Od Redakcji (lipiec-sierpień 2018)

Honoriusz Bonnet, Drzewo społeczeństwa średniowiecznego (miniatura z XV wieku) (źródło: larousse.fr): na szczycie Papież i stan duchowny, pośrodku król, szlachta i wojsko, na dole mieszczanie i chłopi

Kościół katolicki to nie tylko zespół prawd objawionych i przekazanych wiernie przez Papieża i hierarchię mu podległą, to nie tylko jego boska konstytucja, czyli hierarchia, organizacja, urządzenia, prawa, zarządzenia dyscyplinarne oraz nadprzyrodzona misja zbawcza. Kościół to też wychowawczyni narodów, która z błędu wyprowadziła i pouczyła o prawdzie, która z zabobonów barbarzyństwa i ciemnoty pogaństwa podniosła narody całego świata do kultury i cywilizacji wyższej[i], katolickiej, opartej przede wszystkim na miłości Boga prawdziwego i bliźniego, którym jest każdy człowiek.

Owa wychowawcza rola Kościoła jest oczywiście przede wszystkim przyporządkowana zbawieniu człowieka, pouczeniu go o prawdzie do zbawienia koniecznej, wyrobieniu w nim woli, by żył zgodnie z tymi prawdami, by w każdym ukształtował się i żył sam Chrystus (Gal. IV, 19; Gal. II, 20; Fil. I, 21; II Kor. IV, 11).

Jednakże nie ogranicza się ona do tego minimum. Dobroczynna działalność Kościoła ma również skutki w porządku przyrodzonym, doczesnym, jak głoszą m.in. Leon XIII (w Immortale Dei), św. Pius X (w E supremi apostolatus i Il fermo proposito) i Pius XI (w Quas primas i Divini illius Magistri). Urządzenia Kościoła i duch katolicki tak przeniknęły społeczeństwo w dawniejszych wiekach, że cała obyczajowość narodów i państw była po prostu katolicka, zgodna z duchem Ewangelii Chrystusowej. Potrzeba było do tego oczywiście zgody władzy świeckiej z kościelną i tak było, póki bunt i uzurpacja tej pierwszej nie doprowadziły, wespół z rewolucją Lutra, do opłakanego w skutkach upadku cywilizacji, jakiej świadkiem (i ofiarą) jest ludzkość od kilku wieków.

Tak, jak dobroczynna działalność Kościoła była wielopłaszczyznowa, tak też i dzisiejsza praca nad przywróceniem religii jej należnego miejsca musi być wielopłaszczyznowa i nie może ograniczać się tylko do tego, co najistotniejsze. Przeto i Akcja Katolicka nie ogranicza się do formacji religijnej i doktrynalnej, opartej na katechizmie, apologetyce, nauczaniu Kościoła i do apostolstwa opartego na tej doktrynie. Od członków i aspirantów Akcji Katolickiej w przeszłości wymagało się również urobienia kulturalnego[ii] i tego nie wolno zaniedbywać i dziś. To urobienie sprowadza się do kwestii ogólnego wychowania, nie jednostronnego, w tej czy innej cnocie (np. pobożności), ale wielkodusznego pragnienia osiągnięcia doskonałości we wszystkim, wszechstronnego, oczywiście wedle zdolności i stanu każdego. Obojętność na te sprawy i lekceważenie ogólnej ogłady i dobrego wychowania jest lekceważeniem samego przykazania miłości bliźniego, jednego z dwóch najważniejszych.

W naszym pierwszym artykule redakcyjnym, który stanowi poniekąd nasz program i wyszczególnia rozmaite tematy, o których na łamach „Myśli Katolickiej” pisać będziemy, zwróciliśmy uwagę na tę tematykę:

Poruszać będziemy także sprawy dotyczące kultury i mody, ściśle związane z fundamentalną kwestią wychowania, aby stawić tamę, o ile to możliwe, pochodowi światowego proletariatu, potomstwa Rewolucji, z jego mundurkiem dżinsów, podkoszulki i trampek, który w swej prostocie (w swym prostactwie?) niesłusznie lęka się dobroczynnego wpływu Kościoła na jednostki, ludy i narody również w tych dziedzinach. I w tym wszystkim przyjmować będziemy punkt widzenia przede wszystkim katolicki, integralnie katolicki.

Tak więc, po dwóch miesiącach nieco trudniejszej materii związanej z naszym stanowiskiem teologicznym i doktryną o papiestwie, w następnych dwóch skupimy się nieco na łatwiejszej do strawienia, może nie dla liberałów (idących zawsze drogą najmniejszego oporu, mylących pobłażliwość[iii] z wyrozumiałością), ale na pewno dla ludzi dobrej woli, którzy dążą do chrześcijańskiej doskonałości i szczerze chcą być lepsi. A do takich głównie zwraca się „Myśl Katolicka”, z nadzieją, że kolejni zechcą zasilić szeregi jej redakcji i Stowarzyszenia im. Ks. Goliana, gorliwi, ofiarni i wielkoduszni, „qui generoso sunt animo, et ad pacifica certanda Dei certamina apertissimo” (Pius XII, Invicti athletae Christi).

To bowiem od środowiska integralnie katolickiego trzeba zacząć, nie od rozpływania się we „wszechświatowym” apostolacie Facebookowym czy inicjatywach przekraczających nasze obecne możliwości. Z drugiej strony, walczyć też trzeba z samolubstwem duchowym, prywatą i zaspokajaniem wyłącznie osobistych potrzeb duchowych, do czego tak skłonna jest nasza indywidualistyczna polska natura. Zresztą, te skrajności są często dwiema stronami tego samego medalu: osoby, z którymi nie da się słowa zamienić w świecie rzeczywistym, bowiem kultywują tylko osobistą pobożność i są „nieosiągalne”, uprawiają jednocześnie apostolat dla całego świata w Internecie, podczas gdy do bliźniego, tuż obok, nie ma się kto odezwać, by pomóc, wyprowadzić z błędu, doradzić, etc.

Wracając zatem do naszej lipcowo-sierpniowej tematyki, oprócz tekstów związanych z konkretnymi datami, jak rocznice śmierci pionierów katolickiego oporu, czy nadchodząca kolejna rocznica modernistycznej pułapki, na którą większość naiwnie dała się złapać (tzw. motu proprio Summorum pontificum), będzie o katolickiej kulturze, o obyczajowości, o tych różnych małych codziennych rzeczach. To właśnie one okazują się niekiedy wcale niełatwe do wdrożenia ze względu na gnuśność, typowo polską bierność, lenistwo duchowe i w ogóle opór materii, skażonej skutkami grzechu pierworodnego. Tym bardziej trzeba o tym u nas pisać, bowiem raz po raz usłyszeć się da, że w Polsce to czy tamto jest niemożliwe do zastosowania, a na Zachodzie jest inaczej… jakby przymiotnik „katolicki” miał nieco inne znaczenie po polsku, a inne w innych językach.

Tej treści służyć będzie dział zwany „Wychowanie i praktyka wiary”. W nim znajdować się będą teksty omawiające wiarę praktykowaną na co dzień, życie zgodne z wiarą (nie tylko z dogmatami), ale również wychowanie, religijne i ogólne oraz obyczajowość oraz dyscyplinę chrześcijańską. Będzie tu mowa konkretnie o miłości chrześcijańskiej, o uczynkach miłosierdzia, o obowiązkach stanu, wychowaniu (nie tylko dzieci) i kształtowaniu charakteru, o różnych praktycznych sprawach, o których niestety, jak doświadczenie pokazuje (zwłaszcza rozmowy), wielu katolików nie wie albo ma słabe lub nawet błędne pojęcie.

Przyczyny tego stanu rzeczy są oczywiście różnorodne, ale dają się sprowadzić do dwóch: ze strony intelektu lub ze strony woli. Z jednej strony może to być po prostu niewiedza. Remedium na to jest oczywiście pouczenie, wyłożenie prawdy, rada, a nawet dobry przykład bez użycia słów. Jak doświadczenie pokazuje, człowiek niepozbawiony dobrej woli prędzej czy później podejmuje starania, by stać się lepszym, zmienia swe postępowanie, poprawia się. Często jednakże, niestety, powodem nikłego pojęcia o tym, jak żyć zgodnie z wiarą i jej wymaganiami jest zawiniona niewiedza, brak chęci, wytrwałości w woli i męstwa, a nawet liberalizm, ta zmora polskiego katolicyzmu od dawna[iv]. W tej materii pouczenie nie jest już tak skuteczne, bowiem wolę trzeba samemu wprawić w ruch i utrzymać na prostej („katolicyzm odchylenia nie znosi” – jak brzmiał podtytuł pierwotnej „Myśli Katolickiej”). Ponieważ jednak luźny stosunek do wiary, cechujący liberałów, jest tak u nas powszechny (dziś jak i dawniej) i stanowi całkowite przeciwieństwo katolicyzmu integralnego, jemu też poświęcimy kolejnych kilka artykułów, głównie z naszej drogiej „Myśli Katolickiej”, która również była atakowana swego czasu przez „niedokatolików” i innych liberałów.

Katolik, by móc się mienić tym zaszczytnymi mianem, musi przyjąć nie tylko prawdy wiary przez Kościół nauczane, ale i te, które z nich wynikają i które są z nimi związane, oraz odrzucać te, których się z nimi nie da pogodzić. By nie tylko zbawić swą duszę, ale i być tym skutecznym zaczynem wśród bliźnich, katolik winien ponadto przejąć się nimi całkowicie i zgodnie z nimi żyć, nie zaniedbując jednak przyrodzonego aspektu swej natury, charakteru, cnót przyrodzonych.

Choć nie jest to łatwe, rzecz jasna, zwłaszcza w naszych czasach, jest to z pewnością możliwe, i mamy nadzieję przyczynić się do osiągnięcia tej pełni doskonałości chrześcijańskiej przez naszych bliźnich, zarówno w kontaktach osobistych jak i za pomocą treści przedstawianych na łamach naszej strony internetowej, do których lektury zachęcamy ludzi dobrej woli, którzy szczerze pragną być lepsi, „żeby i życie Jezusa okazało się w śmiertelnym ciele naszym” (II Kor. IV, 11).

Redakcja „Myśli Katolickiej”

P.S. Chcemy również zwrócić uwagę naszych Czytelników na pewne udogodnienie, które wprowadzimy. Ponieważ „Myśl Katolicka” przybrała formę internetowego miesięcznika lub dwumiesięcznika (przynajmniej na razie), tekst redakcyjny publikujemy pierwszego dnia miesiąca i zapowiadamy w nim mającą się pojawić tematykę. Z końcem każdego takiego okresu pod tekstem redakcyjnym dodany będzie szczegółowy spis treści: tytuły artykułów i odnośniki do nich.

Przypisy:

[i] Tak wspaniale ujmuje to Papież Pius XI w Divini illius Magistri, że warto przytoczyć następujące słowa Namiestnika Chrystusowego:

Dla tego też prawdziwy chrześcijanin nie tylko że nie usuwa się od zabiegów ziemskiego życia i nie uszczupla władz swoich naturalnych, ale przeciwnie rozwija je i udoskonala, harmonizując je z nadprzyrodzonym życiem, przez co i to nawet życie naturalne uszlachetnia i daje mu bardzo skuteczną pomoc, nie tylko w porządku duchowym i wiecznym, ale także materialnym i doczesnym.

Dowodzi tego cała historia chrześcijańska i jego instytucje, które aż po nasze czasy utożsamiają się z historią prawdziwej cywilizacji i istotnego postępu; a przede wszystkim święci, w których Kościół, i tylko on, tak bardzo obfituje, którzy w najdoskonalszym stopniu osiągnęli cel chrześcijańskiego wychowania i uszlachetnili i wzbogacili ludzką wspólnotę dobrami wszelkiego rodzaju. Rzeczywiście, święci byli, są i zawsze będą największymi dobroczyńcami ludzkiego społeczeństwa, jako też najdoskonalszymi wzorami dla ludzi wszystkich klas i zawodów, wszystkich stanów i warunków życia, od prostego wieśniaka i kmiotka aż do uczonego i literata, od skromnego rzemieślnika aż do dowódcy wojsk, od zwykłego ojca rodziny do monarchy, rządcy ludów i narodów, od prostych dziewcząt i kobiet z domowego zacisza aż do królowych i cesarzowych. A co powiedzieć o niezliczonych dziełach, także na korzyść doczesnego dobrobytu, wykonywanych przez ewangelicznych misjonarzy, którzy razem ze światłem wiary nieśli i niosą barbarzyńskim ludom dobra kultury! Co o założycielach licznych dzieł miłosierdzia i opieki społecznej i o nieskończonym zastępie świętych wychowawców i wychowawczyń, którzy dzieła swoje utrwalili i pomnożyli przez swoje płodne instytucje chrześcijańskiego wychowania, niosące pomoc rodzinom i nieocenione pożytki narodom! (źródło)

[ii] L. Civardi, Podręcznik Akcji Katolickiej, Poznań, 1939, tom II. Praktyka, s. 130.

[iii] O tej pobłażliwości pisała „Myśl Katolicka”: „każe [ona] spokojnie znosić, z całą swobodą tolerować, a nawet z pewną sympatią traktować błędne doktryny, jak również ich autorów i obrońców. Ta sama pobłażliwość nakazuje żyć w najlepszej zgodzie z najgorszymi nicponiami; wymaga, byśmy w swej obecności dozwalali wygłaszać i wykonywać najprzeróżniejsze dziwne i niebezpieczne rzeczy; każe wreszcie zamykać oczy i milczeć na to, co najwyższym wstrętem przejmuje sumienie uczciwego człowieka” („Do naszego obozu. Charakter”, z „Correspondance de Rome”, w: „Myśl Katolicka”, rok III [1910], nr 21, ss. 206-207).

[iv] „My, Polacy-katolicy, zawsze chorowaliśmy i chorujemy na brak zmysłu katolickiego. Pod względem zasad katolickich bierne i ślamazarne społeczeństwo nasze jest szczególniej… mętne. To też wiele rzeczy niewłaściwych, któreby raziły Niemca-katolika lub Hiszpana-katolika – nie rzuca nam się nawet w oczy i nie razi nas. Nic dziwnego, że liberali i wszelkiego rodzaju ateusze coraz bardziej sobie ‘używają’ w kraju katolickim i gospodarują nawet w świątyniach Pańskich. Fakt taki właśnie zaznaczam”. („Z Krakowa”, w: „Myśl Katolicka”, rok III [1910], nr 27, s. 207)

SPIS RZECZY (lipiec-sierpień 2018)

W rocznicę śmierci ks. Oswalda Bakera

Cztery sposoby na rozeznanie duszy człowieka po jego wyglądzie

O charakterze, do naszego obozu

„Roztropnościowe stanowisko” abpa Lefebvre’a co do nowej „mszy” i pojednania z Watykanem

List otwarty z 6 lipca 1988 r.

Komunikat Instytutu Matki Dobrej Rady i refleksje dotyczące motu proprio Summorum pontificum (z 2007 r.)

W rocznicę śmierci o. Jerzego Vinson

W rocznicę śmierci JE ks. biskupa Oliwera Oravca

Ks. Hugon Carandino wyjaśnia w liście do wiernych z 2001 roku dlaczego opuścił FSSPX

Jak się ubierać do kościoła? Podstawy, zasady, przykłady

Kazanie ks. Arnolda Traunera o dwóch porządkach, przyrodzonym i nadprzyrodzonym, i związanych z nimi błędami

Apostolat Instytutu Matki Dobrej Rady w ostatnim i najbliższym czasie

Bp Sebastian Pelczar o grzeczności i dobrym wychowaniu jako obowiązujących każdego chrześcijanina

Historyczna homilia o. Guérard des Lauriers z 17 lipca 1977 roku

Artykuł wstępny najnowszego numeru pisma „Sodalitium” (nr 69 włoskojęzycznego wydania)

Artykuł wstępny najnowszego numeru „Opportune Importune” (nr 34)

Co obowiązuje i kto obowiązuje oraz uwaga o indywidualizmie (w odpowiedzi na komentarz Czytelnika)

Męski ubiór do kościoła: kilka rad praktycznych z klasycznej elegancji

Damski ubiór do kościoła: kilka rad praktycznych z klasycznej elegancji

O niektórych podstawowych środkach doprowadzenia do tego, by Chrystus królował

Przemówienie hr. Ostrowskiego o liberalizmie

Post eucharystyczny

Ks. Carandino o ubiorze do kościoła

Bractwo Św. Piusa X chciało prałatury personalnej już w 1984 r.

Katolicyzm integralny czy połowiczny („liberalny”)

List Ludwika Veuillot o słabości charakteru katolików z komentarzem dotyczącym sytuacji dzisiejszej

Od „pojednania liturgicznego” do „koniecznego pojednania” (a propos niedawnego wywiadu z bpem Fellay dla „Die Tagespost”)

List biskupa Nowowiejskiego w sprawie grzesznej mody damskiej

Notka o męskim ubiorze na długą podróż do kościoła

Czy Matka Boża umarła? (artykuł o. Guérard des Lauriers o Wniebowzięciu)

Rzymska instrukcja o zwalczaniu nieskromnej mody u kobiet

„Pismo katolickie powinno śmiało podnieść swój sztandar i wypowiadać w całości swe przekonania”

Katolicyzm integralny a sedewakantyzm: przeciwko dalszym wypaczeniom [Komunikat SKG]

Katolicka doktryna dotycząca tańca

Katolicka doktryna dotycząca kary śmierci (kazanie ks. Franciszka Ricossy)

Matki Bożej Jasnogórskiej

W rocznicę śmierci ks. Józefa Vérité

Zagadnienie sportu z punktu widzenia katolickiego

O karze śmierci z „Myśli Katolickiej”

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s