„Roztropnościowe stanowisko” abpa Lefebvre’a co do nowej „mszy” i pojednania z Watykanem

Nadejście obrad II Soboru Watykańskiego i dokumenty opracowane w ich trakcie zostały przyjęte przez wiernych synów Kościoła z wielkim niepokojem, o czym świadczą reakcje w całym świecie katolickim owej doby. Jeszcze większe poruszenie w tych kręgach wywołały przygotowania do promulgacji nowego rytu „mszy”, który miał uzewnętrznić nową, sprotestantyzowaną doktrynę w publicznym kulcie Kościoła. W obliczu tych niebezpieczeństw wielu duchownych za swój pierwszy obowiązek uznało uchronienie powierzonych im dusz przed błędami, co w praktyce oznaczało opór wobec wprowadzanych reform. 

Biorąc pod uwagę brak analogicznej sytuacji w historii Kościoła, nie może dziwić, że konieczność niezastosowania się do zmian była wyjaśniana w różny sposób. Dopiero w miarę upływu kolejnych lat wykrystalizowały się dwa różne stanowiska. Ci, którzy z należytą starannością zbadali kwestię autorytetu w Kościele doszli do jednoznacznych wniosków: błędy w posoborowym magisterium i reforma liturgii wprowadzająca protestanckie herezje nie mogą pochodzić od Kościoła. Ci zaś, którzy nadzieję upatrywali w arcybiskupie Lefebvrze, przystali na jego kompromisowe rozwiązanie, podyktowane staraniami o zatwierdzenie i rozwój jego Bractwa. To zepchnięcie dociekań teologicznych na boczny tor i skupienie się na działalności duszpasterskiej zostało nazwane podejściem „roztropnościowym”, a słowa charyzmatycznego arcybiskupa zaczęto traktować jako rozstrzygające i gwarantujące ortodoksję, co w środowisku Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X obowiązuje po dziś dzień. Obecnie widać jak na dłoni, że pertraktacje z modernistyczną władzą nie doprowadziły do „nawrócenia Rzymu”, a jedynie naraziły tysiące katolików na wciągnięcie ich z powrotem w struktury modernistów.

Nikt z poważnych katolików przekonanych o wakacie Stolicy Apostolskiej nie przypisuje założycielowi FSSPX złej woli czy celowego działania ukierunkowanego na rozbicie obozu „tradycjonalistów”. Choć ograniczony dostęp do informacji w owym czasie i chytra ostrożność modernistów w realizowaniu ich celów mogły rzeczywiście wprowadzić wątpliwości co do oceny intencji reformatorów, to jednak promulgacja dokumentów w kolejnych latach wymagała już zajęcia bezkompromisowej postawy, popartej analizą teologiczną. Tak się jednak nie stało, a arcybiskup Lefebvre uzależniał stosunek do nowej „mszy” i władzy w Rzymie od statusu pertraktacji dotyczących Bractwa. Początkowe ustępstwa i obietnice wierności przeistaczały się zatem, w miarę nakładania kolejnych (pozornych) kar kościelnych, w otwarty bunt posunięty aż do nazwania „kościoła soborowego” kościołem schizmatyckim i wysunięcia przypuszczenia o wakacie. Do zrozumienia tych wydarzeń, jak i stanięcia po właściwej stronie w czasach obecnych niezbędne jest zatem poznanie historii oporu wobec II Soboru Watykańskiego. W zadaniu tym pomoże z pewnością lektura kolejnego opracowania przygotowanego przez redaktorów „Sodalitium”.

Jan Wielopolski

Jan Paweł II, człowiek, przez którego katolicy wierni Tradycji zostali oszukani

Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X: już 30 lat stracone… na próżnych próbach porozumienia.

Niedawno mówiło się o próbie porozumienia między Benedyktem XVI a biskupem Fellay, przełożonym Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X (było to w czerwcu 2008 roku, w temacie zob. komunikat księdza Ricossy na naszej stronie). Nihil novi sub soletrzydzieści lat temu, co do dnia, abp Lefebvre pisał do Jana Pawła II, aby zaproponować mu, już wtedy, porozumienie (i to nie był pierwszy raz, ale ten wywołał wrzawę). Jego list do Jana Pawła II, z 25 grudnia 1978 r., został opublikowany w Liście do przyjaciół i dobroczyńców nr 16 z marca 1979; należy więc do domeny publicznej. Czytając go zauważą Państwo, zwłaszcza to, że abp Lefebvre prosił o o wiele mniej, niż to, co zostało udzielone przez Benedykta XVI w motu proprio Summorum pontificum.

List ten jest ważny. Wywołał żywe reakcje, zwłaszcza ojca Guérard des Lauriers, i wyznaczył definitywne zerwanie między nim a abpem Lefebvrem: ojciec Guérard odpowiedział swą słynną publiczną odpowiedzią: „Ekscelencjo, my nie chcemy takiego pokoju” w Wielki Czwartek, 12 kwietnia 1979 r. (prawie dziesięć lat, co do dnia, od promulgacji nowej mszy; wybór daty należy również odnieść do Bożego Ciała 1969 roku, symbolicznej daty Krótkiej analizy krytycznej novus ordo missae, której głównym autorem był ojciec Guérard), a następnie innymi listami, opublikowanymi przez pismo „Einsicht”.

Przy okazji tej rocznicy publikujemy tu, w celach dokumentalnych, list abpa Lefebvre’a do Jana Pawła II i odpowiedzi ojca Guérard des Lauriers. Doprawdy, te istotne dokumenty stanowią część historii sprzeciwu wobec Soboru Watykańskiego II i nowej mszy. Ułatwienie dostępu do tych dokumentów i polecanie ich lektury, zwłaszcza młodej generacji, jest istotnej wagi.

Pożyteczną rzeczą wydaje się nam także przypomnieć w tym miejscu, jakie było stanowisko abpa Lefebvre’a wobec obecności na nowej mszy. Niestety, precyzyjniej byłoby mówić o stanowiskach… następujących po sobie i sprzecznych. W ramce poniżej mogą Państwo przeczytać ich opis sporządzony w przeszłości przez ks. Ricossę („Sodalitium”, nr 55 z listopada 2003, do ściągnięcia na naszej stronie [tłumaczenie artykułu na j. polski – przyp. PA]), który cytuje samego bpa Tissier de Mallerais z jego biografii abpa Lefebvre’a.

Gdy w tym roku tragicznie obchodzimy 40. rocznicę nowej mszy, lektura tych słów prowadzi do przerażającego stwierdzenia, które Bractwo Św. Piusa X uporczywie neguje: serce nawałnicy, która wstrząsa Kościołem od pięćdziesięciu lat tkwi w kwestii autorytetu, tego „autorytetu”, który promulgował Sobór Watykański II, reformę liturgiczną i wszystkie ich następstwa. Staranie się zawarcia porozumienia z nieprawowitą władzą jest drogą mylącą i bez wyjścia. Dla chwały Kościoła katolickiego, dla przetrwania integralnej Wiary, wszystkie siły żywotne Kościoła katolickiego muszą zjednoczyć się dookoła tej wstępnej kwestii, koniecznej dla wszelkiego przedsięwzięcia odbudowy na mocnej i trwałej podstawie Prawdy: dawania publicznego świadectwa, że Benedykt XVI i jego poprzednicy nie zostali obdarzeni papieską władzą, że nie są wikariuszami Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Jak to przypominał ks. Ricossa w swym wykładzie o bpie Guérard z 25 października 2008 r. w Paryżu, to publiczne świadectwo jest skądinąd jedyną rzeczą, której obawia się Benedykt XVI i jego poplecznicy.

Ks. Jocelyn Le Gal, „Sodalitium”

– – –

List abpa Lefebvre’a do Jana Pawła II z 25 grudnia 1978 r., opublikowany w LPD nr 16 z marca 1979 r.

Pierwsza odpowiedź ojca Guérard des Lauriers abpowi Lefebvre’owi „Ekscelencjo, my nie chcemy takiego pokoju”, pod datą 12 kwietnia 1979 r., opublikowana przez pismo „Einsicht” (nr 9-01 z maja 1979 r.). Notabene: podajemy dwie wersje zakończenia tego listu.

Druga odpowiedź ojca Guérard des Lauriers abpowi Lefebvre’owi, pod datą 29 czerwca, 1979 r.

Trzecia odpowiedź ojca Guérard des Lauriers abpowi Lefebvre’owi, pod datą 19 grudnia, 1979 r., opublikowana przez pismo „Einsicht” (nr 9-06 z lutego 1980 r.).

Stanowiska abpa Lefebvre’a
na temat obecności na nowej mszy

(fragment artykułu księdza Ricossy „Odpowiedź na numer specjalny ‘La Tradizione cattolica’ o sedewakatyźmie” z listopada 2003 r. w „Sodalitium” nr 55, do ściągnięcia na naszej stronie tu [tłumaczenie artykułu na j. polski – przyp. PA]):

Biograf abpa Lefebvre’a, bp Tissier de Mallerais, bardzo dokładnie przedstawia ten przypadek w krótkim rozdziale [biografii abpa Lefebvre’a] zatytułowanym właśnie „Problem uczestnictwa w nowej Mszy”, jak również w rozdziałach następnych.

Należy wiedzieć, że od 1971 r. ojcowie Guérard des Lauriers, Barbara i Vinson (wszyscy „sedewakantyści”) publicznie przyjęli stanowisko przeciwne obecności na nowej mszy (cf. „Sodalitium” nr 50 wersji włoskiej, s. 74; nr 49 wersji francuskiej, s. 77). Bp Tissier ujawnia nam, że nawet bp de Castro Mayer, w liście do abpa Lefebvre’a z 29 stycznia 1970 r., komunikował swemu bratu w biskupstwie swe przekonanie w tej kwestii: „nie można uczestniczyć w nowej Mszy, a nawet że trzeba mieć ważny powód, aby być na niej obecnym. Nie można współuczestniczyć w rozpowszechnianiu obrządku, który choć formalnie nie jest heretycki, to jednak wiedzie ku herezji. To zasada, którą dzielę się z przyjaciółmi” (s. 476). Jeśli chodzi o samego bpa Tisser, popiera on „roztropność” abpa Lefebvre’a (która polega na częstej zmianie stanowiska). W latach 1969-1970, założyciel Bractwa podtrzymuje – roztropnościowo! – że nie tylko można, ale należy uczęszczać na nową mszę oraz że nawet wolno (fr. licite) ją odprawiać (cf. ss. 476-477); seminarzyści abpa Lefebvre’a dają przykład, bowiem podczas jego nieobecności, „wybrali się razem na Mszę do oo. Bernardynów w Maigrauge. Będzie to nowa Msza celebrowana po łacinie przez starego zakonnika” (s. 476). Bp Tissier tak więc określa to stanowisko: „postawą ostrożnego wyczekiwania” (s. 477; z drugiej strony, dopiero w 1971 r. abp Lefebvre ostatecznie decyduje odrzucić nową mszę: s. 517). W grudniu 1972 r., w swych wykładach dla seminarzystów, potwierdza konieczność ewentualnego uczęszczania na nową mszę, aby spełnić obowiązek niedzielny; bp Tissier komentuje: „Arcybiskup Lefebvre zajął więc stanowisko odległe od księży Coache’a i Barbary, którzy w czasie organizowanych przez siebie ‘marszów na Rzym’ w okresie Zielonych Świątek 1971 roku i 1973 roku nakłaniali pielgrzymów i dzieci do składania ‘przysięgi wierności Mszy św. Piusa V’” (s. 520). Jeszcze w 1973 r. głosi: „szukajcie mszy trydenckiej, albo chociaż konsekracji wymawianej po łacinie” (s. ??? – urywku nie mogłem znaleźć w polskim wydaniu – przyp. PA).

Ale oto w liście prywatnym z 23 listopada, 1975 r. (po tym, jak to Paweł VI zadekretował zamknięcie seminarium Bractwa), abp Lefebvre napisał, że nowa msza „nie ma obowiązującego charakteru przy wypełnianiu obowiązku niedzielnego” (s. 521). „W 1975 roku Arcybiskup uznawał jeszcze za dopuszczalne ‘okazjonalne uczestnictwo’ w nowej Mszy, w sytuacji kiedy zachodzi obawa pozostawania przez dłuższy czas bez Komunii św., ale w 1977 roku był już bardzo stanowczy: ‘Dostosowując się do ewolucji, która stopniowo zachodzi w duszach kapłanów, (…) musimy unikać, powiedziałbym, w sposób niemal radykalny wszelkiego uczestnictwa w nowej Mszy” (s. 521). „Od tej pory [w oryginale jest: „wkrótce” – przyp. PA] – pisze dalej bp Tissier – arcybiskup Lefebvre nie tolerował już obecności na Mszy celebrowanej według nowego rytu…” (s. 521). Biograf nie mówi, że to „wkrótce” jest datowane na czerwiec 1981 r., gdy to w Ecône powstał podział wobec tez księdza Cantoniego, wówczas profesora w seminarium (sprzyjającego uczestniczeniu na nowej mszy i popieranego w tym przez samego rektora, księdza Tissier). W 1982 r. każdy kandydat do kapłaństwa w Bractwie musiał przysięgać, że nie będzie radził nikomu uczestnictwa na nowej mszy, a w 1983 r. dystrykt włoski ujawni – jako stanowisko abpa Lefebvre’a – naukę, według której obiektywnie popełnia się grzech ciężki uczestnicząc w nowej mszy.

W skrócie, dla Bractwa Św. Piusa X: od 1969 do 1975 r. obowiązkowym było uczestniczenie, w pewnych przypadkach, na nowej mszy pod karą grzechu. Od 1975 do 1981 r. wolno (fr. licite) było nie uczestniczyć na nowej mszy, jak i w niej uczestniczyć. Od 1981 r. niewolno (fr. illicite) jest w niej uczestniczyć pod karą grzechu. Widzimy więc, jak „stanowisko roztropnościowe” abpa Lefebvre’a i Bractwa Św. Piusa X w poważnej kwestii moralnej (nieuczestniczenie we mszy jest materią grzechu ciężkiego) i doktrynalnej (używanie nowego mszału stoi w zależności od doktrynalnego osądu, jaki się formułuje odnośnie reformy liturgicznej) stanowiło ustawiczną ewolucję, gdzie punkt dojścia (na razie) jest diametralnie przeciwny punktowi wyjścia i przyjmuje stanowisko tych, którzy początkowo byli potępieni, jako „nieroztropni”, przez abpa Lefebvre’a (Coache, Barbara, Vinson, Guérard des Lauriers, a nawet bp de Castro Mayer). Za tymi ciągłymi zmianami stanowiska nie ma żadnej motywacji opartej na zasadach, ale tylko branie pod uwagę „ewolucji, która stopniowo zachodzi w duszach kapłanów”: wiara i moralność, wobec tego, idą ślepo za opinią…  Czyż nie przychodzi na myśl autora pracy to, że przypadek „roztropnościowego stanowiska” dotyczącego uczestnictwa w nowej mszy jest zupełnie analogiczny do przypadku prawowitości (fr. légitimité) Jana Pawła II?

Ks. Franciszek Ricossa, „Sodalitium” nr 55 (strony 38-39)

Z języka francuskiego tłumaczył Pelagiusz z Asturii. Źródło: strona Instytutu Matki Dobrej Rady. Wszystkie cytaty z biografii abpa Lefebvre’a pochodzą z wydania polskiego (wyd. Dębogóra, Dębogóra, bez daty wydania) i odnośniki do stron odwołują się do tego wydania (i nie odpowiadają tym, które podaje x. Ricossa w swym artykule, rzecz jasna). Dodam, że kolejnym przykładem tej „roztropnościowej postawy” (czyli z czasem wręcz sprzecznej z punktem wyjścia) jest stanowisko abpa Lefebvre’a do aktu takiej powagi, jak konsekracja biskupa bez mandatu Papieża: „Prorocze słowa”. Warto również, przy tej okazji, przypomnieć krótki opis kluczowego dla oporu momentu przytoczony swego czasu na łamach niniejszego bloga: „Abp Lefebvre a jedność katolików wiernych tradycji”.

– – –

Tekst pierwotnie pojawił się na blogu Pelagiusza z Asturii.

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s