„Nie mieszajmy więc prostoty z prostactwem”

MK header

Po wielowiekowym pokoju i zgodzie stosunki polsko-litewskie, pod wpływem rozkładowej pracy czynników litewskich (żmudzińskich), uległy znacznemu pogorszeniu w drugiej połowie XIX wieku. Owo wichrzycielskie „dzieło”, prowadzone na szeroką skalę, było udziałem, niestety, w dużej mierze lokalnego duchowieństwa. W tym kontekście historycznym powstał poniższy artykuł jednego z korespondentów „Myśli Katolickiej”, Michała hr. Platera, bliskiego owym wydarzeniom z racji jego miejsca zamieszkania w polskich Inflantach.

Jednakże tekst ten zawiera ogólne przesłanie i niejeden wątek wykraczający poza te historyczne ramy. I dziś bowiem prostactwo bywa mylone z prostotą, zwłaszcza przez maluczkich i ludzi właśnie prostych, lecz nie szlachetnych. Szlachetna prostota prawdziwych maluczkich, tych, do których należy królestwo niebieskie (Mat. XIX, 14) nie jest tożsama z obojętnością na zasady kulturalnego współżycia między ludźmi, z zawinionymi brakami w wychowaniu i wykształceniu, a tym bardziej z zupełnym lekceważeniem tego rodzaju dóbr duchowych, bez których życie społeczne staje się nieznośne. Prawdziwa, szlachetna prostota jest wielkoduszna, dba o dobra duchowe i je szanuje, odpowiednio do swego stanu.

Prostactwo jest dziś jednak powszechne i przynosi szkody niezmierne, zarówno w życiu społecznym, jak i prywatnym, nie wyłączając akcji katolickiej. Przyczyną jest zawsze w pewnym stopniu miłość własna i inne wady wynikające najzwyczajniej w świecie z grzechu pierworodnego, który wprowadził bezład we władzach duszy. Jest to również znacznie częstsze zjawisko u tych, którzy nie otrzymali odpowiedniego wychowania, niezależnie jednak od pochodzenia. Ponadto, powszechnie daje się odczuć wpływ ideologii marksistowskiej, która likwidację różnic stanowych oparła na nienawiści, zawiści i pysze. Każdy się domaga, chce, uważa, że może się wypowiadać w każdym temacie, że nie dotyczą go żadne zasady moralne, nie wie, co to honor, słowność, odwaga cywilna… Zwłaszcza w kontekście ostatniej, setnej rocznicy objawień Matki Bożej w Fatimie, zamiast doszukiwać się „błędów Rosji” w Rosji należałoby chyba większą uwagę skupić na wpływie marksizmu na ukształtowanie się powszechnego, światowego proletariatu i prostactwa, które zastąpiło szlachetną prostotę stanów niższych we wszystkich społeczeństwach.

E. Ostrzyhomski

Prostota a prostactwo

Wiemy i ubolewamy nad tem, że kraj nasz cierpi dziś dotkliwie na brak katolickich duszpasterzy: stanowczo mamy kapłanów liczbę niewystarczającą w stosunku do łaknących zdrowego duchowego chleba.

Tego stanu rzeczy wina choć nie wyłącznie nasza, na próżno jednak chcielibyśmy ją zrzucić z siebie całkowicie. Nie garniemy się do tak wzniosłego powołania, my zwłaszcza, bardziej świecić obowiązani; wyręczają nas w tem maluczcy, i źleby było, gdyby ich nam także zabrakło. Jednak obok jawnego pożytku zaprzeczyć trudno, że wynikają też stąd i niedomagania, niekiedy bardzo nawet przykro dające się odczuć. Oto np. nie tylko na pobożnej Żmudzi, ale i wogóle na Litwie i w niektórych częściach Królestwa mamy obecnie duchowieństwo, z nielicznymi wyjątkami pochodzące z włościańskiego stanu, więc ze środowiska umysłowo i obyczajowo mało rozwiniętego. Nie chcę dotykać szczegółów tego bolesnego zjawiska, że duchowieństwo to nazbyt często uprawia klasową i szczepową nienawiść, świadczącą o nizkim stopniu wykształcenia nie tylko pod względem religijnym, ale także dziejowym i społecznym. Potrzebaż wskazywać na niedawne sprawy:janiskie, raduńskie, piwoszyńskie (czy butrymańskie), na sławetnych Petrulisów, Szłamasów i tylu innych prostaczych gorliwców, burzycieli i oskarżycieli, których imiona powtarza dziś zgorszona Litwa, — wskazywać na ton nienawistny i niekarny prasy litwomańskiej, lubującej się w szerzeniu kłamstw i szczuciu braci przeciw braciom?…

Piękno wiary naszej im świetniejsze nazewnątrz śle promienie, tem skuteczniej zniewala; przyćmiewa to piękno, kto nam wiarę stawi przed oczy we wstrętnym przyborze. Szata poważna, szata wspaniała komuż, jeśli nie prawdzie, przynależna?

Niewielką ujmę przyniesie sukience duchownej prostaczek-kwestarz lub skromny braciszek zakonny, gdy przemianuje np. Garibaldiego na Galibartiego lub Włochy umieści za najbliższym kordonem;większy już popełni błąd, gdy egzotycznego szaleńca zamianuje bohaterem ludzkości: ale trudno już zgoła będzie rozgrzeszyć kapłana, z dziejami własnego narodu nieobeznanego, zdobyczy dni przeszłych ocenić nie umiejącego, który chcąc sercu drogich, najbliższych swych ziomków podnieść i uzacnić, krzywdzi ich jedynie, usuwając z pod kultury i bratnich wpływów, z których czerpali życie.

Wspólna wiara, rozumienie się wzajemne nie miałyżby mieć najgłębszego znaczenia i tworzyć warunków najtrwalszej zgody? A nasi niemądrzy maniacy myślą, że pięć wieków wspólnego pożycia i wypadków najżywotniejszych da się unicestwić krzykiem i zawiścią kilku niespokojnych duchów, i że tam, gdzie ani pod względem wiary, ani języka, ani obyczajów przymusu nigdy nie było, lepszą będzie walka od uprzedniej zgody. Gdy zaś próżnobyśmy pytali rozumnego celu podobnych wysileń, z których chyba ktoś trzeci mógłby skorzystać, — nie pozostaje nam jak trzymać się zbawczego poglądu, że i dziś moc Litwy etnograficznej i jej zdrowie zawisło, jak dawniej, od zgodnego pożycia z tymi, z którymi słowo wspólnych dziejów i wiara ojców połączyły, a tylko ciemne lub złośliwe przywództwo chciałoby poróżnić.

Zarzuci mi kto może w obronie prostaczków litwomańskich, że wszak Apostołowie byli prostaczkami. Odpowiem, że robić porównanie takie byłoby rzeczą arcyryzykowną. Apostołowie bowiem, za pierwszem wezwaniem Chrystusa, poszli za Nim, rzucając sieci, cła, zarobki, żony – poszli w gorącości ducha propter Jesum, nie, jak idą częstokroć dzisiejsi prostaczkowie, propter esum, w poszukiwaniu chleba i czci ludzkiej[i]… Zresztą, jeśli pierwszych Swych uczniów wybrał Pan ze sfer niewykształconych, toć wypuścił ich z pod Swych skrzydeł już jako mędrców prawdziwych. I nie byli to pierwsi z brzegu, lecz wybrani z wielu! Wszak byli wśród nich zaszczyceni pokrewieństwem Chrystusowem; byli uprzedni słuchacze Chrzciciela; był gardzący zyskiem celnik piśmienny, rzeczy nowych opowiadacz; byli synowie gromu, łaską wyróżnieni, i ci, w których sercach zdrady nie było, i uczeń niełatwej wiary, wzór pozytywisty;był Andrzej, uzacniony pierwszem wezwaniem, i brat jego, z wiary i miłości najprzedniejszy, Cephas; byliteż o chwilę późniejsi: najmędrszy z faryzeuszów Szaweł i uczony dziejopis Łukasz.

Nie mieszajmy więc prostoty z prostactwem. Prostota obok pokory – zdobi; prostactwo, a jeszcze narzucające się – szpeci każdego, szkodzi jednak najbardziej, gdy jest cechą osoby duchownej. Niema i być nie może zgody na prostactwo piastujących w Kościele urzędy. Nad wykorzenieniem tego prostactwa już wśród ścian seminaryów pracować należy, bo gdy się obyczaj wygładzi, to i litwomaństwo uroku dużo straci i poglądom kulturalniejszym dostęp będzie ułatwiony. Uczy nas bowiem, niestety, prasa odnośna, że obok złej woli prostactwo lubi szermować niewybrednem grubiaństwem, które utożsamić pragnie z ciętością pióra, jako pisarskim swym ideałem, do pokrycia rozlicznych głupstw, kłamstw i nieuctwa bardzo przydatnym.

Okoliczności nie pozwalają nam dziś dużo wymagać. Mimo to jednak nie możemy kwitować z pewnej ogłady i przyzwoitości w obejściu. Niezmiernie przykro jest, gdy od osób, pełniących urząd wzniosły, na najwyższe poważanie zasługujący, odpychają przeciwne pozory, a już najgorzej, gdy, zamiast przynosić sobą ukojenie, pociechę i pokój, kapłani stają się zapoczątkowaniem waśni i społecznego zamieszania, obrazem gorszącej niekarności. Robota to iście szatańska, do której krokiem wstępnym, jak ze smutkiem sprawdzamy, bywa często nieokiełznane w porę prostactwo uczuć, słów i czynów, od świętej apostolskiej prostotyjakże różne!

Michał P . . . . . z Infl. polsk.

Przepisała A.P. Źródło: „Myśl Katolicka”, rok VI (1913), nr 18, ss. 138-139. Podkreślenie od skryby. Przypis skryby:

[i] To samo nieszczęsne zjawisko istniało również w innych czasach. Kilkadziesiąt lat później pisał o tym Karol Stefan Frycz. Zob. przyp. 1 P. Pelagiusza pod kazaniem biskupa Sanborna o św. Piusie X.

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s