Męski ubiór do kościoła: kilka rad praktycznych z klasycznej elegancji

Elegancko, godnie i po katolicku dało się kiedyś, da się i dziś (zdjęcie przedstawia członków Konferencji św. Wincentego, źródło: http://www.therecord.com.au)

Przedstawiwszy podstawy, zasady i przykłady ubioru do kościoła, tym, którzy niepozbawieni dobrej woli pragną być lepsi i nie zadowalają się zupełnym minimum, proponujemy kilka rad praktycznych dotyczących ubierania się elegancko do kościoła, ale nie tylko. Są to zupełne podstawy klasycznej męskiej elegancji, wykraczające tylko nieznacznie poza omówione wcześniej minimum spełniające zasady skromności i godności wymaganej przez miejsce święte. To znaczy, nie stosując się do poniższych wskazówek nie popełnia się grzechu, lecz życie chrześcijańskie nie polega tylko na unikaniu grzechu, lecz naśladowaniu Chrystusa i doskonaleniu się na wzór Ojca, który jest w niebie. Wiedzieli o tym chrześcijanie wszystkich wieków, którzy nie lekceważyli sobie zasad i tradycji panujących w społeczeństwach, w których Bóg im dał żyć.

Oto zatem kilka wskazówek dotyczących męskiego ubioru do kościoła w niedziele i święta (obowiązkowe, większe):

Do kościoła w dzień garnitur może być w zasadzie dowolnego koloru, z wyjątkiem czarnego, który to jest odpowiedni na pogrzeby albo po 18:00 (więc na Mszę wieczorną mógłby być). Z reguły w dzień nosi się kolory jasne, wieczorem ciemniejsze. Podobnie zimą i jesienią – pasują kolory nieco ciemniejsze, podczas gdy wiosną i latem – jaśniejsze. Również w gorszą pogodę – kolory ciemniejsze, w ładną – jaśniejsze. Podpowiada to po prostu zdrowy rozsądek.

Jeśli jednakże posiada się tylko jeden garnitur, najbezpieczniej będzie, gdy wybierze się kolor grafitowy lub granatowy, pasował będzie praktycznie do każdej okazji.

Zamiast garnituru, zwłaszcza w lato, może być tak zwany zestaw koordynowany, czyli złożony z marynarki i spodni innego koloru, lecz jest to już rzecz nieco trudniejsza do opanowania, tak, by wszystko pasowało, zarówno kolorystycznie jak i co do wzorów (marynarka, spodnie, koszula, krawat lub muszka, ewentualnie również poszetka).

Nim przejdziemy do pozostałych elementów garderoby, zatrzymać się jeszcze wypada przy marynarce. Wszystko ma swe zgodne z naturą przeznaczenie i do czegoś służy. Marynarka jest głównym elementem garderoby, obok spodni i dlatego służy do zakrywania koszuli, która tradycyjnie zaliczana jest do bielizny. Dlatego marynarki nigdy się nie zdejmuje w towarzystwie, chyba że w sytuacji bardzo nieformalnej. Zasadniczo człowiek dobrze wychowany w obecności innych nie pozbywa się integralnych elementów swojego ubioru (np. właśnie marynarki, spodni, butów, krawata), ani nie rozpina się (np. paska u spodni). Ma to pewną symbolikę: człowiek kulturalny to człowiek opanowany, a nie nomen omen rozpasany. To nie wygoda kieruje człowiekiem szlachetnym, ale szacunek dla drugiego i przywiązanie do dobrych zwyczajów, tradycji. Do tego, w pozycji stojącej czy klęczącej marynarka ma zapięte wszystkie guziki oprócz ostatniego (od dołu), w pozycji siedzącej rozpina się wszystkie guziki, ale tylko w marynarce jednorzędowej, ponieważ inaczej taka marynarka po prostu źle się układa (znowu: panuje tu po prostu zdrowy rozsądek, a nie jakieś niezrozumiałe dla niektórych „wyszukane zasady”).

Z reguły marynarka dwurzędowa pasuje mężczyznom tęższej budowy, jednorzędowa szczuplejszym.

Jeśli nosi się kamizelkę, zawsze zakłada się ją pod marynarkę. W sytuacjach formalnych nigdy nie nosi się jej samej (w bardzo nieformalnych można nosić specjalną kamizelkę, nie taką od garnituru z błyszczącymi plecami!). Oczywiście pójście do kościoła w koszuli i samej kamizelce nie jest grzechem, ale nie jest też prawidłowe.

Koszula musi mieć długi rękaw, ponieważ krótkich i tak nie nosi się pod marynarkę (nigdy!). Zresztą, okazje dla krótkich rękawków u dorosłych mężczyzn są bardzo rzadkie (raczej tylko gdzieś na łonie natury, na pewno nie w mieście). Mankiety rękawów winny nieco wystawać z rękawów marynarki. Do muszki koszula musi mieć krytą plisę.

W hierarchii elegancji pierwsza jest koszula gładka, następnie koszula w prążek, a na ostatnim miejscu w kratkę. Z gładkich najbardziej elegancka jest oczywiście biała, ewentualnie kremowa (zależy do czego – pasuje na pewno w słoneczne dni do niektórych kolorów marynarki). Z kratek i prążków bardziej eleganckie są drobniejsze jednobarwne wzory. Gruba kolorowa krata zawsze pasuje raczej na ryby, niż do kościoła.

Szyja zaś przewiązana jest krawatem lub muszką, tylko to odpowiada sytuacjom formalnym, m.in. do kościoła w niedziele i święta. Oczywiście szlachetny mężczyzna, tak, jak nie zakłada „krawata” na gumce, tak też nie używa „muszek” zawiązanych fabrycznie. Nauczyć się wiązać muszkę jest nieco trudniejsze od najprostszego węzła krawatowego, lecz nie wykracza poza zdolności dorosłego mężczyzny.

Poszetkę niełatwo wybrać tak, by pasowała. Wymaga to już wyrobionego nieco smaku i doświadczenia. W każdym razie odrzucić należy tzw. komplety, gdzie krawat lub muszka i poszetka zrobione są z tego samego materiału i z tym samym wzorem. Wszystko winno pasować, lecz nie być identyczne. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem do garnituru i białej koszuli jest zawsze biała poszetka.

Spodnie powinny być zaprasowane w kant, choć do zestawów koordynowanych nosi się też spodnie bawełniane nie w kant (znowu – to już trudniejsze do opanowania i lepiej zacząć od podstaw, czyli garnituru).

Do garnituru zakłada się wyłącznie buty tzw. wizytowe, a nie sportowe, trampki czy sandały. Rzecz ważna: nie wszystkie brązowe czy czarne buty skórzane są wizytowe. Skarpety dobiera się pod kolor butów, ewentualnie spodni. Białe skarpety nie pasują do omawianego tu stroju, chyba że ten strój jest biały. Skarpet sportowych trzeba unikać.

Skórzany pasek jest koloru butów, czarny do czarnych, brązowy do brązowych, etc., najlepiej w tym samym odcieniu. Klasyka nie lubi rzucać się w oczy, więc i klamra nie powinna być zbyt wyróżniająca się.

Jeszcze jedna uwaga co do wzorów: kratka kłóci się z paskami, więc do marynarki w kratkę nie zakłada się koszuli w paski lub krawata w paski. I odwrotnie. W ogóle zawsze bezpieczniej jest wybrać po prostu ubranie gładkie, ewentualnie tylko krawat w jakiś wzór (paski, kratkę, kwiaty) do gładkiej koszuli i gładkiej marynarki.

Wszystko ma być schludne, czyste i wyprasowane. Oczywiście kulturalnym mężczyznom nie trzeba przypominać o obowiązkowym ogoleniu się, chyba, że zwyczajowo nosi się brodę czy wąsy. Modny wśród zdziczałych nowoczesnych ludzi jednodniowy zarost jest obcy poważnemu człowiekowi i nie przystoi w kościele.

Rzecz niemałej wagi to postawa. W tekście przedstawiającym ogólnie podstawy ubioru do kościoła podaliśmy za przykład naszych polskich chłopów, którzy prezentują się naprawdę godnie, są wyprostowani, w czym przypominają bardziej wyżej przedstawionych członków Konferencji św. Wincentego niż dzisiejszego przeciętnego „katolickiego aktywistę”. Trzeba i o tę postawę dbać, a będzie to bez wątpienia doskonały, bowiem „mały”, ale wymagający ciągłej uwagi, środek pracowania nad męstwem, którego tak brak dzisiejszym mężczyznom.

I jeszcze dwie uwagi końcowe:

1. Przy niewyrobionym smaku czy wyczuciu lepiej, jak w każdej zresztą dziedzinie życia, zaczynać od podstaw i stopniowo uczyć się od innych, mądrzejszych czy bardziej doświadczonych. Zaleca to bp Pelczar co do zasad grzeczności i savoir-vivre, tyczy się to i tego tematu. Dlatego najlepszą podstawą dla mężczyzn chcących ubierać się prawidłowo do kościoła (w niedzielę i święta) jest granatowy lub grafitowy jednorzędowy garnitur, czarne buty wizytowe, czarny pasek, biała koszula i jakiś pasujący do całości krawat, do granatu np. bordowy.

2. Są to, raz jeszcze, zupełne podstawy tego, co zwie się klasyczną męską elegancją, której trzymają się mężczyźni niemal wszystkich krajów świata i z którą spotkać się można u kulturalnych katolików we wszystkich kościołach i kaplicach świata. My i w tej dziedzinie jesteśmy nieco „zapóźnieni” (pod wpływem PRLu, przecież polski szlachcic prezentował się lepiej niż niejeden przedstawiciel szlachty zachodnioeuropejskiej). Na szczęście w ostatnich latach w polskojęzycznym Internecie powstało kilka naprawdę wartościowych stron i blogów traktujących o klasycznej modzie męskiej, więc przy odpowiednim rozeznaniu i guście z niewielkim wysiłkiem można się poważniej dokształcić i w tej materii by pozwolić sobie na większą różnorodność w stosowaniu się do tych klasycznych zasad. Nie jest to wszystko takie trudne i sztywne, jak się wydaje, ale wymaga czasu, wprawy i nieco inteligencji.

Redakcja „Myśli Katolickiej”

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s