Od Redakcji

„Christus voluit omnes ab errore revocare
et maluit mori, quam tacere”
bł. Duns Szkot

Myśl zawarta w nagłówku naszej nowej strony internetowej, „organu prasowego” Stowarzyszenia im. Ks. Goliana, wyraża ścisły związek posłannictwa Chrystusowego na ziemi, dzieła zbawienia ludzkości poprzez śmierć Jego krzyżową, z odwodzeniem od błędu i głoszeniem prawdy, którą Sam jest (cf. Jan XIV, 6; VIII, 37; XVIII, 37).

„Chrystus chciał wszystkich odwieść od błędu i wolał umrzeć, niż milczeć” – zdanie to związane jest też ściśle z „Myślą Katolicką”, pismem należącym do integralnie katolickiej prasy z okresu pontyfikatu św. Piusa X. Była to sentencja przewodnia jednego ze współpracowników pisma, ks. kan. Konstantego Majewskiego[i]. Tymi słowami niejednokrotnie tytułował swe artykuły na jego łamach czołowy działacz katolicki epoki, Juliusz hr. Ostrowski, prezes Związku Katolickiego[ii]. Obaj, ponadto, współpracowali z półtajną organizacją ks. prał. Huberta Benigniego, Sodalitium Pianum[iii], która ze słowami zachęty od św. Piusa X działała na rzecz wierności dyrektywom papieskim zwłaszcza dotyczącym walki z modernizmem, tym „zbiorem wszystkich herezji”.

MK header

Nagłówek pisma „Myśl Katolicka”

Niestety, dzieło „Myśli Katolickiej” rozpoczęte równo 110 lat temu (pierwszy numer, podwójny, jest z 4-11 II 1908) przerwał wybuch I wojny światowej, a nowe okoliczności nie pozwoliły na wznowienie publikacji. „Zmienione okoliczności” są również powodem rozwiązania Sodalitium Pianum w 1921 roku[iv]. Zarówno ówczesne jak i tym bardziej późniejsze fakty dowiodły jednakże słuszności i wręcz konieczności prowadzenia tego rodzaju działalności, bowiem modernizm tylko zebrał siły i cierpliwie wyczekując odpowiedniego momentu, odpowiednich okoliczności, przeważył podczas Soboru Watykańskiego II i po nim, doprowadzając do powszechnej apostazji ostatnich dekad. Stawili jej czoła tylko nieliczni, a na pierwszym miejscu trzeba wymienić o. Michała Ludwika Guérard des Lauriers OP, głównego autora „Krótkiej analizy krytycznej Novus Ordo Missae”, celowo sprotestantyzowanego obrządku, który stanowi główny wehikuł posoborowej apostazji zaprowadzanej odgórnie.

– – –

Jednakże nie tylko o historii na łamach naszej obecnej „Myśli Katolickiej” będzie mowa. Nie tylko o XIX-wiecznych ultramontanach i nieustępliwych (intransigenti), ich pismach, organizacjach, dziełach społecznych, nie tylko o walce katolików integralnych z liberałami i modernistami za św. Piusa X i później (na ile się jeszcze dało), nie tylko o katolickim oporze wobec modernistycznych doktryn i reform Soboru Watykańskiego II i po nim.

Nasza walka to podjęcie raz jeszcze sztandaru prasy integralnie katolickiej, która w Polsce i za granicą tak wytrwale i wiernie stała przy zdrowej doktrynie, wbrew wielu przeciwnościom i atakom z obozu wrogiego (żydostwa, masonerii, państwa laickiego, etc.), a także ze strony ich popleczników w postaci katolików liberalnych i modernistów. Bojowanie nasze polegać będzie przede wszystkim na „odwodzeniu od błędu” i głoszeniu prawdy, całej prawdy, w imię wierności naszej myśli przewodniej. Za Redakcją pierwotnej „Myśli Katolickiej” i my powtarzamy:

Pismo katolickie powinno śmiało podnieść swój sztandar i wypowiadać w całości swe przekonania.

Poco lawirować i pokazywać światu tylko pół duszy, pół przekonań i pół zasad swoich?

Mówić prawdę i stać przy niej jawnie i śmiało – to wzniosłym, a tak prostym jest obowiązkiem! […]

Ocknijmy się, katolicy! Zjednoczmy duchem i wyjdźmy razem do walki o najdroższe nam ideały!

To walka nie na browningi lub noże, nie na oszczerstwa i bluzgania! Nie – to walka szlachetna przekonań z przekonaniami, walka zasady z zasadą!

W walce tej niechaj nikt nie zostanie skrzywdzony, niech tylko wszyscy wiedzą, że my tolerancyi nie możemy posunąć aż do postawienia prawdy z błędem narówni, ani też do biernego zachowania się, gdy nam skarby nasze najdroższe depczą i rozpraszają!

Stójmy wytrwale na straży zasad Kościoła!…[v]

Ta zatem i nasza walka przekonań i zasad będzie przede wszystkim walką doktrynalną, walką o czystą doktrynę katolicką. Nie obędzie się przy tym bez potępiania błędów przeciwnych, bowiem tego wymaga świadectwo wiary, obowiązujące każdego, kto znamię chrztu nosi. Otóż, jak powiedział wspomniany biskup Guérard des Lauriers OP:

Po pierwsze, akt świadectwa musi być wykonany podług miary, którą narzucają Mądrość i roztropność. Potępianie herezji, potępianie „schodzenia na łatwiznę”, co do niej prowadzi, jest KONIECZNE aby zachować Życie; ale to potępianie, które jest negatywne, z natury nie udziela Życia. Nie pasuje więc, aby to nieodzowne zadanie stało się głównym, czy też jedynym przedmiotem katechezy [lub homilii] niedzielnych i rozmów prowadzonych między wiernymi przywiązanymi do Tradycji. „Caritas non gaudet super iniquitate, congaudet autem Veritati” [I Kor. XIII, 6]. Głoszenie Prawdy objawionej i dzielenie się nią same w sposób wystarczający podtrzymują owocnie ścisły obowiązek „dawania świadectwa”. „Intus formari”: oto wyrzeczenie, które kosztuje, i które nadaje sens krytyce drugiego.[vi]

Dlatego pierwszego miejsca udzielimy życiodajnej zdrowej doktrynie, katolickiej, czyli apologetycznej i teologicznej, ale również filozoficznej, politycznej, ekonomicznej, bowiem nie może być żadnej sprzeczności między prawdami wiary i rozumu, skoro obie łączy jedność źródła, którym jest sam Bóg, jak mówi św. Tomasz z Akwinu.

Nie oznacza to, że zatrzymamy się na porządku spekulatywnym, na „metafizyce”, abstrakcji i oderwanych, czystych dogmatach. Przeto doktryna święta jest zarówno spekulatywna jak i praktyczna (S.th., I, q. 1, a. 4[vii]) i dlatego wykazywać będziemy ów konieczny związek między wiarą a życiem, między doktryną Kościoła a wszystkimi przejawami życia i koniecznością jej zachowania dla prawdziwego szczęścia i pomyślności jednostek i społeczeństw.

Przeto zasadą naczelną zarówno naszego Stowarzyszenia i jego organu będzie patrzenie na wszystko, na całą rzeczywistość, przez pryzmat katolicki[viii], integralnie katolicki, sub specie integraliter catholico, bez żadnej domieszki naturalizmu, liberalizmu, progresizmu, modernizmu i innych błędów zakażających działalność tak wielu katolików od dekad.

Dlatego, na łamach „Myśli Katolickiej” poruszać i rozwijać będziemy następującą tematykę:
– apologetykę, preambula fidei, czyli rozumowe podstawy naszej świętej wiary, których znajomość konieczna jest dla każdego inteligentnego katolika, ale która stanowi również doskonałe narzędzie wykształcenia w sobie tej forma mentis, zdolności właściwego rozumowania rzeczy Bożych,
– zdrową doktrynę teologiczną, jej spójność wewnętrzną oraz zgodność z rozumem i możliwość stosowania w życiu,
– liturgikę, zarówno co do świętych ceremonii Kościoła jak i świąt roku liturgicznego,
– zdrową filozofię, zwłaszcza polityczną, w której to dziedzinie panuje dziś tak wiele zabobonów wśród działaczy, również katolickich, nie mających żadnego pojęcia o roztropności, a tylko nikłe o dobru wspólnym,
– katolickie wychowanie, zarówno co do zasad, jak i praktyki, tak zaniedbane dziś przez rodziców i wychowawców, skutkiem czego w niedługim czasie spodziewać się można powrotu do najbardziej barbarzyńskich zwyczajów pogańskich,
– związek katolicyzmu z kulturą i jej przejawami w obyczaju i sztuce, podkreślając życiodajną siłę prawdziwej religii i dobroczynny wpływ Kościoła na cywilizację, która z dzisiejszą proletariacką pseudocywilizacją nie ma nic wspólnego,
– historię ultramontanizmu i katolicyzmu integralnego, zarówno w Polsce, jak i za granicą (życiorysy, organizacje, etc.), co jest zadaniem tym u nas pilniejszym, im częściej niepoważni i przewrotni ludzie powołują się na ów szlachetny termin „katolicyzmu integralnego”, myląc go z własnym aparycjonizmem czy próbując łączyć z „narodową rewolucją” i innymi pomysłami nie dającymi się z nim pogodzić (ale czyż może być zgoda między Chrystusem a Belialem? Cf. II Kor. VI, 15. Przeto wszelka rewolucja Szatana tworem jest!),
– historię katolickiego oporu wobec neomodernizmu, który faktycznie zatriumfował podczas Soboru Watykańskiego II, zwłaszcza życiorysy pionierskich duchownych i świeckich, którzy bez kompromisu z wrogami wiary wypełniali i wypełniają misję Kościoła w czasach najnowszych, a to dlatego, że zatrważająca jest w tej materii ignorancja naszych rodzimych „tradycjonalistów”,
– omawiać wreszcie będziemy także tezę z Cassiciacum, opracowaną przez biskupa Guérard des Lauriers OP, jako jedyne według nas teologicznie spójne wyjaśnienie obecnego kryzysu i kwestii Autorytetu w Kościele, bowiem bez właściwego rozwiązania tej kwestii na próżno miotają się na wszystkie strony różne inicjatywy religijne a nawet i polityczne, powstałe niewątpliwie często z dobrej woli i oparte na zdrowym instynkcie, ale pozbawione kręgosłupa doktrynalnego, co z góry skazuje je albo na negację prawd wiary, albo na kompromis praktyczny, albo wreszcie na klęskę zupełną.

Tematyka ta pojawiać się będzie na naszych łamach w postaci tekstów własnych, przepisanych artykułów z dawnej integralnie katolickiej prasy, zwłaszcza z „Myśli Katolickiej” oraz tłumaczeń doskonałego pisma Instytutu Matki Dobrej Rady „Sodalitium” (na które mamy pozwolenie Przełożonego Instytutu). Znajdą się tu także notki bibliograficzne, czyli recenzje, streszczenia oraz polecane lektury.

– – –

Temu programowi pozytywnemu towarzyszyć będzie nieodłączna mu druga strona, oparta na gruntownej znajomości wyszczególnionej właśnie tematyki, to jest „omnes ab errore revocare”, czyli krytyka błędów przeciwnych wierze i rozumowi, a także różnych doktrynalnych i historycznych „mitów tradycjonalistycznych”.

Poddamy krytyce naturalizm, liberalizm, laicyzm, progresizm, fideizm, modernizm, ewolucjonizm – te błędy wszechobecne we wszystkich ich przejawach, religijnych, społecznych, politycznych, kulturowych. Naturalizm, który wyklucza porządek nadprzyrodzony, albo go przemilcza, albo minimalizuje, cechuje dziś nie tylko wrogów Kościoła, ale i tych, którzy rozpatrując Kościół na sposób wspólnoty politycznej (państwa), przyjmują iż misja Kościoła może nie być święta, przypisując różne błędne doktryny i szkodliwe ryty samemu Kościołowi. Wraz z postępem rewolucji w Kościele stają się oni coraz bardziej bezwstydni w przypisywaniu nieskalanej Oblubienicy Chrystusa autorstwa tych zbrodni przeciwko wierze.

Co do liberalizmu, on również przeniknął już dawno środowisko katolickie, stanowiąc jego plagę już w XIX wieku. O nim to powiedział Papież Pius IX, iż gorszy jest od Komuny Paryskiej. Ale i dziś dotknięci są nim ci, którzy twierdzą, iż stoją na straży „tradycji”:

„Pewien nowoczesny liberalizm, zatruwający swemi miazmatami i wiele głów katolickich, stara się zmniejszyć doniosłość papiestwa, jakoby istota jego na tem tylko polegała, że następca św. Piotra od czasu do czasu określi jakiś dogmat, i że posłuszeństwo względem niego tak daleko tylko sięga, jak jego nieomylność. Tym sposobem musiałby się papież stać z biegiem czasu królem bez państwa, bo według tego mniemania religja pozornie nie ma nic wspólnego ani z polityką, ani z nauką, ani ze szkołą, ani z całem życiem zewnętrznem świata”.[ix]

Choć dziś wiara nam mówi, że Stolica Apostolska wakuje, dokładnie w ten sposób rozumuje wielu, którzy w imię „wiary” uczą, iż można stawiać opór prawowitej władzy kościelnej. Wzorem ultramontanów i katolików integralnych musimy potępić takie podejście, cechujące w przeszłości wszelkiej maści protestantów, jansenistów i innych heretyków.

Laickości dziś nie wahają się bronić ci także, którzy „szanują religię katolicką”. Obawiając się „klerykalizmu”, wolą stąpać po grząskim terenie obmyślonych w lożach pomysłów o świeckości państwa i ograniczeniu wpływów religii do zakrystii i mieszkania.

S. Pius X 6Progresizm zaś, w istocie oparty na dogłębnie fałszywej filozofii ewolucjonistycznej, subiektywnie stoi po prostu na pysze i ignorancji. Iluż to ludzi dziś mówi, że nie możemy się cofać, że tak już się nie da, że tych zasad (np. wychowania) dziś nie sposób stosować, że mentalność zupełnie inna, wobec tego i zasady nowe, etc. etc. etc. Jest to w pewnym sensie współczesne wcielenie „nowoczesnego umysłu”, tak trafnie określonego i zganionego prawie sto lat temu przez Hilarego Belloca[x]. Wszystko można i trzeba oprzeć na odwiecznych zasadach Kościoła, sprawdzonych, skutecznych, prawdziwych. Tym to zatem „nowoczesnym umysłom” stanowczo odpowiadamy słowami św. Piusa X oraz jego hasłem przewodnim:

Nie, Czcigodni Bracia – w tych czasach duchowej i społecznej anarchii, kiedy każdy uważa się za nauczyciela i prawodawcę, musimy stanowczo przypomnieć, iż nie jest możliwe zbudowanie społeczeństwa w inny sposób, niż zbudował je Bóg. Nie jest możliwe zbudowanie społeczeństwa, jeśli Kościół nie położy jego fundamentów i nie będzie kierował jego budową. Cywilizacji nie trzeba już odkrywać, ani budować nowego społeczeństwa w obłokach. Ona była i jest – to cywilizacja chrześcijańska i katolickie społeczeństwo. Chodzi jedynie o ich ustanowienie i nieustanne odnawianie na naturalnych i nadprzyrodzonych podwalinach, przeciwko ciągle odradzającym się atakom szkodliwych utopii, buntów i bezbożności: „Omnia instaurare in Christo”. (Notre charge apostolique potępiające błędy Sillonu)

I fideizm znajdzie się na naszym celowniku, zwłaszcza u nas, w Polsce, gdzie tak silnie zakorzeniło się owo czysto sentymentalne spojrzenie na wiarę, całkowicie powierzchowne, torując drogę dla modernizmu. W rzeczy samej prowadzi ono do całkowitej obojętności religijnej (zwłaszcza widać to u naszego starszego pokolenia), a ta do apostazji. Zauważyć należy, jak powiedział pewien kapłan w kazaniu, że nowoczesny człowiek we wszystkim trzyma się rozumu, w rzeczach codziennych (nawet z przesadą!), w sprawach technicznych, technologii, tylko nie w sprawach Bożych i religii, sprowadzanych do rzędu uczuć i zmiennych opinii. Dlatego tym bardziej podkreślać będziemy naturalny i konieczny związek rozumu i wiary przeciwko temu właśnie błędowi.

Nieustępliwie atakować będziemy oczywiście modernizm, w jego podstawowych zasadach agnostycyzmu i immanentyzmu i nie tylko. Błąd ten, a w zasadzie ściek, którym wszystkie błędy płyną (Pascendi Dominici gregis) masowo już dziś opanował duchownych na każdym szczeblu hierarchii dzięki przebiegłym manewrom jego zagorzałych apostołów podczas Soboru Watykańskiego II i swój wyraz znalazł zwłaszcza w potępionych wcześniej doktrynach kolegializmu, wolności religijnej i ekumenizmu.

Poddamy krytyce również ewolucjonizm, tę pseudonaukową teorię, „bajkę dla dorosłych”, której wiarygodność u mas opiera się na autorytecie „naukowców” i śmiesznych artykułach w pismach „popularnonaukowych” oraz na całym szeregu najzwyklejszych fałszerstw. Jak na razie nie ma żadnych na nią dowodów ściśle naukowych, ale i być nie może, bowiem jest to raczej wznowienie starożytnej filozofii (Anaksymandra, Heraklita, Lukrecjusza, et al.), która stanowi teoretyczne podwaliny dzisiejszego moralnego upadku, zezwierzęcenia ludzi oraz wszelkich eksperymentów w duchu maltuzjańskim, dawniejszych i dzisiejszych.

Obok tych wszystkich najpoważniejszych błędów nasz program krytyczny dotknie i pomniejsze. Nie pominiemy przeto feminizmu, od ponad już wieku rozsadzającego podstawową komórkę społeczeństwa, jaką jest rodzina, wprowadzając współzawodnictwo tam, gdzie winna być współpraca i porządek oparty na przyrodzonej hierarchii ustalonej przez Boga. Z drugiej strony nie można też zapomnieć o powszechnym zniewieścieniu[xi] mężczyzn, o czym nie przeczytamy w dawnej prasie katolickiej, bowiem to fenomen powszechny dopiero naszych czasów, czasów rozleniwienia, miałkości, tchórzostwa, rozpusty, ustawicznej zabawy, braku stałości i zasad.

Poruszać będziemy także sprawy dotyczące kultury i mody, ściśle związane z fundamentalną kwestią wychowania, aby stawić tamę, o ile to możliwe, pochodowi światowego proletariatu, potomstwa Rewolucji, z jego mundurkiem dżinsów, podkoszulki i trampek, który w swej prostocie (w swym prostactwie?) niesłusznie lęka się dobroczynnego wpływu Kościoła na jednostki, ludy i narody również w tych dziedzinach. I w tym wszystkim przyjmować będziemy punkt widzenia przede wszystkim katolicki, integralnie katolicki.

Wreszcie naszej uwadze nie umkną różnorakie „mity tradycjonalistyczne”, negujące nieomylność Papieża w kanonizowaniu świętych, w magisterium zwyczajnym, opierające się na rzekomych herezjach i błędach Papieży z przeszłości, o jurysdykcji biskupiej od ludu (abp Lefebvre dixit![xii]), o omylności soborów i rzekomej konieczności stawiania oporu Papieżowi, w imię wiary (!). Wiara nam jednak mówi rzecz inną: „Porro subesse Romano Pontifici omni humanae creaturae declaramus, dicimus, definimus et pronunciamus omnino esse de necessitate salutis” (Bonifacy VIII, Unam sanctam). Kościół jest z istoty swej święty, nadprzyrodzony (Pius XII, Mystici corporis), i dzieciom swym nie może zapodać trucizny, ani w swym nauczaniu (Pius IX, Pastor aeternus), ani w swej dyscyplinie (Pius VI, Auctorem fidei).

– – –

W tym naszym dziele wyprowadzania z błędu, zgodnie z naszym podtytułem, zwracać się będziemy do wszystkich („omnes”) ludzi dobrej woli, którzy szczerze zaniepokojeni problemami doby obecnej, nie widzą jasno, jakie jest ich rozwiązanie i co począć. Starać się będziemy wyjaśniać sprawy w sposób jak najbardziej zrozumiały, bacząc jednak przede wszystkim na prawowierność i dokładność.

Tym jednakże, na czym nam najbardziej zależy, podobnie zaś jak pismu, od którego nazwę bierzemy, jest to, aby „wyrobić elitę katolicką integralną w kraju i stać się jej organem”[xiii]. Trudno bowiem opierać tego rodzaju dzieło na masach, nie jest to po prostu możliwe. Aby wpłynąć na większą liczbę ludzi, trzeba mieć gotowe i bitne wojsko, gotowe stawić czoła trudnościom, trzeba wytworzyć elitę, umysłową i moralną, wierną nade wszystkim zasadom katolickim, patrzącym na wszystko przez ten jeden najważniejszy pryzmat wiary, wyznającym jej zasady nie tylko słowem, ale i czynem, przygotowanym do pracy, jak tego wymaga jej powaga.

Z tego też powodu na łamach „Myśli Katolickiej” nie będziemy szli w ilość, ale w jakość, a członkowie Stowarzyszenia im. Ks. Goliana większą część swego czasu poświęcać będą pracy umysłowej i formacji doktrynalnej, bowiem, jak pisał o. Jacek Woroniecki OP, którego następujące słowa winni mieć przed oczyma nieustannie wszyscy działacze katoliccy:

„Kto chce przodować, innych uczyć i nimi kierować, ten musi najpierw nad sobą̨ popracować i odpowiednio się wykształcić, aby nie być ślepym wodzem. U nas, gdzie wykształcenie religijne tak nisko stoi, ci wszyscy, którzy w akcji katolickiej udział biorą, powinni nieraz poważnie zapytać samych siebie, czy w dziedzinie nauki wiary posiadają̨ dostateczne przygotowanie do tej pracy, jakiej się podjęli; a jeśli odpowiedź nie wypadnie na ich korzyść, powinni choćby kosztem największych wysiłków odebrać na własne potrzeby trochę tego czasu, który nieraz tak wspaniałomyślnie oddali na potrzeby innych; powinni też i na przyszłość zawsze nieco czasu dla siebie zarezerwować, aby móc dopełnić w wykształceniu to, czego w niem brakuje, i pracować nad ciągłym jego rozwojem. Choć w ten sposób na swą pracę społeczną mniej czasu będą mogli poświęcać, praca ta będzie jednak stokroć owocniejsza i trwalsza. Jednym z najważniejszych rezultatów gruntowniejszego przygotowania się do akcji katolickiej naszych pracowników na tem polu, będzie zachęcenie do niej wielu jednostek dobrej woli i nieraz może nieźle przygotowanych, które dotąd trzymały się na uboczu, zrażone bezpłodnym miotaniem się tylu katolickich działaczy, nie posiadających gruntownego wykształcenia i przygotowania”.[xiv]

Dlatego też Stowarzyszenie im. Ks. Goliana, w swej działalności zewnętrznej, zwłaszcza na łamach „Myśli Katolickiej”, opartej na odpowiedniej pracy umysłowej swych członków pragnie „nie być ślepym wodzem” i zachęcić do wspólnego działania wszystkich katolików dobrej woli, którym zależy na poważnej i prawdziwie owocnej akcji katolickiej, a których do tej pory mogło zrazić „miotanie się tylu katolickich działaczy”.

Wreszcie zaś, na akcję katolicką nie będziemy szczędzić ani czasu, ani środków, aby wszelkimi godziwymi sposobami, słowem żywym i pisanym oraz przykładem, bronić integralności wiary we wszystkich przejawach życia, mając na uwadze słowa Papieża Piusa XII:

„Skoro zaś, jak powiedzieliśmy już, Czcigodni Bracia, wiara katolicka i dzisiaj w wielu stronach wystawiona jest na poważne niebezpieczeństwa, należy ją wszelkimi siłami bronić, wykładać i szerzyć. W tej wielkiej i tak doniosłej pracy powinni Wam być pomocą nie tylko słudzy ołtarza, którzy to z obowiązku usilnie czynić mają, ale i świeccy katolicy, na tyle szlachetni i ofiarni, żeby nie lękali się stanąć do pokojowej walki o Bożą chwałę. Im zuchwalej ludzie nienawidzący Boga i nauki chrześcijańskiej występują przeciw Chrystusowi i założonemu przezeń Kościołowi, tym gorliwiej powinni nie tylko kapłani, ale wszyscy katolicy i żywym słowem i przez pisma rozrzucane wśród ludu, a najbardziej przez świetlany przykład życia swego im się przeciwstawiać, zachowując zawsze poszanowanie dla osób, ale stając mężnie w obronie prawdy. A choćby w tej pracy spotkać ich miały różne przeciwności, oraz utrata czasu i mienia, niech nigdy nie cofają się wstecz, chowając zawsze w pamięci to słowo: mężne działanie i znoszenie cierpienia jest dziełem tej cnoty chrześcijańskiej, której sam Bóg najwyższą zapłatę, tj. wiekuiste szczęście obiecuje”. (Invicti athletae Christi)[xv]

Zachęceni tymi słowami tę naszą internetową integralnie katolicką „prasę” powierzać będziemy wstawiennictwu Najświętszej Maryi Panny, quae cunctas haereses sola interemisit in universo mundo, zwłaszcza pod jej wezwaniem Królowej Polski Jasnogórskiej oraz św. Piusa X, który chciał „wszystko odnowić w Chrystusie” i wszystko robił według tego planu. Bez nadprzyrodzonej pomocy wszelki wysiłek ludzki jest próżny: „Nisi dominus aedificaverit domum, in vanum laboraverunt qui aedificant eam” (Ps. CXXVI, 1).

Redakcja
21 II 2018
W rocznicę śmierci ks. Goliana

Przypisy:

[i] „Mowa X. Ignacego Cyraskiego wypowiedziana na pogrzebie ś.p. X. Kanonika Konstantego Majewskiego”, „Myśl Katolicka”, rok III (1910), nr 41, s. 407.

[ii] Na przykład: „Myśl Katolicka”, Rok III (1910): nr 6, ss. 54-55; nr 33, ss. 323-324; nr 34, ss. 333-335; nr 35, ss. 343-344.

[iii] Conduite de Saint Pie X dans la lutte contre le modernisme, Publications du Courrier de Rome, Versailles (Francja), 1996, ss. 307, 309-310. Publikacja ta jest francuskim tłumaczeniem części akt procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego św. Piusa X, tej części, która omawia postępowanie Papieża w walce z modernizmem.

[iv] Podanym w liście kard. Sbarettiego, Prefekta Św. Kongregacji Soboru, z 25 XI 1921, vide: Conduite de Saint Pie X…, s. 315. Przytacza go także ks. prał. Benigni w ostatnim okólniku do członków SP z 1 XII 1921 (ibid., s. 317).

[v] „Od Redakcji”, Rok I (1908), nr 3-4, s. 13.

[vi] W słynnym wywiadzie dla pisma „Sodalitium”, w numerze 13 z maja 1987, wydanym także w Le Problème de l’Autorité et de l’Episcopat dans l’Eglise, Centro Librario Sodalitium, Verrua Savoia (Włochy), 2006, ss. 31-71. Tłumaczenie tego wywiadu dostępne jest na naszej stronie.

[vii] „Respondeo dicendum quod sacra doctrina, ut dictum est (a. 3 ad 2), una existens, se extendit ad ea quae pertinent ad diversas scientias philosophicas, propter rationem formalem quam in diversis attendit, scilicet prout sunt divino lumine cognoscibilia. Unde licet in scientiis philosophicis alia sit speculativa et alia practica, sacra tamen doctrina comprehendit sub se utramque; sicut et Deus eadem scientia se cognoscit, et ea quae facit. Magis tamen est speculativa quam practica, quia principalius agit de rebus divinis quam de actibus humanis; de quibus agit secundum quod per eos ordinatur homo ad perfectam Dei cognitionem, in qua aeterna beatitudo consistit.”

[viii] Cf. punkt 6 programu Sodalitium Pianum dostępnego na naszej stronie.

[ix] Ks. Robert Mäder, Katolikiem jestem!, Księgarnia św. Wojciecha, Poznań 1929, s. 141.

[x] Survivals and New Arrivals, roz. 4. The Main Opposition, Tan Books and Publishers, Rockford, Illinois (USA), 1992, ss. 105-129. Pierwotne wydanie posiada imprimatur z 1929 roku.

[xi] O zniewieściałości, inaczej miękkości, wadzie przeciwnej wytrwałości, która z kolei jest podporządkowaną kardynalnej cnocie męstwa, jak nazwa wskazuje naturalnie typowej dla mężczyzn, św. Tomasz pisze w Sumie teologicznej, II-II, q. 138. Cf. także ustęp z Izajasza, III, 4, komentowany przez św. Tomasza z Akwinu (Exp. super Isaiam): „dabo pueros: et quantum ad defectum virtutis; et sic dicit: et effeminati, idest lascivi et imbecilles”: „dam im dzieci (za książąt), czyli takich, którym brakować będzie cnoty (męstwa); i zniewieściali (panować im będą), czyli rozpustni i słabeusze”.

[xii] Temat ten omawia np. artykuł „Autorytet biskupa: za pośrednictwem Papieża czy wiernych?” w: „Sodalitium”, nr 27 z listopada 1991 roku (wersja włoskojęzyczna), ss. 4-6 (tłumaczenie polskie artykułu).

[xiii] „Od Redakcji”, Rok VI (1913), nr 52, s. 13.

[xiv] Przewodnik po literaturze religijnej i pokrewnych dziedzinach filozofji i nauk społecznych, wydanie II, Księgarnia Św. Wojciecha, Poznań, 1927, s. 15. W kwestiach wychowania, tak tragicznie zaniedbanych przez dzisiejszych katolików, opierać się w znacznej mierze będziemy na myśli i dziełach o. Jacka Woronieckiego OP. Nie twierdzimy przy tym, że można uważać go za reprezentanta „katolicyzmu integralnego”. Ponieważ jednak łaska buduje na naturze, dlatego i kwestie wychowania (zwłaszcza w dziedzinie cnót przyrodzonych) winny stanowić podstawę formowania tego integralnie katolickiego spojrzenia, o które przede wszystkim nam chodzi.

[xv] Tekst polski za: „Gorzowskie Wiadomości Kościelne”, nr 7-8, lipiec-sierpień 1957, ss. 383-384.

SPIS RZECZY (luty-marzec 2018)

Z życia Kościoła: Nowy biskup dla Kościoła: J. Eks. ks. bp Józef Selway

Ogólny rys akcyi katolików w życiu publicznem

Artykuł wstępny numeru specjalnego „Sodalitium” poświęconego katolikom integralnym (2007 r.)

Wywiad z ks. Ricossą z okazji rocznicy śmierci ks. prał. Benigniego i bpa Guérard des Lauriers

Forma mentis i apologetyka

Metoda naukowa i dzieła Tomasza z Akwinu

Trochę o podstawach

Ks. Carandino o okolicznościach swego odejścia z FSSPX

Czas Męki Pańskiej i hymn tego okresu

Św. Józef, obowiązki stanu i akcja katolicka

Gdzie lekarstwo?

Kilka tekstów o obrzędach Wielkiego Tygodnia i reformie z lat pięćdziesiątych

Tu można zostawić komentarz.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s