Zagadnienie sportu z punktu widzenia katolickiego

Drużyna futbolu amerykańskiego Uniwersytetu Yale z końca XIX wieku

W całym świecie sport jest zagadnieniem bardzo szeroko promowanym przez różne postępowe środowiska od dekad. Kiedyś bez wątpienia był to sposób na odprężenie się, uprawnione ćwiczenie fizyczne, nawet wymagający pewnych sprawności sposób na rekreację, zwłaszcza dla dorastającej młodzieży.

Dziś natomiast stanowi jeden z głównych dowodów współczesnego materializmu, hedonizmu, różnych form konsumpcjonizmu, wreszcie najzwyklejszej próżności i straty czasu. Jest także wyrazem powszechnie panującej w „nowym wspaniałym świecie” niesprawiedliwości uprawianej przez finansowych właścicieli tego świata: ojciec rodziny musi często bardzo ciężko pracować, by utrzymać rodzinę, podczas gdy młody, nierzadko półdziki chłopaczyna zarabia miliony po prostu bawiąc się na oczach gawiedzi. Niesamowite, przy tym, jak wielu katolickich rodziców pozwala swoim dzieciom na tak wielkie straty czasu, bez pożytku głębszego niż rozrost mięśni, nie wspominając już, podobnie jak w przypadku tańca, o nieroztropności oddawania dziecka w towarzystwo, które cnotą nie słynie.

Z punktu widzenia katolickiego nieco szerzej pisze o sporcie ks. Winkowski w dziele Zarys etyki i ascetyki katolickiej, którego ustęp przedstawiamy poniżej.

E.C.

Rozdział XII. Troska o ciało (fragment: punkt 4)

W związku z zagadnieniem chrześcijańskiej troski o fizyczną część naszej natury wypada choć kilka zasadniczych uwag poświęcić sprawie sportu, który dziś wysunął się w tej dziedzinie na miejsce naczelne.

Spytajmy najpierw, co też jest celem uprawiania sportów? Jedyna rozumna odpowiedź musi brzmieć: uzyskanie sprawności fizycznej, która by pozwoliła nam lepiej, łatwiej i wydatniej spełniać obowiązki naszego życia, przez to zaś pewniej osiągnąć cel nasz ostateczny. Innej odpowiedzi na to pytanie – przynajmniej odpowiedzi chrześcijańskiej, a nawet choćby tylko „ludzkiej” – być nie może.

Tak też pojęty sport wykazuje niewątpliwie szereg korzyści duchowych i fizycznych, którymi katolicka etyka gardzić nie może.

Sport to przecież wyrabia siły i zdolności fizyczne organizmu, daje mu tę sprawność, która w wysokim stopniu ułatwiać ma spełnianie zadań życia. Sport rozumnie zażywany, wyprowadzając młodzież na świeże powietrze, na łono natury, zalecając w swych różnorakich formach ruch i ćwiczenie wszystkich części ciała, wyrywając ją z murów miasta, z niehigienicznych często mieszkań, z dusznych sal kinoteatrów, później kawiarni i różnych klubów, wypełnia istotnie wielkie zadanie w dziedzinie higieny społecznej. Ale niemały przez to wpływ wywiera również w dziedzinie moralności. Odnosi się to w pierwszym rzędzie do młodzieży, która w sporcie właśnie znajduje w latach największego natężenia sił i nerwowego podniecenia okresu dojrzewania, znakomite ujście dla swych zainteresowań, dla swej kipiącej energii, żądzy wyładowania jej na zewnątrz. Wyrabia wreszcie sport karność, siłę woli, szczególnie w odmawianiu sobie wielu używek (tytoń, alkohol), nęcących młodych a przecież szkodliwych przy racjonalnym treningu, zdolność szybkiej orientacji, szlachetne współzawodnictwo, koleżeństwo i przyjaźń.

Dla tych samych powodów dostatecznie, jak widzimy, ważnych i doniosłych, sport od dawna już znalazł szczerego przyjaciela w Kościele katolickim i jego najwyższych dostojnikach[1].

Ale niestety, jak we wszystkich sprawach ludzkich, tak i w sporcie droga otwarta do skrzywienia naczelnej, zdrowej idei, którąśmy wyżej wskazali, do przesady, nadużyć, naruszania praw moralnych, a stąd zamiast pożytku do oczywistej szkodliwości, znowu szczególnie dla młodzieży.

Sport, który z całkowitym pominięciem spraw duszy, przeradza się w kult mięśni i ciała; który staje się sam dla siebie celem, gubi się w pogoni za ciągłymi czysto fizycznymi rekordami; sport, który sławę swych zwycięzców przez prasę, radio i film wynosi siłą rzeczy ponad największe zasługi posiwiałych w pracy naukowej, czy społecznej ludzi; który pochłania uczestników do tego stopnia, że w zaniedbanie idą ich obowiązki szkolne, domowe, a nawet religijne (msza św. niedzielna!); który zresztą staje w rażącej sprzeczności z zasadami skromności i wstydliwości chrześcijańskiej – taki sport nigdy nie zdobędzie uznania ani ze strony Kościoła, ani ze strony rozumnych, zacnych i o dobro narodu i państwa prawdziwie dbałych obywateli. Będzie szkodnikiem moralnym, będzie i fizycznym, gdyż często brak umiaru, zaniedbanie stałej kontroli lekarskiej w miejsce zdrowych, wyrobionych, hartownych – łatwo dostarczyć może narodowi jednostek o nadwyrężonym sercu, płucach i innych ważnych organach, a co najsmutniejsze – o podkopanych zasadach etycznych[2]. Minie się więc całkowicie ze swym celem. Stąd reforma kierunku ciągłych zawodów i rekordów, względnie ustawicznego do nich trenowania, tak bardzo zacieśniająca i poniżająca piękną w zasadzie ideę sportową, wydaje się już dziś sprawą palącą. Oby ją podjęła i przeprowadziła ku ogólnemu pożytkowi nasza młodzież katolicka!

Przypisy:

[1] Ojciec św. Pius X zaprosił do Watykanu zjazd katolickiej młodzieży, której sportowym popisom (10.000 gimnastyków) na jednym z dziedzińców przyglądał się ze szczerym zajęciem i ojcowską radością. Katolickie drużyny sportowe, harcerskie otrzymują niejednokrotnie z ust Kościoła słowa uznania, pochwały i zachęty. Uzyskują też na swe prośby od władz kościelnych księży opiekunów czy kapelanów.

[2] Wiadomą jest rzeczą, że w niektórych klubach sportowych niezawsze dobrze się dzieje. Ściąga się do nich, jako narybek przyszłych rekordzistów, często bez zezwolenia rodziców i władz szkolnych, nieletnich chłopaków. Obiecuje się im różne korzyści, podarunki sprzętu sportowego. Przeciąga się wybitnych zawodników z innych klubów, podniecając niezdrowe ambicje (kaperowanie) itd. Umoralniająco to przecież na nikogo wpływać nie może.

Źródło: ks. Józef Winkowski, Zarys etyki i ascetyki katolickiej, Wydawnictwo Mariackie, Kraków 1947 r., ss. 224-226. W tym temacie polecamy również program „Restoration Radio” z bpem Danielem Dolanem i ks. Antonim Cekadą na temat londyńskiej olimpiady z 2012 roku, gdzie szeroko omówione jest także samo zagadnienie sportu (zarówno uprawiania go i, co dziś nader aktualne, oglądania go w telewizji). Dostępny jest on na stronie radia w dwóch częściach: cz. I i cz. II i można go wysłuchać za darmo. 

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s