, będzie najskuteczniejszą do usunięcia także tych nieszczęść, które ponosimy w naszych czasach. (podkreślenie E.C.)

Obecne położenie Kościoła jest nie tylko co do natężenia gorsze, lecz istotnie gorsze, niż pod koniec wieku XIX. Spisek bowiem antychrześcijański przedarł się do samych wnętrzności Kościoła w postaci modernizmu (Pius X, Pascendi Dominici gregis) i choć tymczasowo został pokonany przez świętego Papieża, z czasem na swą stronę przeciągnął pewną cześć hierarchii, która zaprowadziła rewolucję wewnątrz Kościoła na Soborze Watykańskim II.

Tak zaś, jak Leon XIII pragnął zjednać sobie Tę, która jest „skarbniczką pokoju naszego i rozdawczynią łask niebiańskich” (Supremi apostolatus officio), tak też i katolicy dziś, świadomi obecnego położenia Kościoła, powinni zwracać się do Pośredniczki Łask Wszelkich gorliwą modlitwą różańcową, by wyjednać u niej wytrwanie w wierze prawdziwej oraz zwycięstwo nad wszystkimi nieprzyjaciółmi królestwa Chrystusowego na ziemi, czyli Kościoła, zwłaszcza nad modernistami i innymi wewnętrznymi wrogami Kościoła.

Regina Sacratissimi Rosarii, ora pro nobis.

E.C.

Przypisy:
[1] Chrystus Wielki Monarcha, Nakładem Naczelnego Instytutu Akcji Katolickiej, Poznań 1934, rozdział „Królowa i Matka”, s. 46.
[2] Ibid.
[3] Ibid.
[4] Ks. Delassus wspomniany jest w notce ks. Carandino o francuskich katolikach integralnych. Niektóre z najważniejszych dzieł tego niezrównanego mistrza antyrewolucyjnego można ściągnąć w formacie PDF na stronie Biblioteki św. Liberiusza.

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s