„Wierzę w Ducha Świętego” (J. Zamoyska)

Gołębica przedstawiająca Ducha Świętego (witraż w Bazylice św. Piotra na Watykanie)

Z okazji jednego z najważniejszych świąt kościelnych jako lekturę proponujemy naszym Czytelnikom rozdział na temat ósmego artykułu Credo, o Duchu Świętym, wzięty z doskonałej książki generałowej Jadwigi Zamoyskiej O wychowaniu.

Słowa o Trzeciej Osobie Trójcy Świętej zostały skreślone przez Autorkę by uwrażliwić wychowawców na znaczenie, zaniedbanej wówczas, a także i dziś, nauki o Duchu Świętym i Jego darów w wychowaniu młodych pokoleń. Jednakże tekst dotyczy nie tylko rodziców i nauczycieli, ale wszystkich, bowiem jako dorośli jesteśmy zobowiązani do wychowywania samych siebie, między innymi przez rozwijanie darów Ducha Świętego, by nasze dusze stały się doskonałymi świątyniami Boga. To do Boskiego Pocieszyciela mamy się udawać po światło, otuchę i siłę w każdej sytuacji życiowej, zwłaszcza wobec najcięższych utrapień, siłę zdolną podźwignąć nie tylko jednostki, ale także społeczeństwa i narody. Wymaga to pracy, wiele wysiłku, ale jak mówi święty mąż Boży, „bojowaniem jest żywot człowieczy na ziemi” (Job VII, 1).

Czytając poniższy tekst trzeba pamiętać oczywiście o tym, że szukania natchnień Ducha Świętego nie należy rozumieć w modernistyczno-charyzmatyczny sposób.

A.P.

„Wierzę w Ducha Świętego”

(Art. VIII.)

Łaski, do pokierowania wychowaniem potrzebne,
jedynie od Ducha św. otrzymać można.

Katechizm uczy, że Duch św., pochodząc od Boga Ojca i Boga Syna, wstępuje do dusz naszych, przez Ojca stworzonych a przez Syna odkupionych, jako do świątyń swoich, ażeby w nich zamieszkać, ażeby je oświecać, do dobrego pobudzać, w dobrem utwierdzać i uświęcać.

Chrystus Pan przed opuszczeniem tej ziemi Apostołom swoim powiedział: „prosić będę Ojca a innego pocieszyciela da wam, aby z wami mieszkał na wieki[i].

Porównanie duszy do świątyni, Bogu poświęconej, daje pewne pojęcie o tem, czego Duch św. od nas się domaga i co w nas sprawia.

Czytając w Piśmie św. o budowie świątyni Salomonowej, widzimy, jak całe jej założenie i wszystkie szczegóły jej budowy zewnętrzne i wewnętrzne są przepisane przez Boga samego i to w sposób, możnaby powiedzieć, aż drobiazgowy. Podziwiać trzeba ścisłość najmniejszych rozporządzeń Bożych. Wszystko przewidziane i określone: z jakiego drzewa, metalu, kamienia, każda część świątyni, każdy sprzęt, każde naczynie ma być wykonane; jakich ma być rozmiarów, jakie na zewnątrz, a jakie wewnątrz, jak rzeźbione, jakiemi kamieniami wysadzone.

Piękność, bogactwo, dokładność wykonania, nakazane przy budowie świątyni Salomonowej, daje pojęcie o tem, czego Bóg żąda od świątyń swoich, a tłómaczy się tem lepiej, że ta świątynia była zarazem wyobrażeniem „Oblubienicy Chrystusowej”, Kościoła, i wyobrażeniem dusz naszych, które Chrystus Pan kosztem krwi swojej zbawił i poślubił.

Jakiemiż powinny być dusze nasze, jeżeli od symbolu onych takiej już doskonałości Bóg się domagał. „Nie wiecie”, mówi św. Paweł, „iżeście Kościołem Bożym, a że duch Boży mieszka w was”[ii].

W istocie, nie wiemy, czem jesteśmy, ani kim jest ten, który w nas mieszkać chce. Inaczej, któżby śmiał kłamstwem plugawić duszę, przeznaczoną na mieszkanie Ducha Prawdy? ktoby śmiał w duszy swojej ukrywać zawiść, skoro ta dusza ma być mieszkaniem Ducha miłości?

Kościoły nasze, jakkolwiek czasami ubogie, niemniej dają pojęcie o tem, czego Bóg żąda od świątyni duszy naszej. Głębokie a ukryte podwaliny wykazują, jak potrzebną podstawą jest pokora dla duszy, pragnącej za sprawą Ducha św. się uświęcić. Okna, dopuszczające światło z góry, a nie dające widoku na ziemskie otoczenie, wskazują, że do nieba wzrok trzeba zwracać, ażeby światło Ducha św. otrzymywać. Milczenie, przestrzegane w kościołach, pokazuje potrzebę skupienia, ażeby głos Boży wewnątrz duszy słyszeć się dawał.

Duch święty, zstępując do dusz naszych, wnosi z sobą, jaki wiemy z Pisma św. i z katechizmu, siedm najwspanialszych darów; mądrość, rozum, radę, męstwo, umiejętność, pobożność i bojaźń Bożą.

Jeżeli mimo takich darów żalimy się, że społeczeństwu naszemu „braknie ludzi”, to wyznać trzeba, że nasze żale stanowią ciężkie oskarżenie nas samych; dowodzą one, że posiadając takie duchowe mienie, nie umiemy ani go ocenić ani zużytkować.

Pan Bóg mówi przez usta proroka, że nie chce śmierci grzesznika, ale żeby się nawrócił i żył,[iii] a więc i ludzie i społeczeństwa mogą się nawrócić i podźwignąć; środkami do tego owe dary Ducha św., w duszach ludzkich złożone.

Dary te, modlitwą i pracą się rozwijając, wytwarzają w duszy cnoty Chrystusowe i dają społeczeństwu ludzi roztropnych i cnotliwych, takich właśnie, jakich wpośród siebie z upragnieniem wyglądamy. Ale tak jak Chrystus Pan poczęty był w łonie matki za sprawą Ducha św., tak każda cnota Chrystusowa poczyna się i rozwija w nas tylko za sprawą tegoż Ducha uświęcającego.

Nauczanie młodych o Duchu św. i działaniu Jego jest o tyle potrzebniejsze, że nabożeństwo do Ducha św. zdaje się u nas stać na ostatniem miejscu. A wszakże poza działaniem Ducha św. niema ani cnoty, ani światła, ani pociechy, ani uświęcenia.

Opowiadają o wielu Świętych, a w szczególności o św. Wincentym àPaulo, że w żadnej ważniejszej sprawie na pytania nie odpowiadał, ani zdania swego nie dawał bez westchnienia o radę do Ducha św.: cóż dziwnego, że ten prostaczek, ten ubogi pastuszek, mając za doradzcę Boga, stał się tak wsławionym i szanowanym doradzcą na dworze królewskim[iv].

Ileżbyśmy sobie oszczędzili upadków, ile zawodów, gdybyśmy umieli szukać potrzebnego nam światła u Tego, który jest dawcą światła. Od niego otrzymalibyśmy niezależność wobec ludzkich względów, męstwo wobec wszelkiego cierpienia.

Wiemy ze słów Chrystusa, że Duch św. jest Duchem pocieszycielem. A któż o sobie powiedzieć może, że nie potrzebuje, a szczególniej że nigdy potrzebować nie będzie pociechy? Jakąż siłę wobec wszelkiego rodzaju boleści znajdzie ten, kto w Duchu Pocieszycielu pociechy wcześnie szukać się nauczy!

Ziemia nasza jest „padołem płaczu”; powodów do łez uniknąć nie podobna; prędzej czy później w tym lub owym kształcie, boleść do każdego zawita i z nią pokusy, które jak cień słońcu każdej boleści towarzyszą lub z niej wynikają, a nad któremi żaden stoicyzm, żadna mniemana siła charakteru zwycięstwa nie zapewnią.

Związek między cierpieniem a pokusą tem się tłómaczy, że szatan, widząc, jaką obfitością zasług cierpienia wzbogacają dusze, używa wszelkich sposobów, ażeby je pozbawić korzyści do cierpienia przywiązanych.

Pokusy wzniecane cierpieniem za sprawą szatana są tak rozmaite, jak rozmaite są cierpienia i usposobienia ludzkie. Pod ich wpływem niektórych rozgoryczenie ogarnia, bunt przeciwko Bogu, zwątpienie o jego miłosierdziu, o jego sprawiedliwości, rozpacz aż do samobójstwa. Inni szukając odurzenia, popadają w najgorsze nałogi, stają się pastwą wszelkiego rodzaju namiętności.

W cierpieniu, pokusie, wszelkiej trosce, jeden tylko Duch św. pocieszycielem być może. A zatem do niego modlitwą uciekać się trzeba.

My jednak sami przez się modlić się nie jesteśmy w stanie; jedynie Duch święty, w duszach naszych mieszkający, uczynić to może, bo „wszelka modlitwa jest jego działaniem”; o co byśmy prosić mieli, nie wiemy, ale sam „Duch prosi za nami”[v].

Łaskę zaś tego działania Ducha św. otrzymujemy samem onego pragnieniem, uznaniem naszej niemocy; a tak sprawdzają się słowa św. Pawła: „gdy nie mogę, tedym jest potężny”[vi]. Bo to, czego sami przez się uczynić nie jesteśmy w stanie, to przy naszej dobrej woli i pokorze Duch święty w nas zdziała.

Przypisy:

[i] Jan XIV, 16.

[ii] I Kor. III, 16.

[iii] Ezechiel XVIII, 23.

[iv] Należał on do rady państwa za małoletności Ludwika XIV, króla francuskiego.

[v] II Kor. VIII, 26.

[vi] II Kor. XII, 10.

Przepisała A.P. Źródło: J. Zamoyska, O wychowaniu, Nakładem Biblioteki Kórnickiej, Poznań, b.d. wyd., ss. 115-121.

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s