Nowa „msza”, Krótka analiza krytyczna i o. Guérard des Lauriers OP

W rocznicę Krótkiej analizy krytycznej, datowanej symbolicznie na 5 VI 1969 r. (Boże Ciało)

Garrigou-Lagrange2

O. Reginald Garrigou-Lagrange, jeden z najprzenikliwszych krytyków neomodernizmu w latach ’50 i na początku lat ’60

Pomimo potępienia przez Piusa XII błędów nowoczesnych w Humani generis (12 VIII 1950) w latach ’50 rozpętała się już dość otwarcie burza doktrynalna w Kościele. Potomkini modernizmu, tzw. „nowa teologia” („la nouvelle theologie”), wychylała się z różnych szpar i dziur katolickich uniwersytetów i seminariów i zaprowadzała spustoszenie w umysłach zwłaszcza młodego kleru. Polemikę podejmowali z nią wielcy teologowie, jak na przykład dominikanie o. Garrigou-Lagrange (†15 II 1964) i o. Guérard des Lauriers.

Ten ostatni prowadził wówczas wykłady na uczelni swojego zakonu nieopodal Paryża, w Le Saulchoir, skąd też zgłaszał swych współbraci, Congara i Chenu, do Świętego Oficjum (gdzie podobno nic o ich błędach nie wiedziano!). Od 1961 r., na zaproszenie ks. prał. Antoniego Piolantiego, nauczał na Lateranie, Uniwersytecie Papieża. W Rzymie mieszkał przy Angelicum, u swego wieloletniego przyjaciela i współbrata, wspomnianego o. Garrigou-Lagrange.

Moderniści działali jednak na wielu polach. Reforma liturgiczna, której faktycznym kierownikiem był o. Hannibal Bugnini, trwająca już od 1948 r., najpierw zaowocowała „odnowionym porządkiem Wielkiego Tygodnia” (1951-1955), natomiast w latach sześćdziesiątych zajęła się najważniejszym obrzędem Kościoła: Mszą św. 7 marca 1965 r. Paweł VI wprowadził języki pospolite jako regułę, a sam ryt był w tych latach stopniowo skracany. Wiadomo było, że moderniści są na drodze całkowitej likwidacji tradycyjnej Mszy św. Nie obyło się więc bez sprzeciwu ze strony katolików: 5 lutego 1966 r. powstaje pierwszy „manifest w obronie Mszy łacińskiej i gregoriańskiej”, obmyślony przez Krystynę Campo (pseudonim mieszkającej wówczas w Rzymie bolońskiej pisarki W.K. Guerrini) i podpisany przez 37 intelektualistów, nie tylko katolickich. Miało to bez wątpienia wpływ na Pawła VI, bardziej czułego na prośby niekatolickiej „kultury” niż na wiarę katolicką, który w „liście apostolskim” Sacrificium laudis (15 VIII 1966) wzywa zakonników do zachowania tej liturgii… Zgodnie jednak z typowo modernistyczną dwulicową metodą (zob. Pascendi Dominici gregis) pozwolił dominikanom na język pospolity (o czym mowa tutaj).

K. Campo (właściwie Wiktoria Guerrini), poetka, pisarka, jak mało kto energicznie broniła Mszy rzymskiej

Choć już w grudniu 1964 r., w Paryżu, powstała Foederatio Internationalis Una Voce w celu zachowania Mszy tradycyjnej, to jej włoski odpowiednik, Una Voce Italia, został prawnie zarejestrowany 7 czerwca 1966 r. Do jego faktycznych założycieli należeli: Krystyna Campo, Filip hr. Caffarelli, prof. Guerrino Pacitti, Karol Belli (pisarz). Cafarelli (†13 V 1975) został prezesem, poeta Eugeniusz Montale wiceprezesem. Również w Rzymie, w 1967 r., Tytus Casini, za młodu współpracownik ks. de Totha (którego krótką notkę biograficzną przeczytać można tutaj), napisał i wydał książkę La tunica stracciata (Rozdarta tunika) przeciwko pierwszym reformom liturgicznym. Słowo wstępne napisał do niej Antoni kard. Bacci, który przejdzie do historii jako sygnatariusz tekstu, o którym będzie jeszcze mowa. To tylko kilka przykładów prób uratowania tradycyjnej Mszy przed likwidacją, silnie upragnioną przez modernistów panujących już na Watykanie, prób głównie oddolnych, jak widać.

Tymczasem, abp Marceli Lefebvre, znany podczas Soboru Watykańskiego II przywódca zachowawczego Coetus Internationalis Patrum, w 1968 r. zrezygnował z funkcji przełożonego generalnego duchaczy w związku z postępującą rewolucją w Kościele i w jego zakonie. Z walizką w ręku pozostaje jeszcze w Rzymie, gdzie zwracają się do niego francuscy klerycy, proszący, by ich wychował na kapłanów. W następnym roku założy seminarium w Szwajcarii, najpierw we Fryburgu (X 1969), potem w Ecône (X 1970).

Niemniej jednak rewolucja doktrynalna i dyscyplinarna, popierana energicznie przez Pawła VI, czyniła postępy. Szczytem liturgicznej rewolucji był tak zwany nowy porządek mszy, Novus Ordo Missae ogłoszony w Wielki Czwartek, 3 kwietnia 1969 r. przez Pawła VI „konstytucją apostolską” Missale romanum. 28 kwietnia w przemowie podczas konsystorza kardynalskiego zapowiedział on jego rychłą publikację. 2 maja nowy mszał zostaje oddany do druku. Trzeba było zatem szybko działać.

W „gorących” miesiącach między ogłoszeniem Novus Ordo a wdrożeniem go (w I niedzielę Adwentu, 30 XI 1969) jego przeciwnicy utrzymywali kontakty, pracowali, działali. Rzym, rzecz jasna, stanowił centrum ich skoordynowanej pracy. I tak na przykład 5 maja 1969 r., w święto św. Piusa V, nad relikwiami tego świętego Papieża obrońcy Mszy przeciwko „mszy” zgromadzili się. Abp Lefebvre odprawił Mszę św., podczas której celowo pominął pewne gesty, ku zdziwieniu i zgorszeniu obecnych, przez co wydawało się, że odprawił zreformowaną „mszę”. Nie chciał bowiem wywołać skandalu wśród modernistów i tak zresztą czynił aż do 24 grudnia 1970 r. (wspomina o tym o. Guérard des Lauriers w publicznych listach z 1979 r.: pierwszymdrugim, trzecim). Od pierwszych chwil walki z nową „mszą” widać arcybiskupa podejście bardziej „dyplomatyczne” niż kierowane wymaganiami wiary.

O. Guérard des Lauriers OP

W tych okolicznościach, w kwietniu i maju owego pamiętnego roku, powstała Krótka analiza krytyczna Novus Ordo Missae (KAKNOM), symbolicznie datowana na 5 czerwca 1969 r., czyli w Boże Ciało. Jej głównym autorem był wspomniany już profesor na Lateranie, o. Michał Ludwik Guérard des Lauriers.

Tak zaś sam wspomina okoliczności powstania tego wiekopomnego dzieła:

Rzym, Wielki Czwartek 3 kwietnia 1969. Wspomniany „novus ordo missae” jest opublikowany. Były dwa chóry, chór Szatana i chór Jezusa: rozradowanie, konsternacja. Dzięki łasce Bożej należałem do drugiego. Ale trzeba było działać. Pewna Rzymianka z bardzo wysokiej burżuazji, Wiktoria Krystyna Guerrini i jej przyjaciółka Emilia Pediconi (obie już umarły) bardzo dobrze znały środowiska watykańskie, zwłaszcza kardynała Ottavianiego. Daje się on przekonać. To tak padła decyzja o krokach kardynałów, krokach, za które chwała musi przypaść tej, która obmyśliła plan i była odpowiedzialna za nie i zmarła z tego powodu w agonii.

Trzeba było przygotować dokument, który, zgodnie z własnym życzeniem, kard. Ottaviani miał przejrzeć i który obiecał przedstawić papieżowi. Obie Rzymianki, zwłaszcza W. K. Guerrini były w kontakcie z wieloma duchownymi. Niektórzy, może pięciu czy sześciu, odpowiedzieli na wezwanie; ale tylko biernie przyczynili się do kilku cotygodniowych spotkań. Jednakże grupa ta zawdzięcza wiele pewnemu wyjątkowo wybitnemu liturgiście, odważnemu autorowi artykułów krytycznych, które ukazały się dzięki jego staraniom w rzymskich gazetach; żałuję, że zapomniałem jego nazwisko. Abp Marceli Lefebvre zachęcał nas, nieco z oddali, a nawet napełniał nas nadzieją: „Będziemy mieli podpisy sześciuset biskupów!”. Niestety, nie było nawet jego.

(Tłumaczenie Pelagiusza za: życiorys o. des Lauriers ze strony IMBC. „Rzymianka” była w rzeczywistości mieszkanką Rzymu urodzoną w Bolonii. Wybitny liturgista, o którym mowa, to prawdopodobnie ks. prał. Celada, niżej wymieniony.)

Pomimo intensywnego harmonogramu związanego z głoszeniem wykładów na Uniwersytecie Laterańskim, to właśnie o. Guérard des Lauriers OP podjął się tej wymagającej pracy, jaką była teologiczna krytyka Montiniańskiego obrządku, który miał zastąpić Mszę św. Piusa V. Sporządził notatki po francusku, które dyktował Krystynie Campo, to jej zatem zawdzięczamy styl oryginalnego tekstu włoskiego, francuskiemu teologowi zaś jego treść teologiczną. K. Campo, jedna z założycielek (nieoficjalnych) Una Voce Italia dodała od siebie tylko rozdział VII (o rzekomym podobieństwie novus ordo missae do obrządków wschodnich).

W tym samym czasie o. des Lauriers opublikował również, na łamach paryskiego pisma „La pensée catholique” („Myśl Katolicka”), w numerze 122 (lato 1969), bardziej rozwiniętą krytykę teologiczną nowej „mszy”. Porównanie obu tekstów wykazuje niezbicie, kto jest rzeczywistym autorem KAKNOM.

Różne źródła podają kilka innych nazwisk prawdopodobnych uczestników tajnego wówczas kółka redagującego w Rzymie KAKNOM. Są to: kurialista ks. prał. Renato Pozzi (†12 VII 1973), ks. prał. Guerrino Milani (†4 XII 1974), liturgista ks. prał. Dominik Celada (o którym prawdopodobnie myślał francuski dominikanin w wyżej przytoczonych słowach), później usunięty z Lateranu (stracił swoją katedrę, uczył chorału i jego historii), ale później niż o. Guérard des Lauriers (który został wyrzucony w czerwcu 1970 r. właśnie za napisanie krytyki novus ordo), o. Piotr Karol Landucci, bp Cezary d’Amato OSB, członek komisji liturgicznej i opat św. Pawła za Murami, podobno (wg. P. Elżbiety Gerstner z Una Voce) także ks. Rajmund Dulac. Jednak ich wkład był marginalny. Na pewno ściśle z tą grupą współpracował abp Lefebvre, ale gdy przyszło do publicznej obrony Mszy przeciwko „mszy” milczał, ponieważ zakładał wtedy seminarium i bractwo kapłańskie, w którego statutach zapowiadał wdrażanie postanowień Soboru Watykańskiego II (pierwsza wersja nawet określała warunki koncelebry), więc nie mógł wystawiać się na problemy.

Tak, jak w przypadku ukończenia ostatecznej wersji KAKNOM tak i w przypadku podpisów kardynałów symboliczną datą jest 3 września, święto św. Piusa X. Faktycznie Alfred kard. Ottaviani podpisał ją 2 września, a Antoni kard. Bacci 28. Przewidywano podpisy wielu kardynałów, co najmniej ośmiu. Na pewno kardynałowie Staffa, Felici, Parente zgadzali się z jej treścią, niestety z różnych przygodnych powodów zabrakło ich podpisów. Niemniej jednak te dwa podpisy dwóch książąt Kościoła uczyniły z tej krytyki i zawartej w niej prośby o zniesienie Novus Ordo nie tylko owoc pracy teologa czy teologów, ale dokument prawdziwie kościelny.

Kardynałowie Ottaviani i Bacci

W tym samym czasie, a dokładnie 12 września, z Brazylii, biskup diecezji Campos, de Castro Mayer, napisał list do Pawła VI wyrażając swe wątpliwości co do nowej „mszy” oraz prosząc o możliwość zachowania Mszy św. Piusa V w całej swojej diecezji. Nie były to jednak błahe wątpliwości. Niewiele później od brazylijskiego hierarchy Paweł VI otrzymał studium Arnolda Ksawerego Vidigala da Silveiry o nowej „mszy” i o teologicznym problemie „papieża heretyka” a także krytykę Dignitatis humanae (soborowej deklaracji o wolności religijnej) i Octogesima adveniens („listu apostolskiego” Pawła VI z maja 1971 r. w którym zwalniał on z konklawe kardynałów po osiągnięciu osiemdziesiątego roku życia).  Przesłanie było jasne, lecz teksty te pozostały ukryte przed szeroką publicznością przez następne wiele lat. Należy jednak podkreślić, iż był to trzeci hierarcha Kościoła, po kardynałach sygnatariuszach KAKNOM, który wysunął wobec nowego mszału zarzuty natury doktrynalnej.

W październiku 1969 r. planowany był synod biskupów w Rzymie. Członkowie Una Voce Italia, na czele z Krystyną Campo, wobec tego zorganizowali tam, w dniach 10-15 października 1969 r. kongres. Poufna notka z zaproszeniem zwraca uwagę, że fundusze organizacji nie pozwalają na zapewnienie noclegu wszystkim gościom, proponowano zatem pomoc rozlokowując niektórych po klasztorach. Data kongresu nie była oczywiście przypadkowa: chciano w ten sposób dotrzeć do hierarchów, którzy mogliby poprzeć teologiczną krytykę mającego wkrótce wejść w życie Novus Ordo (obecni na kongresie byli abp Lefebvre, o. des Lauriers, ks. Dulac i inni czołowi „tradycjonaliści” tych czasów).

Niestety, nie było żadnych kolejnych podpisów. Między innym z obawy, by dwaj kardynałowie nie wycofali swych podpisów, ks. Jerzy de Nantes, znany we Francji przeciwnik Soboru Watykańskiego II (zawieszony a divinis już 25 VIII 1966 za tę krytykę), z własnej inicjatywy i bez porozumienia z kimkolwiek, opublikował wstępny list kardynałów 15 października w swym piśmie „La Contre-Réforme Catholique”.

Trzeba zatem było czym prędzej oficjalnie przedstawić KAKNOM Montiniemu, co uczynił kard. Ottaviani 20 października.

Można oczywiście zadać sobie uzasadnione pytanie: co by to było, gdyby tych 8 czy więcej kardynałów i rzeczywiście 600 biskupów podpisało teologiczną krytykę Novus Ordo Missae? Co by faktyczna władza zrobiła wobec tak silnego sprzeciwu w łonie samego Kościoła nauczającego? Śmiało można przypuszczać, że reforma byłaby zatrzymana. Można było rzeczywiście zadać śmiertelny cios reformie liturgicznej. Tak się niestety nie stało.

Konsternacja czynników modernistycznych w Rzymie, na czele z Montinim, Bugninim i Lercaro, była mimo wszystko wielka. Na szybko sklecono komisję, która orzekła, że KAKNOM pozbawiona jest podstaw (!). Jednakże, w sprzeczności z tym orzeczeniem, poprawiono heretycką definicję „mszy” w Institutio generalis (która nie jest tekstem liturgicznym, a tylko wstępem doń), aczkolwiek samego rytu nie zmieniono. To jednak heretycka definicja stała za całym „zreformowanym obrzędem”. Przy tym, Paweł VI wygłosił kilka przemówień pocieszających przeciwników nowego rytu. Po części potwierdzał tradycyjną doktrynę, przez co opór doznał osłabienia.

Dokładnie tę samą taktykę przyjęli moderniści podczas soboru. Gdy biskupi, kardynałowie, przełożeni zakonów zwrócili uwagę Pawłowi VI na błędną doktrynę zawartą w Lumen gentium (o kolegialiźmie), ten ostatni kazał dodać nota praevia do tekstu, która w rzeczywistości nie była „notą wstępną”, na co nazwa wskazuje, a postyllą, dodatkiem, czymś doklejonym do dokumentu zawierającego błędną doktrynę. Ta sama metoda, co zawsze, a opisana doskonale w Pascendi Dominici gregis (i jakże skuteczna! Wystarczy pomyśleć o „motu proprio” Summorum pontificum i reakcji większości „tradycjonalistów” na ten dokument).

I tak najgorsze się stało: nadeszła I niedziela Adwentu 1969 r. i Novus Ordo Missae wszedł w życie, zastępując w prawie wszystkich Kościołach świata starożytną liturgię katolicką. Tego też dnia ze wszystkich rzymskich fontann wytrysnęła woda czerwona jak krew, przywołująca na myśl jedną z plag egipskich, a to za sprawą przebiegłości i doskonałej organizacji aktywistów ruchu Civiltà Cristiana skupionych wokół pisma „Vigilia Romana” („Czuwanie rzymskie”), na łamach którego od pewnego już czasu ostro krytykowano różne etapy reformy liturgicznej.

W styczniu 1970 r. na łamach francuskiego pisma „Itinéraires” Jan Madiran opublikował fragment listu (z 28 XI 1969) do anonimowego biskupa, w którym wzywał go do opowiedzenia się przeciwko Novus Ordo Missae. Biskupem tym był oczywiście abp Lefebvre, ale ten nie odpowiedział w ogóle. W przeciągu najbliższych kilku miesięcy dali za to odpowiedź trzej duchowni: o. Roger Tomasz Calmel OP (†3 V 1975), ks. Rajmund Dulac (†1987) oraz autor dwóch krytyk teologicznych modernistycznej „mszy”, który przy tej okazji ujawnił się.

Abp Lefebvre kładący kamień węgielny w Ecône w 1971 r.

Ta cisza założyciela Ecône, raz jeszcze, spowodowana była tym, co wyżej zaznaczono, czyli projektem seminarium i bractwa kapłańskiego otwartych za zgodą władz, którym w tak ważnej rzeczy nie mógł się sprzeciwiać, przynajmniej publicznie. W samym FSSPX wówczas uważano, że nowa „msza” spełnia obowiązek niedzielny i że, przynajmniej w pewnych warunkach, obowiązkowo trzeba na niej być. Przeto aż do 1975 roku abp Lefebvre nie opowiada się jasno i publicznie, ani przeciwko nowej „mszy” ani przeciwko Soborowi Watykańskiemu II. Co do „mszy”, ks. Ricossa streszcza to stanowisko, na przestrzeni czasu, opierając się na biografii arcybiskupa autorstwa bpa Tissier de Mallerais w sposób następujący:

W skrócie, dla Bractwa Św. Piusa X: od 1969 do 1975 r. obowiązkowym było uczestniczenie, w pewnych przypadkach, na nowej mszy pod karą grzechu. Od 1975 do 1981 r. dopuszczalne było nie uczestniczyć na nowej mszy, jak i w niej uczestniczyć. Od 1981 r. niedopuszczalne jest w niej uczestniczyć pod karą grzechu.

(źródło: https://myslkatolicka.org/tc-ii/)

Natomiast postawa bpa de Castro Mayera była inna. W liście do abpa Lefebvre’a z 29 stycznia 1970 r. komunikował swemu bratu w biskupstwie swe przekonanie w tej kwestii: „Wydaje mi się, że już lepsze jest zgorszenie wywołane sprzeciwem niż trwanie w obecnej sytuacji, kiedy ześlizgujemy się w herezję. Po dojrzałym namyśle doszedłem więc do przekonania, że nie można uczestniczyć w nowej Mszy, a nawet że trzeba mieć ważny powód, aby być na niej obecnym. Nie można współuczestniczyć w rozpowszechnianiu obrządku, który choć formalnie nie jest heretycki, to jednak wiedzie ku herezji. To zasada, którą dzielę się z przyjaciółmi” (Bp Tissier de Mallerais, polskie tłumaczenie biografii abpa Lefebvre’a, s. 476).

Rewolucja liturgiczna i likwidacja Mszy z katolickich kościołów na całym świecie czyniła jednak przewidywane postępy. Jasne też było, że motorem trwającej już od 1948 r. „reformy” był ekumenizm. Dowodów jest na to wiele, na przykład już 30 maja 1969 r., na łamach „La Croix”, dziennika francuskiego episkopatu, pojawiły się słowa Maksa Thurian, jednego z założycieli Taizé, wedle którego protestanci będą mogli sprawować ucztę prostestancką używając nowego mszału. Teologicznie jest to możliwe, przekonywał ów heretyk.

Na potwierdzenie tego poglądu z tego akurat okresu przytoczyć warto świadectwo samego Pawła VI. Podczas audiencji udzielonej 10 maja 1970 r. sześciu pastorom protestanckim, którzy współpracowali przy opracowywaniu Novus Ordo Missae, miał powiedzieć o ich wkładzie w tworzenie go (w ramach Consilium ad exsequendam Constitutionem de Sacra Liturgia):

Szczególnie staraliście się dać więcej miejsca Słowu Bożemu zawartemu w Piśmie świętym, nadać większą wartość teologiczną tekstom liturgicznym, aby „lex orandi” („prawo modlitwy”) lepiej odpowiadało „lex credendi’” („prawu wiary”)…

(Coomaraswamy, Les problèmes de la nouvelle messe, wyd. L’Age d’Homme, Lozanna, 1995, s. 36, źródło tłumaczenia: nullapossiamocontrolaverita.blogspot.com)

Zreformowana „msza” zatem, wg. Montiniego, bardziej odpowiada wierze katolickiej niż Msza tradycyjna. Jest to wniosek absolutnie przeciwny wnioskowi KAKNOM. W każdym razie, nie jest to ani jedyny, ani nawet pierwszy raz, jak publicznie władza potwierdziła, że jej zamiarem było sprotestantyzowanie Mszy.

Wkrótce, jak już wiemy, o. des Lauriers jest usunięty z profesury na Lateranie (VI 1970). O „mało grzecznym i uprzejmym” liście wymagającym zwolnienia go z tego stanowiska wspomina ks. prał. Piolanti, który był pełen podziwu dla tego wybitnego teologa (vide list do o. GdL z 4 I 1971). W związku z tym wraca do klasztoru dominikańskiego w Etiolles (nieopodal Paryża), gdzie widzi, jak moderniści i rewolucjoniści przejmują stopniowo kontrolę i wszystko wymyka się z rąk przełożonym. Na fali „posoborowej odnowy” wkrótce dominikanie czuli się zmuszeni sprzedać sam Le Saulchoir, co wywołało wielki smutek o. des Lauriers, który tyle lat swego życia tam spędził. Wiodąc odtąd życie poza klasztorem za pozwoleniem przełożonych, podjął się pracy duszpasterskiej dla wiernych Tradycji, którzy zgodnie ze świadectwem, jakiego wymaga wiara, opuścili swoje parafie i zakładali kaplice, oratoria, tak zwane „centra Mszy”. Uratowawszy wiele sprzętów z Le Saulchoir wyposażył niejedną taką nowopowstałą kaplicę. Wielki dominikański teolog jeździł z walizką z najpotrzebniejszymi rzeczami i odprawiał Mszę, głosił rekolekcje, wykłady, uczył wiary, zgodnie z duchem zakonu kaznodziejskiego.

Na zaproszenie abpa Lefebvre’a jesienią 1970 r. został profesorem teologii w Ecône. Przez następne lata nie tylko kształtował umysły i wole kandydatów do kapłaństwa. Starał się także przemówić do założyciela bractwa, by ten oparł swe postępowanie na katolickich zasadach zamiast kierować się we wszystkim tylko okolicznościami i nastawieniem władz modernistycznych (tzw. „roztropnościowe stanowisko” arcybiskupa, wychwalane przez jego kapłanów i po jego śmierci).

W tym czasie koniecznie trzeba wspomnieć o jeszcze dwóch publicznych wyrazach obrony Mszy tradycyjnej przed jej całkowitą likwidacją: o pielgrzymkach rzymskich i o drugim manifeście intelektualistów.

Otóż 6 lipca 1971 r. „Times” opublikował ów drugi manifest, przetłumaczony następnie na włoski i ogłoszony w biuletynie Una Voce Italia nr 6 z lipca 1971 r. („Memorandum alla Santa Sede degli intelettuali di tutto il mondo”). W numerze 7 z grudnia tego roku pojawiła się lista sygnatariuszy, wśród których można, co najciekawsze chyba, zobaczyć nazwiska dwóch biskupów anglikańskich (z Exeter i z Ripon). Ani jeden biskup katolicki i tylko dwóch kardynałów oraz kilku księży opowiedziało się publicznie wobec całego świata w obronie Mszy katolickiej. A zrobiło to tylu intelektualistów i nawet dwóch anglikańskich biskupów (oczywiście z powodów obcych wierze, ale jednak!). To „memorandum” jednak wymusiło na Montinim pierwszy indult, ograniczony tylko do Anglii i Walii (później, za Wojtyły, będą dwa wszechświatowe: z 1984 r. i 1988 r.).

W siedzibie Una Voce Italia przy Corso Vittorio, tam też, gdzie spisana została Krótka analiza krytyczna, odbywały się spotkania włoskiego komitetu organizującego pielgrzymki tzw. Zielonoświątkowe, później zwanego Gentium Concordia pro Ecclesia Romana Catholica (PERC). Ugrupowanie to zajęło się koordynowaniem działań katolików w obronie Mszy tradycyjnej w całej Europie, a ci, którzy na jego czele stali prawie wszyscy byli przekonanymi sedewakantystami: o. Noel Barbara, o. Joachim Saenz y Arriaga, ks. prał. Franciszek Santa Cruz, Elżbieta Gerstner. Szefem PERC był przywódca wspomnianego już ruchu Civiltà Cristiana, Franciszek Antico. We Francji PERC został zorganizowany przez o. Barbarę i ks. Coache podczas konferencji w paryskiej sali Mutualité (tuż obok zajętego później kościoła św. Mikołaja) 24 listopada 1970 r. Stowarzyszenie to zorganizowało m.in. słynne „marsze na Rzym” w Zesłanie Ducha Św. 1970, 1971 i 1973 r. Siłą zajmowano kościoły, odprawiano egzorcyzmy w stronę pałacu papieskiego.

Abp Lefebvre cały czas stał jednak z boku. Gdy w 1975 r. zdecydował się przyłączyć do tej inicjatywy, organizatorzy, z szacunku dla biskupiej godności założyciela FSSPX oddali mu kierownictwo. Z „marszów na Rzym” uczynił on jednak „pielgrzymkę wierności Rzymowi”, ożywiony ustawiczną nadzieją na dobre stosunki z władzami oficjalnymi. Było to 18 maja 1975 r., czyli kilka dni po likwidacji jego bractwa kapłańskiego przez biskupa w Szwajcarii:

6 maja 1975 r. ordynariusz Lozanny-Genewy-Fryburga, bp Mamie, kanonicznie zamknął, za zgodą Pawła VI, Bractwo Św. Piusa X. Nawet jeśli jeszcze 22 czerwca 1976 abp Lefebvre oświadczał, że jest „w pełnej komunii myśli i wiary” z Pawłem VI, suspensa a divinis nałożona 22 lipca przez tego ostatniego po święceniach z 29 czerwca pchnęła francuskiego arcybiskupa do ogłoszenia w lipcu, że „kościół soborowy” jest kościołem schizmatyckim i do publicznego przypuszczenia w sierpniu, że jest wakat Stolicy Apostolskiej.

(źródło: https://myslkatolicka.org/tc-iii/)

Koniec „pontyfikatu” Montiniego to okres narastającego napięcia na linii Watykan-Ecône, a zwłaszcza tu chodzi o tzw. „gorące lato” 1976 r. Tak się przedstawia następnych kilka dat:

27 X 1975 r. – wycofano listy dymisorialne, konieczne do udzielania święceń.

24 V 1976 r. – przemowa Pawła VI podczas konsystorza kardynalskiego, w której dobitnie wyraża swą intencję zastąpienia nową „mszą” tradycyjnej

12 VI 1976 r. – suspensa abpa Lefebvre’a od udzielania święceń (co pociąga za sobą skutek taki, że wszyscy, których od tej daty wyświęcił, byli suspendowani a divinis).

22 VII 1976 r. – suspensą a divinis obłożono samego abpa Lefebvre’a (co oznacza, że sam w ogóle nie mógł odprawiać Mszy i udzielać sakramentów – „ukarany” żartował, że zakazano mu odprawiać novusa).

29 VIII 1976 r. – słynna Msza w Lille, na której zebrało się ok. 10,000 wiernych.

11 IX 1976 r. – rzecz zupełnie niespodziewana, Montini przyjmuje przełożonego „skasowanego” FSSPX na audiencji. Treść tej rozmowy niedawno temu opublikowanoWynika z niej, że haniebny kompromis „współistnienia dwóch mszy” w Kościele, proponowany Wojtyle dwa lata później, został przedstawiony już wtedy Montiniemu.

IX 1976 r. – FSSPX przyjmuje możliwość „współistnienia dwóch mszy” w liście do de Saventhema, ówczesnego prezesa Foederatio Internationalis Una Voce.

27 II 1977 r. – przejęcie kościoła św. Mikołaja du Chardonnet w Paryżu bez poparcia FSSPX.

17 VII 1977 r. – kazanie o. Guérard des Lauriers w tym kościele o „zwłokach papieża”, w którym dominikanin wyraził, jak katolicy mają traktować Montiniego (polskie tłumaczenie tego kazania).

IX 1977 r. – po wygłoszeniu rekolekcji na początek roku dominikanin wyproszony został również z Ecône, choć stosunki z arcybiskupem pozostają jeszcze dobre. Tak wspomina ten wypadek bp des Lauriers w wywiadzie dla pisma „Sodalitium” z maja 1987 r.:

Profesorem byłem w Ecône do września 1977 roku, gdy to wygłosiłem rekolekcje na początek roku w seminarium. Niedługo potem zostałem wydalony. Zabroniono mi nawet wrócić i odwiedzić braci dominikańskich, których abp Lefebvre przyjął w Ecône w charakterze studentów. Powodem tego wykluczenia: kilka razy wyłożyłem w „prywatnych kręgach” [intra muros] i raz podczas publicznego wykładu poczyniłem doskonale jasną aluzję do „tezy” [2a].

(źródło: https://myslkatolicka.org/gdl-1987/)

Koniec Pawła VI

Jednak 6 sierpnia 1976 r. Montini umarł i po krótkich „rządach” Jana Pawła I wybrano 16 października 1978 r. Karola Wojtyłę. Ten notoryczny modernista, głównie dzięki mediom, dokładnie jak później Ratzinger, uważany był za konserwatystę i wzbudzał w abpie Lefebvrze kolejne nadzieje na porozumienie. Tym bardziej, że już miesiąc po wyborze, 18 listopada, przyjął „zbuntowanego” francuskiego biskupa na prywatnej audiencji.

Niedługo później, w liście z 24 grudnia, opublikowanym w marcu następnego roku w „Liście do przyjaciół i dobroczyńców FSSPX”, arcybiskup pisał do niego m.in. to, co następuje:

Ojcze święty, dla chwały Jezusa Chrystusa, dla dobra Kościoła, dla zbawienia dusz, wzywamy Jego Świątobliwość, by powiedział choć jedno słowo, jeden wyraz, jako Następca Piotra, jako Pasterz Kościoła powszechnego, do biskupów świata całego: „Zostawcie w spokoju” (fr. „laissez faire”); „Autoryzujemy nieskrępowane sprawowanie tego, z czego wielowiekowa Tradycja korzystała dla uświęcenia dusz”.

Jaką trudność przedstawia podobna postawa? Żadnej. Biskupi decydowaliby o miejscach, godzinach przeznaczonych na tę Tradycję. Jedność natychmiast byłaby przywrócona na poziomie Biskupa miejsca. Z drugiej strony, same korzyści dla Kościoła: odnowa Seminariów, klasztorów; wielka gorliwość w parafiach, biskupi w kilka lat ze zdumieniem na nowo zauważyliby wzmożenie pobożności i uświęcenia, który uznali za zaginiony na zawsze.

Dla Econe, jego seminariów, jego przeoratów, wszystko zostałoby unormowane jak dla Zgromadzeń Księży Misjonarzy, Redemptorystów… Przeoraty byłyby na usługach diecezyj poprzez głoszenie misyj parafialnych, rekolekcyj według św. Ignacego i posługi na parafiach, w pełnym podporządkowaniu Ordynariuszom miejsca.

Jakże sytuacja Kościoła by się poprawiła poprzez ten bardzo prosty i tak zbieżny z matczynym Duchem Kościoła środek, nie odrzucając tego, co przychodzi z pomocą duszom, nie gasząc ogarka, który się jeszcze tli, z radością stwierdzając, że siła życiowa Tradycji jest pełna życia i nadziei.

(źródło: https://myslkatolicka.org/lefebvre-1978/)

Ta propozycja doktrynalnego kompromisu, kierującego się przede wszystkim oficjalnym zatwierdzeniem FSSPX, wywołała wrzawę wśród „tradycjonalistów”. O. Guérard des Lauriers odpowiedział: „Ekscelencjo, my nie chcemy takiego pokoju”. Wspomniane wyżej trzy publiczne odpowiedzi datowane są na Wielki Czwartek, 12 kwietnia 1979 r.29 czerwca 1979 r. oraz 19 grudnia 1979 r. Nie było nań żadnej odpowiedzi, a abp Lefebvre oskarżał dominikanina o napisanie „głupot i obelg” („Le Père Guérard des Lauriers et le Père Barbara m’ont écrit des stupidités et des insultes ; je ne leur ai jamais répondu” – źródło: życiorys o. GdL).

Tak przedstawia się kolejny fakt z tego okresu (1978-1979):

Kto odrzuca łaskę, grzęźnie coraz bardziej w grzechu: w ten sam sposób, kto odrzuca światło prawdy, grzęźnie coraz bardziej w ciemnościach błędu. I faktycznie, w tym czasie, abp Lefebvre podpisał „Komunikat dla Stowarzyszeń Św. Piusa V”,  napisany we Flavigny razem z innymi „przywódcami” tradycjonalizmu. Potwierdzają tam swoje przywiązanie do „następcy Piotra”, pomimo poważnych zarzutów, które ma się prawo wysuwać wobec niego (sic!) i proszą wiernych, by jednoczyli się wokół „wiernych kapłanów przywiązanych do Rzymu i do następcy Piotra”.

Jest heretyckie, przeciwne instynktowi Wiary – komentuje o. Guérard – jest aberracją w stosunku do całej Tradycji twierdzić, że można, a tym bardziej, że trzeba „pozostać przywiązanym do tak zwanego Następcy Piotra”, który habitualnie  wypowiada herezję, sprzyja w akcie wszystkiemu, co może zniszczyć Kościół, faktycznie odmawia sprawowania jak trzeba charyzmatu nieomylności… po to, aby potępić i wykorzenić bardzo poważne zmiany Mszy i Magisterium.

(źródło: życiorys o. GdL)

Kompromisów nie koniec, „pragmatyczne” podejście jednak wzięło górę i abp Lefebvre, dalej ufny w łaskawość Jana Pawła II, tak 8 marca 1980 r. pisał znowu do niego („Sodalitium” nr 17, s. 22: „Historia do napisania”), jasno przyjmując zarówno Sobór Watykański II („w świetle całej Tradycji”), jak i nowy mszał:

Ojcze Święty, aby usunąć wszelkie wątpliwości, które są rozpowszechniane […] w sprawie mojej postawy i mojej myśli dotyczących papieża, Soboru i Mszy Novus Ordo oraz obawiając się, by te wątpliwości nie dotarły do Waszej Świątobliwości, pozwolę sobie potwierdzić raz jeszcze to, co zawsze wyrażałem:

1) Że nie mam żadnych wahań co do prawowitości i ważności Waszej elekcji i wskutek tego nie mogę tolerować tego, żeby nie kierowano do Boga modlitw zapisanych przez Kościół święty za Waszą Świątobliwość. Musiałem już skarcić i dalej to robię wobec tych niektórych seminarzystów i niektórych kapłanów, którzy dali na siebie wpłynąć pewnym duchownym obcym Bractwu.

2) Że się w pełni zgadzam z oceną, którą Wasza Świątobliwość wydał co do Soboru Watykańskiego II 6 listopada 1978 roku podczas zebrania Świętego Kolegium: ‘Że Sobór musi być rozumiany w świetle całej Tradycji i na podstawie ciągłego magisterium Kościoła świętego’.

3) Gdy chodzi o Mszę Novus Ordo, mimo wszelkich rezerw, jakie należy mieć wobec niej, nigdy nie powiedziałem, że jest sama w sobie nieważna czy heretycka.

Składam dzięki Bogu i Waszej Świątobliwości, jeśli te jasne oświadczenia będą mogły przyśpieszyć wolne korzystanie z tradycyjnej Liturgii i uznanie przez Kościół Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X, jak również tych wszystkich, którzy podpisując się pod tymi oświadczeniami starali się ratować Kościół kontynuując jego Tradycję.

Niech Wasza Świątobliwość zechce przyjąć moje uczucia najgłębszego synowskiego szacunku, w Chrystusie i Maryi.

(źródło: https://myslkatolicka.org/tc-iii/, podkreślenie moje)

Wiemy też już, po tylu latach, jak wyglądały i wyglądają nadal dalsze zabiegi w celu osiągnięcia porozumienia z modernistyczną władzą (de facto, nie de iure!), usiane kompromisami nie tylko praktycznymi, karygodnymi przemilczeniami ataków na wiarę i różnymi umizgami, uznaniem mszału Montiniego (np. bp Fellay w deklaracji z 2012), podziękowaniami za „motu proprio”, za zniesienie ekskomunik, etc. etc. etc. Jak słusznie zauważa ks. Ricossa w słowie wstępnym do najnowszego włoskiego wydania Krótkiej analizy krytycznej Novus Ordo Missae:

Ten, kto zadowala się motu proprio Summorum pontificum, które, przeciwnie, ogłasza, że mszał zreformowany przez Pawła VI jest rytem zwyczajnym Kościoła katolickiego i które a priori broni jego doktrynalnej prawowierności, już porzucił bitwę rozpoczętą, 40 lat temu, przez Krótką analizę krytyczną Novus Ordo Missae.

(źródło)

Dlatego, stwierdzając razem z kardynałami Ottavianim i Baccim, że „Novus Ordo Missae– biorąc pod uwagę elementy nowe i podatne na rozmaite interpretacje, ukryte lub zawarte w sposób domyślny – tak w całości, jak w szczegółach, wyraźnie oddala się od katolickiej teologii Mszy św., sformułowanej na XX sesji Soboru Trydenckiego” (w liście wstępnym), przyjmujemy za swój główny wniosek Krótkiej analizy krytycznej:

Jest rzeczą oczywistą, że Novus Ordo nie chce już reprezentować wiary Soboru Trydenckiego. Jednak z tą właśnie wiarą katolickie sumienie związane jest na zawsze. Promulgowanie nowego Ordo stawia zatem prawdziwych katolików wobec tragicznej konieczności wyboru.

Jednakże ta „tragiczność wyboru”, również w zgodzie z wiarą i publicznym świadectwem, którego od nas wymaga, stawia prawdziwych katolików wobec konieczności odrzucenia nie tylko celowo sprotestantyzowanego obrządku Montiniego, ale i jednocześnie „autorytetu” tych, którzy go „promulgowali”. Tylko stając w chórze Jezusa, przeciwko chórowi Szatana, przyjmując tę integralnie katolicką postawę przyczynić się możemy do zwycięstwa prawdy i wywyższenia Kościoła, które przyjdą na pewno.

Euzebiusz Ostrzyhomski

(Artykuł ten jest opracowaniem treści referatu wygłoszonego podczas jednego ze spotkań Stowarzyszenia im. Ks. Goliana. W artykule opuszczono tylko początkowy fragment wykładu omawiający pokrótce kilka aspektów protestanckiej reformy liturgicznej, Lutra, Kalwina i Cranmera oraz niektóre teologiczne wątki reformy Montiniego, doskonale zgodnej z reformą protestancką, zwłaszcza Kalwina. Na dowód tego K. Campo opublikowała w biuletynie Una Voce Italia, w 1969 r., list luterańskich pastorów przeciwnych wprowadzeniu Novus Ordo Missae, ponieważ był „zbyt kalwinistyczny”!!! Co na to zasadnicza większość dzisiejszych „tradycjonalistów”???)

Bibliografia i inne źródła

I. Ks. Murro, Życiorys bpa Guérard des Lauriers
http://www.sodalitium.eu/vie-de-monseigneur-guerard-des-lauriers/ (po francusku)
http://www.cattolicesimo.com/2015/03/02/vita-di-mons-guerard-des-lauriers-di-don-giuseppe-murro/ (po włosku)
Zdaje się, że to jest tłumaczenie polskie (ale słabej jakości):
http://semperfidelisetparatus.blogspot.com/p/blog-page_12.html
(Na łamach „Myśli Katolickiej” pojawi się lepsze tłumaczenie.)

II. Bp Tissier de Mallerais, Arcybiskup Lefebvre. Życie, Wyd. Dębogóra, Dębogóra 2010

III. Ks. Ricossa, książka pt. Cristina Campo o l’ambiguità della Tradizione, CLS, Verrua Savoia, 2005
Książka o jednej z najważniejszych postaci z okresu walki o uratowanie Mszy przeciwko „mszy”, czyli Krystynie Campo i jej perypetiach, przed, w trakcie i po tej walce. Smutna trochę historia, namacalny dowód zresztą apostazji, jaką zaprowadził Sobór Watykański II. Książka ta zawiera również ciekawy tekst pt. „Odpowiedź na ‘List do pewnego zakonnika’”, którą, na prośbę K. Campo i E. Zolli, o. des Lauriers napisał w odpowiedzi na list Simone Weil zawierający jej wątpliwości co do wiary katolickiej. Tekst ten również nosi datę 5 czerwca 1969 r. (Boże Ciało), podobnie jak Krótka analiza krytyczna.

IV. Strona Una Voce o Krystynie Campo
http://www.unavoce-ve.it/campo.htm

V. Wykłady paryskie z 2008 r.: „Bp Guérard des Lauriers, człowiek w służbie Kościołowi, teolog na nasze czasy” (ks. Ricossa, ks. Murro)
https://www.youtube.com/playlist?list=PLI-ixf49y8Z5xMkXHP-HdAkfbv1zECj-_
Na łamach „Myśli Katolickiej” pojawi się tłumaczenie transkryptu tych wykładów.

VI. Wykłady modeńskie z 2009 r.: „Luter nie zwycięży. 1969-2009: bitwa o Mszę rzymską 40 lat po wprowadzeniu Novus ordo” (ks. Ricossa)
(wykłady te pewnie można znaleźć też po francusku)

Cz. I. https://www.youtube.com/watch?v=UYOIu_9O6tQ (część historyczna)
Paweł VI, Bugnini, Lercaro
Reforma luterańska, reforma anglikańska, kanony Soboru Trydenckiego przeciwne błędom pseudoreformatorów, przykłady rytów chińskich, jansenizm i illuminizm, modernizm w jego związkach z liturgią, tzw. ruch liturgiczny (zwł. po I wojnie światowej), po II wojnie światowej: encyklika Mediator Dei, potępiająca błędy tego ruchu liturgicznego (1947), ale w 1948: ustanowienie komisji liturgicznej.

Cz. II. https://www.youtube.com/watch?v=N0aFxo0HqTM (część doktrynalna)
Zwł. Krótka analiza krytyczna oraz jej historia.

Cz. III. https://www.youtube.com/watch?v=1C-FOaD-zK4 (część praktyczna)
Co robić dziś, po wprowadzeniu Novus Ordo Missae, po Krótkiej analizie krytycznej i po „motu proprio” Summorum pontificum.

VII. Dossier o „roztropnościowym stanowisku abpa Lefebvre’a” zawierający list abpL do JPII i trzy publiczne odpowiedzi o. GdL
https://myslkatolicka.org/2018/07/05/abpl-stanowisko/

VIII. Wprowadzenie ks. Ricossy do ostatniego wydania Krótkiej analizy krytycznej NOM
https://myslkatolicka.org/2018/12/09/ricossa-kaknom/
Bardzo ciekawy tekst. Najważniejsze zdanie brzmi: Krótka analiza krytyczna NOM to całkowite odrzucenie NOM. Kto zadowala się indultami i motupropriami już porzucił walkę rozpoczętą Krótką analizą krytyczną.

IX. Ks. Ricossa, tekst polemiczny z „La Tradizione cattolica”
https://myslkatolicka.org/2018/05/06/ricossa-tc/ (zwłaszcza cz. II i III)

X. Ks. Ricossa, Abp Lefebvre a jedność katolików wiernych tradycji
https://myslkatolicka.org/2018/10/16/lefebvre-jednosc/

XI. P. Tomasz Niecikowski, „Katolickie ruchy integrystyczne w Europie”
http://www.legitymizm.org/katolickie-ruchy-integrystyczne-europa
(Zwłaszcza zawarta tam informacja o PERC.)

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s