Fideizm i supernaturalizm – myśli z pewnego kazania

Trzej mędrcy rozpoznali znaki wiarygodności bóstwa Tego, Który przyszedł na ziemię w postaci dziecięcia i przyjęli wiarę, którą głosił

O ile dobrze pamiętam, w swej znakomitej książce przeznaczonej dla inteligencji katolickiej, Katolik i Kościół katolicki, ks. Wiktor Cathrein zauważa, że chłop kierujący się katechizmem w uprawie roli nie tylko wystawia się na pośmiewisko, ale i po prostu na straty materialne, a nawet na głód. Katechizm nie jest bowiem podręcznikiem uprawy pola, lecz zawiera podstawowy wykład nauki chrześcijańskiej.

Postawa wspomnianego chłopa nie jest w rzeczy samej prawidłowym dla katolika patrzeniem na wszystko przez pryzmat wiary, lecz wypaczeniem zwanym fideizmem. Jest to błąd polegający na niedowartościowaniu poznawczej władzy rozumu przy jednoczesnym widzeniu w wierze jedynego kryterium prawdy. Z oczywistych powodów jest to błąd częściej dotykający warstwy proste, niewykształcone, lecz w Polsce sprzed około stu lat o. Jacek Woroniecki, w innej świetnej książce U podstaw kultury katolickiej, widział w fideizmie jeden z głównych czynników upadku życia religijnego naszej inteligencji (obok, a raczej przed sentymentalizmem i indywidualizmem). Tak zaś go określa polski dominikanin:

„Bo i czemże jest fideizm, jeśli nie bezmyślnością, podniesioną do godności zasady, i to bezmyślnością wobec tego, co jest dla człowieka najważniejszem, to jest wobec prawd wiary[1]! Jest on ponadto bardzo często lenistwem umysłowem, niechęcią wysiłku duchowego, nieraz nawet tchórzostwem wobec tych zmagań, które mogą być wprost konieczne nim człowiek oczyści swój umysł z różnych naleciałości otaczającej go atmosfery umysłowej, aby móc się całkowicie przejąć prawdą Bożą”[2].

Temat ten wart jest obszerniejszego potraktowania, co bez wątpienia nastąpi na łamach „Myśli Katolickiej”, lecz na potrzeby wprowadzenia do kilku myśli z kolejnego kazania niech to wystarczy.

Bliski fideizmowi i groźniejszy odeń jest supernaturalizm, błąd polegający na zatarciu różnicy między porządkami przyrodzonym i nadprzyrodzonym. Choć w umysłach wielu katolików rozpowszechniony został on przez modernistów (de Lubaca, Wojtyłę, et al.), pojawił się on już w okresie tzw. reformacji (np. u Baiusa, którego tezy Kościół potępił). Wspominaliśmy już o nim na łamach „Myśli” przytaczając tłumaczenie kazania ks. Arnolda Traunera z Instytutu Matki Dobrej Rady. Doskonale ujmuje ten problem znowu o. Woroniecki OP w Katolickiej etyce wychowawczej[3]. Ponieważ błąd ten jest również obecny w naszym własnym obozie, a to znowu, z racji lenistwa umysłowego i niechęci systematycznego studium podstaw wiary i wiarygodności wiary (apologetyki), wrócimy doń jeszcze na pewno.

Oto garść myśli z innego kazania wygłoszonego kilka lat temu w XVII niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego:

Mamy do czynienia z dwoma porządkami odrębnymi i komplementarnymi: porządkiem przyrodzonym czyli ludzkim, który jest porządkiem stworzenia i porządkiem nadprzyrodzonym czyli właściwie boskim. Widzieliśmy już, w relacjach między rozumem a wiarą (cf. notki z innego kazania – przyp. tłum.), kapitalną wagę rozumu dla wiary: im bardziej nasz rozum pogłębił argumenty na korzyść wiary (motywy wiarygodności wiary i znajomość katechizmu), tym bardziej utwierdzona jest nasza wiara.

Z drugiej strony inne niebezpieczeństwo może zagrażać „dobrym”, ponieważ jest to niebezpieczeństwo „pod pozorem dobra”: to niebezpieczeństwo polegające na powodowanym pozorną pobożnością wyolbrzymianiu rzeczywistości nadprzyrodzonej do tego stopnia, że przenika ona rzeczywistość przyrodzoną. Oto kilka przykładów historycznych czy aktualnych:

– ruchy spirytualistyczne średniowiecza (np. „proroctwo św. Franciszka z Asyżu”, które intensywnie krążyło w naszych środowiskach w latach dziewięćdziesiątych [jak zwykle, tak i z tym, z opóźnieniem trafia do Polski i tu krąży dłużej, dostałem to proroctwo od kogoś w 2016 roku – przyp. tłum.]).

– fideizm tradycjonalistów z końca XIX wieku.

– przypisywanie rzeczom nadprzyrodzonym władzy, której nie mają: to skrzywiona i błędna pobożność.

– ciężka nieroztropność, spowodowana ciekawością czy czymś innym, polegająca na trzymaniu się fałszywych czy nieudowodnionych teorii (aparycjonizm, jeśli mowa o niezatwierdzonych objawieniach, liczne teorie dotyczące końca świata): nie tylko teorie te nie otrzymały żadnej aprobaty ze strony Kościoła, niekiedy zostały potępione przez Kościół, ale ich duch jest najczęściej całkowicie obcy duchowi Magisterium i nauki teologicznej.

Wreszcie, ów błąd „supernaturalizmu”, zagrażający dobrym ludziom, nawet gdy tego nie chcą (a nawet gdy pragną czegoś przeciwnego!), ale przez ich nieroztropność i fałszywą pobożność, błąd schodzący się z duchem nieposłuszeństwa, który przenika świat i który to jest duchem Szatana. Tendencja ta powoduje, że człowiek odmawia pokornego i synowskiego poddania się Kościołowi Bożemu, a więc i samemu Bogu. Pozostańmy dobrymi katolikami, pozostając we wszystkim poddanymi Kościołowi, jego duchowi, jego metodzie. Odrzućmy ciekawość[4], a troszczmy się przede wszystkim o to, co powiedziało Magisterium, studiujmy katechizm i zdrową zatwierdzoną doktrynę, przyłóżmy inteligencję, którą dał nam Bóg do materii, które Kościół zgromadził przez wieki. (tłumaczenie własne)

Najbardziej podstawowym i wręcz koniecznym środkiem zaradczym jest zdyscyplinowane i systematyczne studium nauki Kościoła, począwszy od tego, co najważniejsze i najbardziej podstawowe, podług zdolności każdego. W przeważającej większości przypadków będzie to katechizm, a na drugim miejscu apologetyka. Dla zdolniejszych będzie to zdrowa filozofia oraz dogmatyka, ale tylko dla zdolniejszych i odpowiednio do tego przygotowanych.

E. Ostrzyhomski

Przypisy:

[1] Wręcz tę samą myśl wypowiedział kilka lat temu w kazaniu znany przez nas kapłan (przyp. E.O.)

[2] Nakładem naczelnego Instytutu Akcji Katolickiej, Poznań 1935 r., s. 52.

[3] Tom I, § 33.4, w wydaniu z 1986: ss. 409-412.

[4] Ta próżna ciekawość spowoduje pewnie, że pewna część Czytelników raczej zastanawiać się będzie na tym, kto wygłosił kazanie na podstawie którego powstały te notatki, niż śmiało i pilnie wdroży w życie to, co jest w nim powiedziane. Obym się mylił.

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s