Artykuł z „Myśli Katolickiej” o św. Piusie X z okazji pięćdziesięciolecia kapłaństwa Ojca świętego

Oryginalna ilustracja z pierwszej strony „Myśli Katolickiej”, rok I (1908), nr 40

1858-1908.

I ukazał mu się Pan w płomieniu ognistym
z pośrodku krza: i widział, iż kierz gorzał,
a nie zgorzał. (Exod. III, 2.)

Ogień jest symbolem sił dobrych: ogień świeci, ogrzewa, oczyszcza, ożywia, weseli

Ojcu Świętemu Piusowi X przypadł w udziale przydomek Ognia – Ignis ardens.

Wybraniec Boży zaledwie lat kilka dzierży w swem ręku berło najwyższej władzy w Kościele, a już dowodnie okazał, że przydomek Ognia słusznie Mu się należy.

PIUS X ŚWIECI, JAK OGIEŃ…

Świeci blaskiem niepospolitej mądrości…

Tą mądrością tchną nauki, które światu głosi… Tą mądrością nacechowane są wszystkie zarządzenia Jego.

On chce, by mądrość królowała światu…

On prawdziwy postęp gorąco popiera.

Encykliką „Acerbo nimis” kładąc nacisk na naukę katechizmu, usuwa źródło religijnej ciemnoty i pogłębia w duszach wiarę – tę pochodnię, rozświecającą mroki zagadnień bytu.

Podniesieniem znaczenia komisyi biblijnej daje impuls studyom świętym, a stwarzając instytucyę, mającą zjednoczyć najznakomitszych katolickich przedstawicieli nauki, całą wiedzę ludzkę ogarnia dobroczynną opieką swoją.

Daje cenne wskazówki w kwestyi wychowania młodzieży, od której przyszłość społeczeństw zawisła.

Orli wzrok Jego przenika najzawilsze zagadnienia doby i najsubtelniejsze podstępy ducha ciemności…

W „Motu Proprio” rozświetla On drogi Demokracyi Chrześcijańskiej, przypominając jej, że jedynie pod dyrektywą biskupów skutecznie działać może.

Wreszcie encyklika „Pascendi”, genialnie demaskująca błędy modernistów, jest najjaśniejszym z blasków, jakimi mądrość Wielkiego Papieża świeci światu.

Duch mądrości spoczął na Nim i odbija się w dziełach Jego…

Pius X świeci jak ogień…

Świeci blaskiem wzniosłych cnót…

„Świątobliwość” nie jest dla niego tytułem tylko, lecz treścią życia i charakterystyką wierną.

To też przykład Jego buduje świat i dźwiga go wzwyż…

Duch świętości spoczął na Nim i odbija się w dziełach Jego…

Podczas procesji w Boże Ciało w Wenecji

PIUS X, JAK OGIEŃ, ŚWIAT KATOLICKI OGRZEWA…

Ogrzewa ciepłem swej niewyczerpanej miłości…

Miłość tę czerpie w Sercu Utajonego Boga i, chcąc po świecie rozniecić ogień miłości, wzywa wszystkich do codziennego uczestnictwa w Sakramencie, Który jest miłością samą.

Encyklika „Ad diem illum laetissimum” podnosi cześć Dziewicy Niepokalanej, zakłada w Watykanie bibliotekę maryańską i uroczystym obchodom jubileuszu Maryi Przeczystej rozgrzewa miłość ku tej Skarbnicy Boga, w Której Duch miłości niewyczerpane skarby miłości złożył.

W przepięknym „Exhortatio ad clerum” ojcowskiem słowem krzepi dusze kapłanów swoich i przelewa w nich płomienie swej miłości, którymi ogrzani, łatwiej i lepiej krzyż swego szczytnego a trudnego powołania poniosą…

Miłość Jego świat cały ogarnia – wiernych i niewiernych, sprawiedliwych i grzeszników. On zniewag nie pamięta; boleje, gdy karać zmuszony, i każdej chwili nawet najgorszych gotów przytulić do łona, byleby tylko ujrzał w nich błysk skruchy.

Miłość Jego – to miłość czynu. Czy gdy w encyklikach przemawia do świata, czy gdy przyjmuje odwiedzających Go pielgrzymów, w każdym Jego słowie drga głębia miłości, gotowej na ofiarę bez granic. I czuć, że nie są to słowa… czuć, że rzeczywistość i czyn…

Duch miłości spoczął na Nim i odbija się w dziełach Jego…

PIUS X JEST OGNIEM OCZYSZCZAJĄCYM…

W ludzkim pierwiastku Kościoła wzrosły chwasty, a w dziedzinie myśli ludzkiej zapleniły się błędy.

Tyarą ukoronowany Jubilat, jako cel pontyfikatu swego, stawia duchowe odrodzenie powierzonej sobie owczarni, zamierza oczyścić niwę Pańską z kąkolu – „naprawić wszystko w Chrystusie” (Efez. I, 10), by „Chrystus wszystkiem był we wszystkiem” (Kolos. III, 11).

Encyklika „E supremi apostolatus cathedra”, w której Pius X to szczytne hasło pontyfikatu swego wygłasza, nazawsze pozostanie chlubą Jego.

Wiekopomnem dziełem Syllabusu „Lamentabili” poskramia On błędy umysłu, a tym sposobem oczyszczając teren wiedzy, ludzkości drogę do prawdziwego postępu ułatwia.

Odnowienie wewnętrznego życia Kościoła wymagało systematycznego kodeksu kościelnych praw, zastosowanych do potrzeb chwili.

Zaradzając temu, Pius X rozpoczyna gruntowną reformę i usystematyzowanie prawa kanonicznego; między innemi zaprowadza pewne zmiany w prawie małżeńskiem, odpowiednie wymaganiom czasu, – co wszystko czyni Go Grzegorzem IX dwudziestego wieku.

Reformuje Kuryę Rzymską, upraszcza i udoskonala procedurę zarządu Kościołem, a tym sposobem staje w historyi obok Sykstusa V i Benedykta XIV.

Usuwa nadużycia w muzyce kościelnej i śpiewie liturgicznym; podnosi uroczystość nabożeństwa.

W miłości muzyki świętej i śpiewu liturgicznego jest drugim Grzegorzem Wielkim, któremu, prócz tego, upodabnia się pokorą, lękiem przed zaszczytem tyary, dzielną obroną Kościoła przeciwko nowoczesnym barbarzyńcom i tyranom, oraz zabiegami o nawrócenie Anglii.

Duch natchnień świętych spoczął na Nim i odbija się w dziełach Jego…

Św. Pius X odprawiający Mszę w pięćdziesiątą rocznicę swych święceń kapłańskich

PIUS X JEST OGNIEM OŻYWIAJĄCYM…

Jak ogień podtrzymuje życie materyi, tak panujący nam Namiestnik Chrystusa podtrzymuje i pobudza rozwój życia katolickiego w Kościele. Pod ożywczem tchnieniem Jego ducha, pod porywającem słowem Jego zachęty, tętno życia katolickiego wzmaga się, a akcya katolicka, do której encykliką „In fermo proposito” wzywa, powoli coraz szersze zatacza kręgi.

W stolicy świata odbywają się kongresy: eucharystyczny, maryański, historyczno-liturgiczny i sztuki kościelnej, katechetów, młodzieży katolickiej i lekarzy katolickich, a wszystkie one składają hołdy Najwyższemu Inicyatorowi swemu – Inicyatorowi, co choć zamknięty w więzieniu Watykańskim, potęgą ducha swego zaczątek im daje.

Zgodnym chórem odpowiada Rzymowi świat katolicki, raz po raz nowym kongresem radując serce Pasterza.

Tworzą się organizacye katolickie i rosną w siłę. Katolicy sięgają po wpływy w życiu społecznem i politycznem.

Wrogowie Kościoła, przerażeni wciąż potęgującą się intensywnością tego ruchu, zdumieni i osłupieni, zdają się pytać: „Kto jest Ten, co taką siłą zapału natchnąć ich zdołał? Skąd Jego potęga i moc i wpływ tajemniczy? Jego, Któregośmy zdeptali i starli bez mała w proch?…”.

A On z wyżyn Stolicy Piotrowej błogosławi wysiłki swych dzieci i zachęca je, by „przyłożywszy rękę do pługa, nie oglądały się wstecz” (Łuk. IX, 62).

Duch żarliwości spoczął na Nim i odbija się w dziełach Jego…

PIUS X JEST WRESZCIE OGNIEM, DAJĄCYM RADOŚĆ I WESELE…

Otoczeni pomroką i chłodem świata, tulimy się pod Jego opiekuńcze skrzydła. On jest weselem naszem, On naszą dźwignią i otuchą. Przy Nim myśmy szczęśliwi, choćby świat cały przeciwko nam się obrócił…

Raduje nas Jego świętość, Jego mądrość, Jego zapał, Jego sprężyste, energiczne rządy, lecz wprost uwielbieniem i zachwytem przejmuje Jego nieustraszona i niczem nieugięta stałość – stałość, co Mu zjednała nazwę „prostolinijnego” w pewnym obozie liberalnym.

O! bądź nam „prostolinijnym”, Ojcze Święty! Bądź Ignis ardens! Bo takiego rządcy dziś bardziej niż kiedykolwiek Kościołowi potrzeba!

Niech Bóg, Który Ci klucze Piotrowe powierzył, kieruje krokami Twymi, a my, wierne Twe dzieci i sługi, błagamy Go, by ad multos annos przedłużył dni Twoje!…

Ogień jest też siłą destrukcyjną.

I Pius X burzy… burzy… zło!

A burzy umiejętnie i skutecznie. Dowodem pasożyt modernizmu, energiczną ręką Papieża wyrwany z Kościoła. Dowodem przebiegłe zakusy francuskiego rządu, mające na celu ujarzmienie Kościoła w tym kraju. Pius obalił je, obalił jednem potężnem „Non possumus!”.

Na świecie burza zła szaleje… wyznawcy Chrystusa ucisk cierpią… Stolica Święta wyzuta z dóbr, uświęconych wiekami… a Głowa Kościoła w zamknięciu, jak więzień…

A zewsząd pomruki lwów, śmiech syren, ryk bestyi wszelkich…

Pius X boleje nad smutnym stanem rzeczy, lecz zachwiać nie daje się niczem…

Nietylko wrogowie, ale nawet synowie, krnąbrni lub nieroztropni, żądają od Niego ustępstw – ustępstw na rzecz ducha czasu, a przynajmniej pogodzenia się z dokonanym już faktem grabieży dziedzictwa Piotra.

Wśród tych trudności, uciśniony od obcych i swoich, Starzec stoi nieugięty, nie cofa się ani na krok. Sprawa Boża jest sprawą Jego; postanowił niewzruszenie poświęcić jej wszystko, nawet życie. Więc trwa…

Serce katolicka wzbiera uczuciem świętego podziwu; duszę przenika mu jakiś nieziemski dreszcz…

„Pójdę”– mówi – „a oglądam widzenie to wielkie czemu nie zgore ten kierz?” (Exod. III,3).

I widzi, że w Krzu tym jest Pan…

I słyszy, jak gdyby Pan przemawiał do niego „z pośrodku krza”:

„Nie przystępuj sam; rozzuj buty z nóg twoich: miejsce bowiem, na którem stoisz, ziemia święta jest” (Exod. III, 5).

Tak, katoliku! Jeśliś na ten obchód jubileuszowy, którym Polska dziś czci Piusa X, przyniósł serce przewrotne, serce, które własnych widoków tu szuka, serce, co nie waha się urągać Papieżowi lub palić kadzidła tym, którzy Go znieważają i rozkazów Jego słuchać nie chcą; jeśliś przyniósł tu umysł, co krytykuje jego wyroki i w posłuszeństwie Jemu samowolnie granice zakłada; jeśliś przyniósł taki umysł i serce, – to odejdź… bo jubileusz Namiestnika Chrystusowego – rzecz święta jest i frymarczyć nią się nie godzi.

Idź! Pierwej oczyść serce twoje, daj mu intencyę prostą, poddaj bez żadnych zastrzeżeń rozum swój i wolę orzeczeniom Papieża, a wtedy dopiero przyjdź śmiało na jubileuszowe gody, bo Ojcu Świętemu przyniesiesz najszczytniejszy i najdroższy Mu hołd…

Przepisał Adamus Andegavensis. Źródło: „Myśl Katolicka”, rok I (1908), nr 40, ss. 313-315.

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s