Od Redakcji (czerwiec 2018)

Z końcem czerwca Kościół obchodzi święto Apostołów Piotra i Pawła, pierwszego Papieża, wybranego bezpośrednio przez samego Jezusa Chrystusa, i Apostoła Narodów, który z zaciekłego wroga religii Chrystusowej stał się jednym z jej najskuteczniejszych misjonarzy. Doniosłość tego święta podkreśla fakt, że jest ono jednym z 10 świąt obowiązkowych w Kościele powszechnym (i pozostaje takim też w Polsce – moderniści, którzy w 2003 r. „znieśli” obowiązek nie mają władzy w Kościele).

Liturgia tego dnia skupia się jednak na Piotrze, Opoce, na której Chrystus oparł swój Kościół (Mat. XVI, 18), na jego powszechnej władzy i jego prerogatywach. Doktryna o papiestwie to jedna z najistotniejszych prawd wiary katolickiej: powszechna władza Papieża, nad którą nie ma żadnej innej na świecie, jego magisterium nieomylne, zwyczajne (sprawowane na co dzień, jak naucza m.in. Pius XI) i nadzwyczajne (co potwierdził Vaticanum I), ostateczna instancja wszystkich sporów związanych z wiarą i moralnością (także czysto przyrodzoną!), obowiązek posłuszeństwa nie tylko w definicjach ex cathedra i nie tylko w tym, co obwarowane jest nieomylnością. Papież jest Wikariuszem Chrystusa, Jego zastępcą na ziemi, widzialną Głową Kościoła, którego niewidzialną pozostaje Chrystus, najwyższy Kapłan i Król i dlatego kto słucha Papieża, ten słucha samego Chrystusa.

Te prawdy obowiązują nie tylko w czasach normalnych, ale również, a nawet tym bardziej, w czasach trudnych, jak te, w których żyjemy. Jak pisze ks. prał. Ségur, w swym dziełku Papież (Le Pape, wyd. Editions Saint-Remi, Cadillac, Francja, b.d., s. 4), w XIX wieku, wieku permanentnej rewolucji, gdy wyciągała ona swe macki ku papieskiemu Rzymowi i władzy papieskiej chrześcijanie na całym świecie „żywo interesowali się i mówili wiele o Papieżu”.

Nie dziw zatem, że również w czasie kryzysu trwającego w Kościele od Soboru Watykańskiego II katolicy tak wiele mówią o Papieżu i kwestia ta od początku była w centrum dyskusji „tradycjonalistów” sprzeciwiających się neomodernistycznym doktrynom i reformom tego soboru. Od początku bowiem zadawano sobie pytania o odpowiedzialność władzy za niszczenie Kościoła (o ile to w ogóle możliwe), stawiając pod znakiem zapytania jej prawowitość. Spychanie tego tematu pod dywan stało się niestety jedną z głównych misji Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X, które przez wiele lat głosiło (i nadal gdzieniegdzie głosi), że sprawa Papieża jest drugorzędna dla wiary, że nie ma realnego znaczenia dla codziennego życia wiernych. Papieża trzeba ignorować i wystarczy „robić tak, jak katolicy zawsze robili”, pomijając oczywiście podporządkowanie się Papieżowi. Z tym stanowiskiem polemizuje, wykazując jego fałszywość oraz nieroztropność, ks. Franciszek Ricossa w drugiej części odpowiedzi na antysedewakantystyczne dossier pisma „La Tradizione cattolica”, a czyni to na podstawie katolickiej doktryny o papiestwie.

Skąd się jednak wzięło to dzisiejsze minimalizowanie Papieża i papiestwa? Otóż:

„Już w 1926 r., o. Le Floch, rektor seminarium francuskiego w Rzymie, potępiał tę ‘najbardziej niebezpieczną ze wszystkich herezję: wyolbrzymianie szacunku należnego papieżowi i zasięgu jego nieomylności’” (bp Tissier de Mallerais, prezentując książkę Echec au ralliement [Nieudana próba ralliement], w piśmie „Sous la bannière”, nr 61, s. 16, cyt. za: „Sodalitium”, nr 48 wersji francuskojęzycznej, s. 74)

Nie bez przypadku, jak dalej zauważa redakcja pisma „Sodalitium”, o. Le Floch był mistrzem arcybiskupa Lefebvre’a. Tu należy też widzieć źródło praktycznego negowania prymatu jurysdykcji Papieża przez uczniów francuskiego arcybiskupa oraz wielu „tradycjonalistów”, wychowanych w szkole FSSPX (włącznie z wieloma tzw. „indultowcami”).

Ta praktyczna negacja prowadzi, jak zawsze, do zmiany w doktrynie. Nie da się bowiem żyć i działać bez jakiegoś uzasadnienia swego postępowania. I tak, nie tylko udzielono sakr wbrew woli „papieża” (1988 r.) czy ustanowiono „trybunały kanoniczne” (1991 r.) równoległe do diecezjalnych i nawet rzymskich sądów (o czym traktuje cały numer specjalny „Sodalitium”, w wersji włoskojęzycznej nr 52, we francuskojęzycznej nr 51). Twierdzono wręcz (i dalej niektóre z tych rzeczy się głosi), że jurysdykcja bierze się od wiernych, że Papież może błądzić w sprawach wiary i moralności, że Kościół może porzucić swą misję zbawczą, że może wdać się w cudzołożną relację ze światem nowoczesnym (ks. Bouchacourt dixit), a nawet Kościół utożsamiono z apokaliptyczną bestią (ks. de la Rocque dixit). Aby na czymś oprzeć te nowinki, stając w jednym szeregu z różnymi kacerzami z przeszłości, zaczęto obrzucać kalumniami dawniejszych Papieży, włącznie ze św. Piotrem, Księciem Apostołów. To wszystko po to, aby uzasadnić jakoś swe konkretne postępowanie.

Św. Pius X, prawdziwy następca św. Piotra w utwierdzaniu katolików w wierze

To jednak nie „wyolbrzymianie szacunku należnego papieżowi i zasięgu jego nieomylności” jest przyczyną soborowego kryzysu, ale negacja katolickiej doktryny o papiestwie i w ogóle o autorytecie. Jak na katolików integralnych przystało, przypominanie jej uznajemy za jeden z naszych głównych obowiązków. Idziemy w tym za słowami naszego świętego Patrona, pogromcy modernizmu, ostatniego kanonizowanego następcy św. Piotra, który w swym testamencie, podczas ostatniego konsystorza kardynalskiego, powiedział do nowokreowanych purpuratów:

Jeśli kiedykolwiek zetkniecie się z chlubiącymi się tym, że są wierzący, że są oddani Papieżowi, i chcą być katolikami, ale nazwanie klerykałami mają za największą obrazę, powiedźcie uroczyście, że oddane dzieci Papieża to ci, którzy są posłuszni jego słowu i we wszystkim go słuchają, a nie ci, którzy czynią zabiegi, by uniknąć wypełnienia jego rozkazów lub aby naleganiem godnym ważniejszych spraw wymusić na nim zwolnienia czy dyspensy tym boleśniejsze, im większe wyrządzają szkody lub zgorszenie. (źródło)

Zgodnie zatem z katolicką doktryną o papiestwie zmuszeni jesteśmy odrzucić fałszywy „autorytet” tych, którzy potępione nauki głoszą i prowadzą swą działalnością dusze na zatracenie, modląc się przede wszystkim o to, by Bóg z powrotem dał Kościołowi prawdziwego Papieża.

Redakcja „Myśli Katolickiej”

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s