Apostolat świeckich

MK headerNieraz wspominaliśmy już o inspiracji, którą dla SKG stanowiło dziedzictwo katolików nieustępliwych. Przyczynił się do tego m.in. fakt, iż byli oni pierwszymi, którzy stanęli do walki w obronie wiary i Kościoła przed jego wrogami. To właśnie ci oddani Stolicy Apostolskiej katolicy powołali do życia działający na szeroką skalę ruch katolicki, którego historię nakreślił ks. Ricossa w artykule wstępnym 61 numeru „Sodalitium”. Oni są także prawdziwymi założycielami akcji katolickiej.

Dzieje katolików ówczesnej doby ukazują, że do obrony Kościoła wezwani są nie tylko duchowni, lecz także wszyscy wierni, o czym traktuje kolejny artykuł wyjęty z „Myśli Katolickiej”. Warto zauważyć, że nauczanie Papieża Piusa X o zobowiązaniu świeckich katolików do pracy na rzecz zbawienia dusz znajduje odzwierciedlenie również w nauczaniu innego Papieża, Piusa XII, którego słowa z encykliki o św. Andrzeju Boboli zamieściliśmy w naszym pierwszym tekście od Redakcji. O obowiązkach tych przypominało już wcześniej wielu z ich Poprzedników, co z pewnością działo by się i dziś, gdyby na Stolicy Apostolskiej zasiadał prawowity Namiestnik Chrystusa.

Stąd nie mają podstaw zarzuty uzurpowania władzy duchownej przez świeckich, którzy, w oparciu o znamienity przykład katolików nieustępliwych oraz ich współczesnych kontynuatorów, dążą do wznowienia akcji katolickiej także w naszej Ojczyźnie. Jak zauważa autor poniższego tekstu, jedyną odpowiedzią na ataki sprawnie i przebiegle działających wrogów Kościoła jest zorganizowanie licznych i karnych zastępów Jego obrońców. Dziś, gdy liczba wyznających integralną wiarę katolików jest nieporównywalnie mniejsza niż w czasie ukazania się poniższego artykułu, duch karności i gotowości do poświęceń dla obrony wiary winien w jeszcze większym stopniu przepajać nasze szeregi.

Jan Wielopolski

Apostolat świeckich

Obowiązek szerzenia wiary i zbawiania dusz pada w szczególny sposób na kapłanów Chrystusowych, jako upoważnionych ministrów Ewangelii. Im to powierzonem zostało zadanie prowadzenia w dalszym ciągu dzieła odkupienia; do nich to zwracają się słowa Zbawiciela: „Idźcie, nauczajcie wszystkie narody!”…

Kościół nauczający był zawsze wierny tej misyi. Głosiciele Dobrej Nowiny już bez mała 2000 lat nieprzerwanie prowadzą swe dzieło, i niema prawie kątka ziemi, gdzieby ich krew i pot nie wzbudziły wyznawców Chrystusa.

I dziś heroizm kapłanów-apostołów nie utracił nic ze swej mocy zdobywczej. Dzień każdy dorzuca nowe imiona do chwalebnej, a zawsze otwartej listy męczenników.

I nietylko na polu propagandy słowem Kościół posiadał i posiada kapłanów-bohaterów; nie brak mu też dzielnych szermierzy duchownych na polu pióra i akcyi.

Nie należy jednak sądzić, że apostolstwo jest wyłącznym obowiązkiem kleru i że ludzie świeccy do pracy tej mogą, a nawet powinni, nie mieszać się wcale. Cała historya chrześcijaństwa najdobitniej dowodzi czegoś wręcz przeciwnego: po wsze czasy mianowicie ukazuje nam szeregi katolików świeckich, którzy obok i pod wodzą kapłanów, jako dzielni szermierze, szli w bój o prawdę, by bronić wiary i szerzyć Królestwo Chrystusowe.

A dziś miałożby być inaczej? Dziś, gdy, bardziej niż kiedykolwiek, piekło wywarło przeciwko Kościołowi moc swoją, by uwodzić w błąd nawet jednostki najlepsze i same sługi ołtarza; dziś gdy wiara zagrożona jest na każdym kroku, a im subtelniej, tem niebezpieczniej, – dziś my, katolicy świeccy, mielibyśmy od obrony najdroższych ideałów naszych umyć ręce, cały ciężar tej obrony spychając na barki kapłanów? Jakto! czyż wiara św. jest tylko ich skarbem, a Kościół ich matką wyłączną? Czyż i my przez Chrztu Sakrament nie należymy do wielkiej organizacyi katolicyzmu? Nie! po stokroć nie! I myśmy synami Kościoła! I myśmy bronić go winni! Bronić wszelką uczciwą drogą, bronić słowem i piórem!

Niech więc lenistwo nasze nie usuwa się od tej pracy, niech jej nie zwala wyłącznie na kapłanów, niech nie zastawia się zdaniami niektórych, że obrona wiary nie do świeckich należy.

Posłuchajmy wyraźnych wskazówek Piusa X w tym przedmiocie. „Nietylko ludzie, przyobleczeni w godność kapłańską – mówi wielki ten Papież – lecz wszyscy wierni bez wyjątku winni poświęcać się sprawom Boga i dusz”. A jak dalece miłą jest Ojcu Świętemu akcya katolików świeckich na tem polu, dowodem choćby niedawny list do Gasparda Decurtinsa, podnoszący jego zasługi, jakie w obronie prawdy katolickiej piórem położył.

Oto dla katolików sprawdzian nieomylny obowiązku! Głos Namiestnika Chrystusowego rozległ się potężnem wezwaniem, które jednocześnie dźwięknęło wymówką ojcowską za naszą, niestety, leniwą i egoistyczną dla sprawy Bożej apatyę.

Apatya ta jest jedną z głównych przyczyn szczególnego rozpanoszenia się zła w obecnych czasach. Istotnie katolicy dali się na wielu punktach wyprzedzić wrogom Kościoła; nie potrafili utrzymać swych placówek; brakło im wytrwałości i metody. To też przeciwnik zdołał ogarnąć swym duchem prawie wszystkie tereny akcyi ludzkiej i wszędzie prowadzi celowo swą pracę zniszczenia.

Ostatni więc już czas katolikom otrząsnąć się z apatyi i stanąć w szeregach obrońców wiary. Zorganizowanej armii zła trzeba przeciwstawić armię dobra, licznym i karnym hufcom szatana – jeszcze liczniejsze i karniejsze hufce rycerzy Chrystusowych.

N. Z.

Przepisał G. G. M. Źródło: „Myśl Katolicka”, rok IV (1911), nr 5, s. 44.

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s